ZNALAZŁAM UKOJENIE W MODLITWIE..

6 komentarzy

922931_134231786770192_663344936_nTen post …zacznę od tego, że Kubuś czuje się znacznie lepiej. Nabiera sił , pojawia się uśmiech na buźce, bawi się , „szczebioce „ coraz więcej. Antybiotyk jeszcze  będzie aplikował 3 dni . Wierzę, że zdrowie  mojego Motylka, które odpłynęło  tak nagle – powraca i będzie już  dłuższy czas stabilne. WIERZĘ  !

W sytuacjach , kiedy  w życiu zrobiło się ponownie ciemno ,szukasz tej iskierki światła , która  wyprowadzi z labiryntu . Możesz sam nie dać rady jej dostrzec , bo oczy zapuchnięte od łez niemocy , chaos w głowie , brak koncentracji …ona utkwiła w tym trudnym problemie .  Myśl zatrzymała się w chwili kolejnego , bolesnego upadku . Dłuższy okres zatrzymania , rozważania , brak tej jednej iskierki  nadziei osłabi niemiłosiernie . Tracisz siły, słabniesz . Znam te stany doskonale .Niemoc , jakaś beznadzieja bardzo boli – to ból gorszy od bólu fizycznego , tak ja to odbieram .  Każdy z nas ma swoje sposoby na  odszukanie tego jednego płomyka , za którym pójdzie .Będzie szedł tak długo, póki ponownie nie dotrze na swój szlak życia – może nadal wyboisty , ale jasny .Moje szukanie światła, tej maleńkiej iskierki  – to szczera modlitwa . Prośby  kierowane do Boga , Świętych …prośby o możliwość  podniesienia się , wyznaczenia kierunku, którędy pójść  i dokąd .W swojej ciszy, skupieniu , swoimi słowami proszę  o znaki, drogowskaz , którego nie widać na rozdrożu . Różny czasookres oczekiwania …nie zaraz, teraz  zobaczę. Pokora pozwala na czekanie .

Wczorajszy dzień – nie ujrzałam tylko iskierki..ujrzałam łunę dobra ,zrozumienia, pocieszenia .

Od bardzo długiego czasu  kieruję swoje prośby do Świętej Rity z Cascii. Katolikom nie obca ta postać – to Orędowniczka w sprawach trudnych i beznadziejnych. Do Niej kieruję swoje prośby o wypraszanie łask  w sprawach najtrudniejszych . Moje życie , jak wielu z Was nie jest łatwe . Upadam bardzo boleśnie….i wstaję, by iść dalej . Tak od lat . Proszę nie tylko o łaski dla siebie,proszę o łaski dla każdego w potrzebie .

22 dnia każdego miesiąca tysiące osób na świecie Jej powierza swoje troski ze szczególną ufnością.

Dlaczego 22 ? Św. Rita odeszła do domu Ojca 22 maja 1457 . Ten kult trwa już  556 lat!

W zeszłym tygodniu, kilka dni przed nagłym zachorowaniem Kubusia  przypadkowo trafiłam na facebooku ,na profil mojego kolegi  ze szkoły podstawowej . Jest Księdzem, Proboszczem Parafii Św. Łukasza Ewangelisty w Bydgoszczy . Buduje tą swoją Świątynię kilka lat. Nasze kontakty są  bardzo sporadyczne. Wiem, że mogę na Niego liczyć w najbardziej bolesnych chwilach . Celebrował Mszę nad grobem mojego Ojca ,Mojej Mamy, bliskich . Prośba  z łzami tłumionymi w gardle .Mirek –odszedł Tato – dasz radę pożegnać w modlitwie ? Tak , będę . Kiedy Mama odeszła , była bardzo ostra zima , był w tym czasie na rekolekcjach w Częstochowie. Mirek…dasz radę, dotrzesz ?  Zrobię wszystko, żeby  dojechać. Jakoś lżej się zrobiło, kiedy stałam zbolała przy trumnie Mamy , zobaczyłam w drzwiach Kaplicy Jego .Potrafi pięknie oprawić  w słowa  najtrudniejszą uroczystość ostatniego pożegnania .

Na tablicy Jego profilu odczytałam , że 22 maja w  Świątyni , którą z takim zaangażowaniem  buduje , odbędzie się Uroczystość  wprowadzenia relikwii Św. Rity  do tego Kościoła. Cykl modlitw, powierzanie swoich trosk JEJ właśnie . Tak bardzo chciałabym tam być, poprosić w intencjach, które  noszę .Miejsce odległe  od mojego domu.Czy dam radę , jestem  słaba …dojazd dwoma autobusami  przeszło  1, 30 godziny . Napisałam wiadomość do mojego Księdza…, zrobię wszystko, żeby tam dojechać- tylko nr autobusów mi podaj.. Odpowiedź w dwóch zdaniach – tym, tym – i jesteś.Wahałam się , rozważałam jak tam dotrzeć . Przedzwoniła moja Przyjaciółka…jak u Was, zdrowie  Kubusia, Moniki, Twoje ?  Zbieramy się jakoś. Byłam rano w Kościele, planowałam  podjechać do Fordonu  na Mszę…odpuszczę sobie chyba. Nie wiem jak tam dojechać, przesiadki, mogę nie dać rady. No przecież zawiozę Ciebie, …wsiadamy, jedziemy, widzisz jakiś problem ?. Sama nie będę uczestniczyła w Modlitwie, urwę się z pracy i wrócę…

  Zabrałam ze sobą kwiat róży .To ulubiony kwiat Św. Rity. Uroczystości Jej poświęcone  charakteryzuje  ten piękny symbol. Uczestnicy Mszy przynoszą ze sobą kwiaty róż…hołd pewien wobec Niej-  Św. RITY .

Dojechałam przed czasem. Pierwszy raz tam byłam  . Surowy stan Świątyni jeszcze , prace budowlane trwają.

Kościół wypełniał się wiernymi.  Niezwykły zapach róż unosił się coraz intensywniej. Siedziałam w ławce, łzy płynęły mi po policzkach. Zrzucałam swój ból wpatrzona w figurkę wystawioną na Ołtarzu . Błagałam w swojej ciszy o łaski potrzebne mojej Rodzinie, Wszystkich, których w swoim sercu noszę, za Was moi wirtualni Przyjaciele, za moje dzieciaczki – wnuczęte chore  , które kocham jak swoje, biologiczne .Przepiękna oprawa tej Uroczystości .  Modlitwom przewodniczył  Proboszcz Mirek. Wymieniał intencje ..za zmarłych, o zdrowie  dla …Chwilka zadumy i słyszę…”modlimy się  za wstawiennictwem Św. Rity za …babcię Małgorzatę, jej wnuczka Kubusia  chorującego na autyzm o zdrowie dla nich , za wnuczkę – o szczęśliwe rozwiązanie . Babcia Małgorzata przyjechała do nas , żeby wspólnie się modlić”.  Nie wiedziałam ,nie byłam przygotowana  na wzmiankę o mojej Rodzinie na tej Mszy. Trudno ubrać w słowa swojego wzruszenia – było niezwykłe . Boże, zły sen….a ja czuję, jak wybudzam się jakby w raju…Wśród  obcych, rozmodlonych osób  z czerwonymi różami w dłoniach. Nikt mnie tam nie zna…wyleję z siebie całą gorycz, ulżę sobie …Msza , cykl modlitw , poświęcenie tych kwiatów czerwonych.. Róże  przekazuje się osobie, za którą modliliśmy się szczerze…zatrzymuje w swoim domu, kiedy intencje dotyczyły  nas samych…zawozimy na cmentarz , jeżeli intencja za osobę zmarłą była, kładzie gdzieś w obranym miejscu w swoim domu  powierzając ją  tym, którzy są daleko od nas , a za nich szczerze prosiliśmy .

Słuchałam przekazu  Księdza  , każdego słowa, które znaczy wiele. Przyznam, że znam historię Św. Rity..Nigdy , do wczorajszego dnia nie wiedziałam, że  Rita , to skrót imiona od Margarity – MAŁGORZATY. Tak miała na imię Święta…

Ponowne, tak miłe zaskoczenie  zabrzmiało z mikrofonu „  Swoją różę – pozwólcie, że podaruję KUBUSIOWI , żeby zdrowiał….Zapraszam Babciu Małgorzato”  .Podeszłam chwiejnym krokiem  do Ołtarza , otrzymałam z rąk  Księdza  piękną różę , wtuliłam się jak dziecko do Niego , podziękowałam, wróciłam do ławki- sama nie wiem jak.

Po kilku chwilach kochane, obce osoby  przytulały mnie , trzymały za rękę. Młoda kobieta  podeszła, podarowała mi swoją różę – to dla Kubusia, proszę.  Chciałoby się tam trwać długo. Było już dość późno , wychodziłam ze Świątyni  tak szczęśliwa. Jeszcze kilka spontanicznych uścisków od ludzi.

Weszłam z jedną różą, wyszłam z trzema .Rozglądałam się , którędy dojdę do przystanku. Zauważyłam kuzynkę, której długo nie widziałam. Uczestniczyła też w Uroczystości. Gosia – jedziesz do domu, Jezu- tak!! Podwieziemy Ciebie , jestem ze znajomymi samochodem. Wróciłam, przedzwoniłam do dzieci , opowiedziałam o tej swojej radości …płakałyśmy tym razem z Córką łzami szczęścia .Mamo,Grzegorz  właśnie przed  godziną  dostał zaległą spłatę…Będziemy mieli środki, żeby do końca pomalować pokój Kubusiowi ,  sypialnię. Zdążymy, przed narodzeniem Klaudii..Nie było perspektyw żadnych, że zdążą  przeprowadzić  drobny remont. Środki ..wiemy, jak to jest . Każda złotówka ma swój cel…, a jednak…

To był wyjątkowy dzień…piękny, inny !!!  Zebrałam siły . Muszę je sobie uporządkować  . Odrodzona mknę dalej. Św. Rito- DZIĘKUJĘ! Dziękuję, że z udziałem Księdza Mirka  mogłam przeżyć   ten dzień, mogłam przebudzić się wśród ludzi o wielkich sercach…z różami w dłoniach…

Św. Rita

6 komentarzy to “ZNALAZŁAM UKOJENIE W MODLITWIE..”

  1. Modlitwa działa cuda.
    My również bardzo dużo się modlimy, a do tego Jacek odprawi nam msze w domu ( mój przyszły ksiądz) 🙂
    Pozdrawiamy i całuski dla Kubusia.

  2. Podziwiam Cię Babciu Gosiu, Twoją wiarę i siłę. Wspaniale, że masz wokół siebie przyjaznych ludzi i wsparcie duchowe w postaci swojego Przyjaciela- Księdza.
    Utulam Ciebie I Kubusia mocno!!!!!!

  3. Babciu Gosiu,
    przepraszam, że mnie tu tak mało.
    Czytałam poprzednie wpisy ze strachem. Jak dobrze, że wszystko zaczyna się już uspokajać.

    Babciu Gosiu, trzeba wierzyć, bo cuda przytrafiają się tylko tym, którzy w nie wierzą.

    Życzę spokoju. Nie tylko tego zewnętrznego, ale przede wszystkim tego wewnętrznego 🙂

    Ściskam mocno,
    Ania.

  4. Chodzę do św.Rity pół roku i proszę aby mężczyzna , z którym spędziłam 23 lata i mam dwoje dzieci , wrócił do nas, do rodziny. W lipcu ubiegłego roku oznajmił mi, że już nie jesteśmy razem, bo odnalazł koleżankę, której pragnął prawie czterdzieści lat , miłość swojego życie, ideał kobiety, zjawiskowo piękną , nogi z samych migdałków itd. Ja ,wg niego ponoszę odpowiedzialność za to co postanowił.Niestety nie jestem jego ideałem kobiety i nie byłam.Nie odeszłam od niego. Modliłam się do św.Rity.Nie mieliśmy ślubu kościelnego , więc prosiłam aby wrócił do nas, aby uczyniła nas związek sakramentalnym. Na dzień dzisiejszy zostało mi przekazane, że kobieta marzeń ojca moich dzieci ma powiedziane, że nie mogą być razem, bo 23 lata nie można ze mną/nami tak przekreślić i…..jest jeszcze zwykła przyzwoitość.Nie wiem na ile sił starczy aby mój partner dochował WIERNOŚCI I PRZESTAŁ MIEĆ TĘ KOBIETĘ JAKO KOCHANKĘ….ale dalej błagam św.Ritę o pomoc w uczynieniu naszego związku sakramentalnym. Wiem, że niestety, mimo deklaracji , dalej się kontaktują…a jak daleko wróci ta ich więź, to zależy na peweno też od św. Rity. Wspomóżcie moją prośbę waszymi modlitwami-BŁAGAM i dziękuję.

Dodaj komentarz