Miesiąc: Sierpień 2012

MONOLOG KUBUSIA Z BOGIEM…

1 Comment

Cześć, to ja- Kubuś,

Mam już swój plecaczek i wszystko do zerówki mojej. W poniedziałek przecież  idę do tej szkoły.Mamusia mi mówiła, że teraz będą   ze mną inne dzieci w grupie. Młodsze ode mnie. No bo ja już niedługo sześć lat będę miał . Taki wysoki jestem.Będę chyba tęsknił trochę za moją koleżanką i dwoma kolegami, którzy chodzili ze mną poprzednio.  Trudno, poznam nowych może .

Wiesz Boziu, ja już  tak dużo potrafię. Rozumiem , co do mnie mówią i sam mówię. Wiem, wiem…jeszcze dużo pracy mnie czeka . Będę się bardzo mocno starał i poznawał coraz więcej z tego zdrowego świata. Tak fajnie tutaj jest .W moim autystycznym też jest  chyba fajnie. Jeszcze nie umiem opowiedzieć , gdzie mi jest lepiej. Potrafię już  kontrolować  te przejścia z jednego brzegu na drugi. Most , którym przechodzę  bezpieczniejszy jest trochę. Mamusia, Tatuś , bliscy też już  potrafią zauważyć, kiedy jestem w zdrowym, a kiedy w swoim świecie.W mojej autystycznej krainie jestem sam. Nikogo tam nie mogę wpuścić. Nie wiem dlaczego. A jak już tam wejdę na chwilkę, to nikt mi nie przeszkadza. Wtedy nie widzę, nie słyszę, nie rozumiem sygnałów  z zewnątrz.  Zabieram ze sobą zawsze malutką zabaweczkę . Muszę ją mocno trzymać i ona jest ze mną tam, w  świecie autyzmu. A może tak muszę dlatego, żebym mógł wrócić  i nie zgubić się na przykład…Mamusia , inni mówią, że poradzę sobie ze wszystkim. Wierzę im.

 Byłem wczoraj u mojej Pani doktor. Ona powiedziała, że mam jakąś astmę wczesnodziecięcą .Jeszcze muszą mi badania jakieś porobić . Potem dobiorą mi lekarstwa, żebym się nie krztusił i tych sterydów nie brał. Po nich  wystraszony i nerwowy jestem. Jak już wszystko sobie Ci lekarze ustalą, no to będę tylko takie inhalacje miał i wdychał lek, który ma mnie chronić przed innymi wirusami. Oj ta moja odporność, czy coś.. jest taka malutka . Najważniejsze, że w szpitalu nie musiałem leżeć długo. Boję się tam być bardzo. W domku jak leżę, to jest inaczej, tak spokojnie . I bajki mogę oglądać swoje ulubione.

Boziu, ja Ciebie tak ładnie proszę, tak najpiękniej, jak tylko potrafię. Opiekuj się mną w tym nowym roku szkolnym.  Daj mi tyle siły, żebym mógł się uczyć i nie chorował zbyt dużo. Ty wiesz, że w szkole się uczę i jeszcze na terapiach . Jak jestem słaby , to w miejscu stoję i ani jednego kroku na przód nie zrobię. No bo jak ? Kocham Ciebie i wiem gdzie mieszkasz. Tam, wysoko, w Niebie. Macham do Ciebie rączką  i Ty mnie widzisz- prawda?. I słyszysz jeszcze, jak paciorek mówię..tak jak potrafię. Będzie dobrze?…nie mam się bać?Jesteś obok? . Dziękuję. Kubuś.

[youtube]http://youtu.be/5_l36in_OgQ[/youtube]

Boże…i ja Tobie dziękuję , że oddałeś mi mojego wnuczka. Jego umysł uwalnia się systematycznie , stopniowo. To nadzieja tak potężna, która pcha do przodu. Autyzm zabrał mi dziecko, które tak bardzo kocham. Nigdy nie straciłam wiary, że Kubuś  wróci…pozna mnie, pojmie jak wiele znaczy w moim życiu. Jeszcze dwa lata temu nie usłyszałam cudownego słowa babcia .Teraz słyszę, co dnia.

Czekałam pokornie . Ból ogromny mnie trawił wiedząc, że ten mały człowieczek nie chce mojego ciepła, które tak pragnęłam przekazywać…i czerpać ten zapach dziecka.  Nie chcę pamiętać chwil, kiedy mogłam dotknąć malutkiej rączki, ucałować główkę tylko, kiedy spał.Dzisiaj wiem, że  pokora , wyzbycie się buntu  pozwoliło mi przetrwać  trudny czas. Mój krzyż?? Poniosę dalej w pokorze, ufnie.

Poniosę, choć bywam zmęczona . To nic…To mój bagaż według Twoje woli. Moje dzieci, mój Kubutek , bliscy  zasługują na to, żeby iść szlakiem wyznaczonym. Wszak nic w tym życiu nie dzieje się przypadkowo. Wszystko ma swój głęboki sens…

„Masz prawo szukać szczęście, ale równocześnie wiedz, że nigdy go nie znajdziesz! Szczęście bywa porównywane do pięknego motyla. Chciałbyś, aby do ciebie przyleciał i przy tobie się zatrzymał. Ale tak nie jest. Mogę ci coś doradzić: nie poszukuj szczęście – ono samo do ciebie przyjdzie!

Szczęście jest jak cień,
który za tobą idzie, gdy o tym nie myślisz.
Może cię nawiedzi któregoś dnia
jako cudowne odczucie,
i zapomnisz wówczas o sobie,
by żyć dla innych.
Spróbuj nie myśleć
o swoich przyjemnościach i trudzie.
Spraw radość innym.
Pomyśl o swojej rodzinie, pociesz chorego,
pomóż ubogiemu, odwiedź samotnego.
A pewnego dnia nagle poczujesz,
że jesteś szczęśliwy.
Tego szczęścia nie można kupić!
Ono jest jak echo,
które odpowiada tylko wtedy,
kiedy sam się oddasz innym.
A oddać siebie
znaczy kochać!    Phil Bosmans

ROK SZKOLNY TUŻ, TUŻ..UFFF!!!

3 komentarze

Tak szybko minęły wakacje. Wręcz wierzyć się nie chce , że drzewa zrzucają liście. Jeszcze tylko kilka dni i pierwsze dzwonki w szkołach ogłoszą – ZACZYNAMY !!

Brrrr- wiem, jakie to” smutne”  dla Was dzieciaczki – tych starszych i  maluszków . Kilka dni będziecie powracać myślami jak fajnie było na wakacjach.., a potem normalny rytm nauki . My dorośli wiemy , że  Wasza nauka, to bardzo trudna praca. Może nie wszyscy Wam o tym mówią, ale tak jest.Teraz pewnie troszkę buntu…Za czas jakiś jednak zrozumiecie, że  uczycie się tylko dla siebie.

Mama, Tata cieszy się dobrą oceną, za złe pewnie krytykują. Nie dlatego, że  nie doceniają wkładu każdej pracy, ale żeby motywować  …możesz i stać Ciebie na więcej…W taki prozaiczny sposób kształtuje się ambicja już od najmłodszych lat  . Jednym nauka nie sprawia większych problemów, inni muszą  spędzić kilka godzin dłużej, żeby pojąć, o co w tym wszystkim chodzi .  Pojąć można tylko wtedy, kiedy stawiasz sobie cel. Nauka  z niechęcią , z przymusu, który mąci emocje nie przyniesie rezultatów.  Odrzucaj też rywalizację już od najmłodszych lat.  Uczysz się dla siebie, nie dlatego, że Zuzia ma same piątki , a Ty jej zazdrościsz. Rywalizacja ma swoje miejsce – to wszelkie zawody sportowe, gry, konkursy. To jest miejsce dla niej. Nigdy nie w szkole, z czasem na uczelni, dalej w pracy . Rywalizując  z kimś w szkole zupełnie nieświadomie kształtujesz w sobie okropną cechę – egoizm. „Pielęgnowany” od najmłodszych lat może Ciebie bardzo skrzywdzić w dorosłym życiu .

Bądź koleżeński. Rozumiesz więcej od Jasia, On Ciebie poprosi o pomoc…wytłumacz jemu z przyjemnością , nie z pogardą, i myślą, że jest  słabszy. W ten sposób będziesz zyskiwał prawdziwy szacunek. Będziesz SUPER kolegą teraz, z czasem w życiu dorosłym .

W sklepiku szkolnym na każdej przerwie kupujesz sobie łakocie. Rodzice dali Tobie kieszonkowe.

Michał nie ma swoich pieniędzy, bo Rodzice są biedni .On omija ten sklepik. Zjedz swojego batona, drożdżówkę  gdzieś z boku, nie stojąc obok Michała. Jak możesz i chcesz  poczęstuj i Jego czymkolwiek. Poczęstuj życzliwie, nie  z politowaniem. Może nie przyjąć, bo się wstydzi..Zrób to tak, aby nie poczuł się zawstydzony. Kiedy powiesz „ masz, bo już nie dam rady więcej zjeść”- urazisz Jego . Mówiąc „ Misiek, proszę…dzisiaj stawiam- podziękuje i zapamięta Twój gest.

Dzieciaczki, dorośli z zaburzeniami  umysłu pozbawieni są tego najcenniejszego daru, którym jest  samodzielne pojmowanie otaczającego świata. Ich życie, to bezustanna nauka . Uczą się pojęć  naszego, zdrowego świata. Tak często nie rozumieją, że każdy gest, ruch, mimika ma ogromne znaczenie we wzajemnej komunikacji.  Wyobrażasz sobie, że jesteś bardzo spragniony, chcesz pić i nie potrafisz przekazać tej potrzeby.  Boli Ciebie bardzo głowa, brzuch …i nie wskażesz , bo nie potrafisz. Diagnozy u dzieci autystycznych zazwyczaj padają w drugim , czwartym roku życia.Od tego czasu, od chwili, kiedy myśli splątały się w tajemniczą pajęczynę rozpoczyna się proces wyzwalania  umysłu z kokonu.  Jesteś zdrowy, masz zdrowy mózg- myślisz….Myśli w tych malutkich główkach układają inni. Każdy mikron komórki w mózgu musi trafić w swoje miejsce .Wszak mózg jest sterem, silnikiem całego organizmu .  Będąc dzieckiem trzy, cztero letnim przy poprawnym rozwoju biologicznym w sposób naturalny  dziecko pozyskuje wiedzę . Zna już smaki, dźwięki, obrazy przemieszczające się przed oczyma, zapachy…rozróżnia, co jest złe, dobre. Okazuje emocje śmiechem, przytuleniem. Komunikuje się poprawnie. Autyzm rozrzucił te fragmenty mózgu w różne sfery…Zdezorganizował całkowicie poprawny odbiór bodźców pochodzących z otoczenia.Inaczej widzą, słyszą, inaczej odczuwają smak.Autyzm schował szczelnie zwyczajne emocje.

Trudny, żmudny proces nauki od podstaw…wędrówka ciemnym tunelem w poszukiwaniu tych zagubionych fragmentów umysłu .

Kubutek również 3 września  podąży do swojej szkoły- oddziału przedszkolnego zerówki.Nie udało się jeszcze ukształtować Jego umysłu tak, aby mógł pójść do klasy pierwszej…To nic nie szkodzi. Nas cieszy ogromny postęp , który otworzył zamkniętą szczelnie główkę .

Cieszy, że po trzech latach ciężkiej pracy dziecko tyle potrafi. Cieszy, że  pokonał tysiące barier dając nam ogromną radość i poczucie wygranych wielu bitew. Nie wiemy, jak zareaguje w nowym otoczeniu. Wszak dzieciaczki z byłej ZERÓWKI są już pierwszakami.Pojawią się inne dzieciaczki , które  będzie musiał poznawać . Czy zostanie zaakceptowany przez grupę??? Nie wiem…Zrobimy wszystko, aby w środowisku czuł się bezpiecznie .Kolejne wyzwania, kolejne cele …idziemy  przed siebie. Przeszłość , ten stan najtrudniejszy jest już za nami . Przyszłość, nade wszystko tu i teraz !!!Przepełnieni optymizmem na kolejne dni  wchodźmy w kolejny etap edukacji naszych dzieciaczków.My ich wspierajmy z całych sił, a One pokażą , jak piękne owoce zrodzi  ten wspólny trud…Damy radę?? Jasne, że tak!!!

OTULMY ICH NASZĄ MIŁOŚCIĄ, TRZYMAJMY MALUTKIE RĄCZKI . WĘDRUJMY I CIESZMY SIĘ CHWILKĄ, KAŻDYM GRAMEM POSTĘPU..POKORA, CIERPLIWOŚĆ I OGROMNA WIARA NIECH BĘDĄ  NASZYM DROGOWSKAZEM…DLA NICH, DLA CUDOWNYCH DZIECIACZKÓW...