Miesiąc: Luty 2011

AUTYZM-SUKCESY KUBUSIA…

2 komentarze

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=7RvgdXlwoag[/youtube]

Cześć Boziu,

Muszę szybciutko się z czymś pochwalić. To piękna nowina. Przez trzy dni nie nawiedził mnie mój autystyczny ludzik, czy TY dajesz wiarę???? Jestem grzeczny, słucham Mamusi, Tatusia , wykonuję poprawnie wszystkie polecenia w terapii. Mój każdy dzień odbywa się w schemacie takiego planu, co wisi na lodówce. Tam są zdjęcia, obrazki, które kierunkują mój każdy krok…Mycie rączek—proszę bardzo- myję, obiadek….proszę bardzo – siadam i jem sam. Zabawa—i tutaj właśnie wszystkich zaskoczyłem.

Do tej pory nigdy nie udało mi się zainicjować sam zabawy, w której „uczestniczy” kilka postaci. Zawsze to były tylko moje wagoniki i autka…Byłem z Rodzicami w sklepie i tam zobaczyłem  taki kuferek . W tym kuferku są wszystkie „narzędzia” lekarskie . Jest strzykawka i są kropelki, słuchawki i patyczek do sprawdzenia gardełka. Dużo tego jest. Poprosiłem i Rodzice kupili mi ten kuferek. Jak tylko wróciliśmy do domku zaraz byłem „panem doktorem”. Mamusia posadziła mi na kanapie wszystkie pluszaki i ja je badałem.Miś, którym chyba nigdy się nie bawiłem miał chore uszko, no to włożyłem jemu wacik do uszka i położyłem. Lew miał chore gardełko…dostał syropku, tak na niby i nie musiał leżeć. Tygrysek miał najgorzej…Zmierzyłem jemu temperaturkę i była wysoko. Położyłem jego do łożeczka, przykryłem kołderką i leżał grzecznie. W końcu zabrakło miejsc w tym łóżeczku. Przebadałem jeszcze troszkę zwierząt i posadziłem na półeczce. Były zdrowe…Rozmawiałem do nich…tak po swojemu. Boziu..ja nie mam takich emocji, jak inni, ale tymi moimi chorymi pacjentami bardzo się opiekowałem. Głaskałem ich główki i nuciłem piosenki, a im było lżej i nie czuły tej choroby tak mocno. Jak mój Piorun zaszczekał…uspakajałem jego i mówiłem ciiiicho…oni śpią i Piorun też słuchał. Pierwszy raz poznałem jak fajnie jest zabawić się moimi zabawkami , porozmawiać z nimi.

To nie wszystko ….Mamusia odkryła w Internecie na stronie MINI MINI takie plansze do różnych gier.

Są zadania bardzo łatwe i trudniejsze….Potrafię dopasowywać obrazki coraz szybciej…pies do budy, albo wybrać wszystko, co fruwa i wrzucić do koszyczka ….a wtedy Pani z komputerka woła” BRAWO”.

Podobno najlepiej sobie radzę z drogą przez labirynt.Jest taki piesek , na dole labiryntu jest kość , no i ten piesek musi dojść do kości po swój przysmak…Szybciutko wprowadzam pieska po smakołyk idąc tą krętą ścieżką….

Wczoraj byłem z Rodzicami u małej Basi i jej braciszka.Boziu, ja bawiłem się z Basią jak każde zdrowe dziecko….i jeszcze byliśmy cichutko, bo braciszek Basi jest taki malutki i on spał.

Ciocia i wujek, Mamusia i Tatuś zerkali do naszego pokoju i byli bardzo szczęśliwi….bo ogólnie wiesz, że ja nie potrafię bawić się z dziećmi ….

Mamusia dostała od Pani Dorotki, Mamusi Zosi Jakubiec  dużo pomocy dydaktycznych na płytach. Drukowała i drukowała….i już takie grube teczki tych pomocy się zrobiły, a jeszcze sporo do druku zostało. Z tymi pomocami wkrótce rozpocznę bardzo intensywną terapię z moimi ciociami….

Boziu….jakie to piękne uczucie być tylko po jednej stronie mostu. Widzieć, słyszeć i reagować poprawnie. Bez buntu, dziwnej agresji i lęku…Stabilizacja…tak, to moja radość, radość moich bliskich.

I choćby to było tylko tych kilka dni…dziękuję za nie tak bardzo mocno.

Dałem Rodzicom tyle radości, energii i sił do pracy….te tony pracy, które co dnia wkładam w kształtowanie swojej przyszłości dały efekt….Nie pytam na jak długo, nie pytam, czy to już koniec mojej walki…Zrodziła się przeogromna nadzieja, na którą czekali wszyscy…

Chciałbym wydłużyć ten czas….ale nie wszystko naraz. Teraz dziękuję za dar, który otrzymałem…

„Zdarzenia bardzo dobre i bardzo złe przychodzą nagle. Nic ich nie zapowiada – ani przeczucia, ani żaden wstęp”.

„Tam, gdzie jest nasza niemoc, tam też jest siła. Tam gdzie jest nasza nędza, tam też jest nasza wielkość. Tam, gdzie jest ciemność, tam także panuje światło. . . Jednak tylko wiara może nam o tym powiedzieć i jedynie nadzieja pozwala nam to usłyszeć. Jean Ladriere „

GŁUCHOTA DUSZY- AUTYZM…

3 komentarze

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ab67ONTGgwE[/youtube]

Małgorzata Czepiec – fragmenty publikacji ; źródło Internet

GŁUCHOTA DUSZY

Brak właściwej reakcji na bodźce słuchowe i jej konsekwencje u osób autystycznych.

Podstawą skutecznej terapii z dzieckiem autystycznym jest nawiązanie z nim kontaktu (patrz na mnie…., patrz na moją twarz….., koncentruj się na tym co robię….). Jak to osiągnąć, skoro te dzieci sprawiają wrażenie niewidzących i niesłyszących ?

Jednak terapeutom nie dają spokoju wielokrotnie powtarzane stwierdzenia rodziców ,, To dziecko nie jest głuche”. Dłuższy czas wzajemnych relacji z dzieckiem autystycznym przekonuje jednak i terapeutę, że dziecko słyszy.

Kontynuowane badania nad genezą autyzmu zwracają uwagę na anomalie w móżdżku, układzie limbicznym i korze mózgowej u osób autystycznych, a także na nieprawidłowości w poziomie niektórych neuroprzekaźników. Wysuwa się przypuszczenie, że niedorozwój móżdżku jest przyczyną niezdolności dziecka do skupienia uwagi na szybko zmieniających się słowach, gestach, pozach i innych wskazówkach, które sygnalizują zmianę w strumieniu informacji(..) Często autyzm określa się jako upośledzenie sensoryczne, gdyż ogranicza zdolności integrowania bodźców odbieranych przez różne zmysły. Autyzm nie pozwala na dokonanie właściwej interpretacji napływających wrażeń z poszczególnych receptorów. U dzieci autystycznych występują zaburzenia słuchowe, wzrokowe, dotykowe, smakowe, węchowe oraz zaburzenia języka i mowy, a także niezdolność do zintegrowania wrażeń w spójną informację. W rezultacie nie rozwija się normalnie spostrzeganie (Wolska, 1997)(..) Autyzm ściśle ogranicza bądź nie pozwala na spełnienie w procesie porozumiewania reprezentatywnej funkcji mowy, symbolizowanej przez wyraz, a służącej do opisu i poznawania rzeczywistości. Także funkcji ekspresywnej mającej na celu wyrażanie stanów emocjonalnych i impresywnej ukierunkowanej na oddziaływanie na innych ludzi. Autyzm niszczy kulturowo oczekiwane wzorce mowy, a wzmacnia obsesyjność, echolaliczność wypowiedzi, dziwaczność, metaforyczność, wysoką proporcję mowy życzeniowej, nieodpowiedniej i bezcelowej, powtórzeniowej, a także niską proporcję pytań i odpowiedzi, brak mowy spontanicznej i małą ilość przekazywanych informacji (Chmielińska 1998). Występujące w autyzmie zahamowania funkcji poznawczych, a także lęk blokuje zachowania językowe(..)

Wiesz MOTYLKU…babcia też tych wszystkich pojęć nie rozumie. Czytam publikacje, aby odkryć choć jedno rozwiązanie, żeby pomóc. Twoja tajemnica, Twój Autyzm jest wielkim znakiem zapytania…Żebym tak znała drogę ,poprowadziłabym Ciebie na koniec świata, niosła na rękach po lek, który złagodziłby ten stan. Nie znam tej drogi…nie wiem gdzie szukać rozwiązań. Tony pracy przed Tobą Aniołku…to jedyny sposób, który ktoś odkrył . Terapie męczą…wiem…., ale Ty nie znasz innego życia od chwili, kiedy schorzenie się ujawniło. Wierzę Słonko, że kiedy tylko zaczniesz mówić będzie lżej..

Robisz tak duże postępy…to Twój sukces , sukces Mamusi, Tatusia…cioć terapeutek. Idziesz na przód drobnymi kroczkami…cofasz się…i znowu na przód.

SKARBIE, czy TY masz głuchą DUSZĘ…nie, nie wierzę.. Drzemią w niej emocje, które kiedyś ujawnisz…i na tą chwilę pokornie czekamy..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gttnaip67UY[/youtube]