Miesiąc: Luty 2014

Wbrew wszystkiemu – do przodu !

2 komentarze

Wzloty-upadki…życie . Optymistycznie wkroczyłam w ten Nowy 2014 r. Teraz tylko z górki , inaczej być nie może . Dwa dni beztroski  i pierwszy poważniejszy strzał…omdlenie, szpital, diagnostyka .

Dobrane leki pozwoliły na szybszą regenerację . Wiem, że już nigdy nie będę w pełni sił , tryskająca zdrowiem jak jeszcze lat temu kilka . Chwila oddechu …mąż trafił do szpitala . Diagnostyka, dobór leków .. idziemy do przodu . A wszystko to działo się w  tym pierwszym miesiącu  Nowego Roku. Styczeń na szczęście jest już za nami . Wolniejsze tempo , lawina najdziwniejszych problemów  osacza niczym ośmiornica . Bywają chwile, kiedy czuję totalne wypalenie , sens życia jest  okrutnie ponury , nic nie układa się tak, jak sobie planuję, zakładam.Błądząc w tej ciemności  mogłabym pewnie  upaść i się nie podnieść. Światłem na kolejne dni  są ONI …moje wnuki.  Słysząc  choćby przez telefon gaworzenie Klaudynki , bezwiednie wypowiadane sylaby  …amamama, nie-nie ..czuję , jak topnieje smutek, muszę się poddać tej chwili radości . Zamykam oczy –  dźwięk  tak słodki odtwarzam sobie  cały czas . Kubuś….mój cudowny mało doskonały wnuczek  – Boże, jak to dziecko  mnie wspiera. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy , że ON jest tak potężną siłą napędową na trudne dni .

Czas jakiś temu dostał „swój osobisty „telefon ..Dźwięk  dzwonka  – wyświetlony numer  „KUBUTEK” .

Rozpoczyna zawsze rozmowę w taki sam sposób …”Cześć Babcia Gosia, to ja..Kubuś „. Dalej wylicza, do kogo jeszcze musi zadzwonić  , z kim porozmawiać . Odpowiada  już tak składnie  na wszystkie pytania . Często mnie zaskakuje ..” Co robisz Aniołku „…no coś Ty babcia , przecież z tobą rozmawiam , nie słyszysz…” – no tak, zdecydowanie ma rację . Opowiada co robił, czym się bawił .Coraz czytelniej dobiera słowa , coraz bardziej zaciera się jąkanie .

Dwa dni temu zadzwonił wcześnie rano  , słyszałam szept .Dlaczego mówisz tak cichutko ? – bo Klaudia śpi, a ja jestem obok niej ..Może później Skarbie zadzwonię do Ciebie …NIE , NIE …słuchaj babcia, u mnie jest wszystko w porządku – wiesz !..SUPER, cieszę się . No – to dobrze , potwierdził Kubuś , to teraz się rozłączę ..pa Kochanie, do usłyszenia .Po kilku minutach przedzwoniła Córka, pyta, czy Kubuś do mnie dzwonił…tak , mówił cichutko , bo Klaudia śpi ..dużo z tej rozmowy nie zrozumiałam, ale to nic…

Mówił szeptem, bo ma ponownie zapalenie krtani , idziemy do lekarza .

W tle słyszę zachrypnięty, ale bardziej dźwięczny  głos  Kuby…”Mama, po co mówisz babci , że jestem znowu chory. Ja do niej zadzwoniłem, powiedziałem , że jest wszystko dobrze, żeby się nie martwiła czasami „. Poprosiłam Córkę, żeby na chwilkę dała telefon Kubusiowi…Kubusiu, jesteś chory ? – Tak, ale to była moja tajemnica przed tobą. ..Przecież  dostanę lekarstwa, Mamusia mi przygotuje inhalację , odzyskam głos i byś nic nie wiedziała , że ”mam chorobę”…

Trudno było uniknąć wzruszenia  na troskę o mnie  przez  dziecko, które samo, co dnia toczy bitwy o rozplątanie swojego zaburzonego autyzmem umysłu . Jeszcze cztery lata wstecz  nie wiedział kim jestem , jak bardzo kocham. Mogłam przytulić  wnuka tylko, kiedy spał …delikatnie, dyskretnie, żeby się nie  obudził.  To tylko, albo aż cztery lata intensywnej walki  o każdy gram Jego umysłu . Czy mogę  oczekiwać piękniejszej nagrody od losu ponad obecne emocje Kubusia?. Dzisiaj On w swojej główce  troszczy się o mnie , tak często słyszę „ moja najukochańsza Babciu „…

Wypalona wieloma sprawami  mam cel w życiu !Muszę zbierać siły , żeby  nie okazać  nigdy Kubusiowi  , że jestem  zmęczona czymkolwiek, że gdzieś wije się  kolejny problem .  Musimy walczyć ze swoimi emocjami  dla siebie ..Ja dla Kubusia, Kubuś  dla siebie, dla mnie. Muszę w tych chwilach zawsze się zatrzymać , by pojąć potęgę MIŁOŚCI .

- Wierzysz w cuda?
- Tak.
- Naprawdę? A czy widziałeś jakiś cud?
- Cud? Oczywiście.
- Jaki?
- Ciebie.
- Mnie? Czyżbym był cudem?
- Tak.

- Nie rozumiem?
- Oddychasz. Masz delikatną i ciepłą skórę. Twoje serce bije. Widzisz. Słyszysz. Biegasz. Jesz. Śpiewasz. Myślisz. Śmiejesz się. Kochasz. Płaczesz...
- Czy tak?... I to jest właśnie cud? Jesteś CUDEM ..

12

FRANIO INSPIRACJĄ DO NAPISANIA KSIĄŻKI

2 komentarze

1616233_588411924585634_1092362693_nWIARA CZYNI CUDA – to jasne jak Słońce . Sporo osób może nie wie, ale…..kto prowadzi bloga z tematyką niepełnosprawności nie może nie znać historii FRANKA – cudownego maluszka , który swoim urokiem podbija SERCA tysięcy z nas .

Choroba Franka, to nie jedno, a kilka zaburzeń bardzo poważnych. Ten drobny chłopczyk daje z siebie wszystko, aby wygrywać kolejne dni . Wspiera Krasnala nade wszystko WIELKA SIŁA WSPANIAŁYCH RODZICÓW , siostry, którzy  trudny szlak pokonują, co dnia. Malutki Franio i walka o niego …wielu z Was zapewne wie, że Rodzice sprzedali dom , żeby przeprowadzić się do Opola …leczyć dziecko .

Agnieszka…Mama Franka  jest „oazą” wiedzy  na temat różnych  rozwiązań problemów dotyczących osób niepełnosprawnych . Swoją wiedzę wraz z innymi  Przyjaciółmi przelewa na papier. Marzą o wydaniu książki , która będzie drogowskazem dla osób zdrowych , KRZYKIEM o tolerancję , pojęciem , że niepełnosprawny w Rodzinie, to nie koniec świata . Na wydanie książki – potrzebne są środki – to oczywiste. Szukają pomocnych dłoni między innymi na Portalu PolakPotrafi, który tak bardzo mi pomógł w możliwości pozyskania środków w jakiejś części na wydanie mojej książki .

Możesz ich wesprzeć wpłacając dowolną kwotę na ten cel…Szczegóły znajdziesz tutaj :

http://polakpotrafi.pl/projekt/duze-sprawy

 Tak się cieszę – RUSZAJCIE i POWODZENIA . Wierzę, że  książka poruszy serca czytelników , a dzieci „mniej” doskonałe będą miały wokół siebie grono kolegów, którzy nigdy w życiu nie odrzucą ich ‘inności”. Trzymam kciuki z całych sił !!!!!!!!! Babcia Gosia .

FRANIU, SŁONKO MOJE …TAK MOCNO CIEBIE KOCHAM …

PS . KOMENTOWANIE NA BLOGU ZOSTAŁO JUŻ AKTYWOWANE. Ilość spamów skłoniła mnie do wyłączenia tej opcji. Już jest „porządek ” …Chcesz, pozostaw komentarz …Dziękuję