Miesiąc: Wrzesień 2012

27.09.2012 r…KUBUSIA SZÓSTE URODZINKI!!

21 komentarzy

Był 27 wrzesień 2006 roku. Do pięknego, tęczowego pokoju w Niebie wszedł Anioł. Rozejrzał się wokół. Dziesiątki małych Aniołków bawiło się tak beztrosko. Podszedł do jednego z nich, objął białymi skrzydłami, tuląc niósł do pokoju, w którym siedział w ogromnym skupieniu Bóg. Anioł podprowadził chłopca do Pana. Oddalił się. Bóg posadził dzieciątko na kolana i rzekł: Aniołku, zbliża się czas rozstania z braćmi-Aniołkami. Jak wiesz, co dnia tysiące twoich braci posyłam na Ziemię. Tam czekają na Was Rodzice. Przez dziewięć miesięcy oczekują na Twoje przywitanie mamusia, tatuś, bliscy. Do tej pory tylko wyobrażali sobie Ciebie. Słyszeli bicie Twojego serduszka, widzieli zarys ciałka. Oglądali zdjęcia pod serduszkiem mamusi. Teraz ujrzą Synka takim, jakim jest. Już czas. Chłopczyku. Zsyłam Ciebie na inną planetę i powierzam specjalne zadanie.To będzie bardzo trudne zadanie dla Ciebie, dla twoich bliskich. Z takim wyzwaniem wysyłam na ziemię dużo Aniołów i nie pytaj mnie dlaczego. Nie bój się maleńki swojej przyszłości. Przekazuję ciebie Rodzicom w darze. Przekazuję pod opiekę i naznaczam jako dziecko specjalnej troski. Twoją główkę otulam tajemnicą, którą ujawnisz dopiero po dwóch latach życia. Te pierwsze dwa latka będziesz wyjątkowo grzecznym dzieckiem. Będziesz czerpał dobro i oddawał je podwójnie. Za jeden uścisk oddasz trzy uściski, za jeden uśmiech bliskich będziesz się głośno śmiał kilka minut. Tak rozkochasz tych, którzy będą przy Tobie. Te dwa latka — to twoje pierwsze, wielkie zadanie. Będziesz zdobywał miłość. Nikt nie przejdzie obok Ciebie bez zachwytu Twoją pogodą ducha, szczerą, dziecinną radością. A kiedy żar Miłości rozpali się tak bardzo, bardzo mocno… Objawisz tajemnicę, którą ciebie naznaczam. Oddaję ciebie pod opiekę, jako istotkę mało doskonałą. Swoją tajemnicę ujawnisz dyskretnie. Kiedy skończysz dwa latka twój rozwój, który pozyskałeś zacznie się cofać. Stopniowo zaczniesz się oddalać od mamusi, tatusia. Będziesz zapominał tego, czego się nauczyłeś. Twoi rodzice nie pojmą, że się zmieniasz. Ten cykl potrwa kilka miesięcy. To będzie bardzo trudne, ale ty już tego nie będziesz rozumiał. Twój mózg, Aniołku, zabiorę z niego kilka fragmentów, które rozregulują cały tryb życia. To będzie wyzwanie dla twoich bliskich, najtrudniejszy egzamin w życiu. Będę czuwał nad wami. Dam siły i oświetlę drogę, którą pójdziecie. Nie pozwolę, by ktokolwiek upadł. Ani Ty, ani Twoi bliscy. Dam twojej Mamusi, Tatusiowi tyle sił, żeby poradzili sobie w najtrudniejszych chwilach swojego życia. Te sceny będą bolały. Ty niczego nie będziesz rozumiał. Rodzice zrozumieją wszystko. Walka o Ciebie będzie bardzo ciężka. Synku sprawisz, że Twoi rodzice będą, co dnia uczyli się pokory, cierpliwości. Wyleją morze łez, ale nie utoną, bo będę przy Was. Będziesz czynił wbrew sobie. Nie będziesz wiedział, że sprawiasz ogromny ból bliskim. Twoja główka tego nie pojmie. Mamusi serce przepełnię niezwykłą miłością. Ona zawsze wybaczy twoje zachowanie. Otrze łzy w ukryciu przed Tobą, żebyś nie widział, jak płacze. Uczesze pokornie potargane włosy, które jej wyrywałeś. Ukryje podrapaną twarz, zasinione oko. Będzie miała siły, żeby się uśmiechać do każdego. Rodzice podołają tym problemom, bo nie będą sami. Obok was ułożę dłonie i serca, które będą wspierały. Czeka was trudny czas, wiem. Ty wiedz, Aniołku, że tak właśnie układam świat. Dobro to miłość, która pokona wszystko. Miłości nie zabraknie wśród bliskich, zadbam o to. Nie mogę zdradzić więcej chwil Twojego życia. Na koniec tylko powiem, że to wszystko ma swój sens.

W chwilach bardzo trudnych wołaj mnie głośno. Wołaj modlitwą wraz z bliskimi. Przyjdę i pomogę. Zamienię smutek w radość. Po to jestem. Czas na Ciebie, Synku. Zbliża się 7 rano. Mamusia i Tatuś czekają, czekają bliscy. Szczęśliwej podróży, bądź dzielny.

Anioł już uchylił drzwi do twojego świata, świata zdrowego. Po wyjściu chłopca z pokoju cichutko wyszeptał. Ta tajemnica dziecinko, która ujawni się po dwóch latach, to Autyzm…M.K.

27 września 2008 Roku…godz.7.10 !!! Swój pierwszy, samodzielny oddech zaczerpnął  KUBUTEK, mój WNUK!!!  Cudowna, jedyna, niepowtarzalna chwila w życiu moim, mojej Rodziny.

 Długa noc  wyczekiwania na to  SZCZĘŚCIE . Nie potrafię opisać słowami emocji, które towarzyszyły czekając na wiadomość, że już się narodził…JEST, ŻYJE …ZDROWY MALUSZEK!!! W domu pokonałam pewnie setki kilometrów przemieszczając się po mieszkaniu . Trudno było znaleźć sobie miejsce. Modliłam się , płakałam . Zostanę babcią!!!. Babcia, jakie magiczne słowo ! Pierwsze zdjęcie przesłane przez zięcia MMS. Niemowlaczek wtulony w objęciach mojej Córki.Przekazywałam dalej zdjęcia wszystkim bliskim, znajomym. Chciałam wykrzyczeć najgłośniej , jak tylko potrafię – MAM WNUCZKA , MÓJ WNUSIU !!!! Jest ZDROWY , śliczny…MÓJ !!!

Po kilku godzinach poszłam do szpitala. Serce stukało jak szalone. Z  sali jeszcze zmęczona wyszła Córka. Pchała przed sobą szpitalny wózeczek.., a w nim kruszynka . Ukochałam z całych sił  Córkę , całowałam Jej dłoń …dziękowałam, za DAR NAJCENNIEJSZY. Zajrzałam do wózeczka. Śliczny Aniołek , taki bezbronny  leżał cichutko pod kocykiem. Mogę chociaż na sekundkę  utulić Kubusia?. Tak !!! Delikatnie  wyciągnęłam dziecinkę . Tej chwili nie da się zapomnieć!! Zapach niemowlaczka zakodował się w mojej psychice . Jego delikatne ciałko …czułam bliskość  człowieczka  który jest dla mnie wszystkim. Łzy  kaskadą płynęły z oczu. Skarbie Najdroższy na świecie !! Kochałam Ciebie od chwili, kiedy dowiedziałam się, że Twoje serduszko zabiło pod sercem Mamusi. Zrobię dla Ciebie wszystko ….zapewnię bajeczne, beztroskie dzieciństwo. Teraz tylko rośnij zdrowo Słonko moje !!! Boże, tak bardzo Ciebie KOCHAM !!!!

Kubusiu, dzisiaj masz już 6 LAT!!! Nie miałam Skarbie wpływu , nie mogłam zapobiec , przewidzieć, że po dwóch latach beztroski Twój umysł się splącze. Nie mogłam przewidzieć, że po dwóch latach Twoje życie rozdzieli się na dwa światy.., że wejdziemy w etap trudnych wyzwań walcząc o Ciebie .Nie wiedziałam, że Twoja ścieżka  będzie tajemniczym tunelem, którym będziesz wędrował.Stało się Synku …i trzeba iść tylko na przód. Moja Miłość do Ciebie jest ogromna. Staram się Skarbie i szukam Twoich myśli rozrzuconych w główce tak, jak tylko potrafię. Układa je Mamusia, Tatuś, specjaliści. A Ty wygrywasz  Aniele, choć sam jeszcze o tym nie wiesz. Wygrywasz dla siebie kolejne dni. Twoje Urodzinki …już rozumiesz, że to Twoje święto. Dwa lata wstecz nie rozumiałeś .Wierzę Kubusiu, że każda kolejna świeczka na Twoim torcie  będzie granicą czasu minionego. Będzie też zwiastunem czasu przyszłego,tych lepszych, cudownych dni..

Tego Tobie życzę Skarbie Najdroższy. Zdrowych, kolorowych, bajecznych chwil. Idziemy Maleńki !! Idziemy na przód !!

 

REFLEKSJA..

1 Comment

Refleksja

Każdy miesiąc w roku ma swój urok. Dziesiątki wspomnień miłych, jak i smutnych przeżyć odnoszą się do dat, kartek wyrwanych z kalendarza. Coś, lub kogoś pożegnaliśmy. Na coś, na kogoś czekamy. Marzymy świadomie, albo w ukryciu o wydarzeniu, które chcielibyśmy przeżyć. Jesień, to pewnie najbardziej melancholijny okres  w roku. Przyroda objawia jakby cały smutek, który wije się przez wcześniejsze miesiące. Jeszcze niedawno przepiękne barwy liści na drzewach, krzewach cichutko wołały: zobacz, świat jest taki kolorowy. Ciesz się tą chwilą, bo za kilka dni już opadniemy, odsłonimy szare sceny naszego życia. Staniemy się zdeptanymi fragmentami przyrody. Nasze barwy — zapomnisz o nich. Drzewa, które dały nam życie będą suchymi badylami, nie przyciągną twojego wzroku, nie zachwycą urokiem, będą smutne, nijakie. Powracamy myślami do chwil spędzonych z tymi, co odeszli na drugi brzeg. Zatrzymujemy się w zadumie nad przeszłością, analizujemy miniony czas. Nasz mózg potrafi odtworzyć odległe zakamarki przeszłości. Kojarzysz sytuację, kiedy twoja matka w kolorowym fartuszku wkładała ciasto do pieca, czujesz zapach bigosu i chleba? Sama myśl o tym pachnącym życiem domu rysuje grymas uśmiechu. Przypominasz sobie powroty ojca z pracy? Często pewnie zmęczony zasypiał w fotelu, trzymając w dłoniach gazetę. Chodziłeś cichutko po mieszkaniu, nie chciałeś przerwać drzemki. Szanowałeś ojca, matkę.

Przypominasz sobie dobroć babci, dziadka? Sadzali ciebie na kolanach, nucili piosenki, czytali bajki. Potem zabierali na długi spacer. Kupowali lizaki, lody, watę cukrową, wiatraczek. Mogłeś opowiedzieć dziadkowi o swoich planach na przyszłość. Zostaniesz żołnierzem, albo pielęgniarką. Oni utwierdzali ciebie w przekonaniu, że to słuszna decyzja.

Zamykam oczy i odtwarzam sobie każdy szczegół, który przypasowuję do danej sytuacji. Pamiętam ojca. Wysportowany, wysoki mężczyzna. Całe życie ciężko pracował, zapewniając nam środki na utrzymanie, kształcenie. Przekazywał niekiedy bez słów wartości, które musimy pielęgnować. Kiedy nagle stracił przytomność,  lekarze zabierali Jego do szpitala,  zmienił się w sekundę. Był taki mały, bezbronny– na składanych noszach. Odszedł po kilku godzinach reanimacji. Trauma długo targała mój umysł. Dlaczego bez słowa pożegnania, dlaczego tak szybko? Bardzo bolało. Zostały moje dzieci, mąż, najdroższa matka, teściowie, rodzeństwo, rodzina bliższa, dalsza, przyjaciele. Przy stole nie siedział już ojciec. Tęskniłam za nim i tęsknię. Potem, niczym lawina, Bóg zabierał do siebie kochane osoby tak zupełnie niespodziewanie. Teść, teściowa, brat, bratowa, kilkoro przyjaciół. Dlaczego oni, dlaczego bez pożegnania i wszyscy tak nagle? Noszę ich wszystkich w swoim sercu i nie zapomnę nigdy. Z mamą żegnałam się najdłużej. To był najtrudniejszy okres w moim życiu. Dnie i noce trwało to wsłuchiwanie się w rytm bicia serca matki. Każdy oddech mógł być tym ostatnim. Zarzucałam sobie na szyję jej bezwładną rękę. Niczym mała dziewczynka wtulałam się w jej piersi. Chciałam jak najdłużej czuć to ciepło, matczyne ciepło. Traumę po jej odejściu przechodziłam bardzo długo. Trwa po dziś dzień. Na siłę oddalam to beznadziejne uczucie bólu. Tak lżej. I czym różni się życie człowieka od życia części przyrody? Człowiek odchodzi na inny brzeg, znika z naszych oczu na zawsze. W naszych sercach pozostawia wrytą przeszłość. Drzewa, krzewy umierają na chwilę. Wiemy, że za kilka miesięcy ten suchy badyl obsypią piękne pąki kwiatów, pojawią się liście. Koło zatoczy się niczym wskazówka zegara. Znów będzie pięknie. Człowiek pozostawia po sobie pamięć. To są te kolory, które malował całe swoje życie.

Chcesz, by tęcza ujawniała twoje człowieczeństwo?

– Dawaj swoją miłość, cały jej potencjał innym, póki masz siły. – Ciesz się z każdej spokojnej minuty, w której trwasz. – Pomóż podnieść się temu, który upadł. Jego dłoń może być brudna, to nic. Z twoją pomocą będzie miał powód do zmycia brudu. – Otrzyj każdą najmniejszą łzę na twarzy drugiego człowieka. Twoja chusteczka oddali jego smutek. – Domagaj się swoich praw stanowczo. Stanowczo też domagaj się praw dla słabszych. – Poczucie swojej bezradności znoś z pokorą. Zadbaj, aby ten słabszy nie czuł się bezradnym, nie zwątpił w siebie. Twoja siła i jego wdzięczność pozwolą i Tobie pokonać bezradność. – Nie rań nikogo bezzasadną krytyką. Nie oceniaj ludzi pustymi słowami, które zasłyszałeś od osób postronnych. Plotka może zabić niewinnego człowieka. – Zauważaj w życiu rzeczy małe. One niosą najwięcej radości. Wielkie sukcesy mogą wpłynąć, że staniesz się próżny — nie warto. Przejdziesz swój szlak z tymi wartościami. A kiedy znajdziesz się na zakręcie, to wszystko, co dałeś innym, zostanie tobie oddane. Ktoś wyprowadzi ciebie na prostą, dojrzysz swój promyk i pójdziesz dalej. Te wartości chcę przekazać swojemu wnukowi. Tak bardzo wierzę, że doczekam dnia, gdy je pojmie. M. K. Z książki  „Autyzm chaotyczny taniec umysłu Pamiętnik Babci Kubusia”.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=oUUuj_4kBwc[/youtube]

  Dziękuję Ci, Boże, i proszę..
Kiedy malutkie rączki Kubusia obejmują mnie, kiedy wtulony w skupieniu
siedzi na moich kolanach,  zapominam o wszelkich troskach. Te chwile to
tylko on i ja. Trwają coraz dłużej.
Boże, dziękuję.
Tonując głos opowiadam mojemu Aniołkowi bajeczkę, Niekiedy sama
wymyślam historyjki. Wpatrzone oczy małego chłopczyka w mój wzrok

przeszywają serce — jego spokój, to mój spokój.
Boże, dziękuję.
Przyozdobiona uśmiechem buźka Kubusia dodaje tyle energii, pogłębia
wiarę, że wkrótce zacznie osiągać kolejne  etapy rozwoju .
Boże, dziękuję.
Kubuś przytulony  do miękkiej, aksamitnej sierści swojego przyjaciela.
Wypowiada do jego ucha „swoje tajemnice”, których my nie rozumiemy.
Boże, dziękuję.
Głos Kubusia z słuchawki telefonu: „Cześć, babcia , kocham cię”.
Łzy wzruszenia zraszają policzki, dzień mknie tak przyjemnie. Ten głosik pobudza
do działania.
Boże, dziękuję.
Dziękuję za mojego wnuka. Dziękuję, że jest wśród nas.