Miesiąc: Październik 2012

1 LISTOPADA ;TĘSKONTA , REFLEKSJA..

3 komentarze

Jutro staniemy przy mogiłach naszych bliskich . Odtworzymy sobie czas miniony, kiedy i Oni byli razem z nami. Przywołamy w swojej pamięci pewnie najpiękniejsze chwile wspólnie spędzone .Nosimy ich w swoich sercach cały czas.Stojąc  przy  grobach niekiedy wierzyć się nie chce , że  to już przeszłość…Jeszcze nie tak dawno, choć lat może sporo minęło siedzieliśmy przy wspólnym stole. Zapach świeżej drożdżówki, placka . Wspólne opowiadania, śmiech , radość…Ciocia ubierała niebieską suknię . Ładnie w niej wyglądała. Wujek uwielbiał szare krawaty. Był taki dostojny, mądry . Babcia zawsze z rana napaliła w piecu, kiedy wstaniemy, żeby cieplutko było .Pamiętamy czapki , szaliki , które zrobiła każdemu wnukowi. Niekiedy nie chcieliśmy ich założyć.Takie śmieszne pompony i paski kolorowe. Dziadek  palił swoją fajkę. Aromat tytoniu był inny, tylko dziadek takiego używał.Mama, Ojciec…te wspomnienia pchają łzy na siłę, gardło ściśnięte i przeogromna pustka. Dali nam życie, ukształtowali nas . Rozstanie  bardzo bolesne i pamięć ciągle żywa. Nie przytulą nas , nie podadzą ramienia, żeby się wyżalić, nie przekażą dobroci, Miłości wprost. Poczujemy ich obecność podświadomie, kiedy tak bardzo zapragniemy .

Mogiłki dzieci…to najboleśniejsze widoki.  

Tak bardzo chciały żyć, walczyliśmy o nie…

Wchodząc w świat blogosfery skierowana  przez los krążę wokół historii prawdziwych .

Opisy  Matek, Ojców o swojej walce z chorobą dzieci. Przeróżne schorzenia , o których  nie słyszałam .

Szkice  obrazu życia tych Rodzin mają różną kolorystykę. Szarość łamana pięknymi kolorami. Te kolorowe fragmenty, to okres stabilizacji , wygranych bitew, postępów dziecka. To czas spokoju bez bólu, łez. Chciałoby się widzieć jak najwięcej barw.

W dniu, kiedy  pierwszy raz  odszedł na drugi brzeg mój wirtualny maluszek  Krzysiu Laskowski zapaliłam na karcie bloga pierwszą lampkę.  Życie Rodziców Krzysia straciło barwę. Znałam Małgosię, Tomka z kontaktów e-mailowych, telefonicznych. Wiedziałam , jak bardzo cierpią trzymając rączki Krzysia na łóżku szpitalnym . Mieli nadzieję do końca. Krzyś odszedł 13 marca 2011r.

Odeszły kolejne dzieciaczki…Szymuś Gacioch, Sandrunia , malutka Wiktoria..

Dramaty, rozdarte Serca…brakuje słów pocieszenia w tych chwilach. Każdy przeżywa swoją żałobę w potężnym bólu. Ważne, żeby czuli, iż nie są sami. Ktoś w myśli przytuli, modlitwę odmówi, słowo prześle. Co dnia gaśnie czyjeś życie. Kilka dni temu odeszła „blogowa” Chustka – Joasia, która przechodziła na drugą stronę w niezwykły sposób. Świadomie żegnała się z synkiem, bliskimi . Przegrała z chorobą tak samo, jak moja KOCHANA ANDZIA …Ania, wirtualna Przyjaciółka .

W ten pierwszy listopadowy dzień stanę nad mogiłą moich Rodziców, dziadków, bliskich, Przyjaciół.

Zatrzymam swoje myśli i przy Was Aniołki, które byliście mi tak bliskie…Krzysiu, Szymku, Wiktorio, Sandruniu, Aniu, Joasiu…

Wy jesteście już tam, dokąd my  zmierzamy. Prędzej, później dotrzemy do Domu Ojca . Kiedy odszedł Krzyś ku Jego pamięci złożyłam krótki film. Dedykuję ten przekaz  ponownie Rodzicom, braciszkowi Krzysia, jak i wszystkim dzieciaczkom, które zasnęły snem wiecznym.

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju.
Amen.

” Zwolnij swoje tempo”.
Czy widziałeś już kiedyś dzieci bawiące się na karuzeli lub słuchające deszczu? Skaczące po dachu?
Tropiłeś radośnie fruwającego motyla albo obserwowałeś zachód słońca?
Powinieneś się zatrzymać.
Nie tańcz za szybko, bo życie jest zbyt krótkie, muzyka nie trwa wiecznie.
Czy jesteś zabiegany całymi dniami, wiecznie zajęty?
Jeśli zadajesz pytanie „Co słychać?”, czy masz chwilę żeby usłyszeć odpowiedź?
A gdy wyciągasz się w łóżku po całym dniu, czy myślisz o 1.000 różnych rzeczach, które plączą ci się po głowie?
Powinieneś zwolnić tempo.
Czy mowiłeś już do swojego dziecka „zrobimy to jutro” i przekładałeś to na pojutrze?
Czy straciłeś już kontakt z przyjacielem, pozwoliłeś umrzeć przyjaźni, bo nigdy nie miałeś czasu żeby zadzwonić i spytać jak leci?
Byłoby lepiej gdybyś zwolnił tempo, nie tańcz zbyt szybko, bo pewnego dnia muzyka ucichnie, życie jest takie krótkie.
Gdy biegasz gdzieś tak szybko żeby gdzieś zdążyć, tracisz połowę przyjemności bycia tam dokąd biegniesz.
Gdy zawracasz sobie głowę i zbyt się codziennie przejmujesz, to tak jakbyś wyrzucał prezent którego nawet nie otworzyłeś.
Życie to nie wyścig, powinieneś zwolnić tempo, znajdź chwilę na wysłuchanie muzyki zanim się skończy piosenka. – autor nn.

AUTYZM KUBUSIA…

3 komentarze

Byłam trzy dni u Kubusia . Tak mi trudno wygospodarować czas między pracą zawodową , obowiązkami codziennymi …Przebywanie z moim Motylkiem jest dla mnie zawsze odskocznią od innych problemów. Kubuś jest po konsultacji alergologicznej i laryngologicznej.  Testy alergologiczne nie wykazały  większych zmian , uczuleń na konkretne alergeny.  Obawa była przeogromna, czy nie jest uczulony na sierść …Na szczęście to zostało wykluczone . Nie wyobrażam sobie  konieczności pozbawienia maluszka wspólnej zabawy z Jego przyjacielem Piorunkiem. Pewnie obydwaj nie znieśliby rozłąki . Pies dla Kubusia jest  kimś wyjątkowym…Przyjaciel , któremu o wszystkim opowiada. W zamian otrzymuje radość zwierzaka , który w swój sposób okazuje ją jak tylko potrafi..

Laryngolog zdiagnozował u Kubusia znaczny przerost małżowin przynosowych, skrzywienie przegrody noska . Ponowne zamknięte koło…Nieprawidłowo zbudowane małżowiny środkowe blokują oddychanie i utrudniają prawidłowe działanie połączeń zatok z nosem.  Tym samym maluszek  oddycha częściej przez gardło łapiąc wszelkie bakterie, zarazki, które w nosku zostałyby jakoś przefiltrowane . Oddychanie przez gardło , to oczywiście zapalenie krtani . Włączone kolejne leki , delikatne sterydy, które mają zapobiegać tak częstym infekcjom , plus leki odpornościowe.

Przed Kubusiem jeszcze diagnostyka immunologiczna . Złożone organizmy żywe stale są narażone na rozmaite zewnętrzne oddziaływania różnych czynników, których efektem bywają ich uszkodzenia i choroby. Układem, który w tych organizmach organizuje i kieruje obroną, stanowiącą odpowiedź na agresję owych czynników, jest układ immunologiczny. Zaburzenie układu w jakimkolwiek obszarze powoduje, iż organizm nie potrafi sam rozpoznać zagrożeń – wirusów, bakterii itd. , tym samym nie obroni się samodzielnie, bez leków przed chorobą.

Obniżona odporność, częste infekcje, aplikowanie leków, w tym wziewy  sterydów …to tykający zegar, który jest  w  autyzmie  niczym wulkan. Mózg pracuje poprawnie u zdrowego człowieka, kiedy jest odpowiednio dotleniony . Aplikując leki przejściowo , kiedy dopada nas zwyczajne przeziębienie  odczuwamy apatię, koncentracja jest zaburzona , jesteśmy zmęczeni.

Autyzm, to zaburzenie  pracy mózgu…Dodatkowo hamowanie jego pracy złym samopoczuciem wywołanym infekcją, przyjmowaniem leków , to tak , jakbyś chciał uruchomić silnik bez  paliwa.

Bywają chwile, kiedy trudno pojąć, iż wobec wielu zaburzeń medycyna jest całkiem bezradna .

Opanowaliśmy wszechświat, odkrywamy kolejne planety, wędrujemy w kosmiczną przestrzeń…w zakresie postępu medycyny  tak często stoimy w miejscu…Brak punktu odniesienia, środków na badania, naukowców…nie mam pojęcia. Wiem, że trudno leczyć zaburzenie, którego genezy powstania jeszcze nikt nie objawił…Tajemnica zwana autyzmem ,życie na krawędzi dwóch światów nie jest łatwe . Jesteś..znikasz…wracasz.

Milowy krok do przodu dziecka , to wynik ciężkiej pracy cudownej Pani Psycholog, która  postawiła diagnozę, dobrała terapię, czuwa …To praca terapeutów, którzy uwalniają splątany umysł Kubusia, to setki tysięcy godzin pracy z dzieckiem w domu , to nade wszystko Jego praca. Kto to rozumie??? Rodzice, bliscy dzieciaczków z tym samym zaburzeniem…Cud , że jest tak, jak jest .

Cudem będzie utrzymanie tego stanu, dalsze wdrażanie nowych pojęć, bezustanny trening umysłu , eliminowanie cech jeszcze tak bardzo czytelnych…Wyłączanie, spinanie ciałka , pobudzenie na wiele bodźców, smaków, zapachu , nauka poprawnej mowy, eliminowanie jąkania, koncentracji .  Wiara w kolejne wygrane pozwala zacierać  strach przed regresem. Jak było – wiemy, jak jest – widzimy- jak będzie….tego nie wie nikt …

Wierzysz w cuda?
– Tak.
– Naprawdę? A czy widziałeś jakiś cud?
– Cud? Oczywiście.
– Jaki?
– Ciebie.
– Mnie? Czyżbym był cudem?
– Tak.
– Nie rozumiem?
– Oddychasz. Masz delikatną i ciepłą skórę. Twoje serce bije. Widzisz. Słyszysz. Biegasz. Jesz. Śpiewasz. Myślisz. Śmiejesz się. Kochasz. Płaczesz…
– Czy tak? I to jest właśnie cud

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KC_OyBHwjZ8[/youtube]