Miesiąc: Lipiec 2012

DOBRE SŁOWO, MYŚL SZCZERA, MODLITWA..

20 komentarzy

Przed nami bardzo, bardzo trudne dni. 2 sierpnia Kubuś idzie do szpitala na zabieg. Ma kilka chorych ząbków…Musi mieć  oczyszczone  kanały, żeby te drugie ząbki , stałe wyrosły poprawnie, kształtnie, zdrowo…Motylek, jak to przystało na pięciolatka zgubił już swoje pierwsze dwa dolne…jedynkę i dwójkę. Oczywiście musiała przyjść wróżka – zębuszka , położyć pieniążek pod poduszkę ..

Zabieg w szpitalu  jest planowany już od stycznia . Nie myśleliśmy o tym zbyt intensywnie wybiegając w przyszłość. Teraz, kilka dni przed „faktem”  zagościł  stan pewnego napięcia.

Zabieg będzie pod pełną narkozą…To właśnie jest tym bodźcem do niepokoju. Wszystkie wyniki  Kubuś ma w miarę poprawne …Jednak narkoza u dziecka z zaburzeniem autyzmu jest  zawsze  pewnym ryzykiem. Anestezjolog …to on  w takim przypadku „gra  pierwsze skrzypce”…

Tak bardzo wierzę, że wszystko musi przebiegać poprawnie…Kubuś  przetrwa , wybudzi się , zregeneruje …Mimo wszystko serce łomocze coraz  szybciej…

Proszę Wszystkich moich Przyjaciół wirtualnych…tych bardzo bliskich, troszkę dalszych…o myśl szczerą  , słowo otuchy…i modlitwę …

Trochę różnych spraw się znowu spiętrzyło. Trzeba przeczekać i  wierzyć w lepsze jutro. 

Czas dziwnego czekania jest  trudnym  stanem…Czuję od kilku dni ściskające moje gardło łzy matki i babci.. Spłyną pewnie niczym kaskada, kiedy  wszystko się ustabilizuje.

Zabrałabym  ten bagaż od Kubusia, moich dzieci, poniosłabym sama.To jest niestety niemożliwe…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=U2HgnHWzzAQ[/youtube]

TAK BARDZO WAS KOCHAM …I SMUTNO MI JAKOŚ…POZBIERAM SIĘ , WIEM, ŻE MUSZĘ…NIE KONIECZNIE DLA SIEBIE…

ZBIÓRKA PUBLICZNA, ART. 56 KW. CD..

No Comments

Czas jakiś temu otrzymałam e-maila z ONETU z pytaniem, czy wyrażam zgodę na przytoczenie mojego starcia z prawem wobec art. 56 KW – prowadzenie zbiórki publicznej…Jasne, że tak – odpowiedziałam.  Zadano mi też pytanie, czy dysponuję umorzeniem postępowania w sprawie .

Dokumentu nie mam. Ufam jednak, że medialny przekaz WŁADZY , iż sprawa została zakończona   oczyszczając mnie z ohydnego zarzutu jest dowodem wystarczającym .  Rzecznik Policji wypowiedział się czytelnie wobec tysięcy  odbiorców  TV, czasopism , to jest mój  dowód…

Oj – zaskakuje mnie Ojczyzna  …Ja, obywatel tego kraju  z mediów czerpię informację , co słychać w mojej sprawie…Tego nie przewidywałam jeszcze kilka lat wstecz.

Wczoraj dostałam od Przyjaciół  link do artykułu  opublikowanego przez ONET ..Czytam sobie, że moja sprawa została umorzona w dniu 4 czerwca 2012 r….Fajnie, HURA, rzekłoby się !!! Jednak czy tak powinny toczyć się sprawy z podłożem  przepisów, które stanowią wykroczenie , można zostać zwyczajnie ukaranym wysoką grzywną???

A co byłoby, gdym nie wrzeszczała na cały głos, tematu nie podjęłyby media, ja nie znałabym tajników prawa ?? Ktoś z najwyższej półki , z Ministerstwa   popełnił błąd …Wszczął postępowanie wobec anonimu, a tak być nie powinno w żadnym razie . Ktoś sobie „kopnął „ ot tak , bo miał pomysł…zlustrujemy babcię, rodziców ułomnego dziecka …Jak się może wzbogacili z  datków . Przetrzepiemy konta bankowe …i bingo …Babcia ma kilka rat kredytów pobranych na leczenie dziecka , debet na koncie od lat trzech…Dzieci liczą swoje złotówki od pierwszego do pierwszego , jak 90% Narodu..

Napisałam dwa Listy Otwarte do MSW . Na jeden otrzymałam odpowiedź . Wytłumaczono mi, jak definiować zbiórkę publiczną…Ta wiedza nie była mi obca…Nikt jednak nie skłonił się do zwyczajnego słowa „przepraszam”…Przepraszam, że urzędnik z MSW popełnił błąd, a Pani stała się jego ofiarą. Przepraszam za stres niepotrzebny , stracone siły, żeby udowodnić swoją niewinność…

W tym bałaganie musiałam publikować swój wizerunek, dane osobowe . Media podały mi  pomocną dłoń. Dziękuję Wam wszystkim przeogromnie…Przy dobrych wiatrach dla władzy  czekałby mnie pewnie proces za publiczne pieniądze . Już w obliczu Temidy na Sali sądowej broniłabym swoich racji…, że nie jestem oszustem, żebrakiem, nie łamię prawa …i brzydzę się od zawsze takimi postawami wobec życia. Wykazywałabym dowodami, że pracuję jak muł od lat wielu , żeby  zarobić na przetrwanie , zakup leków dla siebie, bliskich…od trzech lat na kształtowanie umysłu chorego wnuka…za swoje pieniądze, nie państwa …A kiedy siły moje całkiem odejdą , nie dam rady wspierać bliskich w potrzebie…będę błagała innych o pomoc …zwyczajnie, bez  akceptacji WŁADZY .

Człowiek, to wartość nadrzędna …i niech Władza pojmie ten fakt . Nie pomagacie, to chociaż nie przeszkadzajcie  tym, którzy  muszą prosić innych , bo sami nie przetrwają…

Okres urlopowy, parlamentarzyści po trudnej pracy muszą  zaczerpnąć sił… Do września czas odpoczynku na Wiejskiej…Przypomnę się wobec tego we wrześniu  w MSW..i grzecznie zapytam, kim dla nich jest szary obywatel ? Lekko się gubię w tych strukturach obecnych . Niewolnictwo, feudalizm, socjalizm, kapitalizm, czy demokracja obowiązuje ?? 

Zagadka, której od lat kilku nie potrafię rozwinąć??

Poniżej link do artykułu z ONET o zbiórkach publicznych, kontrowersjach , wątpliwościach …i o „babci”, co  jej ktoś klapsa zapodał , bo  chciała, aby dziecku ktoś pomógł .. Sama może nie dać rady…Już  nie wiem, śmiać się, czy płakać wobec  absurdu, w którym „sobie jestem”..

„Przykłady z życia wzięte…

Głośna była ostatnio sprawa pani Małgorzata Klemczak, która jako autorka bloga (pokochajciekubusia.pl) o chorobie wnuka, umieściła nr konta bankowego na stronie. Otrzymała wezwanie na komisariat, w którym poinformowano ją o wszczęciu postępowania z art.56 kodeksu wykroczeń.

– Podejrzenie popełnienia wykroczenia w związku z nielegalną zbiórką pieniędzy wpłynęło anonimowo do MSW. Zgodnie z właściwością terytorialną anonim ten został przekazany do KMP w Bydgoszczy, a ostatecznie do odpowiedniego posterunku policji. Zgodnie z art. 54 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia policjanci mają obowiązek podjąć czynności wyjaśniające, co też uczynili. – wyjaśnia Kamila Ogonowska z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy.

– Udział w takim postępowaniu, zapewniam, nie należy do przyjemności – mówi Małgorzata Klemczak. Osobiście mnie to nie przerażało, bowiem większość swojego życia zawodowego spędziłam właśnie wśród organów ścigania. Moja córka, mój zięć nie byli zachwyceni koniecznością składania wyjaśnień na terenie komisariatu, po czym zostali poproszeni kolejny raz do tej czynności. Przetrzymalibyśmy i to, gdyby nie angażowano dodatkowo w proces wyjaśniający darczyńców, moich przyjaciół, którzy obdarowali Kubusia, ułomne dziecko, drobnymi prezentami, kwotami. Na pewno 2 osoby miały zeznawać w charakterze świadków… Poczułam wówczas, że ktoś, ot tak, szarpie moim nazwiskiem w kraju, zupełnie bezzasadnie… Stąd ten mój bunt pewnie i przeanalizowanie dokładnie całego mechanizmu w zbiórkach publicznych, które nadal reguluje archaiczna Ustawa z 1933 r.. Dlatego też napisałam list do ministra Jacka Cichockiego: ”W imieniu swoim, jak i tysięcy obywateli naszego kraju – Polski składam wniosek o nowelizację Ustawy z dnia 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych. (Dz. U. z dnia 31 marca 1933 r.)”(..)”

CZYTAJ WIĘCEJ!!!!!

http://twojeporady.onet.pl/artykuly/zobacz/608/uwazaj-to-moze-byc-zbiorka-publiczna