Miesiąc: Grudzień 2014

SUMUJĄC ROK 2014 …

No Comments

Święta Bożego Narodzenia już minęły . Długo oczekiwane, starannie przygotowane .

Odeszliśmy od stołów , pożegnaliśmy się z bliskimi, którzy z nami te dni spędzali .

Potrawy zniknęły , prezenty rozpakowane. Nade wszystko będą cieszyły jeszcze długo dzieci, które w swój niezwykły sposób potrafią okazać radość ;szczerą, spontaniczną, dziecięcą.

Pozostawmy w swoich sercach i my , dorośli ze swoich Świąt dobra , które rodzą się w te wyjątkowe dni ;dobra emocjonalne. Zatrzymajmy życzliwość, szczerość, zrozumienie, szacunek , wrażliwość na drugiego człowieka . Napłynęły do nas same, uwolniliśmy swoje pokłady, dawkujmy je przez kolejne jutra szczodrze.

Siejąc dobro –zbierzemy plony,to oczywiste.Może nie koniecznie w chwili, kiedy tego zapragniemy , ale za czas jakiś ono do nas wróci .

Szef, który dzielił się opłatkiem z pracownikami niech spełni życzenia, które przekazywał ;

Życzę Wam sukcesów w pracy zawodowej, w życiu rodzinnym …takie słowa padały pewnie w każdej firmie, korporacji .Atmosfera w pracy jest bardzo ważna. Poniekąd, to nasze drugie domy .

Czy musimy z drżącym sercem budzić się każdego poranka z myślą, co ponownie zaskoczy?,czy zdążę wykonać nałożone zadania?, czy szef zrozumie, że normy są zawyżone i nie daję rady.

Nie powiem tego głośno, bo utracić pracę mogę z dnia na dzień .Byłoby tak przyjemnie, gdyby właśnie w pracy można było prowadzić zwyczajny dialog z przełożonymi . Zbyt dużo, ogromny natłok, nie daję rady , pozwólcie mi się”odkopać” z zaległości , złapię oddech i będzie lepiej. Czy w dzisiejszej dobie jest to jeszcze możliwe- nie wiem ? Wiem, że taki schemat swobodnie mógłby funkcjonować z korzyścią dla wszystkich .Wystarczy schować maski „surowego” szefa, wsłuchać się w głos ludzi , to wszystko.

Nie mamy wpływu na atmosferę w miejscu pracy . Spróbujmy rozgraniczyć nastrój tłumiąc w sobie bunt wobec takiego stanu , nie przenośmy emocji pod dach domu rodzinnego . Postarajmy się z całych sił wygospodarować kilka chwil na rozmowę ze swoimi dziećmi, członkami rodziny .Każdy ma coś do przekazania, potrzebuje wysłuchania , często pomocy w rozwiązaniu problemu .Niekiedy kilkanaście minut wystarczy , by dziecko, mąż, partner mogli zrzucić swój bagaż , uwolnić się z trosk, które targają .Razem zawsze lżej…

Rok 2014 już zbliża się do mety .Wkrótce przywitamy nowy 2015 . Ponownie będą postanowienia, analizy czasu przeszłego . Z radością będziemy spoglądali na gamę kolorowych iluminacji rozświetlających niebo , słuchali wystrzałów wiwatujących na powitanie kolejnego rozdziału w naszym życiu .Starsi, bogatsi o wiedzę z okresu minionego mamy przekrój wszystkiego, co się wydarzyło – dobrego i złego w odchodzącym roku .

Jak ocenię rok 2014 ? Osobiście był to dla mnie jeden z najtrudniejszych odcinków życia .

W gąszczu ogromnych problemów dopatruję się też radości , które czerpałam.

Wielka wygrana, to pierwszy rok, w którym Kubuś zapadał na infekcje znacznie rzadziej niż w latach poprzednich. Był hospitalizowany tylko jeden raz !! Bywały lata, w których trafiał do szpitala kilka, kilkanaście razy w roku. Mknie do przodu pokonując kolejne bariery naszego, zdrowego świata .

Uwalnia swój splątany autyzmem umysł ciężką pracą , terapiami .Mowa stała się bardziej wyraźna, płynna, zaciera się jąkanie , napady buntu nie są tak częste . To WIELKI SUKCES DZIECKA i nasz, którzy wspieramy Jego rozwój kształtując kolejne fragmenty komórek mózgowych .

Klaudynka wnosi ogromną radość. Rozkoszna , cudowna dziewczynka potrafi przywołać uśmiech w najtrudniejszych chwilach .Spontaniczna, szczera radość przenosi się na nas rozświetlając szare, smutne dni . Była poważna obawa, czy i Ona nie „zniknie” w krainie autyzmu . Wszyscy widzieliśmy symptomy , które objawiała swoim zachowaniem. Widzieli je też terapeuci, którzy pracują z Kubusiem. Nie wypowiadaliśmy swoich myśli głośno tłumiąc niewyobrażalny lęk w sobie .

Wiele łez niemocy uroniłam cicho, z boku , żeby nikt nie widział. W najtrudniejszym okresie , kiedy symptomy nasilały się koiłam swój ból w modlitwie . Ostatni miesiąc nastąpił ogromny przełom.

Niepokojące sygnały zacierały się stopniowo .Dzisiaj są zupełnie niewidoczne !! Wielka wiara, że koszmar zaburzenia nie może zabrać tego dziecka ziściła się. JEST DOBRZE , bardzo dobrze z Jej rozwojem , za co mogę tylko Bogu podziękować . To była ciężka próba dla emocji mojej całej Rodziny .

Tony stresu pochłonęło mnie szalejące bezprawie , które znalazło przełożenie na wielu porażkach zawodowych . Nie pamiętam takiej samowolki uprawianej przez wiele podmiotów , które dialog na etapie przed procesowym odrzucają z „dziką pasją”. Nie potrafiłam odnaleźć się w tej okrutnej rzeczywistości promującej przekłamanie, zwyczajne chamstwo cwaniaków, którzy czują się bezpiecznie pod parasolem ochronnym w czasach, gdzie odgórnie „karmieni” jesteśmy kłótniami, przepychankami, manipulacją . Świetny klimat dla tych , którzy wbili się na szczeble władzy w otoczce nepotyzmu , kumoterstwa . Oni dyktują zasady brudnej gry, w której uczciwy przeciwnik zdany jest na przegraną już na etapie startu . Syndrom wypalenia przeszył mnie, jak nigdy w życiu . To okrutnie ciemne strony minionego roku . Brak płynności dochodów …cóż, poczułam gorzki smak biedy – zwyczajnie . Walka o rentę męża trwa…Ja , jako jedyny żywiciel Rodziny, który faktycznie starał się przez wiele lat wspierać kosztowne leczenie Kubusia stanęłam na rozdrożu .

Do lipca jakoś trwaliśmy…od lipca pętla niemocy zaciskała się coraz bardziej. Czułam, że tracę całkowicie siły i nigdy nie wyjdę z przepaści , w którą wrzucił mnie chory system. Z czasem brakowało środków nie tylko na stałe płatności , ale i bieżące potrzeby . Wiele recept z ordynowanymi lekami pozostało niezrealizowanych. Aplikowałam wraz z mężem tylko te, bez których nie da rady żyć. Bywało, że i tych nie było za co nabyć …Najbardziej bolało, kiedy wiedziałam, że dzieciom czegoś zabraknie –podstawowych środków do życia . Wiem, że już dawno zmieniłam swoje podejście do różnych sytuacji . Pokora , cierpliwość …i nadzieja, że choć iskrę zobaczę , za którą pójdę dalej .

PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ W TRUDZIE, BIEDZIE !! – jak prawdziwe są to słowa, doświadczyłam właśnie w mijającym roku. ONI tak często słyszeli moją ciszę , wołanie RATUNKU, nie dam rady !! Nie potrafię prosić dla siebie …Wobec innych mogę krzyczeć na cały świat !!!! Niewielka ilość moich PRZYJACIÓŁ znała mój beznadziejny stan, w którym byłam zaledwie drugi raz w swoim życiu . Bywało, że nie miałam siły napisać żadnego pisma . Brak koncentracji , oczy zapuchnięte od słonych łez niemocy.

ONI ponieśli mnie na swoich ramionach dyskretnie pytając, czy czegoś nam brakuje . Zaprzeczałam, po czym w kilku przypadkach zrzuciłam swój ból. Pomoc przychodziła natychmiast !!! Pożyczałam środki , żeby przeżyć, oddawałam ,tak przez kilka miesięcy . Pozostał mi jeszcze tylko jeden dług , który oddam pewnie pod koniec stycznia . Wiele spraw utknęło w Sądzie, a to mój dochód zamrożony . Nie światło, a ŁUNA , która pozwoli mi wyjść na prosty odcinek mojego szlaku .

Dlaczego o tym piszę ?- żeby może innym, którzy szli, będą zmuszeni pójść tak wyboistą drogą dodać otuchy, wiary , że choć jest beznadziejnie ciężko nie można się poddać, załamać, stać w miejscu .

Piszę o tym, aby w chwilach największego zwątpienia w lepsze jutro nie oddalać myśli, że MUSI być lepiej . Kolejny raz zrozumiałam, że siły nie opuszczą nas tak długo, jak długo my sami będziemy chcieli kontynuować podróż ubrani w płaszcz pokory, wiary, nadziei .

Ja mam swój upust trosk w dialogu z Bogiem . Proszę i dziękuję modlitwą. Każdy z nas może znaleźć takie źródło , z którego zaczerpnie choć niewielką ilość optymizmu . Poczuje się bezpieczniej otulony łagodnym opatrunkiem po upadkach, które zranią.

Czekam na ten znak , że nastanie pełen reset trudnych dni .Czekam na Nowy 2015 rok z ogromną WIARĄ, że będzie już tylko pasmem sukcesów we wszystkich obszarach życia mojego, mojej Rodziny.

WAM PRZYJACIELE dziękuję, że często słowem wskrzeszaliście siły, które spływały ze mnie zbyt szybko. Dziękuję za każde słowo otuchy-spontaniczne, dla mnie bardzo ważne .

Nie wynurzałam się ze swojej skorupy zbyt demonstracyjnie, bo mam doskonałą wiedzę, że wielu z Was mknie pod górę niczym Syzyf znacznie dłużej , bez widocznych perspektyw na zmiany .Nie traćcie wiary mimo wszystko..

„Jeżeli nie jesteś gotów przenosić góry dla swoich przyjaciół, 
oni nie będą gotowi przenosić ich dla ciebie.”

„Przyjaciel – to zdumiewający dar, drogocenny klejnot,
 Ty i ja możemy pomagać słońcu,
 aby wschodziło każdego poranka”.

„Życie – tak samo jak bajka – jest cenione nie za długość, a za treść”. Seneka

Drzewo nie smagane wichrem, rzadko kiedy wyrasta silne i zdrowe. Seneka

Nie trać nigdy cierpliwości. To ostatni klucz, który otwiera drzwi. Antoine de  Saint-Exupéry

Być człowiekiem, to właśnie być odpowiedzialnym. To znać uczucie wstydu w obliczu nędzy, której nie jesteśmy winni. To odczuwać dumę ze zwycięstwa odniesionego przez kolegów. To czuć, kładąc swoją cegłę, że się bierze udział w budowaniu świata. Antoine de  Saint-Exupéry

ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA

No Comments

Tym tekstem kilka dni temu „zadebiutowałam” na łamach polonijnej gazety w Grecji.

Dzisiaj dzielę się nim z Wami …

CHRISTMAS WISHES... - 2zxDa-HUeY - normal

„Święta Bożego Narodzenia – niezwykły czas”

Święta Bożego Narodzenia od wieków mają magiczną moc.

Na początku grudnia szare miasta zaczynają zmieniać swoje oblicze.

Domy udekorowane są lampkami, świąteczne stroiki wiszą na drzwiach wejściowych.

W sklepach mnóstwo świecidełek, na ulicach drzewa oplatane migającymi światełkami.

Z różnych stron dobiegają melodie znanych kolęd.

Kolorowo, radośnie, jak w żadnym okresie roku.

Układamy plan, jak spędzimy te dni. Dobór jadłospisu, ilość osób, która zasiądzie z nami przy stole,

upominki dla każdego..

Wspólne ubieranie choinki, zapach drzewka wypełnia przestrzeń naszych domów.

To już ten dzień, niezwykły wieczór, do którego przygotowywaliśmy się przez cały miesiąc.

Stół okryty białym obrusem. Mieszany zapach potraw przywołuje różne wspomnienia.

Odświętnie ubrani wypatrujemy na Niebie pierwszą gwiazdkę.

Jest,.. zaświeciła. Zasiadamy do wieczerzy.

Przed posiłkiem dzielimy się opłatkiem. Składamy sobie szczere życzenia.

Właśnie ta chwila u większości z nas wywołuje wzruszenie. Skupiamy się na sobie wyjątkowo życzliwie. Zapominamy o waśniach, sporach.

Wybaczamy jakieś przykrości, które targały nasze umysły dłuższy okres czasu.

Często łzy płyną po policzkach.

Dostrzegamy w bliskich wartości, jakby niewidoczne cały miniony rok.

Babcia, Dziadek…, jeżeli jeszcze są wśród nas stanowią ten piękny fundament Rodziny. Wpatrujemy się w ich oblicza. Uwalniamy uśpione emocje, które z ogromną Miłością, szacunkiem kierujemy do nich, Rodziców, dziadków, pradziadków.

Szybko analizujemy minione dni. Pojmujemy, że nie zawsze mieliśmy dla nich czas.

Skupieni na pędzie cywilizacji, w wirze swoich obowiązków dbaliśmy jedynie o zabezpieczenie Kochanych Starców w bieżące potrzeby. Posiłki, leki …nic ponadto.

Nie upominali się o rozmowy, nie prosili o wspólny spacer. Pokornie akceptowali nasze tempo życia, w którym dla nich nie było zbyt dużo czasu.

Dalej refleksja, cicha obietnica poprawy …już nigdy nie powtórzę tych błędów.

Poświęcę im każdą wolną chwilę. Wysłucham, co chcą opowiedzieć.

Sprawię, aby każdy kolejny dzień był właśnie taki, jak ten wigilijny wieczór.

Czy dotrzymam obietnicy? –

Głośny gwar dzieci – tak często przez cały rok przeszkadza nam.

Wyciszamy maluchów prosząc, aby ciszej się bawiły. Zmęczeni trudami dnia codziennego chcielibyśmy odpocząć. Radosne, głośne okrzyki pociech w ten niezwykły wieczór stanowią piękny akcent świętowania. Dzieci skupione pod choinką, rozpakowujące podarunki – przepiękny widok. Niepowtarzalny błysk w oczach, zachwyt z każdego drobiazgu.

Cieszymy się razem z nimi zapominając niekiedy o swoim dojrzałym wieku.

Z przyjemnością układamy nowe tory, wprowadzamy na nie wagony, wspólnie „testujemy” podarowany prezent.

Lalki, wózki; Mamy przekazują córkom jak je poprawnie ułożyć, jak prowadzić wózek, żeby lalce było wygodnie. Zupełnie nieświadomie odtwarzamy swoje dzieciństwo.

Nasze zabawki różniły się od obecnych.

Asortyment zabawek „ w Niebie” gromadzony przez Gwiazdora cały rok również dotknął pęd cywilizacji. Zadziwia nas konstrukcją, funkcjonalnością, barwą kolorów..

Rozmowy przy świątecznym stole, to bardzo często przywoływanie minionych lat. Wspominamy wujka Stasia, który po zakończonym posiłku siadał w fotelu, intonował dźwięk kolędy. Wszyscy włączali się do wspólnego śpiewu.

 „Cicha noc, święta noc, pokój ludziom niesie wszem. A u żłóbka Matka Święta, czuwa sama uśmiechnięta nad Dzieciątka snem…”

Wujek jest już na drugim brzegu, pamięć po nim pozostała.

Pozostały też urocze szopki wykonane własnoręcznie przez Ciocię Zosię, które co roku stawiane są pod choinką.

Odtwarzamy smaki potraw inne, od tych przygotowanych obecnie.

Uszka z grzybami najsmaczniejsze lepiła Babcia Jadzia …i ten barszcz aromatyczny.

Smażony karp też miał inny smak. Miękkie pierniki upieczone na początku grudnia pachniały tak pięknie.

W ten dzień, dalej błogosławioną noc dominuje życzliwość, wyciszenie, przebaczenie.

Inaczej wpatrujemy się w otaczającą rzeczywistość.

Ogólnie nic się nie zmieniło, nadal trwamy w tym samym otoczeniu, wśród tych samych ludzi. Jakaś niezwykła łaska przykrywa grubą kurtyną złe doznania.

Odkrywa się, oświeca łuną gwiazd jedność. Hormony szczęścia wirują w naszych głowach. Kaskadą płynie Miłość do wszystkich ludzi. Pragniemy być tacy dobrzy, uśmiechnięci, radośni.

DLACZEGO tak się dzieje?-

Oczekiwanie na narodziny każdego człowieka jest okresem wyjątkowym.

Pierwszy samodzielny oddech noworodka, widoczny Cud narodzin przeszywa nas wyjątkowym szczęściem. Dzielimy swoją radość w gronie bliskich.

Symbol Bożego Narodzenia, to oczekiwanie na MALEŃKĄ, WIELKĄ Miłość, która rozprzestrzeni się nie tylko w jednym domu, jednej Rodzinie.

W Betlejemskiej stajence przyjdzie na świat Boża dziecina, która obejmie swoim Sercem każdego, który tego zapragnie.

Miłość nieograniczona tryśnie strumieniem na wszystkie kontynenty.

Dzieci, dorośli, starcy, zdrowi, chorzy, bogaci, biedni, dobrzy, źli mają dostęp do tego źródła.

Nowe życie daje nam ogromną nadzieję na kolejne, lepsze jutra.

Nadzieję, że choć szlaki naszej drogi są bardzo zróżnicowane, możemy zmienić swój los.

Maleńka dziecina – Jezus przyszedł na świat ubogi. Nie miał łóżeczka z piękną pościelą. Położony w żłóbku na sianie, w ciemnej stajence, odziany w chustę, rozpoczął swoje życie.

To zapewne wielka lekcja pokory wobec spraw, których nie pojmujemy. Nauka rozmyślania nad tajemnicą prostoty w objawieniu się Jezusa. Trudna droga, którą pokonał,by dotrzeć do kresu swoich dni. Był człowiekiem jak Ty, ja… Bogactwem był On sam.

Pozostawił nam wartości, z których możemy korzystać do woli.

Zeskakując z karuzeli komercji dostrzegajmy bliźniego, Jego potrzeby.

Miłość człowieka dała swój wielki początek właśnie w cichej stajence.

Siejmy dobro, wrażliwość, co dnia. Wówczas wigilijny wieczór nigdy się nie skończy…

mniejsze

Pójdźmy wszyscy do stajenki,
do J e z u s a i Panienki!
Powitajmy maleńkiego
i Maryję, Matkę Jego.

Witaj, Jezu ukochany,
od Patriarchów czekany.
Od Proroków ogłoszony,
od narodów upragniony.

Witaj, Dziedziecineczko w żłobie,
wyznajemy Boga w Tobie.
Coś się narodził tej nocy,
byś nas wyrwał z czarta mocy(..).

O Jezu, nasze kochanie,
czemu nad niebios mieszkanie
przekładasz nędzę, ubóstwo,
i wyniszczasz swoje Bóstwo?

Miłości, to Twojej dzieło
z miłości początek wzięło.
Byś nas zrównał z Aniołami,
poniżasz się między nami.

Spraw to, Jezu, Boskie Dziecię.
Niech Cię kochamy nad życie;
niech miłością odwdzięczamy
miłość, której doznawany. 

Życzę Wszystkim Zdrowych, Pogodnych, pełnych Miłości Świąt Bożego Narodzenia.

Małgorzata Klemczak