Miesiąc: Marzec 2013

RADOSNYCH, RODZINNYCH ŚWIĄT!

6 komentarzy

wielkanoc11

Kiedy Wielkanoc nastanie,
Życzę  Wam na Zmartwychwstanie
tylko  szczęścia i radości, które już na zawsze gości.
W dobrym sercu, w jasnej duszy niechaj  wszystkie smutki głuszy.

 Wielkanoc, to czas pewnego przełomu …znak Zwycięstwa , który nam Zmartwychwstały Chrystus  okazał.  Zwycięstwa dobra nad złem, okrutnego cierpienia w niepojętą ulgę . Jezus dał nam źródło nieskończonej nadziei, pokory, cierpliwości …Miłości , którą obdarzył Wszystkich .

Życzę Wam całym sercem, aby  te dary – Nadzieja, Pokora, Cierpliwość, Miłość i głęboka Wiara zostały  przyjęte przez każdego z Was.

Wam – moje cudowne dziecinki życzę, aby  przykicał zajączek , wypełnił koszyczki  prezentami, łakociami , które  sprawią, że na buźkach namaluje się ten niepowtarzalny uśmiech , serduszka zabiją szybciej z radości , że o Was pamiętał . Pisałam, że Was Wszystkich bardzo, bardzo KOCHAM ?? No , to piszę jeszcze raz…Przytulam każdego tak mocno, jak tylko potrafię.

zajaczekPogodnych, Rodzinnych, Spokojnych , Radosnych Świąt Wielkanocnych życzy Babcia Gosia z Rodziną.

Tak, jakby nic się nie stało …

3 komentarze

KUBUTEK jest już w domu!!!!

Odniosę się w kilku słowach do Wszystkich, którzy  pytają, co jest przyczyną tak częstych infekcji u Motylka , skąd te nawroty zapalenia krtani …

Rodzice dzieci autystycznych wiedzą, że odporność tych maluszków jest znacznie obniżona.Kubuś  , jeszcze przed zdiagnozowanym autyzmem  bardzo często przechodził infekcje górnych dróg oddechowych. Włączane antybiotyki  pozwalały opanować  stan w domu. Niekiedy nie dało rady i trafiał na oddział szpitalny . Zazwyczaj były to nawroty zapalania oskrzeli . Delikatny katar w przeciągu kilku godzin przeradzał się w stany zapalne , które tylko w szpitalu można było zwalczać poprzez aplikowanie leków dożylnie.  Silne antybiotyki nie są obojętne dla organizmu. Niszczone są bakterie , ale i zdrowe komórki…to naturalne. Organizm jest wyjałowiony, tym samym podatniejszy na  „łapanie wirusów” z powietrza.Pisałam też wielokrotnie na kartach bloga, że  maluszkowi  w którejś placówce  medycznej w okresie niemowlęcym „zapodano” gronkowca . On w nim jest cały czas – uśpiony, aktywny, różnie.Gronkowiec  złocisty, to „ zwierzak”, który  broni swojego terytorium , w tym przypadku organizmu Kuby , nie pozwala „zwyciężyć” wielu antybiotykom . Dobór w tym przypadku poprawnego leku jest utrudniony . Już po zdiagnozowaniu autyzmu Kubuś jest również pod stałą opieką otololaryngologa .

Trzy lata temu laryngolog stwierdził, że główna baza do rozwoju bakterii jest zlokalizowana na trzecim migdale. Został usunięty wielki, pokryty ropą malutki organ …Czas jakiś był spokój z nawrotem infekcji ….tylko czas jakiś.  Pierwsze zapalenie krtani okazało swoją siłę przeszło  dwa lata temu, potem kolejne. Gdy zapalenie krtani raz wystąpi, może się powtarzać, zanim dziecko skończy osiem lat.  No i …przyczepiło się do Kubusia właśnie . Diagnostyka wykazała też, że ma przerost małżowin w nosku. Faktycznie może oddychać noskiem tylko w 30 % możliwości , które daje natura . Zdrowa osoba oddychając przez nos jakby czyści wdychane powietrze , filtruje je w nosie.Korekcja małżowin jest  operacyjna…wykonywana w wieku  powyżej  10 lat .Ten zabieg jeszcze przed nim .

Kubuś  łapie oddech  przez  usta…powietrze nie jest filtrowane poprawnie, dodatkowo nie ma trzeciego migdała, który też pełni rolę filtra .Obniżona  odporność  organizmu , to swobodne przyjmowanie infekcji od każdego , kto jest delikatnie podziębiony, bądź wprost z powietrza .Drogi oddechowe u każdego dziecka są wąskie, rosną z wiekiem…No i , co z tym zapaleniem krtani ?

„Zapalenia krtani zwykle nie poprzedzają żadne dolegliwości. — Choroba atakuje nagle, najczęściej w nocy, gdy obniża się poziom sterydów w organizmie. Dziecko budzi się w nocy z suchym, szczekającym kaszlem, podczas wdechu wydaje dźwięk przypominający pianie koguta, jest niespokojne, zdenerwowane, z trudem łapie powietrze, czasem gorączkuje. Wraz z narastaniem objawów może dojść do zasinienia wokół ust i nosa, wciągania przestrzeni międzyżebrowych podczas wdechu i nasilenia ruchu skrzydełek nosa — mówi Anna Łuczyńska-Sopel, specjalista laryngolog. Taki stan wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej i należy wezwać pogotowie”. 

I tak to przebiega u Kubusia…Córka z zięciem doskonale znają już etapy postępowania w chwili, kiedy stan się pojawia. Szybkie wystawienie Kubusia do okna, żeby czerpał chłodne powietrze.Tym razem  stan pogarszał się w tempie , którego nie przewidywali.  Nie było kaszlu, pojawiły się duszności , strach w oczkach!!To okrutne sceny.  Zięć  owinął jak zwykle Kubusia w kołdrę, główkę wystawił przez okno, córka już dzwoniła po pogotowie. Mały wpadał w coraz większą panikę, nie mógł łapać powietrza . Był tak roztrzęsiony, że lekarz z pogotowia  miał problemy z wkłuciem, szybkim podaniem leku rozkurczowego . Maseczka z tlenem …Nie, już nie chcę przywoływać tego obrazu . Było, minęło i NIECH W ŻYCIU NIE WRACA !!!!!!!!!Kubuś zaopatrzony w leki został dzisiaj wypisany. Wraca 14 kwietnia na laryngoskopię, to badanie pod pełnym znieczuleniem w narkozie.

Boże,  miniony czas był swoistą wędrówką na naszą Golgotę.

Daleko nam do męki Pańskiej, choć   ten ciąg przeogromnie trudnych sytuacji  przyrównuję do Drogi Krzyżowej , którą przeszliśmy . Wiem, że tylko potężna WIARA  i rzesza „Szymonów” pozwoliła ponieść ten ciężki Krzyż .  Za dwa dni WIELKANOC – dla katolików wyjątkowe Święto. Przykład, że męka , cierpienie , któremu zostajemy poddani w ogromnych problemach ma kiedyś swój kres, zakończy się  zwycięstwem!!  Przez ostatnich kilka miesięcy modlitwa, różaniec w dłoniach, mój monolog z Bogiem wzmacniał tak bardzo . Otrzymałam w zamian łaski , których  pewnie na początku  szlaku nie zauważałam. Zmęczona swoim stanem chorobowym nie pojmowałam wielu spraw. Czaiło się całkowite poddanie , obojętność, niemoc….pewnie i zwątpienie. Stawałam się głucha, ślepa .Pomoc przyszła w porę, nieoczekiwanie, spontanicznie .Pomoc od Was Anioły moje!

Słabłam w kolejnych rundach z przyczyn wiadomych. Wznowienie aplikowania leków…podnosiłam się stopniowo . Pojęłam, że swoją walkę mogę nadal kontynuować.  Wzmocniłam się pewnie po to, by toczyć dalsze rundy , na które długo czekać nie musiałam. Leki pozwalają mi utrzymywać stan stabilny. To łaska ogromna, której doświadczyłam z udziałem szczerych , pięknych Serc  Przyjaciół – moich „ Szymonów „ . Dziękuję ! Wiem , że gdybym była w takim stanie jak jeszcze kilka tygodni wstecz ,nie dałabym rady zmierzyć się z wieścią o stanie chorobowym szwagra, obecnie Kubusia.Wszystko zakończyło się  ZWYCIĘSTWEM !! Kubuś w domu, szwagier w domu …Córka z maleństwem zniosła ten okrutny ból traumatycznych scen .Boże !!! Jak jesteś mi bliski, jak bardzo Ciebie Kocham mimo tych trudnych prób, które doświadczam.Idziemy dalej….z Wiarą głęboką, że  jesteś cały czas blisko nas…

„ Bo nigdy nie jest tak źle, by nie mogłoby być jeszcze gorzej ..”

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=EmcZCiJj-9Y[/youtube]