Miesiąc: Sierpień 2011

ZERÓWKA..POCZĄTEK NOWEGO W AUTYŹMIE.

No Comments

Cześć- to ja, KUBUŚ;

Jutro idę do ZERÓWKI . Takiej prawdziwej. Ja nie zdaję sobie z tego sprawy, ale moi Rodzice tak. Tatuś, to sobie nawet o dzień urlopu poprosił. Kochają mnie moi Rodzice. Idą RAZEM zaprowadzić mnie do SZKOŁY. Wszystko już przygotowane. Mam spodeńki takie czarne w „kant”, białą koszulkę, nowe butki mam. Wszystko nowe. Nie wiem Boziu , co mnie tam czeka, jak sobie poradzę??, Czy nie ucieknę już po kilku minutach od dzieci??  Bo wystraszę się gwaru, dźwięku dzwonka, obcych twarzy ?? To takie bardzo trudne jest. To będzie moja duża próba – wejście w inne środowisko. Pierwsze dni. Od nich to wszystko zależy- moja przyszłość w tej ZERÓWCE. Jak nie będę pobudzony, nie uwolni się mój kokon i nie wypuści tego „czegoś” tajemniczego w mojej główce, to dam radę? Mamusia mówiła, że pierwszego dnia, to będzie tylko takie organizacyjne spotkanie. Pani nam poda jakiś plan. Potem może pokaże stoliczki, przy których będziemy siedzieli. Ja nie wiem jeszcze, z kim będę siedział. Nie chciałbym samiutki być przy stoliczku. Chciałbym siedzieć z dziećmi innymi, zdrowymi. I jeszcze bym chciał, żeby oni rozumieli moją inność.  Przecież ja jestem taki sam chłopiec jak oni. Mam chorą główkę, ale to nie jest zaraźliwe przecież. No, bo jak ktoś mnie rozumie, jak ja mówię, to wtedy bardzo się cieszę. Moi bliscy już rozumieją. W szkole nie będzie moich bliskich. Czy będę chciał iść szybciutko do Mamusi, albo uciec??? Nie wiem. Tego nikt nie wie. Mamusia będzie zawsze czekała na mnie w domku. Jak coś mi będzie, zaraz przybiegnie. Tak mówiła Mamusia. Jak będę wracał ze szkoły, to będę miał ciągle, tak długo będę jeszcze miał różne terapie z moimi ciociami. One będą mnie uczyły dalej podstaw funkcjonowania. I jeszcze będą pomagały Mamusi pracować nad zadaniami domowymi, które trzeba do ZERÓWKI przygotować. Wszyscy się starają i tak wierzą we mnie. Wierzą, że dam radę, że będę się bardzo starał. Ja tak bardzo chcę na pewno, ale….Ale ja tego wszystkiego jeszcze nie rozumiem. Moja babcie była trochę chora…Trochę bardziej chora. Już jej przeszło i może do mnie przyjedzie … Może ona się tak mocno denerwuje tym wszystkim. Babcia mnie mocno kocha. Też we mnie wierzy tak bardzo.  Zawsze mówi mi do uszka” MÓJ ANIOŁKU NAJDROŻASZY – KOCHAM CIEBIE „…Oddałabym wszystko, żeby Twoje myśli się ułożyły. Żebym mogła zbić tą szklaną taflę i zabrać Ciebie na zawsze z krainy AUTYZMU…Żebyś tylko powiedział, gdzie Tobie jest lepiej…Ja nie umiem odpowiedzieć babci. Może za jakiś czas …Boziu ???   Mówisz, że będzie dobrze?? Mówisz, że dam radę?? I kolegów będę miał?? I oni mnie zrozumieją z tą INNOŚCIĄ MOJĄ???  Podadzą rączki i będą wspierali, bo ich o to poprosisz??? Boziu..Dziękuję, bardzo DZIĘKUJĘ. Teraz już wiem. Jutro pójdę do szkoły z Mamusią, Tatusiem, a Ty będziesz z nami…No to wierzę Tobie ….Pamiętaj …na godzinę 9.00. Nie spóźnisz się?? NIE?? Aaaaaaaaa, bo TY ciągle jesteś ze mną???                        DZIĘKUJĘ..KUBUŚ.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=oUUuj_4kBwc[/youtube]

AUTYZM..DIALOG IMPROWIZOWANY..

No Comments

Babciu, czy ja jestem niegrzeczny?  Nie Skarbie, jesteś bardzo grzecznym chłopcem.  Niekiedy się zdarza, że jesteś pobudzony, ale już potrafimy Ciebie zrozumieć , pomóc.. A dlaczego tak się dzieje, że nie pamiętam jak byłem niegrzeczny? W Twojej główce Aniołku odbywa się taki mecz. Komórki nerwowe biegają sobie. Kiedy się zbyt mocno oddalą, możesz wielu spraw nie zrozumieć, nie zapamiętać. Nieraz Sędzia w tym meczu musi długo ustawiać „drużyny” , które rozbiegły się. Niekiedy, to trwa bardzo krótko i wszystkie komórki wracają na swoje miejsca. A co to znaczy?  To znaczy, że i Ty wracasz do realnego, zdrowego świata spokojnie. To ja jestem szczęśliwy?  Tak Motylku. Jeżeli nic Tobie nie dolega, nie sprawia bólu – jesteś szczęśliwyA jak mnie coś boli, na przykład rączki, główka , to też jestem szczęśliwy ? Wtedy cierpisz. Męczy Ciebie ból, który tak nagle się pojawia. To spięcie ciałka, dziwny stres powoduje skurcze i czujesz ból . Wtedy szczęście, radość chowają się na chwilkę. A jak przychodzi ten nagły strach, to co to jest?  Nie wiem dokładnie Syneczku..ale sądzę , że w chwili, kiedy nagle odbierasz zbyt dużo bodźców z otoczenia , Twoja główka nie zdąży tego wszystkiego ułożyć na półeczkach . Panuje chaos , a Ty zaczynasz się przed tym bronić. Przed czym ? Właśnie tego nie wiem…Nie opowiedziałeś nigdy, czego się wystraszyłeś . Nie  potrafisz jeszcze opisać  przeżyć po drugiej stronie. W Twojej ciszy nie znajduję jeszcze odpowiedzi..Nieraz babciu Twój głos mnie boli…i inna jesteś jakaś..taka za mgłą.. Wtedy jest mi bardzo smutno, ale nie okażę Tobie tego…Dlaczego ja tak lubię kręcić się w kółeczko, albo skakać wysoko ??? Tak symulujesz Iskierko swój organizm. Jakbyś odrzucał to coś, co może Ciebie wyrwać od nas…Może się tak kręcisz Twoje myśli się układają…Nieraz lubię parówki, a potem już nie…albo lody na przykład..  Kubusiu, bo i Twój zmysł smaku jest troszkę rozchwiany…A kto to jest ANIOŁ ???Anioły Skarbie mieszkają w Niebie. Spójrz tam , wysoko. W dzień kryją się za chmurkami i każdy z nich opiekuje się człowiekiem, który żyje wśród nas.  W nocy bardziej je widać. Skaczą po swoich uliczkach ..to te gwiazdki, które lubisz oglądać. Czy nas widzą ?? Zawsze Maluszku…zawsze nas widzą. Wiesz, a kiedy jesteśmy bardzo, bardzo smutni i tak mocno wierzymy, że one są obok …Aniołki  otulają nas swoimi skrzydłami i chronią , pomagają..Są też ANIOŁY, które chodzą między nami, słuchają o naszych potrzebach.Podają nam rękę i przeprowadzają przez trudne ścieżki  życia…Te ANIOŁY  już nigdy nie znikają. Kiedy już raz się ukazały są zawsze obok .A jak mają na imię…To PRZYJACIELE  SŁONKO. PRZYJACIELE  SĄ ZAWSZE OBOK..TO MY ICH DUŻO MAMY? TAK  ISKIERKO. MAMY TO SZCZĘŚCIE . JEST ICH TAK WIELU . Dużo z nich znamy tak bardzo dobrze. Wielu nie widzieliśmy …ale słyszeliśmy, albo czytaliśmy ich teksty. Dziękujmy za nich Bozi Słonko. Bez  nich byłoby bardzo trudno iść .Z  nimi każdy cierń, każda rana lżej boli. Ja to wiem, Ty to za czas jakiś zrozumiesz…Ze skrzydeł ANIOŁÓW  kapią krople dobra . One są podporą w trudnych chwilach . Są źródłem , które ciągle płynie…od wielu, wielu lat…

Marek Aureliusz

„Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym,
czego nie jestem w stanie zmienić.
Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę.
I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.”

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=IjDGISNTmq8[/youtube]