Miesiąc: Grudzień 2010

CUDOWNEGO 2011 ROKU !!!!

3 komentarze

NIECH JEDYNKI W NOWYM ROKU MAJĄ

SWOJE ZNACZENIE, NIECH KAŻDY PRZEŚLE

KU NIEBU NAJSKRYTSZE MARZENIE

NIECH MAGIA NA NIEBIE , KTÓRA SIĘ UKARZE

BĘDZIE SYMBOLEM BAJECZNYCH CHWIL

CO DNIA OTRZYMANYCH OD ŻYCIA W DARZE..

ŻYCZY KUBUŚ


DZIĘKUJĘ KUBUSIU, DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ.

1 Comment

Tak bardzo chciałabym poznać myśli Kubusia….myśli, kiedy jest w swoim świecie.

Oczyma wyobraźni buduję prowizoryczną kładkę, by dotrzeć do tajemnicy, którą tak skrzętnie chowa w swojej główce. Siadamy przy kominku , iskry przemykające z palonego drzewa mkną ku górze…ich piękno trwa ułamek sekundy, by ulecieć przez wylot w kominie jako szary dym….

Skarbie – daj mi rączkę…utworzymy taki maleńki krąg zrozumienia .Zobacz ,ten ogień za szybą, iskierki przeróżnych barw….Ogień dostarcza ludziom wiele dobrego….ogrzeje, kiedy jest nam zimno, rozproszy ciemność, która jest smutna…będzie jasno i przytulnie. Na ogniu ugotujesz strawę, posilisz się , nie będziesz głodny. Ogień będzie dostarczał te dobra tak długo, jak długo będziemy dbali, aby za tą szklaną szybką był kawałek drewna . Kiedy wypali się ostatnia gałązka – ogień zgaśnie. Cały cykl trzeba będzie przeprowadzić od początku.. Nie można dopuścić, aby ogień, iskry wygasły….

Wyobrażam sobie, że w twojej główce jest podobnie. Nawiązując kontakt z Tobą, prowokując do rozmowy …nasze słowa są jak to drewno w kominku. Nasz głos – to ten ogień, który oświetla ciemny tunel w główce. Jak się bardzo starasz – rozumiesz nasz przekaz….to te iskierki.  Jesteś z nami ..uśmiechnięty, beztroski…poznajesz nasz świat. Dlatego Aniołku nakładamy na Ciebie tyle pracy. Punktujemy Twoje sukcesy żetonami. To ból, że Twoje wychowanie liczone jest w skali punktacji. To nie miało być tak…zupełnie nie tak.

Pracując z Tobą…tak bardzo chcemy, żeby kolejne dni nie zamieniły się w dym…szary, smutny , żeby trud Twojej pracy nad sobą był  tym drewienkiem w kominku, który utrzymuje stabilizację , niesie kolejne sukcesy….

Tak często widzę Twoje skupienie na buźce, kiedy precyzyjnie konstruujesz swoją budowlę. Równiutko poukładane autka, wagoniki. Słonko, kiedy wchodzisz za drzwi nieznanego mi świata chcę wierzyć, że jesteś spokojny…nie cierpisz. Twoja precyzja skłania do takich podsumowań. W tych chwilach nie możesz odczuwać chaosu. Wiem, Twój niepokój rodzi się z naszej natarczywości, ingerencji w świat Autyzmu. To wtedy jesteś zagubiony, chaos dwóch światów nie pozwala na opanowanie zmiennych doznań…ale wiesz…my nie krzywdzimy Ciebie Słonko…to dla Twojego dobra. Czuwamy, żebyś się nie wyłączył całkowicie z Naszego świata. Nie wiem, czy dobrze czynimy….to znak zapytania, który boli…może Ty wcale nie chcesz iść naszym szlakiem , bo Twój jest ciekawszy. Nie zrozumiemy tego, to Twoja tajemnica. Chwil, kiedy jesteś spokojny, odosobniony – nie chcielibyśmy przerywać, staramy się zachować pewien dystans….

Najbardziej okrutne sceny dostarcza nam twój lęk. Bronisz się przed czymś, czego my nie widzimy….nie pozwalasz sobie przerwać tego stanu. Ten lęk rodzi  agresję…tak zupełnie nieoczekiwanie.  Musimy Ciebie chronić przed tym czymś…Może doczekam dnia, kiedy opiszesz swój strach….teraz ja, nikt tego nie rozumie. Wyobrażam sobie, że mam dwóch cudownych wnuczków. Jeden Kubuś jest ciałkiem, serduszkiem tuż obok mnie…drugi Kubuś jest też ciałkiem, serduszkiem tak blisko…tylko myśli jakby z boku . Unika bliskości, chce być sam. Kocham ponad życie dwie istotki. Tak bardzo chciałabym pomóc scalić te dwa umysły w jedną całość….przerwać wędrówkę między dwoma światami.

Rozumiem już Twoje gesty, słowa…odczuwam zbliżający się lęk. Nauczyłeś mnie być obok siebie i reagować  na stany, które przechodzisz. To bardzo dużo Aniołku, to dzięki Twojej pracy. Gdyby była taka możliwość – wchodziłbyś do tej tajemniczej krainy z Mamusią, Tatusiem….babcią. Trzymalibyśmy Twoją rączkę, byłbyś naszym przewodnikiem. Żeby było bezpieczniej zabralibyśmy ze sobą Pioruna…Twojego pieska, który broniłby przed zagrożeniem…ale to nie takie proste…szczelnie chronisz swoich tajemnic.

Kolejny rok za nami, przed nami dalsza droga. Będę szła razem z Wami tak długo, jak Bozia pozwoli. Postaram się odpychać wszelkie przeszkody na szlaku. Nie przewrócimy się Iskierko…nie ma takiej opcji….

DZISIAJ KUBUŚ PODSUMOWAŁ SWÓJ TRUD PRZEPIĘKNIE…W OSTATNI DZIEŃ 2010 ROKU PRZEDSTAWIŁ SIĘ….

JAK SIĘ NAZYWASZ???…” JAKUB OLSZOWY’…

TO JEST MAGIA, KTÓRA ZASKAKUJE….DZIĘKUJĘ MOTYLKU..JESTEŚ CUDOWNYM WNUSIEM….KOCHAM CIEBIE ANIELE TAK BARDZO, BARDZO MOCNO…