Jakoś…smutno się zrobiło..

Autor: BabciaGosia  //  Kategoria: AUTYZM Kubusia

przyjaciele1-jpgNiedoczas „ sprawia, że z mniejszą częstotliwością zaglądam na blogi wirtualnych znajomych, PRZYJACIÓŁ. Kilka miesięcy temu mój blog został „naruszony” przez roboty , które sprawiły, że strony nie można było otworzyć. Błąd techniczny, zarazem „czujność” operatorów GOGLI sprawił , że osoby , które otwierały powiązane z nami strony odczytywały informację o zagrożeniu ich komputerów . Logicznym było , żeby asekuracyjnie odłączyć blog o Kubusiu chroniąc swój komputer. Kontaktując się z działem technicznym GOGLE czerpałam informację, że tak ich system działa , alarmuje o ewentualnym zagrożeniu . Usterka została usunięta po kilkunastu godzinach .

Sama , w ramach bezpieczeństwa, aby nie dopuścić „nieproszonych „ gości – ROBOTÓW instalowanych w cyberświecie wyłączyłam opcję komentowania.

Grupa znajomych OBIECAŁA, że WRÓCĄ …po usunięciu awarii.

Wczoraj ktoś wspomniał, że zaprzyjaźnione strony , które nadal są i pozostaną na moim profilu…nie widnieje na nich odnośnik do bloga Kubusia. Awaria techniczna miała miejsce pół roku temu .

Nie zwracałam uwagi czytając treści z różnych stron zaprzyjaźnionych blogów, że „los Kubusia opisywany na kartach „ w zakładkach „podczytywane, zaprzyjaźnione itd. został usunięty i nie powrócił . Przejrzałam sobie blogi…i przykro mi się zrobiło . Odnośnik do stron Kubusia pozostał tylko na kilku blogach .Pozostali nie powrócili do grona znajomych .

Nic na siłę . Mogę tylko podziękować tym, którzy pozostali z nami .

Usterka techniczna i ….pożegnanie bez słów. Cóż, doświadczamy bezustannie nowych emocji .

Wczorajsza „lektura” nie wyzwoliła we mnie radości – to pewne.

Nic to Kubusiu…, wiem, że „moja misja „ w pewien sposób została spełniona . Kochają Ciebie nadal wieloletni znajomi, Przyjaciele …nowych też przybywa . Wszak takie było założenie rozpoczynając przygodę w blogosferze..

” Pokochajcie Kubusia „…tylko tyle . Babcia Gosia .

images

ROK SZKOLNY TUŻ_TUŻ..

Autor: BabciaGosia  //  Kategoria: AUTYZM Kubusia

Wakacje dobiegają końca,kolejny rok szkolny przed dziećmi . Mój Kubutek rozpoczyna edukację w II klasie szkoły masowej . Próbujemy , aby nie był to tok nauczania indywidualnego, a nauka wspólnie z rówieśnikami . Czy podoła, sprosta zadaniu – tego nie sposób przewidzieć . Zawsze jest możliwość zmiany decyzji , przejście na tok indywidualny .

Jego wakacje ?? – nie były całkowicie pozbawione nauki, to oczywiste . Terapie , „przemycana” nauka czytania, pisania musi być utrzymywana .

Z dniem postawienia diagnozy wierzyłam i wierzyć będę , że Kubuś stopniowo zacznie funkcjonować w naszym, zdrowym świecie , pozna otaczającą rzeczywistość, zrozumie ją . Ucieczki w Jego autystyczny świat będę systematycznie redukowane . Tak się dzieje , co bez wątpienia jest ogromnym sukcesem dziecka .

Analiza przebiegu zaburzenia utwierdziła mnie też w świadomości , że Jego funkcjonowanie w środowisku może wraz z dorastaniem być utrudnione .

Kubuś już nie jest malutkim chłopcem , u którego typowe objawy autyzmu uda się „zamaskować”.

Bywa, że mówi szybciej, niż myśli , niekiedy nie na temat . Musi mieć kilka chwil tylko dla siebie , bez znaczenia, czy jest w gronie dorosłych, czy dzieci . Odbierane bodźce z otoczenia , ich natłok – odreagowuje trzymając w rączkach maleńkie zabawki , stukając nimi , wpatrując się w nie , coś szepcze . Bliscy, znajomi…znamy te sceny , rozumiemy przyczynę . Obce osoby zarówno dorośli, jak i dzieci w różny sposób odbierają niezrozumiałe zachowanie .

Nie ma możliwości tłumaczyć wszystkim, jak i na czym polega autyzm , to oczywiste .

Bezustannie przywołuje się odrobinę tolerancji , zrozumienia , akceptacji dziecka takim, jakim jest .

Szczęście , że coraz częściej akceptujemy dzieci, dorosłych z widocznymi dysfunkcjami „niedoskonałego” ciała . Pochylamy się nad chorymi z większym szacunkiem, zrozumieniem , pomagamy . To jest piękne ! Wrażliwość wpajana już maluchom wzrasta wraz z nimi .

Podaj rękę Ani , Jasiowi …porozmawiaj z nimi ; zespół Dawna nie zaraża, ONI SĄ tacy sami , tylko wyglądem różnią się od osób zdrowych . Pomóż Zosi, Krzysiowi, którzy swoje życie widzą jedynie z perspektywy wózka inwalidzkiego…mają niedowład nóg, rąk . Te przekazy , kierunkowanie sprawia, że niepełnosprawni mogą coraz częściej odczuwać pełną akceptację…

Zaburzenia umysłu w różnych postaciach..przykre, ale nadal takiego zrozumienia, wrażliwości nie doświadczają. W dziecięcej zabawie często pada słowo „ Ty jesteś głupi”…, po czym następuje szybki „reset”, dzieci dalej wspólnie się bawią . Dzieci zaburzone np. autyzmem, zespołem Aspergera taki przekaz przyjmują dosłownie , wprost . Potrzebują znacznie więcej czasu , żeby oddalić skierowane słowa . Mogą pojawić się łzy, zaduma …gdzieś podświadomie w miarę dorastania odczuwają swoją „ INNOŚĆ”.

Od takich sytuacji , choćbym nie wiem jak bardzo pragnęła – nie ochronię Kubusia . Trudno z tym się pogodzić , trudno gniewać się na tych, którzy w taki sposób obrażą maluszka …pewnie sami nie zdają sobie sprawy, że dotknęli czułego punktu.

Właśnie ewentualnych przykrości , drwin bezzasadnych obawiałam się i bolą mnie najbardziej.

Mamy to szczęście , że grono nauczycieli, Dyrekcja w sposób bardzo delikatny kierunkuje uczniów, że choć zachowanie Kubusia niekiedy może zaskakiwać – On jest jednym z wielu uczniów , a swoje sukcesy okupuje stokroć cięższą pracą, by dorównać innym .

Cóż…mknij Kubusiu swoim szlakiem coraz dalej . Nasz , zdrowy świat bywa nieprzyjazny zarówno wobec zdrowych , jak i chorych często . Każdego dnia będziesz odkrywał nasze zakamarki .

Tak bardzo pragnę , żeby skrawki życia, które poznajesz wyzwalały tylko radość …Jak będzie ?- tego nie wiem . Kocham Ciebie mój Motylku…wtedy, teraz, zawsze …Babcia

pod wodą KubaKażdy z nas ma cztery twarze: tę, którą pokazuje, tę, którą widzą inni, tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich nie rezygnujmy z pozostałych”. Przysłowie chińskie.

„Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście”..

 „Pewien koczownik, wędrujący po pustyni, musiał zatrzymać, gdyż męczyło go pragnienie.

     Przysiadł na piasku, a ponieważ słyszał gdzieś, że i przed śmiercią z pragnienia zaczyna się płakać – oczekiwał na łzy.

     Wtedy usłyszał dziwny szelest: to wąż sunął ku niemu. Człowiek przestraszył się tak bardzo, że skoczył na równe nogi i, zapominając o dręczącym go pragnieniu, ruszył w dalszą drogę. Aż doszedł do takiego miejsca, w którym była woda, a wraz z wodą – ratunek.

     Ten jeden krok, którego już nie chcesz zrobić, bracie, może cię kosztować życie.

     Pamiętaj o tym, kiedy poddasz się łzom.  Tradycja berberyjska