Autyzm, choroba, miłość, babcia, hipoterapia, dziecko autystyczne, diagnozy, terapie, PRACA Z LOGOPEDĄ, cytaty, wiara, nadzieje, aniołki, anioły TERAPIA BEHAWIORALNA, Spowiedź Kubusia, Kubuś, Kubus autystyczne dziecko, blog babci kubusia, Autyzm dziecięcy, ŚWIAT AUTYZMU, Bydgoszcz, dziecko z autyzmem, Twój świat autyzmu, Informacje o autyzmie, Autyzm – przyczyny, objawy, AUTYZM wczesnodziecięcy, Czy moje dziecko ma autyzm? Czym jest autyzm? Jak przekazać 1% podatku, KUBA I JEGO ŚWIAT, pamietnik

AUTYZM KUBUSIA…BLOGOWANIE..

Autor: BabciaGosia  //  Kategoria: Spowiedź Kubusia

Wielokrotnie słyszę pytanie,…co Tobie daje pisanie tego bloga ??  Tak bardzo, bardzo dużo, że trudno to  ubrać w słowa. Nade wszystko dzięki  tym przekazom poznałam dziesiątki cudownych ludzi. Zrodziły się przepiękne przyjaźnie, które znaczą najwięcej. Słabnąc, bo i tak się przecież zdarza …między słowami ktoś wyczyta, że pewnie coś u mnie nie tak. Dobre słowo, wiedza, że nie jestem sama jest ponad wszystko !!! Tego się nie kupi, nie zmaterializuje. To emocje, które dodają sił na kolejne dni, miesiące.

Blog …dał mi szansę na przykład na poznanie Edytki, Mamy Krystianka. Ona podała mi adres do Portalu Polak Potrafi, gdzie zebrałam część  kwoty , którą mogłam przeznaczyć  na wydanie książki.

Pomysłowa babcia  czytaj więcej http://blog.polakpotrafi.pl/

Wydanie książki…Boże, nigdy nie przypuszczałam, że los mnie skieruje w stronę literatury , że zostanę autorem własnej , samodzielnie napisanej książki. „Autyzm chaotyczny taniec umysłu”. To nie jest dzieło … wszystkim podkreślam.

To opis życia, trwania w przeróżnych sytuacjach, kiedy los nagle zaskoczy .Recenzje tej książki…i one mnie zaskakują. Sama nie potrafię odnieść się do treści, którą napisałam. Serce dziwnie kołacze, kiedy słyszę, czytam słowa tak miłe…” Nie, nie dam rady czytać …płaczę cały czas..”…” Zrozumiałam, co to jest problem”…”Twój przekaz…od 5 lat nie miałam książki w ręku, a Twoją czytam już trzeci raz i za każdym razem coś nowego odkrywam…dziękuję za nią..”itp. Choć mój czas jest bardzo, bardzo ograniczony…zawsze muszę znaleźć tych kilka chwil na napisanie kolejnej notki…Odczytując pierwsze zapisy z bloga …to forma pamiętnika.  Kolejne opisy wzlotów, upadków Kubusia.

Niekiedy wierzyć  nie potrafię, że ten najgorszy etap już za nami. Przecież jeszcze nie tak dawno Kubuś nie mówił nic!!! , ani słowa. Przebywał w tej swojej tajemniczej krainie całe dnie. Chwilami wchodził w nasz świat. Sytuacja zmieniła się tak cudownie…Maluszek przebywa dłużej z nami, ucieka myślami  tylko kilka razy dziennie…Czy ja byłabym w stanie odtworzyć sobie te wszystkie szczegóły ?Pewnie tak, ale psychika swobodnie może odrzucać czas przeszły.  Kiedy będę chciała, odczytam sobie i przypomnę. Nie muszę z myślami okrutnymi funkcjonować cały czas..W ogromnym skrócie  …to właśnie mi dało wejście i trwanie w blogosferze…

Kliknij na linka poniżej, nagranie jest do odsłuchania na stronie radiowej .
Polskie Radio     http://www.polskieradio.pl/80/998/Artykul/533212,Babcia-Gosia-pisze-bloga-Marta-Rebzda

„Pewnej nocy człowiek miał sen.
Śnił, że szedł wzdłuż plaży z Panem.
Na niebie nad nim rozpościerały się sceny z jego życia.
A na piasku przed nim zauważał ślady dwóch par stóp, które towarzyszyły każdej oglądanej sytuacji: były to ślady jego własnych stóp i ślady Pana.
Kiedy ostatnia scena z życia wyświetliła się i znikła, spojrzał wstecz na ślady na piasku.
I wtedy spostrzegł, że wiele razy na ścieżce swego życia widział tylko ślady stóp jednej osoby.
Zwrócił uwagę na to, że tak zdarzało się zawsze podczas najsmutniejszych i najcięższych chwilach jego życia.
To go naprawdę zastanowiło i zapytał o to Pana.
„Panie, Ty mi kiedyś powiedziałeś, że jeśli zdecyduję się za Tobą podążać, całą drogę będziesz mi towarzyszył.
Ale zauważyłem, że podczas trudnych momentów w moim życiu na piasku pozostają ślady tylko jednej pary stóp.
Nie rozumiem, dlaczego gdy Cię najbardziej potrzebowałem, Ty mnie zostawiałeś”.
A Pan odpowiedział:
„Moje drogie, ukochane dziecko, kocham Cię i nigdy bym Cię nie zostawił.
W czasach prób i cierpienia – tam , gdzie ty dostrzegasz ślady tylko jednej pary stóp-wtedy ja Ciebie niosłem w mych ramionach”.

Dzisiaj wiem, że kiedy dojdę do swojej Mety życia , zobaczę  kilometry odcinków  na piasku tylko ze śladami moich stóp…Bo Wy KOCHANI WIRTUALNI PRZYJACIELE, PRZYJACIELE w REALU niczym Pan nigdy mnie nie zostawiliście , nieśliście w swoich ramionach w imię Jego…Tak bardzo, bardzo Wam dziękuję …Dzięki Wam mam siłę pomagać  mojemu Motylkowi, wspierać moje dzieci . Sama nie dałabym rady nigdy w życiu.    Babcia Gosia

AUTYZM KUBUSIA, REFLEKSJA…

Autor: BabciaGosia  //  Kategoria: Spowiedź Kubusia

Cześć, to ja, Kubuś…

Nie chodzę jeszcze do szkoły mojej, bo mam ciągle ten kaszel brzydki. Nie leżę , nie…Chodzę sobie po domku i się bawię grzecznie. Z moim pieskiem  Piorunkiem, albo zabawkami.

Babcia pisała, jak byłem z moim dziadkiem na rybach. Nie złowiłem rybki żadnej , tylko ślimaka.

Do domku w słoiczku jego przywiozłem. Potem kazali mi jego wypuścić. Smutno by jemu było samemu bez kolegów, sióstr, braci. I dzisiaj ten ślimak….przyszedł mnie odwiedzić. Szedł po oknie moim sobie powoli…Tak się cieszyłem bardzo . Rozmawiałem do niego  przez szybkę . Pytałem się, czy jest już szczęśliwy , tam, w ogródku ?. On chyba mi powiedział, że tak. Bo lubi być taki wolny , nie uwięziony nigdzie . Ja wiem, co to znaczy takie uwięzienie. No, bo jak mój autyzm mnie zabiera do siebie, to nie wiem , gdzie jestem. Nie wiem, gdzie jest mi lepiej, tutaj, z Wami, czy tam, samiutki taki ? Nieraz daje mi spokój ludzik autystyczny i nic się nie dzieje. Nie muszę przechodzić przez kładkę z jednego świata do tego autystycznego. Dużo pracuję ciągle. Mamusia nie wie, ale ja wiem, kiedy ona tak niby „przemyca” zadania do wykonania w trakcie zabawy…Nieraz, to nawet powiem…zadania później, dobrze…Bardzo lubię zabawę tymi najmniejszymi  zabaweczkami. Ludziki, autka, figurki jakieś. Stawiam je w rządku i tak sobie stoją. Potem przekładam jeden za drugim. One maszerują jak żołnierze. Mam nadal problemy z rozróżnianiem kolorów, cyferek i liczb. Dodaje na paluszkach i tak liczę. Już do piętnastu potrafię nawet. Tylko na paluszkach swoich. Inaczej nie potrafię.

U mojej cioci Gosi, terapeutki mojej mam takie różne figury kolorowe. Tam jest 40, albo 100 chyba klocków drewnianych – romby, trójkąty, kwadraty – konstrukcje przestrzenne , czy coś… Są kolorowe. To trening mojego umysłu . Wszystko trzeba dopasować, żeby jakiś obrazek powstał…Z tym mam problem , a z puzzlami nie…Babcia mi do domku mojego kupi takie klocki za jakiś czas i muszę próbować…Ciężka ta praca jest nieraz . Ale , co mam zrobić. Muszę się uczyć , żeby wszystko zrozumieć za kilka może lat. Wtedy będę miał kolegów i koleżanki . Będą mnie rozumieli …Nieraz jeszcze nie potrafią i ja ich też nie rozumiem. Czekam znowu na moje zdrówko, które sobie gdzieś poszło. Już blisko jest i wraca . Kubuś…

YouTube Preview Image

Tak bardzo chciałoby się przytulić wszystkich w potrzebie. Chciałoby się pomóc każdemu, kto tej pomocy potrzebuje. Gdybym tak miała w sobie trochę mocy …

Otarłabym wszystkie łzy , które zraszają policzki …Łzy bólu, niemocy  z różnych przyczyn w życiu .

Przytuliłabym moje wszystkie dzieciaczki  , których losy są mi tak bardzo bliskie- moje wirtualne wnuczęta. Naznaczone schorzeniami idą swoimi alejkami  przed siebie. Z boku trzymają malutkie rączki ich cudowni Rodzice . Dałabym im tony sił, aby nigdy nie musieli stanąć na rozdrożu .Przywróciłabym zdrowie wszystkim zmęczonym na szlaku życia – zmęczonym chorobą, niedołężnością , problemami bardzo, bardzo trudnymi . Ucałowałabym dłonie starców dziękując  całym sercem za trud , który już pokonali. Nakarmiłabym głodnych , napoiła spragnionych…Jest ich wielu wśród nas, zbyt wielu…Ojcu, Matce którzy nagle stracili pracę dałabym posady, aby mogli dalej pracować , utrzymywać Rodzinę.  Moim auticzkom uwolniłabym umysły z kokonu, który je otacza.To abstrakcja, fikcja …wiem.  Smutno jakoś, że  nie wszystkie marzenia można zrealizować.

Chciałabym, żeby  Rodzicom Franeczka udało się sprzedać dom, który z takim trudem wybudowali .

Zbywają … chcą zbyć tak bardzo, żeby zakupić mieszkanie w innym miejscu , z którego dojazd z Frankiem na leczenie, rehabilitację będzie dogodny…Może ktoś jest zainteresowany ?? Wiem, trudne czasy, ale przybliżam sprawę, tak  zwyczajnie, po ludzku chcę i swoją cegiełkę dorzucić do ich próśb.

Podaje ponownie linka do bloga , gdzie Rodzice Franka proszą potencjalnego nabywcę motywując swoją decyzję.

dzielnyfranek.blogspot.com

Chciałabym, aby  Annie…Mamie trójki dzieci , która  jest obłożnie chora  ktoś z czytelników i tego bloga pomógł …Mąż Anny stracił pracę…Wybór…leki, życie, czy opłata czynszu???  Wybierali te pierwsze potrzeby. Dług z tytułu czynszu narósł…3000 złotych to dla nich przeogromna kwota. Za tydzień, dwa mogą otrzymać nakaz sądowy o eksmisję….Jezu, to jest dopiero tragedia.

Anna zawsze pomagała innym. Dzisiaj sama jest w ogromnej potrzebie . Apele  o pomoc dla nich są na kilku blogach . I ja dołączam się z ogromną prośbą o pomoc dla tej zmęczonej Rodziny . Dysponuję adresem –email do Anny . Jeżeli chcesz, możesz …10, 20 złotych przekazać  im …proszę o kontakt ze mną …pokieruję, co dalej….Tak doskonale rozumiem ich emocje ….i wstyd. Najtrudniej prosi się o coś dla siebie…Ponadto bombardowanie  , kopanie leżących przez trolli internetowych bynajmniej do łatwych przeżyć nie należy. Poniżej Apele z innych blogów dokładnie w tej samej potrzebie…

 http://www.modlitwa.e.pl/Blog/?page_id=9

http://rozyczka33.blog.onet.pl/393-To-moze-spotkac-kazdego,2,ID467863218,n

W identycznej sytuacji jest Rodzina siedmioosobowa…pięcioro dzieci, w tym dwójka chorych chłopców…Wobec takich problemów zwyczajnie wymiękam. Chciałabym pewnie zbawić cały świat. Nie da rady. Wiem..I smutno jakoś z tej niemocy…

DLACZEGO? PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI..

Autor: BabciaGosia  //  Kategoria: Spowiedź Kubusia

Dlaczego???  Dawno tego pytania nie zadawałam. Obiecałam sobie, że już nie będę tego jednego wyrazu używała. Nie da rady, niestety obracając się w dzisiejszych realiach.

Treść zawarta na stronach tego bloga, to opis trudu, walki o dziecko. Też KRZYK ponadludzki wręcz o tolerancję wobec tych, którzy sami się nie obronią. Ogranicza ich zaburzenie umysłowe, są najbardziej – o zgrozo, jeszcze w tym wieku dyskwalifikowaną grupą społeczną. Dlaczego ?

Inność  w oczach wielu jest  godna ignorancji, odpychania  i lekceważenia problemu.  Dlaczego ?

Splątane umysły chorych w różnych dysfunkcjach mózgu wywołują różne stany od agresji, poprzez apatię, całkowitą izolację w otoczeniu. Izolacja samoistna wywołana zaburzeniem…rozumiem ten stan. Mózg nie odbiera bodźców . Chory żyje w swoim ciele sam ze sobą. Nie odpowie na pytanie, nie okaże emocji, nie potwierdzi, nie zaprzeczy.Cichutko mija każdy dzień jego trwania.

Agresja wbrew sobie , to pobudzenie, którego chory nie rozumie. To może forma Jego obrony  wobec obrazów zniekształconych, dźwięków przetwarzanych inaczej , niż w zdrowych umysłach. 

Pytania i odpowiedzi  . Pytanie kierujemy do specjalistów od zaburzeń psychicznych – psychiatrów, psychologów , neurologów . Odpowiedzi, bądź porady otrzymuje opiekun chorego, który  ratuje bliską sercu osobę . Swoje dziecko, krewnego, wnuka, matkę, ojca…Ratuje tak jak potrafi. Specjalista musi wskazać ten tor, którędy iść. MUSI !!!!!! On się tego nauczył pozyskując wiedzę na studiach, w sobie znany sposób.  W każdym środowisku są osoby, które świecą przykładem , są wzorem do naśladowania.  Specjaliści , w dłonie których powierzamy diagnostykę mózgu powinni być  autorytetami  nie tylko w swoich naukowych kręgach.  Selekcja , dalsza obsada na danych odcinkach powinna być szczególna.  Sucha teoria przy braku wrażliwości, zwyczajnego ludzkiego zrozumienia potrzeb tych najsłabszych nie powinna przeważać o otrzymaniu dyplomu z dziedziny psychiatrii, psychologii.  Tak jest w tym kraju . Dlaczego ?

Na początku roku  społeczeństwo dzięki „przeciekom’ poznało historię brutalnie traktowanego mężczyzny  chorego na autyzm. Zamknięty w szpitalu psychiatrycznym , położony na metalowym łóżku, związany pasami trwał człowiek  . Konrad ma 34 lata…

Rodzice szukali pomocy , oddali syna do placówki wyspecjalizowanej, gdzie zatrudnieni są  specjaliści , którzy powinni pomóc.  Nie pomogli, zaszkodzili – Dlaczego ? Personel „drżał” wchodząc do pokoju, gdzie leżał Konrad….bo „on głośno krzyczy”, uwolniony z pasów  jest agresywny. Boże, okrutny los człowieka, który  żyje w swoim świecie bezustannie walcząc  sam z wrogim otoczeniem. Nie wierzę, żeby w gronie personelu nie było osoby, która potrafiłaby dotrzeć do umysłu niespokojnego Konrada…Nie jestem specjalistą, ale wiem, że zwyczajna cicha, tonowana rozmowa z pobudzonym mężczyzną dałaby efekt wyciszenia.

Czy zdrowy człowiek uwięziony w jakikolwiek sposób na czas jakiś, uwolniony ze swojego „aresztu” nie okaże buntu, agresji, nie będzie krzyczał ? Tak , to naturalna reakcja obronna.

Kilka miesięcy temu  ujawniono w mediach  scenę, gdzie upośledzona dziewczynka  będąca w specjalistycznej placówce  jest szarpana , bita po głowie, twarzy przez personel…jedną osobę z personelu…Dlaczego ?

Kilka dni temu w szpitalu psychiatrycznym  doszło do czynu okrutnego. Chłopiec lat 9 został wykorzystany przez  innego chorego przebywającego w szpitalu. Media nagłośniły temat i dzięki im za to. Ktoś wylicza ilość kontroli w tejże placówce. Sygnały o nieprawidłowościach są liczne . Nikt nie reaguje poprawnie na obrzydliwe metody panujące w szpitalu. Wyprowadzanie upośledzonych chorych do toalety raz, dwa razy na dobę.Kąpiel dwa razy w tygodniu, brak nadzoru nad człowiekiem, który nie postrzega swoich czynów realnie. Jest chory . Ktoś w placówce popełnił samobójstwo, ktoś upadł , po kilku dniach zmarł. …

WRZESZCZĘ NA CAŁY GŁOS I PYTAM —DLACZEGO ? Dlaczego tymi najsłabszymi opiekują się tyrani, kaci psychiczni , a nie ludzie odpowiednio przygotowani? Kto nadzoruje te placówki? Gdzie są winni? Jakie ich wyroki ? Dowiadujemy się o tych sytuacjach zazwyczaj z mediów. DLACZEGO ?

Ile takich placówek jest w naszym kraju?. Ile osób zamiast otrzymywać pomoc , są poddawani  katowaniu . Uderzyć, skopać najsłabszego …Gdzie etyka, przysięgi  , gdzie troska o godność każdej istoty?  Drastyczne sceny  odbywają się w Domach Starców, Domach Opieki Społecznej.

W których, w jakim stopniu?? I Dlaczego ONI…bezradni, zastraszeni, cisi…

Dlaczego w cywilizowanym kraju ktoś daje przyzwolenie , aby  swoje posady  piastowały osoby nieodpowiedzialne ?  Trudno niekiedy o miejsce pracy dla osoby bardzo wrażliwej, po studiach .  Pracują często jako wolontariusze .Stykają się z rzeczywistością i też są bezradni. Interweniując …w tych chorych strukturach może otrzymać „wilczy bilet”–nie znajdzie pracy, bo „kapuje”. Donosi w imieniu tych, którzy sami nie powiedzą. Nie potrafią mówić.

Na swoim szlaku spotkałam cudownych lekarzy, personel medyczny. Spotkałam też skorumpowanych „medyków”, którzy  wypychają swoje portfele  łapówkami  od osób, które żyją w biedzie…Dlaczego ?

Zmęczona Matka, Ojciec  krąży  niekiedy niczym w wirze szukając pomocy dla swojego dziecka…Proszę przyjść za pół roku…szukać w innych miejscach w kraju, może termin krótszy…

Kolejne zatrzaśnięte drzwi i niemoc , bezradność…Dlaczego ??? Wobec tych faktów mogę tylko rzucić się pokornie na kolana i dziękować Bogu, że mój wnuk walczy o swój umysł w asyście Aniołów…Lekarze, terapeuci znaleźli się na odpowiednim miejscu . Niosą pomoc  z szacunkiem wobec dziecka, moich dzieci. My mamy to szczęście w walce o Kubusia…Kosztem tysięcy wyrzeczeń  kumulujemy  swoje  trwanie u boku bezradnego dziecka, które tak bardzo potrzebuje wsparcia.  A co byłoby, gdybyśmy musieli  oddać dziecko na obserwację do placówki, gdzie  pracują etyczni tyrani?? Nie, nie myślę nawet, bo serce mi rozstrzeli na kawałki ..

Tak pięknie brzmi  przysięga lekarska  w oryginalnym wydaniu spisana przez Hipokratesa :

Ze strony : http://www.leki.fora.pl/444-_____-informacje-_-dla-_-rodziny-_____-chorego-_-na-____-depresje,18/przysiega-hipokratesa-deklaracja-genewska,5429.html

Przysięga Hipokratesa
„1. Przysięgam i wzywam Apollona lekarza i Asklepiosa, i Hygieję, i Panakeję, i wszystkich bogów i boginie na świadków, że tę przysięgę i tę umowę będę wypełniać według mych zdolności i mego rozumu. Będę tego, który mnie tej sztuki nauczył, poważać na równi z moimi rodzicami, dopuszczę go do uczestnictwa w moich dochodach, i jemu, jeśli w potrzebie będzie, z mojego (majątku) oddać, jego potomków jak braci traktować i tej sztuki wyuczyć, bez zapłaty i umowy. I zobowiążę do udziału w przepisach, wykładach i wszelkich innych naukach moich synów i synów mojego nauczyciela, i związanych umową i według lekarskiego obyczaju zaprzysiężonych uczniów, nikogo jednak poza nimi.
2. Będę podejmować lekarskie decyzje dla pożytku chorego zgodnie z mymi zdolnościami i moim osądem, strzec się będę jednak przed tym, by użyć ich na szkodę i w nieprawny sposób.
3. Także nikomu nie podam śmiertelnego środka, także nawet, gdy będę o to proszony, i nikomu nie będę przy tym doradzał; również nie podam żadnej kobiecie środka do spędzenia płodu.
4. W czystości i pobożności będę zachowywać moje życie i moją sztukę.
5. Nie będę kroił, nawet cierpiącego na kamień, lecz pozostawię to mężom, którzy rzemiosło to wykonują.
6. Do wszystkich domów, do których wejdę, wejdę dla pożytku chorego, wolny od wszelkiej świadomej nieprawości i wszelkiego występku, zwłaszcza od płciowego nadużywania kobiet i mężczyzn, wolnych i niewolników.
7. To, co w czasie leczenia lub poza moją praktyką w obcowaniu z ludźmi usłyszę i zobaczę, i co nie wolno powtarzać, przemilczę i będę strzec jak tajemnicy.
8. Jeśli wypełnię tę przysięgę i jej nie złamię, niech będzie mi dane, w moim życiu i w mojej sztuce zajść daleko, i zyskać poważanie u ludzi na wsze czasy; jeśli ją jednak przekroczę i złamię, niech spotka mnie los przeciwny”.

Piękny tekst  przysięgi!!! Stosowany przez  rzesze oddanych lekarzy.

Oddalany przez  tych, którzy słów nie pojęli już w chwili ich wypowiadania…Dlaczego? 

Pytam się dlaczego ?,bo tego nie pojmuję, jak można czynić krzywdę drugiemu człowiekowi- słabszemu ?

Ostatni punkt przysięgi dedykuję osobom, które tylko pozyskały tytuły specjalistów.  W życiu zawodowym  zamiast pomocy  aplikują dodatkowy ból, lęk, upokorzenie..

„ Jeśli wypełnię tę przysięgę i jej nie złamię, niech będzie mi dane, w moim życiu i w mojej sztuce zajść daleko, i zyskać poważanie u ludzi na wsze czasy; jeśli ją jednak przekroczę i złamię, niech spotka mnie los przeciwny”.

YouTube Preview Image

MOTYLKU…PRZYSIĘGAM, JEŻELI KTOŚ ŚWIADOMIE SKRZYWDZIŁBY CIEBIE SŁOWEM, BIERNOŚCIĄ, DRWINĄ, UPOKORZENIEM..SKRZYWDZIŁBY TWOICH RODZICÓW ZA TEN TRUD I OGROM MIŁOŚCI ..SYNKU, ZAWALCZĘ O CIEBIE Z CAŁYCH SIŁ …JAK?? OBIORĘ WŁAŚCIWĄ DROGĘ. MÓJ ANIELE…TAK BARDZO CIEBIE KOCHAM…

 

PS.  Na Portalu Polak Potrafi Tomek, niewidomy człowiek prosi o wsparcie swojego Projektu. Tak bardzo chce wydać swoją książkę…Mi się udało…wierzę, że Tomkowi też…W imieniu swoim , Tomka..proszę…POMÓŻMY !!!!

Tomasz Wandzel ur. 1975 r. w Głuchołazach. Od najmłodszych lat zapalony podróżnik i turysta górski. W 1998 roku traci wzrok. Cztery lata później rozpoczyna studia na UMK w Toruniu i angażuje się w działalność studenckiej gazety. Od 2004 roku mieszka wraz z żoną i dziećmi w Prabutach. Poza pracą zawodową publikuje reportaże oraz krótkie formy prozatorskie. W 2010 roku zajmuje I miejsce w ogólnopolskim konkursie na reportaż prasowy im. Macieja Szumowskiego. W 2011 roku publikuje debiutancką powieść pt. „Dom w chmurach”.

Babci Gosi udało się zebrać fundusze na wydanie książki, teraz dajmy szanse Tomkowi:-)

Więcej o projekcie :

http://polakpotrafi.pl/projekt/hycel

AUTYZM, CZY KRYSZTAŁOWE DZIECKO?

Autor: BabciaGosia  //  Kategoria: Spowiedź Kubusia

KOCHAM WAS..MÓWIŁAM O TYM? NO TO MÓWIĘ RAZ JESZCZE…

Autyzm , czy kryształowe dziecko ?  Czas jakiś temu pisałam już o swoich odczuciach w tym temacie.Zastanawiam się ,  o co w tym wszystkim chodzi ?

Informacja ze strony : http://integra.boo.pl/dziecinowejery.html

„Dzieci Kryształowe”

„Nieco mniej, przynajmniej w Polsce, mówi się o Dzieciach Kryształowych. Częściowo wynika to zapewne z faktu, że jest to temat nowszy – tak jak i pokolenie Kryształowe, które zaczęło pojawiając się na Ziemi mniej więcej około roku 2000. Również w ich przypadku, nazwę zapożyczono od koloru aury tych dzieci, opalizującej i bogatej w różnobarwne pastelowe odcienie.Kryształowe Dzieci wyróżniają się wśród innych już samym wyglądem, ze względu na swe duże, piękne oczy o głębokim, wręcz hipnotycznym spojrzeniu, zdradzającym mądrość tych dzieci wykraczającą daleko poza ich wiek fizyczny. Mają zupełnie inny temperament niż Dzieci Indygo. Są spokojne, szczęśliwe i wyrozumiałe dla innych. Pod wieloma względami są idealne i to one właśnie stanowią cel, do którego zmierza ludzkość w swoim rozwoju. Ich zadaniem jest wskazywanie kierunku i zachęcanie do tej ewolucji poprzez swoje istnienie.

Jedną z cech charakterystycznych Kryształowych Dzieci jest ich sposób komunikowania się. Są to dzieci obdarzone zdolnościami telepatycznymi, dlatego w wielu przypadkach dość późno zaczynają mówić, czasem dopiero w wieku trzech lub czterech lat. Mimo to, ich rodzice nie narzekają na trudności z porozumiewaniem się z nimi. Przeciwnie, dzięki swym Kryształowym Dzieciom uczą się komunikacji na poziomie umysłu. Do porozumiewania się z otoczeniem, poza telepatią, dzieci te wykorzystują własny „język migowy” i dźwięki (również piosenki).

Niestety, zdarza się, że sposób komunikowania się Kryształowych Dzieci oceniany jest jako nieprawidłowy, co może prowadzić do błędnego zdiagnozowania autyzmu. Nie jest przypadkiem, że odkąd na świat zaczęły przychodzić Kryształowe Dzieci, liczba diagnoz stwierdzających autyzm osiągnęła rekordową wysokość. Choć Kryształowe Dzieci są w oczywisty sposób inne, czy trzeba te różnice uznawać za patologiczne? Różnica między dziećmi autystycznymi a Kryształowymi polega na tym, że te pierwsze żyją w swoim własnym świecie, a ich brak kontaktu z innymi ludźmi wynika z obojętności na możliwość komunikacji. W przypadku Kryształowych Dzieci jest wręcz przeciwnie – ich komunikacja jest najbardziej rozwiniętą formą porozumiewania się, a wysoki poziom ich wrażliwości i życzliwości każe im w naturalny sposób przytulać się do smutnych i nieszczęśliwych osób, żeby podzielić się z nimi swoim darem uzdrawiania. Czy takie zachowanie można nazwać obojętnością na drugiego człowieka i kontakt z nim?

Dokąd zmierzamy

Dzieci Nowej Ery to przyszłość ludzkości. Celem Dzieci Indygo jest zburzenie starych struktur, a zadanie Kryształowych Dzieci polega na wskazaniu końcowego efektu, do którego powinna zmierzać ludzkość w swej ewolucji. Jedne i drugie dysponują olbrzymim zasobem środków potrzebnych do osiągnięcia ich ważnych celów. Są niezwykle twórcze i uzdolnione, zarówno pod względem artystycznym jak i technologicznym. Chcą się dzielić swymi niezwykłymi darami, a ci, którzy zechcą z nich skorzystać, zyskają szansę przyłączenia się do ich misji, bo zjawisko ludzi Indygo/Kryształowych, będąc kolejnym krokiem w ewolucji ludzkości, daje jednocześnie nadzieję, że wszyscy w jakimś stopniu stajemy się bardziej Indygo i Kryształowi”.

Setki lat wstecz Inność postrzegano jako karę dla Rodzin, które sprowadziły na świat dziecko mało doskonałe. Może to złe wróżki??, a może znak od Boga?Wiedza, cywilizacja posunęła się bardzo daleko, a my nadal wiążemy pewne zjawiska jako paranormalne…Jak mam ułożyć w swojej psychice pojęcie, że mój cudowny wnuczek   przyszedł na świat, by zbawiać, uzdrawiać innych? Ma autyzm, czy jest dzieckiem kryształowym ?  Kto, gdzie i jak diagnozuje, rozpoznaje te różnice? Czy diagnoza postawiona trzy lata temu jest błędna?  Boże, wiele bym dała, aby tak było!! Myślę realnie i wiem, że tak nie jest .Dla tysięcy osób jeszcze nadal pojęcie Autyzm, to zupełnie obce słowo. Większość wyobraża sobie , że autyzm, to całkowita izolacja , stan zamknięty. Dzieci niczym przy chorobie sierocej bujają się w jednym rytmie…. Tak może zaczynać się objawianie autyzmu, stan trwać kilka miesięcy …Pełna izolacja Kubusia trwała też kilka miesięcy. Intensywna terapia wyrywa dziecko z tego stanu, choć nie w każdym przypadku tak jest…niestety. Mamy to szczęście, że nam się udaje…gramy postępu , to sukcesy.

Kubuś przez prawie miesiąc był zdrowy. Aplikowany miód Manuka powstrzymuje „ataki” infekcji…, ale zbyt pięknie byłoby, gdyby  zdrówko maluszka nie opuściło. Mama Kubusia jest przeziębiona…i bęc, Kubuś się pewnie zaraził. Skoki temperatury nie są sprzyjające dla organizmu, którego odporność jest bardzo niska. Póki , co…to katar i kaszel. Czekamy jak zwykle, co dalej…Ot życie…

YouTube Preview Image