Autyzm

Coraz częściej padają diagnozy, coraz bardziej liczna grupa funkcjonuje obok nas.

Czytaj więcej...

Podaruj jeden procent podatku! Rozlicz się sercem...

JAKUB OLSZOWY, KRS: 0000252666

Czytaj więcej...

ZAMÓWIENIE: babciagosia11@wp.pl

Wydawnictwo: CYCERO, Koszt – 30 zł wraz z przesyłką.

Czytaj więcej...

5 maja – Światowy Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną

No Comments
godno-czowieka-paraklet-48-728

Godnie żyć, to cieszyć się wszystkim, co nas otacza, rozumieć bodźce, które pochodzą z zewnątrz otoczenia, funkcjonować w społeczeństwie na równych prawach.

Zaburzeni intelektualnie żyją wśród nas.

Często różnią się wyglądem, sposobem zachowania, wymowy.

Kilka wieków temu Rodzice osób niepełnosprawnych intelektualnie byli odbierani, jako naznaczeni przez Boga, ukarani narodzinami zaburzonego dziecka za ciężki grzech, który popełnili Oni, ich przodkowie. Dzieci chowane były przed otoczeniem. Ich życie ograniczało się do spędzania czasu w ciemnych izbach, samotnie. Dostawały posiłki, trochę higieny – to wszystko. Bez opieki, czułości nie potrafiły wypowiedzieć słowa, zdania. Nikt nie nauczył ich mowy, gestów, które są formą komunikowania.

Przyjacielem była mucha, która wpadała na chwilę przez szczeliny w drzwiach. Wydawała jakiś dźwięk, który przerywał martwą ciszę w niewielkiej izbie. Średnia lat życia nie była zbyt długa. Bez światła, powietrza nie miały szans na trwanie.

Postęp cywilizacji zmieniał mentalność ludzi. Z trudem przebijała się wrażliwość wobec tych „INNYCH”.

Rodzice łamali bariery wstydu wprowadzając zaburzonych w swoje środowiska. Dawki pogardy kierowane do niepełnosprawnych zaczynali przyjmować z pokorą. Pokora uwalnia pokłady miłości. Miłość daje siły do odpychania ataków na odmienność, z której drwi otoczenie.

Jak jest dzisiaj, jak postrzegamy ludzi z zaburzonym umysłem?

Nastąpił spory przełom w opiece nad nimi. Mają szczęście przychodząc na świat w Rodzinie, która odbiera je, jako cud narodzin. Matka, Ojciec nie odrzuci uczucia. Z troską zadba o kolejne jutra swojego potomka.Szukają pomocy u specjalistów, by ulżyć dziecku w funkcjonowaniu. Okres niemowlęcy, dziecięcy szybko mija. Zaburzenie uwidacznia się coraz bardziej. Rodzice dopatrują się cech, którymi mogą się zachwycić. Śliczne oczy oprawione długimi rzęsami wodzą za Matką, Ojcem.

Wkrótce właśnie oczy, bądź mimika twarzy będzie jedyną formą komunikacji między nimi.„Rozczytują” się wzajemnie, uczą się wspólnego życia.

Początkowo spacery z zaburzonym dzieckiem nie są miłym przeżyciem. Napotkani przechodnie spoglądają do wózka bez zachwytu, a formą litości. Takie schorowane, mój Boże – Matka słucha cierpliwie komentarzy. Z czasem przestanie reagować emocjonalnie.

Nie ma wielkich marzeń. Spotkania towarzyskie bywają rzadko, zazwyczaj w kręgu najbliższych. Grono znajomych systematycznie urywało kontakt, bo niby, o czym rozmawiać. Mają swoje domy, troski. Dodatkowy bagaż cudzych problemów jest zbyteczny.

Mylne i beznadziejne to rozumowanie.

Właśnie ten Rodzic potrzebuje chwilowej odskoczni, rozmowy, może zrzucenia tłumionego bólu niemocy. Syn miał napad agresji. Robiła wszystko, aby nie jechać do szpitala. Stan się ustabilizował. To Jej radość – inna od Twojej, mojej.

Płyną czułe, pełne ciepła przekazy. Wiesz, teraz gotują Tobie zupę, potem ją zmiksuję. Chcesz pić Kochanie?- Tak?- Dobrze, zaraz Tobie podam. Łyżeczką, przez smoczek podaje ulubiony sok malinowy. Napiłaś się?-, no to idę dokończyć przygotowanie obiadu. Zaraz przyjdzie Pani Maria, będzie rehabilitacja. Boisz się?- nie, będzie lżej, nic się nie bój.

Oni, niepełnosprawni intelektualnie mają pełne prawo do godnego życia.

Godność, to otwieranie drzwi osobom zaburzonym, to tolerancja.

Tolerancja jest poszanowaniem cudzych poglądów, uczuć, upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania, choćby były całkowicie odmienne od własnych, albo zupełnie z nimi sprzeczne. Tolerancja, to poszanowanie każdego takim, jakim jest. Niestety, jeszcze tak ogromny dystans człowiek zachowuje wobec innego człowieka.

Bardzo dobrze znam gorycz walki o godność, tolerancję wobec osoby z niepełnosprawnością intelektualną.

Mój wnuk jest dzieckiem zaburzonym autyzmem.

 Kiedy Kubuś był jeszcze malutkim chłopcem jego zdrowy, normalny wygląd nie wzbudzał zainteresowania osób, które nie miały z nim kontaktu wprost. Zaburzenie było widoczne w chwili, kiedy nagle się pobudził, mowa była mało wyraźna, przekaz chaotyczny. Kochałam i kocham każde słowo, gest, tik Kubusia.

Wiem, ile pracy poświęciło wiele osób, by stopniowo wchodził w naszą przestrzeń. Ile pracy włożyło samo dziecko.

Bałam się kolejnych lat, w których normalny wygląd fizyczny nie zdąży z rozwojem umysłu. Bałam się, że przyjdzie czas, kiedy będzie musiał zmierzyć się z rzeczywistością, której może nie pojmować. Bałam się, że brak tolerancji, zrozumienia sprawi, że ktoś słowem, czynem skrzywdzi dziecko, naruszy Jego godność. Każda łza wnuczka, którą uronił w wyniku zwyczajnej krzywdy – boli stokroć mocniej.

Poszanowanie drugiego człowieka, dostrzegania w nim trudu życia, troska o godność, o którą sam nie da rady zawalczyć – to priorytet moralny, który powinien dominować w każdym z nas. Niestety, realia nadal niepokoją. Osoby z zaburzeniem intelektualnym traktujemy z dystansem. W środowisku nie są mile widziane od najmłodszych lat.

Bywają obiektem niewyobrażalnych upokorzeń słownych, w czynach dawkowanych przez zdrowych rówieśników.

Brak przekazu o szacunku wobec słabszego kolegi w domach rodzinnych niesie ogromne przykrości tym, którzy bez swojej winy zostali ograniczeni w normalnym funkcjonowaniu. Zbyt mało przekazu w przedszkolach, szkołach, uczulania na wrażliwość, tolerancję.

Pominę bardzo głębokie upośledzenia skupiając się na łagodniejszym zaburzeniu umysłu.

AUTYZM nie jest zaburzeniem PSYCHIATRYCZNYM.

Zdajemy sobie sprawę, że mózg jest najważniejszym organem organizmu.

Mózg, to miliony komórek, które poprzez wysyłanie impulsów do wszystkich części ciała decyduje o każdym ruchu, czynności, myśleniu, rozumieniu. W nim „ukryte są” wszystkie nasze zmysły – węch, smak, słuch, wzrok itd. W nim znajdują się „korytarze” czucia, kojarzenia, ruchu, myśli, marzeń…

Naukowo:

„Lewa i prawa półkula mózgu komunikują się ze sobą przez ciało modzelowate, most zbudowany z milionów komórek nerwowych. Lewą połową naszego ciała rządzi prawa część mózgu i na odwrót. Lewa półkula panuje nad myśleniem logicznym i mową. Prawa rozpoznaje muzykę, miejsce rzeczy w przestrzeni, zna się na aluzjach, przenośniach, dowcipie”.

Autyzm, to zaburzenie, które myli wszystkie zmysły. Nie pozwala poprawnie rozpoznać wielu sygnałów przekazywanych przez mózg.

Kilka obrazowych przykładów pozwalających w ułamku pojąć emocje związane z autyzmem. Zatrzymaj się na chwilę i pojmij, jak Oni muszą sobie radzić w naszym, zdrowym świecie. Czy nie zasługują na godne traktowanie ?

Samochód, rzecz martwa. Ty, jako kierowca decydujesz o wyznaczonej trasie, manewrach wykonywanych w trakcie jazdy. Zakładamy, że jedziesz prostym odcinkiem drogi, nosisz się z zamiarem skrętu w lewo. Załączasz kierunkowskaz, a Twój pojazd skręca w prawą stronę.

Naprowadzasz kierownicą na zmianę kierunku. Nie dajesz rady. Samochód mknie dalej w prawo. Starasz się zatrzymać, hamujesz, a on nie reaguje. Jedzie sam, straciłeś kontrolę nad nim. Nagle samochód zaczyna zjeżdżać na prawy pas, potem lewy.

Stwarzasz zagrożenie w ruchu drogowym zarówno sobie, jak i innym uczestnikom na drodze. Zapewne czujesz lęk, który narasta coraz dotkliwiej. Samochód przyspiesza. Przed sobą widzisz wielkie jezioro. Zdajesz sobie sprawę, że ułamki sekund dzielą Ciebie od tragedii, utoniesz. Pojazd zatrzymał się kilkadziesiąt centymetrów przed wodą, na brzegu. W tym momencie Twój umysł pojął, że zagrożenie minęło. Co poczujesz w danej chwili?- Lęk oddala się, następuje błoga ulga.

ŻYJESZ, tylko to ma teraz znaczenie. Czy będziesz w stanie ponownie samodzielnie uruchomić silnik, odjechać z tego miejsca?- pewnie nie dasz rady.

Wszak nie wiesz, jak zachowa się samochód po takim „rajdzie”, na który nie miałeś żadnego wpływu. Poprosisz o pomoc, pojazd zostanie odholowany, poddany diagnostyce.

Jeżeli mechanik stwierdzi, że nie widzi żadnych usterek, komputer zamontowany w samochodzie nie odnotował awarii – uwierzysz jemu zaraz, czy nadal będziesz się wahał zasiąść za kierownicą? „Obstawiam”, że odholujesz samochód do kolejnego mechanika, który z użyciem poprawnego sprzętu wyjaśni przyczynę, po czym naprawi usterkę. Dokładnie opowie Tobie, jakie elementy w pojeździe zawiodły. Mechanik w Twojej obecności przetestuje samochód, przejedzie jakiś odcinek.

Masz już pewność, że pojazd jest naprawiony, możesz swobodnie jechać dalej. Pewnie tego nie zrobisz samodzielnie czas jakiś, bowiem obraz szalonej jazdy zakodował się w Twojej psychice.

Osoba zaburzona autyzmem takich lęków związanych z odbiorem bodźców zewnętrznych, które wystraszą, pobudzą odbiera często kilkanaście razy dziennie. Nie rozumie wielu spraw, sytuacji, które spływają z różnych stron. Oni muszą się po prostu uczyć z udziałem specjalistów sposobów na radzenie sobie w sytuacjach, które nagle się zmieniają.

KOCHAM osoby, których życie ma inny wymiar.

Upośledzenia umysłowe tworzą w głowach ich, własny świat. Tylko chwilami wchodzą w rzeczywistość ludzi rozumnych. Mają w sobie niewyobrażalne, piękne wnętrza.Emanują prawdą, szczerością. Nie zakładają „masek „, które my często zmieniamy w zależności od sytuacji. Oni są tacy prawdziwi, bezbronni. Często w dojrzałych ciałach funkcjonują uwięzione umysły, które zatrzymały rozwój na etapie małego dziecka. Potrzebują wsparcia, pomocy osób trzecich bezustannie.

Chciałoby się ich wszystkich przytulić, uściskać, wysłuchać, pomóc. ONI mają prawo do godnego życia. Nie przeszkadzaj im w tym, a wspieraj z całych sił. Pojmij, że ich los nie jest bajką.

Czy można drwić z zachowania tych, których umysł jest mniej doskonały?

Uważam, że są silniejsi od nas – zdrowych, tylko trzeba im pomóc. Każdy dzień okupiony godzinami nauki prostych czynności zasługuje na szacunek, podziw.

Zrozum inność …to takie proste.

 

Być człowiekiem, to właśnie być odpowiedzialnym. To znać uczucie wstydu w obliczu nędzy, której nie jesteśmy winni. To odczuwać dumę ze zwycięstwa odniesionego przez kolegów. To czuć, kładąc swoją cegłę, że się bierze udział w budowaniu świata. Antoine de  Saint-Exupéry

 LINK DO ARTYKUŁU

http://pressmania.pl/?p=13831

 

 

Protest Opiekunów Niepełnosprawnych w Święto Godności.

No Comments
1370125923_l23ivy_600

„Chciałabym, aby dzień 5maja 2015 r. był przełomem w zabieganiu Rodziców, Opiekunów Niepełnosprawnych o należne prawa, szacunek, zrozumienie problemu, wdrożenie zapisanych postulatów. Chciałabym, aby kolejny 5 maja 2016 r. był prawdziwym Świętem skierowanym wobec tych, którym coraz częściej brakuje sił na szare, smutne, trudne życie”.

Maj, to miesiąc, w którym odnotowano kilka znaczących dat. W kalendarzu oznaczono dni podkreślając znaczenie ważnych wydarzeń; 1 maja, 3 maja.

5 maja jest również ważnym Świętem. To Światowy Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną oraz Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych. Data została ustalona w latach 90 we Francji. Nadano piękne motto do obchodów: Randez-vous de la Dignite („Spotkanie z godnością”).

5 maja 2015 r. Rodzice, Opiekunowie niepełnosprawnych kolejny raz pojadą do Warszawy, by zamanifestować swój bunt wobec ekipy rządzącej, która stała się głucha, ślepa na wsparcie grupy najsłabszej. Pojadą, by upomnieć się o godność dla swoich niepełnosprawnych bliskich.

Każdy ma prawo do godnego życia – to oczywiste. Pierwszym ogniwem, który oddala z całych sił ten przywilej jest ekipa rządząca, która prawo stanowi. Obietnice bez pokrycia, lata zbywania próśb spisanych w postulatach, to zwyczajny obraz pogardy dla potrzeb cierpiących osób, ich opiekunów. Setki spotkań, tysiące godzin spędzonych na rozmowach nie przynosi oczekiwanych efektów.

Często wdrożone „przywileje” mają bardzo krótki żywot. Przykładów jest mnóstwo.

„Wywalczona” w 2014 r podwyżka świadczeń na rzecz opiekunów, którzy zrezygnowali z pracy, by opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem ponownie ulegnie obniżeniu. Zostaną wprowadzone progi dochodowe, które o wysokości kwoty będą decydowały.

Zasiłek pielęgnacyjny w kwocie 153 zł na miesiąc nie został podwyższony od 9 lat. Renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej wynosi 643 zł. Czy wobec tych cyfr możemy mówić o zapewnieniu godnego życia osobom tak ciężko doświadczonym przez los.

Muszą gdzieś mieszkać opłacając czynsz, prąd, gaz itd. Muszą coś zjeść, wykupić leki itd. Często kwota czynszu oscyluje w granicach tych nieszczęsnych 600 zł. Co dalej, skąd środki na życie?

Zazwyczaj trwają tylko, dlatego, że wspierają ich finansowo bliscy, Przyjaciele. Sami nie daliby rady.

Rząd szukając oszczędności zmniejsza budżet gmin, w których odpowiednia pula powinna zabezpieczać niepełnosprawnych w dofinansowaniu sprzętu rehabilitacyjnego. Tym sposobem zabrakło funduszy na dopłaty za zakup wózków elektrycznych, urządzeń brajlowskich, bez których osoby niewidome zostają całkowicie odcięci od kontaktu ze światem.

Pokornie czekali na zmiany wiele lat. Obecnie chcą zburzyć obowiązujące równanie – choroba w domu = ubóstwo, pełną izolację od dóbr dzisiejszej doby.

1379591909_xj4ooo_600Nie mają wielkich pragnień, żądania nie są wygórowane. Proszą właśnie o godność, która oddala się od nich milowymi krokami.

Często zastanawiam się jak to jest, że nasza „Władza” z ogromnym zaangażowaniem wspiera osoby dotknięte przez los w innych krajach. Wypowiedzi decydentów o konieczności pomocy obywatelom kraju x, y są przepełnione ogromnym współczuciem.

Jestem zwolennikiem pomocy wszystkim ludziom w potrzebie, bowiem każda istota na wsparcie zasługuje. Dobry gospodarz w pierwszej kolejności zadba o zabezpieczenie, choć skromne, ale wystarczające swojej Rodziny.

Wyobraź sobie sytuację; Twój syn zwija się z bólu, głośno jęczy. Masz jedną, ostatnią tabletkę przeciwbólową, która cierpienie może złagodzić. Wiesz, że w mieszkaniu obok leży Córka Twojej znajomej równie chora, obolała. Tabletka podzielona na pół zmniejszy cierpienie Twojego Syna, jak i dziewczyny cierpiącej. Podzielisz ją zapewne, zaaplikujesz swojemu dziecku i Córce sąsiadki. Moralny, ludzki odruch – mam, podzielę się.

Wiesz, że w domu jest ostatni chleb, nic nadto. Troje dzieci siedząc przy stole czeka grzecznie na swój przydział – kawałki chleba bez obkładu, bo resztkę smalcu spożytkowałaś na śniadanie. W domu obok jest identyczna bieda, ale tam nawet chleba zabrakło. Nakarmisz swoje dzieci, tym, co masz, czy też zabierzesz chleb, pozostawisz głodne dzieci i zaniesiesz sąsiadom? Trudny wybór – wiem. Będziesz rozdarta, ale rozsądek podpowie Tobie, żebyś nakarmiła swoje dzieci …może jeden kawałek przeznaczysz znajomym.

Czy w taki sposób myślą nasi decydenci? – Odpowiedz sobie na pytanie sam.

Czy w naszym kraju wartościuje się ludzkie życie?, Czy istnieje podział na lepszych i gorszych?

Zdecydowanie tak! Dlaczego?- Nie wiem.

Przecież każdy człowiek jest identyczny. Doświadczony przez los chorobą od urodzenia, chorobą, którą nabył w trakcie życia cierpi.

Decydenci widzą tragedie inaczej. Urodził się chory, inne przywileje. Białaczkę zdiagnozowano w 15 roku życia – inne przywileje. To jest nienormalny tok myślenia, zdeformowany przekaz, którego autora chyba nie chcę znać.

W obliczu śmierci, tej ostatniej kropki po przebytej pielgrzymce również zostaliśmy podzieleni. Szary, podrzędny obywatel, który już od dnia narodzin zdany zostaje na życie w cierpieniu, nie ma szans na zdobycie wiedzy, funkcjonowania w środowisku, żyje od wschodu do zachodu słońca.

Jego rówieśnik urodził się zdrowym człowiekiem. Czerpał radość z dzieciństwa, kolejnych lat. Zdobył pozycję społeczną, wyróżniał się w otoczeniu. Miał taką szansę od losu. Zapisał się na kartach historii, jako ktoś zasłużony. Rozpędzonym autem jadąc na ważne spotkanie ginie na drodze. Media wiadomości o śmierci Pana X powtarzają na każdym kanale, co 15 minut.

Przygotowania do uroczystości pogrzebowych, dobór osobistości zaproszonych na ceremonię. Będzie też orkiestra, sztandary, salwy honorowe. Wszystko przygotowane z najdrobniejszymi detalami.

W tym samym czasie kończy swoją ziemską tułaczkę ten cierpiący przez 30 lat, od urodzenia. Tylko Matka trzyma Jego dłoń, całuje ukochane czoło, które tysiące razy okładała kompresami. Czeka na ten ostatni oddech. Zapalona gromnica i modlitwa na pożegnanie. Odszedł w ciszy, bez echa. Rodzina pomaga zbolałej Matce przygotować skromny pogrzeb. Nad mogiłą stanie kilkanaście osób. Ksiądz odprawi żałobną Mszę. Nie będzie sztandarów, salw, tłumu.

Nigdy nikt nie upomni się o tablicę upamiętniającą Jego trwanie, o pomnik z Jego wizerunkiem.

Odszedł szary, cierpiący człowiek.

Tak bardzo chciałabym, aby Randez-vous de la Dignite było wpisane na każdy dzień.

Chciałabym, aby dzień 5maja 2015 r. był przełomem w zabieganiu Rodziców, Opiekunów Niepełnosprawnych o należne prawa, szacunek, zrozumienie problemu, wdrożenie zapisanych postulatów. Chciałabym, aby kolejny 5 maja 2016 r. był prawdziwym Świętem skierowanym wobec tych, którym coraz częściej brakuje sił na szare, smutne, trudne życie.

 

Małgorzata Klemczak

I trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę.

— Anna Frankowska

ulotka_05052015Link do publikacji :

http://pressmania.pl/?p=13570