Miesiąc: Czerwiec 2015

SUKCES KUBUSIA …DZIĘKUJĘ SYNECZKU ZA WSZYSTKO

1 Comment

Mój maleńki Kubuś, to już Jakub. Czas zatacza swoje kręgi, dzieci dorastają.

Zdjęcie0621

Z ogromnym wzruszeniem dzielę się z Wami informacją, która jeszcze lat kilka wstecz była odległym marzeniem. Kuba ukończył II klasę, zdał do III klasy!!! Uczęszcza nadal do Szkoły Podstawowej z programem nauczania tożsamym, jakie przerabiają zdrowi rówieśnicy.

Ciężka praca dziecka ze wsparciem terapeutów, bliskich przynosi niepojęte wręcz sukcesy.

Zaledwie, albo aż 6 lat wysiłku wyrywa Kubusia z kokonu autyzmu. Wiele dysfunkcji jest jeszcze widocznych. Trzeba nadal systematycznie układać w główce rozsypane fragmenty umysłu.

Największym problemem, co było do przewidzenia, to narastające z wiekiem trudności w nawiązywaniu kontaktów społecznych. U małego dziecka wiele objawów jest dyskretnie zatartych.Nie dziwi mało wyraźna mowa, „przeskakiwanie” z tematu, na temat, widok zabawki w dłoniach, tiki. Kubuś jest bardzo wyrośniętym chłopcem, jednym z wyższych w klasie. Śliczna buźka, zdrowy wygląd zewnętrzny, a w umyśle nadal chaos, który nagle potrafi objawić swoją potęgę.

Pamiętam, kiedy tak bardzo czekaliśmy na dzień, w którym zbuduje, wypowie, chociaż 4 słowa tworząc logiczne zdanie. Obecnie komunikacja jest w pełni swobodna w każdym temacie. W chwili, kiedy Jego przekaz odbiega od określonej sytuacji, nie można przerwać wypowiedzi.Wygląda to tak, jakby „wyrzucał” kumulowane przez czas jakiś tylko swoje myśli – o postaciach z gier, bajek, książek. Przerwanie „słowotoku” rodzi bunt, niekiedy silne pobudzenie.

My wiemy, czym jest spowodowane takie zachowanie. Wiele osób dorosłych, rówieśników nie pojmuje, że to jest następstwem zaburzenia.

Dzieci, cóż są tylko dziećmi. Odmienne zachowanie od licznej grupy zdrowych rówieśników, to bez wątpienia ktoś „ INNY”, kogo trudno zaakceptować takim, jakim jest…BOLI, bardzo mocno boli mnie, że Kubuś ma tylko kilku kolegów, dzieci naszych znajomych, które mimo wszystko potrafią się wspólnie bawić. W tym obszarze jest mnóstwo pracy do zainwestowania.

Nie wypuszcza nadal swoich maleńkich zabawek z rączek. Odkłada je zazwyczaj kładąc się do snu. To takie Jego amulety, z którymi się nie rozstaje. Ściska je, przekłada. Muszą być zawsze z nim. Fiksacją jest też bezustanne mycie rąk. Bywa niesamowity upór w wykonywaniu jakiejś czynności z góry narzuconej. Głos jest znacznie bardziej doniosły od małego chłopczyka, to oczywiste.

Minęło 6 lat od kształtowania całkiem zamkniętego dziecka. Zdobyliśmy szczyt, choć kolejne są do zdobycia. Cieszymy się z sukcesów już osiągniętych. Wierzę, że kolejne lata trudu, wyrzeczeń, potężnego nakładu pracy objawią dzień, w którym Jego cudowny umysł wyciszy się. Będzie mądrym, wrażliwym chłopcem budzącym zaufanie, sympatię innych.

świadectwo1świadectwo 2

Świadectwo ukończenia II klasy…

Motylku mój KOCHANY, tak bardzo dziękuję Tobie, że dałeś radę. Dziękuję, że słowa Wiara, Nadzieja, Miłość mają nadal swój niepowtarzalny sens. Upadamy Synku po to, by wstać silniejszymi. Stokrotnie poranieni w tej nierównej walce nie zabrakło sił na dalszą wędrówkę. Tylko do przodu, odwrotu nie mamy. Wiesz, że cały czas trzymam Ciebie za rączkę. …Moją rączkę, którą jeszcze inni mogą odtrącić nie wiedząc, jak bardzo zasługujesz na szacunek. Kocham Ciebie Synku…wtedy, teraz, zawsze.

Babcia Gosia.

 

Bardzo, bardzo serdecznie przepraszam Wszystkich czytelników Bloga za brak systematyczności w dodawaniu wpisów. Wiele spraw różnych skumulowało się, przytłoczyło mnie, musiałam zmniejszyć tempo..” Obiecuję poprawę „- już bliżej,niż dalej do „odkopania się” z dołów, w które los mnie namiętnie wrzuca…