Miesiąc: Maj 2012

DZIĘKUJĘ- BARDZO DZIĘKUJĘ!!!

49 komentarzy

Moje Anioły,

Nie ma chyba takiego słowa, które mogłoby wyrazić moją wdzięczność wobec każdego z osobna .

Dziękuję Wam tak bardzo, bardzo mocno za setki e-maili , słowa wsparcia, solidarności w tym okrutnym dniu, który wczoraj mnie dopadł .  Cykl rozpoczął się w marcu. To całe dwa miesiące !!!

W pierwszych chwilach pojawił się ogromny bunt i pytanie- o co chodzi, co ja zrobiłam?

Na pierwsze zenanie poszłam wraz z dziećmi przygotowana, niczym do obrony pracy doktorskiej.

Poczytałam wiele w tym temacie , zrozumiałam, że niczego nie uczyniłam ponad prawo, które nie jest mi obce. Wierzyłam, że sprawa zostanie umorzona z uwagi na brak znamion czynu zabronionego .

Za czas jakiś  ponownie wezwanie otrzymały moje dzieci . W jakim celu , pytam, bo tego nie rozumiem?. Zeznania pierwsze były w charakterze świadków. Tym razem dzieci miały zeznawać w charakterze osób obwinionych. Interweniowałam wyżej . Rozmowa była przyjazna , tłumaczono – procedury . Ok…pomyślałam. Znam poniekąd tajniki przewodu dowodowego . Czekałam pokornie od końca kwietnia z ufnością, że ktoś oceni stan i uzna, że czynu zwyczajnie nie popełniono, postępowanie zostanie umorzone. To tak, jakbyś zrzucił z siebie tony adrenaliny i ponownie odrodziła się wiara w sprawiedliwość  . Od tego czasu upłynęły już prawie dwa miesiące. Prosiłam  osobę, z którą prowadziłam rozmowę odwołując się od mylnej interpretacji prawa o potwierdzenie pisemne . Nie otrzymałam umorzenia do dnia dzisiejszego. Prosiłam dlatego, żeby mieć czytelny obraz – sprawy nie ma!!. Czekałam na ten dokument nie tylko dla siebie, moich dzieci. Chciałam nade wszystko z czystym sumieniem, radością przekazać innym, jak wskazywać potrzeby nade wszystko dzieciaczków , aby nikt nie zaplątał się w tą sieć absurdalnych przepisów.

Wczorajsza wiadomość od mojej Przyjaciółki, że do kolejnej osoby , którą znam bardzo dobrze zapukała Policja . Nie było jej w domu…Wystraszona  osoba – domownik spytał w jakiej sprawie??

W sprawie złożenia zeznania w charakterze świadka …”Sprawa dotyczy zbiórki publicznej na rzecz Kubusia”.Wiem, jakie emocje zupełnie naturalne odczuwa człowiek, który nagle w swoich drzwiach widzi mundur.  Nie wspomnę o komentarzach, domysłach,  innych osób postronnych, które widzą, że do sąsiadki przyszedł policjant . W tym momencie normalnie pękłam niczym balon nadmuchany stresem w oczekiwaniu na ten wynik końcowy . Byłam i jestem pewna, że nie złamałam żadnych przepisów, nie prowadziłam zbiórki publicznej , a zarzut, nawet domniemanie , że popełniłam czyn wobec  art. 56 KW jest jakimś nieporozumieniem. Dopóki sprawa wiła się wokół mnie , moich dzieci , miałam siły te ataki odpierać. Wspierałam, uświadamiałam też moje dzieci, żeby spały spokojnie .

W chwili, kiedy dowiedziałam się, że ten cykl wchodzi w obszar ludzi , moich Przyjaciół, którzy  za okazane dobro muszą mieć czas na zeznania…to wszystko mnie przerosło . Nie wiem gdzie, u kogo jeszcze funkcjonariusze byli. Ogromny żal, wstyd i niemoc  . Jak ja wyglądam, jaki mój wizerunek, skoro lustrują mnie organy prawa na terenie kraju.  Osoba, do której dotarli mieszka na drugim końcu Polski !!!  Ile jeszcze mieszkań zostało nawiedzonych ?  Nie jestem cyborgiem, no i popłynęłam totalnie z emocjami.

Wczoraj   dokładnie wobec tego samego doniesienia o zbiórkę publiczną składali zeznania  moi Przyjaciele – Dorotka i Marcin , którzy też przez tego samego anonima zostali pomówieni . Zamiast ich wspierać, opadłam z sił . Kumulacja stresu i Boże, dziękuję Tobie, że nie wylądowałam w szpitalu .

Skąd te moje emocje tak potężnie odbierane ?? Osoby, które mnie znają, znają też moją przeszłość zawodową…Przez 24 lata to ja walczyłam z przestępczością, nade wszystko ubezpieczeniową. Wystawiałam się jak debil gangom ryzykując swoje życie, życie moich bliskich . To były groźne przestępstwa i ludzie w nie zamieszani . Pracując uczciwie nie myślałam o tym…W każdym z tych „rosłych „ Panów zawsze widziałam człowieka , jego cechy dodatnie. Oceniałam każdego przez pryzmat skruchy, którą potrafił okazać z chwilą, kiedy zrozumiał, co zrobił . To była służba w tym kraju , jednostka powołana do takich spraw. Nie nosiłam munduru …Z przyczyn niezależnych ode mnie , propozycja pracy w innym mieście  lat temu dwa …nie mogłam jej przyjąć z oczywistych względów.

Jest Kubuś, mój ułomny cudowny wnuczek , są dzieci , które wspierać muszę.  W kujawsko pomorskim nie jestem osobą anonimową  . Na swój wizerunek pracowałam uczciwie tyle lat .

Pracując pod dachem pracodawcy  mogłam chociaż brać kredyty na leczenie bliskich, swoje, Kubusia .

Byłam całkowicie niezależna …Kubuś jest pod patronatem Fundacji zaledwie półtora roku . Przez cały okres poprzedzający finansowałam leczenie, terapie z własnych środków. Myślałam, że dam radę na wiele lat…Niestety, koszy astronomiczne wręcz  …ubożałam ja, moje dzieci.

Po rozstaniu z pracą nie poległam, choć łatwo nie było. Rozpoczęłam nowy etap życia zawodowego.

Prowadzę swoją działalność, Kancelarię Doradczą. Mój chleb, leczenie mojego wnuka , to tylko moja wiedza zakodowana w głowie. Kiedy słabnę, zwyczajnie nie mogę pracować…Nie pracując, nie zarobię . Znam tajniki prawa w każdym calu…Dlatego też pojąć nie mogę, dlaczego wystrzelono z armaty właśnie do moich dzieci, do mnie. Wiem, że nie koliduję z prawem , a postępowanie się toczy  , moje dobre imię zostaje szargane .Ta wiedza jeszcze bardziej pogrąża  . Rozpisałam się, przepraszam..i raz jeszcze przeogromnie dziękuję WSZYSTKIM, którzy mnie wsparli  w dniu przełomowym . Dziękuję nade wszystko Dorotce, Marcinowi, którzy w tym ważnym dla siebie dniu, kiedy sami poddawani byli przesłuchaniu wspierali mnie tak bardzo, bardzo mocno. Kilkanaście telefonów …sprawdzali, czy żyję??? Dziękuję Eli , Agnieszkom, Aniom, Annom, Monikom , Beatkom , Różyczce, Danusi, Kajce, Ojcom chorych, zdrowych dzieci , mediom, które chcą sprawę nagłośnić …Boże, nie wymienię wszystkich .. JEST WAS OGROM. Dziękuję za maile, komentarze…Nie odpiszę jeszcze wszystkim , bo muszę się całkowicie wzmocnić.

Choć jeszcze lekko oszołomiona  zrozumiałam ponownie „ TRZEBA, WARTO POMAGAĆ „każdemu, kto tej pomocy potrzebuje . Nikt i nic nie ma prawa tej wartości moralnej wyrywać. Otrzymuję pomoc choćby w formie pięknych słów otuchy i nigdy w życiu nie zapomnę, jak wiele ona znaczy.

BĘDĘ NADAL PROWADZIŁA BLOGA I WRZESZCZAŁA O POMOC  DLA WSZYSTICH W POTRZEBIE.

KOCHANI, ODDAM SWÓJ DŁUG Z NAWIĄZKĄ…MAM WAS, A TO NAJWAŻNIEJSZE!!SOLO,BYŁOBY TRUDNIEJ!!

I czytaj uważnie GNOJKU, DONOSICIELU !!!!!, który mnie do takiej desperacji doprowadziłeś .

Wyjaśnię w tej sprawie każdy szczegół . Wyjaśnię, czy to postępowanie w ogóle zostało wszczęte prawnie !!! To był DONOS, podły, okrutny, przez tchórza, który się nie podpisał. Przesłał maila i machina ruszyła. Jak to się ma do przepisu prawa, też wyjaśnię!

Zgodnie z § 8 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji  przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków, skargi i wnioski niezawierające imienia i nazwiska oraz adresu osoby wnoszącej sprawę pozostawione zostaną bez rozpoznania”.

Łajdaku , nigdy w życiu nie byłam tchórzem, rozumiesz, NIGDY!!!!!!  Fakt, że mnie osłabiłeś jest oczywisty…Ale, to obróci się przeciwko Tobie. Mail, to IP, IP, to właściciel jakiegoś  komputera.

Po zakończeniu tego mojego szlaku złożę zawiadomienie do Prokuratury, wyżej, jeżeli będzie trzeba o Twoje dane. Założę sprawę karną za pomówienie, utratę zdrowia, założę sprawę z KC o zadośćuczynienie. Kwotę uzyskaną przeznaczę na wszystkie dzieciaczki w potrzebie .

Mój przypadek, przypadek Doroty , czas jakiś temu Emilii, Mamy Laury , to dowód , jak płytko myśli  anonim, jak wielką zawiść ma w sobie, żeby komuś umilić życie tylko dlatego, że ktoś ma chore dziecko, o które walczy z całych sił. Zbyt głośno chyba, i to Ciebie boli ?? Myślisz, że ktoś , kto angażuje się tak bardzo czerpie z tego zyski ?? Nie będę opisywała mojej sytuacji materialnej , bo nic tobie draniu do tego..

Kochani…WIELKIE, WIELKIE DZIĘKUJĘ  . WARTO POMAGAĆ !!!!!!!!!!!!

Czekam z niecierpliwością na odpowiedź  z MSW…Wówczas sprawa będzie już całkiem  jasna .

Zagrałeś na moich emocjach najczulszych, uderzyłeś w słabszych i tych, którzy pomagają.  Twoim tokiem myślenia poszły organy administracyjne. Powaliłeś mnie , ale to tylko w dwóch rundach.

Z ringu nie zejdę .Kto nokautu dozna ? O tym zadecyduje już sędzią  w tym turnieju…

Za pogrążenie mojego chorego wnuka, innych dzieciaczków, które kocham tak bardzo  nie wybaczę!!

Pamiętaj ANONIMIE, ja już dzisiaj wiem tak doskonale, że nie jestem sama. Nawet, gdyby mieli mnie osadzić, bo grzywny nie opłacę- odsiedzę swoje. Kiedyś wyjdę…i z pomocą innych uczynię wszystko, aby już nikt nie padł ofiarą zwyczajnego chamstwa , donosu !!!

Babcia Gosia

ART.56 KW CIĄG DALSZY, ZAMYKAM BLOGA

64 komentarze

Bardzo ważne; WIADOMOŚĆ, która mnie zwyczajnie powaliła psychicznie, fizycznie…

Dochodzą do mnie informacje , o których nie śniłam w najtrudniejszych w życiu chwilach .Postępowanie w mojej sprawie wobec art. 56 KW – zbiórki publicznej toczy się intensywnie . Mój blog został zlustrowany od podstaw, niczym gangstera, groźnego przestępcy.

W treściach dziękowałam dobrym Aniołom za drobiazgi przekazane na rzecz Kubusia…bez apelu o ich podarowanie, kupienie , nie wiem..Ktoś z dobrej, szczerej chęci rok, dwa lata wstecz przesłał zabaweczki, malutkie ludziki do terapii, ktoś papier kolorowy, nożyczki.

Podkreślam, nie prosiłam o nic …to był podarunek .  Nazwiska darczyńców w naturalny sposób wskazałam na blogu w zeszłym roku .

Poniżenie, które  mnie, moim dzieciom, nade wszystko Kubusiowi fundują organy ścigania  rodzi koszmar . Kochani, cudowni darczyńcy , którzy myśleliście o Kubusiu w święta- przesłaliście drobiazgi , słodycze dla dziecka , a ja Wam w dobrej wierze na blogu podziękowałam – może do Was zapukać Policja w sprawie właśnie zbiórki publicznej na rzecz Kubusia . Lustracja, wyjaśnienia tym razem składają darczyńcy . Boże LITOŚCI !!!!! Tak bardzo Was przepraszam, że za Wasze pomocne dłonie, pomoc spontaniczną ktoś będzie musiał w sprawie zeznawać. Taki wstyd wobec ludzi o pięknych sercach .

Skopaliście mnie decydenci totalnie ..Skopaliście też moje dzieci i ułomnego wnuka .Za co pytam, za co …ja tego nie rozumiem . W ten sposób właśnie  oznajmiacie światu, że nie wolno nikomu pomagać, a przyjmowanie pomocy jest przestępstwem. Narażacie moje dobre imię, na które pracowałam w tym kraju tyle lat !!!  Stałam się ofiarą systemu, który sam w sobie jest chory , wyzbyty moralnych aspektów w normalnym funkcjonowaniu. Robicie ze mnie przestępcę, bo walczę z całych sił o wnuka !!!!!!!!! Oddajcie mi dziecko zdrowe, wskażcie Ośrodek, gdzie ktoś da Jemu tyle miłości, co my . Wskażcie ośrodek, gdzie nikt Jego nie uderzy, nie opluje, nie wytknie Inności Błagałam ludzi na początku zakładania tego bloga POKOCHAJCIE KUBUSIA !!!!

Tak , pokochali to dzieciątko . Państwo w zamian zgotowało nam kolejne piekło , za czyn, którego nie popełniłam ja, tym bardziej moje dzieci.

Przysięgam…jak przejdę ten amok , pozwą mnie do Sądu, przejdę to  . Jednak swoją godność, godność moich dzieci będę broniła na całym świecie . Skieruję skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu  przytaczając wszystkie argumenty, które doprowadziły mnie , moich bliskich do wyczerpania .

Jakie prawa gwarantuje Konwencja oraz Protokoły do niej?

-prawo do życia i zdrowia
-prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego
-prawo do sprawiedliwego procesu sądowego
-prawo do niebycia karanym bez procesu sądowego
-prawo do życia rodzinnego i prywatnego
-wolność poglądów, sumienia i wyznania
-wolność słowa
-wolność zgromadzeń i stowarzyszania się
-prawo do zawarcia małżeństwa
-prawo do skutecznego środka odwoławczego
-prawo do własności
-prawo do nauki
-wolność poruszania się

Zamknę bloga wkrótce …Miał służyć, a szkodzi mojemu cudownemu wnukowi. Skarbie, może i dobrze, że tego nie rozumiesz . Tak mi wstyd, tak bardzo wstyd przed ludźmi dobrej woli. Tak bardzo chciałam wspierać Ciebie w tej walce w gronie Przyjaciół, którzy dobrym słowem dodają mi sił.  Tak nie wolno Synku, wiesz …Prawo nie pozwala . Przepraszam raz jeszcze wszystkich. Jestem zwyczajnie zdruzgotana ….A, Ty kapusiu, jak nie ja, bo mogę nie dożyć….inni Ciebie  znajdą. Wytoczą proces z KC. Art. 415 …Chciałam wybaczyć, nie, nie dam rady !!!!!Jestem skołowana, słaba , pogrążona…Tylko za co, dlaczego muszę płakać z niemocy?? Nie wiem.