Miesiąc: Wrzesień 2011

MOJE ŚWIĘTO JUŻ SKOŃCZONE…

4 komentarze

Cześć Boziu,

Moje ŚWIĘTOWANIE już się zakończyło dzisiaj. Byli tylko moi najbliżsi…Inne ciocie i wujkowie przyjdą do mnie troszkę później, jak ta moja kwarantanna się skończy. Nie mogę jeszcze mieć kontaktu z wszystkimi, no bo bym mógł się znowu rozchorować. Tego nie chcę… przecież wiesz???  Dmuchałem świeczki na moim torcie. Nie  mogłem się doczekać tej chwili..

Dostałem troszkę prezencików. To takie miłe jest …

Najbardziej, to pewnie się cieszyłem z mojej ZŁOTEJ RYBKI, co dostałem od Rodziców. To jest Dorotka w takiej kuli szklanej. Pokochałem ją tak bardzo zaraz. Mówię do niej i ją karmię. Mam kolejnego żywego, prawdziwego PRZYJACIELA. Piorunek i Dorotka – mój piesek  i  rybka moja .

Goście pojechali , idę spać. Dzień taki fajny był….taki świąteczny…Bo to było moje ŚWIĘTO…URODZINKI PIĄTE. Wszyscy mi zdrówka życzyli…żebym urósł taki duży jak mój Tatuś…I tak będzie pewnie,….bo ja tak się staram i wszyscy.  Dziękuję Boziu, że w ten dzień byłem grzecznym chłopcem, przytulałem się mocno …najbardziej chyba do dziadka. Kocham Jego…Wszystkich kocham…Oni mnie też. Tak mówią …no to im wierzę…Kubuś.

JA MAM AUTYZM !!! POZNAŁBYŚ NA ULICY MOJĄ INNOŚĆ ??  POZNAŁBYŚ, ŻE MÓJ MÓZG JEST CHORY ? …WIEM, ŻE NIE. TO JEST WŁAŚNIE TA TAJEMNICA.WYGLĄDAM JAK TY I TY,…A JESTEM ” INNY”. KIEDY SPOTKASZ MNIE , ZAUWAŻYSZ „DZIWNE ZACHOWANIE” – NIE KRYTYKUJ MNIE…TO NIE MOJA WINA, ŻE MAM SPLĄTANE MYŚLI…DZIĘKUJĘ ZA TWOJĄ TOLERANCJĘ. KUBUŚ.

KUBUSIA 5 URODZINKI !!!!!!!

6 komentarzy

URODZINKI!!!! Kubuś  ma 5 LATEK!!!!

27 września 2006 roku był jedynym, niepowtarzalnym dniem w moim życiu, w życiu naszej Rodziny.Po długiej nocy oczekiwania swój pierwszy oddech zaczerpnął o 7.10 ….Mój WNUCZEK zagościł wśród nas. Radości nie sposób ubrać w słowa . Setki sms przekazywałam wszystkim z tą cudną nowiną. Zostałam babcią !!!!!!!!!!!! Pamiętam  szczegóły, jakby ta chwila  była właśnie dzisiaj.Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten mój DAR łzy wzruszenia, radości płynęły strumieniem. Aksamitna buźka…ciałko…, oczka uchylane delikatnie , leniwie…śliczne czarne oczka .To jest mój Kubuś….Dzieciątko nadało sens tak głęboki w moim życiu. Każdy dzień wnosił coś nowego…Inna minka zarysowana na maleńkiej twarzyczce , magiczne grymasy ….nawet cichutki płacz był pięknym dźwiękiem …Upominał się tylko , kiedy był głodny. Wtulony przy piersi córki….widok bezcenny. Matka karmiąca swojego Syna… Miłość Zięcia do dziecinki ….biła tak potężnie.Bajeczne dzieciństwo .. Tony Miłości , którą otrzymywał od wszystkich  oddawał stokroć więcej. Wesoły, cudowny Maluszek…Podarował nam 2 lata szczęścia , jakie tylko dzieciątko wnieść może.

Tylko dwa lata….Potem splątały się Jego myśli …zniknął w swoją przestrzeń Autystycznego świata.Wchodził tam stopniowo…etapami…Tak skrzętnie chował swoją tajemnicę , a jej objawienie było prawdziwym szokiem.  Autyzm zabrał Jego radość- przywołał dziwną ciszę, strach, smutek…Wyciągnięte rączki witające każdego , kto pojawiał się w pobliżu przemieszczały się bezwładnie ściskając maleńki przedmiot…To był Jego atrybut…Zasnęła na długo wspólna zabawa…Rozpoczęła się ciężka  praca , której celem jest odzyskanie dziecka…dziecka funkcjonującego w społeczeństwie .Ta dziwna walka trwa ….trudna, bolesna…Ciosów od życia już nie liczę…One są przeszłością. Ważna jest teraźniejszość – każdy kolejny dzień.Tylko jedno trwa bezustannie….Nasza Miłość do chłopczyka , moja Miłość do WNUCZKA.  Potężny agregat „wmontował „ się w moje serce z chwilą pozyskania wiadomości o poczęciu Kubusia. Dobry Bóg skreślił moje marzenia o zdrowym WNUCZKU . W zamian dał mi potęgę siły, która pozwala z tą wiedzą żyć, podejmować trudne wyzwania . Nauczył mnie jeszcze więcej pokory, cierpliwości , postrzegania życia takim, jakim jest …..Tu i teraz…

MOTYLKU MÓJ —WALCZ I WYGRYWAJ kolejne rundy ….Jesteś taki dzielny , uczysz się życia od podstaw…Dojdziemy do tej METY ANIOŁKU…METY z szarfą na której będzie tęczowy zapis – ZDROWIE — TWOJE ZDROWIE KUBUSIU. Modlę się w Twojej intencji co wieczór,.….a Bóg mnie wysłucha. Wiesz …zawsze mnie podniesie, kiedy upadam…Otrzymuję kolejne siły, by iść …