Miesiąc: Marzec 2010

Cd. ” Spowiedź KUBUSIA”- mój AUTYZM..

No Comments

Ta moja choroba jest taka dziwna, ogólnie nie widać, jak jest mi trudno dorastać…

W tym roku we wrześniu skończę cztery latka….moi rówieśnicy są już tacy dorośli, a ja tego wszystkiego nie potrafię…dlaczego???

mam kilku kolegów – Igora od cioci Madzi, Patryka od mojej przyszywanej babci Irenki, Dawida ….mam już „swoją dziewczynę”…to Nikola…ona jest starsza ode mnie i tak bardzo się mną opiekuje…aż się zawstydzam….otwiera mi pudełeczka z moimi ulubionymi cukierkami, rozumie chyba ,co ja do niej mówię….ja takie dźwięki wydaję z siebie, one zbyt dużo nie znaczą, ja wiem o co mi chodzi, inni pewnie nie…

Jak ktoś ma chore nóżki, albo rączki, oczki – to widać….mojego chorego móżdżku nie widać…tylko „ maszyny „ to widzą i moi bliscy…najbardziej moja ciocia Gosia, moja terapeutka……ona wie o mnie wszystko, wie więcej od mojej mamusi i tatusia…

Jak się z nią żegnam ciocia daje mamusi taki plan, to się nazywa terapia domowa…

Mamusia ze mną ćwiczy co dnia….nawet jak przychodzi po pracy bardzo zmęczona, też ze mną ćwiczy…….ale słyszałem, że mamusia już od maja nie będzie chodziła do pracy, tylko tatuś będzie pracował, bo mamusia musi już tylko ze mną spędzać czas………babcia mówi …damy jakoś radę….i ja jej wierzę….

Mamusia uczy mnie malować, rysować, lepić figurki z ciastoliny…..układamy też razem takie puzzle…mamusia układa, a ja naśladuję….mam dużo wycinanek i je dopasowuję…..męczy mnie to, ale chcę być zdrowy i ćwiczę….

uczę się też z mamusią prostych słówek…jak to trudno..mało ich wymawiam, kiedyś powiem wszystkie..wierzę w to..

Jak idę na kolejną terapię tak bardzo się staram pokazać, czego się nauczyłem…..ale się przyznam..nieraz chociaż bym chciał nie daję rady…..biorę jedną zabawkę i siedzę cichutko..siedzę i na nic nie reaguję…..słyszę, jak zaprasza mnie do pracy moja ciocia Gosia, mama, tata…..a ja siedzę z tą zabawką w rączce jakbym niczego nie słyszał.. a słyszę, tylko tak mnie jakoś coś trzyma w tej samotności……potem „budzę się” i znowu pracuję….

Ta moja ciągła praca nad sobą…….pewnie dlatego mam tak mało kolegów…mama mówi, że wkrótce będzie ich baaaaaaaardzo dużo….teraz mam więcej cioć i wujków , a moi rówieśnicy się gdzieś pochowali, a ja ich odnajdę….jak tylko nauczę się prostych słówek…

Moja ciocia Kamila i mój wujek Grzesiu ……..jak ja ich kocham…..i oni mnie….robią dla mnie tyle niespodzianek….moja ciocia Kamila jest SUPERACKA….jak do mnie przyjeżdża jestem dla niej najważniejszy……jak ja przyjeżdżam do mojej babci, ona też tam jest…u mojej babci, dziadka, cioci Kamilki tak mi dobrze….każdy się tylko ze mną bawi…..a jak przyjeżdża wujek Grzesiu , narzeczony Kamiliki– to mój „EŚ….”z radości skaczę jak piłeczka……uwielbiam, jak jesteśmy wszyscy razem….

Tak bardzo dziękuję mojemu wujkowi Grzesiowi, który założył ten Pamiętnik w komputerku, żeby babcia mogła o mnie pisać….mój wujek wszystko potrafi……..a moja ciocia ciągle kupuje mi różne zabawki, smakołyki…

Oni nie kochają mnie dlatego, że jestem chory………oni kochali mnie jeszcze w brzuszku u mamusi…….a teraz z całych sił pomagają mi wyjść z mojego kokonu i uwolnić główkę z tej choroby…..a ja im tylko pomagam.

Jak dorosnę z moim wujkiem Grzesiem zbuduję taką” maszynę’ dla dzieci chorych na AUTYZM, ta „maszyna” będzie sterowała fale w mózgu i już żadne dziecko nie będzie chore…….ani dorosły…dlatego będę z całych sił się uczył , żeby być taki mądry jak wujek i podziękować za wszystko, co dla mnie robią inni….

„ Praca , nawet ta nieświadoma ma swój cel…….mój wnuk pracuje dla siebie ku radości Nas Wszystkich….tak bardzo się stara….”

Cytat z książki pt. ” KOSMITA”

No Comments

„ Kochany Aniele Stróżu !

Bardzo Cię proszę , pomóż mojej mamie , bo ona jest bardzo zmęczona. Ja wiem, że to przeze mnie, bo ja jestem niedobry. Nie wiem czemu taki jestem. To musi być okropne dla mamy i taty. Bez mamy nic nie potrafię zrobić. Bez przerwy musi mi pomagać. Biedna mama. I biedny tata. Dlaczego musiał im się trafić taki syn? Może to Ty wiesz Aniele Stróżu? I Ola też jest biedna. Wiem, że jest na mnie zła, za to, że jestem taki. I bez przerwy wyję. Ale wyję, bo jestem bardzo zły, kiedy ktoś myśli, że nie wiem , czego chcę. Bo ja wiem. Tylko nie umiem powiedzieć. I dlatego nikt nie wie, czemu wszędzie chodzę z moją łyżką. Lubię sobie nią stukać i przytulać ją do policzka. Jest taka zimna i gładka. To mnie pociesza…

Aniele Stróżu, poproś rodziców, żeby mi więcej nie zabierali mojej łyżki. I żeby mi więcej nie myli włosów. Bo mnie od tego okropnie boli skóra na głowie. I do tego bardzo się boję prysznica, on tak strasznie hałasuje. I ręcznika się boję, bo bardzo trze jak tarka…..”

To tylko kropla przepięknych słów zawarta w tej książce…..obrazuje jak widzą świat dzieci chore na AUTYZM….czy ktoś jest w stanie rozpoznać myśli, kiedy ten mały człowieczek inaczej czuje, rozumie…trzeba więc trwać, żyć Jego życiem, żeby to wszystko pojąć…czy i mój WNUCZEK tak myśli…nie wiem, jeszcze nie wiem…