Miesiąc: Styczeń 2013

CHOROBA ATAKUJE ZNIENACKA..

9 komentarzy

Przepraszam Was Wszystkich za moje milczenie. Nie odpowiadam na e-maile, nie odbieram często telefonów…Dopadł mnie hiper  „wróg” i powalił totalnie . Walczę od piątku z wysoką temperaturą, okrutnym kaszlem. Antybiotyki zaczynają dyskretnie „wygrywać”, za to siły odeszły daleko.

Jestem odizolowana od  wszystkich , wszystkiego…Boże, nie mogę widzieć Kubutka, córki, zięcia, siostry, bliskich . Broniłam się przed pobytem w szpitalu, leżę w domu…Mam tyle pracy, spraw do załatwienia, a tutaj taki strzał . Cóż, ja już dawno nie pytam dlaczego znowu ja, ile jeszcze… Czekam pokornie i błagam Boga o stabilizację, powrót do zdrowia.

Odrobię wszystkie zaległości , tylko troszkę się wzmocnię…Jeszcze żyję!! Zmęczona czekam na zdrowie, które zabłądziło i wrócić nie chce..Przytulam Was Wszystkich bardzo, bardzo mocno. Za kilka dni – wierzę, wzmocnię się ..MUSZĘ !!!

 Jak dobrze być Dziadkiem, Babcią …

Mój Dziadek ma już 99 lat i jest dla mnie najważniejszą, najbardziej stabilną i kochającą mnie bezwarunkowo osobą na świecie. Jest dobrym duchem i ostoją mojego dzieciństwa. Stary szlachcic zawsze szanujący innych, pogodny, otwarty na świat, uśmiechnięty i dobrze wychowany, o wielkiej kulturze osobistej. Osobowość wysokiej klasy. Deklamował mi „Ballady i romanse” i „Pana Tadeusza” zamiast bajek, podśpiewywał stare ludowe i patriotyczne piosenki, zawsze znalazł ciekawy temat do miłej rozmowy ze mną jako pięciolatką, czy do konwersacji przy stole. Jest wzorem spokoju i uczciwości, cieszenia się życiem i pogodzenia z rzeczami niemożliwymi do ominięcia. 

Dziadek uczył mnie radości i zaufania ludziom. Dzięki niemu chciałam poznawać świat i pokochałam czytanie książek. Przez swoją osobowość i swoją miłość sprawił, że chciałam wiedzieć, rozumieć, słuchać, być z ludźmi i z nadzieją czekać na to, co mnie jeszcze spotka w życiu. Pokazywał mi świat, opowiadał o przyrodzie, rozpoznawał ptaki po głosie. Z Dziadkiem przy boku widziałam żywego jelenia i siedziałam w wykrocie gdzieś w Karkonoszach. Gdy się denerwowałam i płakałam nie pouczał, nie mówił nic, tylko kiwał głową i siadał obok. Krzyżyk z modeliny, który zrobiłam w przedszkolu, do tej pory powykrzywiany i zakurzony wisi nad Dziadkowym łóżkiem. Teraz już Dziadek mało co słyszy, nie ma sił na długogodzinne wędrówki, a kanapki trzeba mu kroić na mniejsze części. Ale ma ten sam uśmiech i ten sam spokój. To wciąż mój najukochańszy, niezastąpiony Dziadek, do którego chce się tłuc pociągiem przez 8 godzin w jedną stronę, żeby posiedzieć razem przez pół dnia i położyć głowę na Dziadka ramieniu.

Kilka lat temu widząc mnie z Dziadkiem na spacerze, jedna z pań w parku zachwyciła się, jaka dobra ze mnie wnuczka. Ale to nie tak. Ja po prostu mam dobrego Dziadka 🙂 – AUTOR NN

Ulotka tylProszę jeszcze o jedno, bardzo proszę..Podaruj Kubusiowi swój 1% podatku

ŻYCIE CODZIENNE, REFLEKSJA..

2 komentarze

5dfaa31f773ce501173d2b01a2b86dca2151

Poniosło mnie …wiem. Wpis wczorajszy był zwyczajnym zrzutem emocji wobec bałaganu  w kraju, który przerasta nie tylko mnie, ale tysiące osób .  Trudno się dziwić, że chaos panuje w wielu obszarach życia , skoro przykład idzie z samej góry  .Dziękuję Wam za e-maile, pytania będące formą troski  o babci „wybuch”…co się stało, czy kolejny kop od losu ?. Nie, ostatnim był incydent z moją siostrą. Wraca do zdrowia , tym samym i ja jestem spokojniejsza. Mama Kubutka  czuje się znacznie lepiej…Moja Kamilka była u nich kilka dni, zaczyna się stabilizować…Kubuś kończy swoje ferie, w poniedziałek idzie do przedszkola.Dziecinka pod sercem Córki rośnie, „fika” sobie i ….trzyma  w tajemnicy, któż to jest. Piąty miesiąc ciąży, a Iskierka  nie ma zamiaru najmniejszego  okazać  płci swojej. Kolejne badanie w czwartek. Imiona są wybrane ; chłopczyk , to Szymon  Grzegorz…, dziewczynka  Klaudia MAŁGORZATA !  I to jest dopiero duma babci…Dzieci zaplanowały , że ten dar cudowny , gdyby była wnuczusia ślad po mnie jakiś…moje imię.  Nie ważne kto, ważne, żeby było zdrowe!!!

Dwa dni walczyłam z bólem zęba…Chryste, obrzęk , wyglądałam jak chomik. ”Pokonałam” łobuza , ból się oddalił. Wczoraj babcią wstrząsnęło …dreszcze, kaszel, katar, chrypka. Wstałam i nie myślę, żeby  leżeć….chyba, że temperatura mnie powali . Krążą sobie problemy, strzelają znienacka. Odpycham je z całych sił, bo tak sobie postanowiłam i już !!! Wierzę, że na kłopoty najpotężniejszą bronią jest  szanowanie swoich racji i optymizm, który  zakodowany w psychice  potrafi oddalić poczucie porażki . Lżej pewnie wykrzyczeć  niemoc , niż tłumić w sobie negatywne emocje .Wiem, że często nie da rady  unieść bagażu problemów , które narastają, przygniotą tak mocno, że nie krzykniesz , bo sił zabraknie .Wiele lat pracy w przeogromnym stresie ,  życie osobiste, które  nie  rozpieszczało , bezustanna walka o kogoś, o coś …nauczyło mnie jak  radzić sobie w trudnych chwilach. Czas zrobił swoje , organizm się osłabł , moje siły nie są już tak  wielkie, jak lat kilka wstecz. Nic to!! Trzeba kontynuować pielgrzymkę Wędrówka przez życie , to wiedza, że masz jeszcze sporo do zrobienia…nie koniecznie dla siebie…

 „Życie jest podróżą. Idziesz przez nie krok po kroku. Jeśli każdy twój krok jest wspaniały, jeśli każdy twój krok jest ciekawy – to takie też będzie całe twoje życie. Nie będziesz wtedy nigdy podobny do człowieka, który dotarł do śmierci, a nie znał wcale życia.

Nie pozwól, aby umknęło ci cokolwiek. Nie oglądaj życia zza pleców innych osób. Spoglądaj mu zawsze prosto w oczy. Nie mów w imieniu twoich dzieci. Uchwyć raczej ich twarz w swe dłonie i wtedy z nimi rozmawiaj.

Nie obejmuj jedynie ciała, obejmuj osobę. Czyń to od zaraz. Nie marnuj uczuć, intuicji, pragnień, wzruszeń, myśli, spotkań, nie marnuj niczego. Pewnego dnia odkryjesz jak wielkie i nieodzowne było wszystko.

Ucz się każdego dnia czegoś nowego o sobie i o innych. Każdego dnia odkrywaj piękno, którym jest przepełniony nasz świat. Nie dopuść, by cię przekonano, że jest na odwrót.

Przypatruj się kwiatom. Zauważaj ptaki. Wsłuchuj się w wiatr. Smakuj potrawy i doceniaj je. Wszystkim dziel się z innymi.

Największe uszanowanie, jakie można komuś okazać, to zaproponować mu:

– Spójrz na ten zachód słońca.” Bruno Ferrero

  Prosiłem Boga o danie mi mocy w osiąganiu powodzenia –
– Uczynił mnie słabym abym się nauczył pokornego posłuszeństwa;

Prosiłem o zdrowie dla dokonania wielkich czynów –
– Dał mi kalectwo, abym robił rzeczy lepsze;

Prosiłem Boga o bogactwo, abym mógł być szczęśliwy –
– Dał mi ubóstwo abym był rozumny;

Prosiłem o władzę, żeby mnie ludzie cenili –
– Dał mi niemoc, abym odczuwał potrzebę Boga;

Prosiłem o towarzysza, abym nie żył samotnie –
– Dał mi serce, abym mógł kochać wszystkich braci;

Prosiłem o radość –
– A otrzymałem życie, abym mógł cieszyć się wszystkim;

Niczego nie otrzymałem, o co prosiłem –
– Ale dostałem wszystko, czego się spodziewałem.

Prawie na przekór sobie; moje modlitwy niesformułowane zostały wysłuchane.
Jestem spośród ludzi najhojniej ze wszystkich obdarowany.”

Anonimowy tekst wyryty na tablicy z brązu w Instytucie Rehabilitacyjnym w Nowym Yorku

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=y10YacTVy-E[/youtube]