Miesiąc: Wrzesień 2014

URODZINY KUBUSIA..REFLEKSJA..

No Comments

Kubuś kończy dzisiaj 8 lat ! Doskonale pamiętam dzień, w którym Dzieci przekazały mi radosną wieść, że pod Sercem Córki bije serduszko maleńkiej dziecinki – mojego wnuka/wnuczki .

Emocje , których nie potrafię ubrać w słowa były jednymi z piękniejszych w moim życiu .

Okres poprzedzający cudowną nowinę był dla mnie bardzo trudny. Wówczas trzeci rok odprowadzałam do Domu Ojca moją najdroższą Mamę, która przykuta do łóżka kończyła swoją ziemską pielgrzymkę . Wiedziałam, że tym razem to ostatni etap drogi życia Kogoś najważniejszego – MATKI . Trzy lata trwania przy Niej tak wiele mnie nauczyły . Niepojęta Miłość wyzwalała tony pokory, cierpliwości , siły , które nie opuszczały mnie w dramatycznych momentach .

Mimo wielu obowiązków zawsze wygospodarowałam czas, by porozmawiać z Mamą o wszystkim – o przeszłości , teraźniejszości , przyszłości . Siedziałam na Jej łóżku i opowiadałam – jak bardzo się cieszę z narodzin dzieciątka . Kolejne USG potwierdziło – to jest CHŁOPCZYK !

Chryste – pierwszy chłopiec w naszej Rodzinie od lat . Moje dwie córki, siostrzenica , bratanica -Babcia miała cztery wnuczki , pierwszy prawnuk – mój Kubuś!.

Choć umysł Mamy nie funkcjonował już poprawnie , był zmącony dawkami morfiny i Ona cieszyła się w swój sposób widząc moją ogromną radość .

Pamiętam, kiedy przyszły Dzieci , Monika powiedziała – Mamo, spójrz jak „kopie”. Spytałam, czy mogę przytulić głowę do Jej brzucha. Poczułam ruchy maleństwa ..uczucie nie do opisania .

Każdorazowo podczas spotkań prosiłam Córkę ..Monika – mogę ? Delikatnie „pukałam „ do Niego , mówiłam, jak bardzo Jego kocham ..” to ja – Twoja Babcia Słonko moje , czekamy tutaj na Ciebie .

Pod Sercem Mamusi dobrze Tobie, przytulnie, cieplutko.Tutaj też zrobimy wszystko, żebyś był szczęśliwym dzieckiem , najszczęśliwszym !!

Dzień Narodzin…pisałam o tym wielokrotnie ; noc z 26/27 września 2007 roku była chyba najdłuższą nocą w moim życiu . Przemieszczałam się po mieszkaniu niczym maratończyk. Cały czas w kontakcie z zięciem , każdy sygnał telefonu i wyskok – już !!!!!!!! O 7.00 rano przesłał mi pierwsze zdjęcie mojego najcenniejszego DARU , mojego WNUKA . Szalałam za szczęścia . Biegałam z tym telefonem , całowałam kruszynkę , którą widziałam w aparacie . Setki MMS rozesłanych do Przyjaciół, znajomych – to ON, to mój WNUK, jestem BABCIĄ . Swoją radość „wykrzyczałam „ wszystkim ! Łzy wzruszenia lały się po policzkach . To były słodkie łzy ….

Nie mogłam się doczekać, kiedy pojadę do szpitala i zobaczę, dotknę , przytulę to moje szczęście .

Najbardziej cieszyła informacja, że urodził się zdrowy . Dostał 9 pkt. w skali APGAR .

W drodze do szpitala serce łomotało jak szalone .Córka jeszcze obolała wyszła z sali pchając przed sobą szpitalny wózek, a w nim On …Najpiękniejszy, najcudowniejszy chłopczyk na świecie .

Aksamitne ciałko pachnące niemowlakiem .Na kilka minut mogłam przytulić Kubusia do siebie .

Synku, to ja …Twoja Babcia mój Skarbie . Boże, dziękuję Tobie za ten Cud narodzin …,to przecież cząstka mnie samej . Obraz maleństwa wrył się w moją psychikę na zawsze – najpiękniejszy obraz .

Musiałam wrócić do domu , do ciężko chorej Mamy , która mnie potrzebowała . Byłam totalnie rozdarta …jedno Serce wybijało swoje ostatnie takty życia, drugie Serduszko zaczynało bić .

Pamiętam, jak ogromne tempo narzucałam sobie we wszystkich czynnościach, by wygospodarować, co kilka dni choć godzinkę, żeby pojechać do Kubusia , przytulić się, nabrać energii , siły , by wrócić do Mamy . W takim rozpędzie funkcjonowałam 5 miesięcy . Mama odeszła w lutym 2007 r. , pustkę po Niej wypełniał Kubuś . Wpatrując się w Niego …moja Miłość tryskała wokół .

Zrozumiałam ponownie, że nic w tym życiu nie dzieje się przypadkowo . Kubuś urodził się cztery lata po ślubie dzieci ..Długo wyczekiwane nowe życie pojawiło się w dramatycznym momencie rozstania z moją Mamą . Od początku był balsamem na mój smutek, tęsknotę za kimś wyjątkowym ..moją Mamą. Maluszek rósł tak szybko . Dumnie pchałam wózek idąc z nim na spacer . TO JEST MÓJ WNUK – obwieszczałam wokół . Często brałam Kubusia na weekend do swojego domu . Jego gwar, beztroska wypełniały cały dom . Życie było nadzwyczaj barwne , piękne .Dawał nam tyle radości , sprawiał, że wszystko stawało się tak łatwe, proste . Z czasem biegał, wypowiadał pierwsze sylaby , rozumiał …

W czerwcu 2008 r. poczułam, że moja bajka może się nagle skończyć . Diagnoza, którą usłyszałam – nie chciałam jej przyjąć do siebie. Nie, to nie o mnie chodzi …ja jestem zdrowa !!! Żadnej operacji, szpitala ..Słowa pocieszenia bliskich, Przyjaciół odbierałam niczym wrogie ataki. Dajcie mi spokój , to przejdzie ! Dzień , w którym podjęłam decyzję , że pokonam ten szlak również pamiętam doskonale .

Przyszedł Kubuś , usiadł mi na kolana , mocno się wtulił i powiedział „ Ba – ba , kocham Cię – wies „…

To dziecko obudziło mnie z jakiegoś letargu, w który wpadłam . Aniołku, co ja wyprawiam…mam ponieść porażkę z własnego wyboru ? – NIE – JESTEM GOTOWA , „ wchodzę w tą grę „..Po dwóch dniach poszłam do lekarza , wyraziłam zgodę na leczenie . Przygotowanie do operacji trwało dwa miesiące …zabieg , czekanie na wyniki śródoperacyjne ; WYGRAŁAM !!! zwyczajnie w świecie Wygrałam !!- zero przerzutów , wszystko jest ok…

Nie pytam od dawna dlaczego moja radość z wielkich spraw nie może trwać długo .

Ja wygrałam , byłam już prawie zdrowa , kiedy cios ponownie sprawił, że zrobiło się wokół ciemno . Zachowanie Kubusia jakże odmienne od radosnego bobasa , którego nie widziałam około 1,5 miesiąca . Wygląd ten sam, urósł…tylko śliczne ,bystre oczka stały się jakieś smutne .

Nie było gwaru , śmiechu ,totalna obojętność , przerażająca cisza , czasami krzyk bez łez .

Specjaliści, konsultacje…i diagnoza ; TO JEST AUTYZM !!!! – co to jest , niestety nikt z naszej Rodziny nie miał wiedzy . Rozpoczęła się heroiczna walka o każdy fragment Jego umysłu .

Siły napływały wraz z ogromną Miłością do dziecka, które musi wędrować na krawędzi dwóch światów ..zdrowym i tylko Jego …autystycznym .

5 i pół roku intensywnej pracy Kubusia przy wsparciu specjalistów, naszym …i Jego przeogromnym trudzie . Tak wiele już osiągnął . Choć bywają upadki – podnosimy się wzajemnie i idziemy do METY zwanej ZDROWIEM .

Dzisiaj Kubuś ma ósme Urodzinki . Jego dzieciństwo nie było takie, o jakim marzyliśmy . Nie pamięta wielu sytuacji z minionych lat .Dla nas również liczy się tu i teraz . Obecnie stan Kubusia pogorszył się. Zmiany neurologiczne trzeba szybko eliminować . Wierzę, że kolejny trudny epizod zostanie zakryty grubą kurtyną , Kubuś i te dysfunkcje pokona .

1411467752985Motylku mój…w Dniu Urodzin Życzę Tobie , aby każdy kolejny dzień był Twoim zwycięstwem . Życzę Tobie Maleńki , aby za czas jakiś wszystkie rozrzucone puzzle w Twoje główce ułożyły się w piękny obraz …pięknego , rozplątanego umysłu , który pojmie , że nasz świat jest  przyjazny . Nie bój się Kochanie .Idziemy trzymając Ciebie mocno za rączkę . Babcia Gosia

cake

TOLERANCJA ..tylko tyle..

No Comments

100_35771 września dźwięk dzwonka w szkole utwierdził w przekonaniu tysiące uczniów , że rok szkolny rozpoczęty . Dla wielu z nich, to kolejny rok. Spotkanie po wakacjach , wymiana wrażeń .

Byłem w górach, nad morzem, jeziorem, poza granicami kraju , u Rodziny .

W każdym środowisku już od najmłodszych lat tworzymy pewne grupy , w których dobrze się czujemy . Ania ma zdolności „przywódcze”…skupia wokół siebie kilkoro dzieci . Jacek postrzegany jest przez kolegów jako ktoś „ważny”. Być w grupie Jacka , cieszyć się Jego uznaniem – to jest to..

Taka nasza natura , że funkcjonując w zespole następuje cichy podział na tych, których darzymy wielką sympatią  i tych , o których towarzystwo nie zabiegamy .

Zazwyczaj cisi , spokojni , zawstydzeni stoją gdzieś z boku . Nie posiadają zdolności wkraczania z impetem w grono roześmianych rówieśników , nie potrafią też narzucać przyłączenia się bez „ zaproszenia „. Niekiedy zwyczajne słowo” chodź do nas” -wystarczyłoby, aby przełamali nieśmiałość , poczuli jakąś akceptację .

Próg szkoły przekroczyła spora grupa dzieci niepełnosprawnych ruchowo , psychicznie . Choroby, zaburzenia – wyróżniają ich w środowisku .

Do tej grupy osób coraz liczniej przybywa rzesza dzieci z ubogich rodzin . Skromny ubiór, brak markowej odzieży , „bajerów” w plecaku . Rodzice kosztem wielu wyrzeczeń mogli przygotować skromne wyprawki , starannie zapakować niezbędne przybory , może używane książki .

W wolnej chwili przeglądam fora, blogi …Rodzice opisują, jak trudno tym dzieciom przetrwać w otoczeniu rówieśników . Odrzucanie bardzo często w demonstracyjny sposób…odejdź od nas , my rozmawiamy …DLACZEGO ??? DLACZEGO tak trudno wykrzesać z siebie tolerancję ? – , pojąć, że Wszyscy jesteśmy tacy sami – jesteśmy dziećmi, młodzieżą, dorosłymi , którym życie napisało różne scenariusze !! Wiem, że wartości najcenniejsze – moralne nade wszystko wynosimy z rodzinnych domów . Wystarczy niekiedy 5, 10 minut rozmowy z dzieckiem, aby wpoić Jemu, że ważny jest każdy człowiek…ten, który cierpienie ma widoczne- zdeformowane chorobą ciało , nie rzucające się w pierwszym kontakcie – na przykład zaburzone Autyzmem i ten, który jest skromnie ubrany .

Wrażliwość trzeba pielęgnować od najmłodszych lat , od wieku przedszkolnego . Tylko wtedy z małego Jasia wyrośnie Jan , który nigdy nie zadrwi z drugiego człowieka .

Pomagając koledze w szkole w drobnych czynnościach, chroniąc Jego przed „atakiem” innych, którzy nie rozumieją losu słabszego kształcimy w sobie zwyczajne, ludzkie dobro .

Po latach nigdy nie będzie egoistą, karierowiczem skupionym tylko na zaspakajaniu swoich potrzeb . Będzie dobrym człowiekiem nadal skierowanym na tego z boku …

Wszyscy mamy w sobie nieograniczone pokłady empatii, wrażliwości, pozytywnych emocji .

Musi nadejść chwila, kiedy zaczniemy je z siebie uwalniać –im prędzej, tym lepiej – to oczywiste.

Zatrzymaj się na chwilkę i wyobraź scenę : Przerwa międzylekcyjna , wszyscy wybiegają na korytarz .

Śmiech, gwar, bieganie . Z klasy wyszła też Zuzia …wyszła sama . Nikt nie poprosił Jej do wspólnej zabawy . Stoi z boku w ciemnym kącie korytarza , żeby nikt nie zauważył sweterka z widocznymi śladami dłuższego noszenia , żeby nikt nie zauważył przetartych butów , spodni, które dostała od kogoś . Rozbiegane dzieci nie chcą usłyszeć dzwonka, który kończy przerwę. Zuzia z łomotem serduszka czekała na możliwość powrotu do klasy. Siedzi w ławce sama ..od dwóch lat . Cichutko zaakceptowała swoją samotność . Czas na śniadanie .Dzieci wyciągają pojemniki z kolorowymi kanapkami ..w kiosku szaleństwo zakupów łakoci . Zuzia szuka wzrokiem miejsca, gdzie będzie mogła swobodnie zjeść. Nie ma pojemnika na śniadanie. Kanapka posmarowana delikatnie najtańszym masłem , obkład- tylko rzodkiewka ze szczypiorkiem, śniadanie zapakowane w foliowy woreczek ..na papier śniadaniowy nie starczyło w tym tygodniu . Nie starczyło na ser, wędlinę .Rzodkiewkę dała sąsiadka . Ważne, że jest cokolwiek do zjedzenia .Czy można byłoby pomóc Zuzi ? – OCZYWIŚCIE , że tak . Wystarczyłaby akceptacja przez pozostałe dzieci , wspólna zabawa .Czy ten sprany sweter ma jakieś znaczenie oceniając człowieka ??- NIE , na sto procent nie ma . „ Przytulając „ Zuzię do grona dzieci i w niej nie byłoby poczucia odrzucenia . W czym to dziecko może przeszkadzać swoją obecnością , śmiechem innym ?? Boli taki widok tak bardzo ….

W wielu szkołach takie sytuacje są na porządku dziennym . Ciche dramaty małych dzieci ..

Identycznie postrzega się dzieci niepełnosprawne .Są INNE od otoczenia ..INNE , NIE ZNACZY GORSZE ! Zasługują na szacunek , zrozumienie ,pomoc spontaniczną .

Ogromny ukłon wobec Rodziców jak i nauczycieli, którzy te okrutne stereotypy starają się eliminować. Krótkie sygnały…”wiesz, że pomagając słabszemu koledze Ty sam jesteś silniejszy ?”

Traktując słabszego na równi , wspierając Jego – gromadzisz „punkty” , które za kilka lat pozwolą pozyskać cenną nagrodę . Jaką – to już los podaruje ..

 „W naszym społeczeństwie jeden przed drugim ma lęk. Nie tyle boi się drugiego człowieka, ile ma strach, że ten drugi człowiek jest inny”. Peter Fonda

„Spójrz na łąkę i różno­rod­ność kwiatów na niej rosnących, na piękno mo­tyli w roz­maitych ko­lorach tęczy. Wsłuchaj się w głosy żyjątek ,które w sym­biozie tworzą ma­giczną mu­zykę dla duszy…To właśnie jest cud tolerancji”.

„Wszys­cy są nieśmiali, ale niektórzy umieją z tym wal­czyć. Jeśli ktoś z Was ma ta­ki prob­lem, to gorąco zachęcam do po­kona­nia go. Może nie będzie łat­wo, ale dro­ga jest war­ta wyg­ra­nej – duża sa­tys­fak­cja i szczęście. Życie może być na prawdę piękne, jak się tyl­ko o to pos­ta­ramy. Nie za­pomi­naj­my też o sza­cun­ku i to­leran­cji. Nie oce­niaj­my książki po okład­ce i nie ule­gaj­my ste­reoty­pom.
Ktoś was wyśmiewa? Nie przej­mujcie się, bo oz­nacza to je­go  niedoj­rzałość, a to tak na praw­dę Wy jes­teście wspa­niali „