AUTYZM , PROSZĘ DLA NAJSŁABSZYCH..

Moje Anioły,

Rozchorowałam się trochę, zbieram siły …Przepraszam tym samym, że nie odpowiadam natychmiast na maile. Dzisiaj już lepiej, choć do pełnego „ozdrowienia” jeszcze  poczekam.  Kubutek też chory…znowu katarek, krtań..W chwili, kiedy temperatura mnie opuszcza, „laptop” mi się z pola widzenia nie oddala odczytuję , co u WAS??? Miło byłoby pisać tylko o radościach. Widocznie jeszcze nie ta pora. Ubrana w płaszcz pokory czekam na całkowite oddalenie chmur  nie tylko nad moją Rodziną…Nad tymi, którzy targani są przez los okrutnie. Nie mogę ja , inni nie słyszeć tego KRZYKU  ..RATUNKU!! nie daję rady, POMÓŻCIE!.

Dwa dni temu napisała do mnie Pani Karolina, Mama autystycznego dziecka. Błaga o pomoc  dla jeszcze słabszej Mamy, która potrzebuje pomocy.  Sama idzie w gąszczu i nie może znaleźć drogi. Jest Mamą dwóch synów z zaburzeniem autyzmu. Poniżej apel Karoliny .

„Chcę Wam dzisiaj przedstawić niezwykła osobę, moją wirtualną przyjaciółkę, którą przypadkiem znalazłam w sieci kilka miesięcy temu. Ma na imię Asia, trzydzieści kilka lat, nie ma pracy, mężczyzny przy boku, pieniędzy ani samochodu. Ma za to dwoje autystycznych dzieci, chorą mamę i depresję. To cały jej majątek! Dzieci kocha najbardziej na świecie, codziennie ćwiczy z nimi wiele godzin, masuje, edukuje, leczy. Nie ma własnego życia, nigdy nie wychodzi z domu, a gdy czasem przejdzie przez centrum handlowe, musi szybko wyjść, bo zaczyna płakać widząc zdrowe , pełne rodziny, które kupują lody (których jej dzieci nie mogą jeść z powodu diety i ona i tak nie ma im za co kupić). Całe pieniądze, które dostaje z zasiłków przeznacza na leki potrzebne do poprawy funkcjonowania swoich pociech, często odwiedza lombard i zastawia tam to, co ma w domu. Aśka pisze bloga, na którym prosi czasem o pomoc, ale nie za wiele osób słyszy jej głos. Często spotyka się z krytyką, za to, że prosi, że pisze o swoim losie. Dzisiaj napisała mi, że nie ma już siły, że zamyka bloga, żebym o niej zapomniała. A ja nie umiem i nie chcę. Znalazło się do tej pory, kilka osób o wielkich sercach, które ulitowały się nad tą trójką. Jedna pani kupiła dzieciom kołdrę dociążającą do terapii SI, inna osoba zapłaciła za niezbędny Mateuszkowi sok z Noni, ktoś kupił trampolinę….to bardzo wiele, ale ciągle za mało…..tyle jest potrzeb, kiedy w rodzinie okazuje się, że dziecko nie rozwija się normalnie, kosztują terapie, suplementy, wizyty u lekarzy, którym nie trzeba tłumaczyć, czym jest autyzm….a jak w rodzinie jest dwójka chorych dzieci i brak drugiej osoby do utrzymania domu….Trudno sobie wyobrazić jak można przeżyć za 500 zł miesięcznie..Tak bardzo chciałabym być dobrą wróżką i móc zmienić życie tej trójki! Tak bardzo chciałabym, aby spotkali na swojej drodze ludzi, którzy mają więcej ode mnie i zechcą im pomóc kompleksowo…może załatwić Asi jakąś pracę przez internet, żeby dalej mogła opiekować się dziećmi w domu, a wieczorami sobie dorabiać, kto by jej pomógł stanąć na nogi psychicznie i nie mieć ciągłych wahań nastroju, kto by zapłacił, za diagnozy jej dzieci i niezbędne suplementy…..Ich historia jest niesamowita…Proszę nie przechodźcie obojętnie, odwiedźcie jej bloga i napiszcie, żeby się nie poddawała i pisała dalej, dodajcie jej sił i chęci walki, poproście bliskich o przekazanie 1% na chłopców, zbierzcie dla nich pieniądze wśród swoich znajomych…sama nie zdziałam za wiele, ale razem możemy uratować życie tej rodzinie!
Oto adres http://autyzmpiotrmateusz.pl/poznym-wieczorem/ i dane kontaktowe mail: kolnianka@gazeta.pl do Mamy chłopców .

Wszystkim ludziom wielkiego serca dziękuję za serce okazane Asi i jej dzieciom!
Karolina Sokolik”

TO CHŁOPCY, O KTÓRYCH LOS  TAK BARDZO WALCZY PANI ASIA, ICH MAMA…

Podpisuję się po tym tekstem całym swoim sercem…Boże, pomóż mi zrozumieć  to wszystko. Daj mi siły, abym mogła wspierać nie tylko Kubusia..wszystkich w potrzebie. Stawiaj Aniołów na rozdrożach i oświecaj ciemny tunel, aby wyjść z labiryntu.

Pisząc do Mamy , ona wskaże swoje potrzeby, opisuje je też na swoim blogu.

Dziękuję, babcia Gosia.

2 komentarze


  1. Babciu Gosiu, modlę się o Twoje zdrówko. Musisz być zdrowa, bo bez Ciebie wszyscy tu zginiemy. A tych dwóch przystojniaków to zabrałam do siebie. Fajni chłopcy. Musi świat ich poznać.A Ty kochana nabieraj sił, może ze słonka, tak pięknie dziś dla Ciebie świeci.
    Pozdrawiam cieplutko

    Odpowiedz

  2. Babciu Gosiu i wszystkie inne „blogowe” dziewczyny, najlepsze życzenia z okazji Dnia Kobiet – dużo sił, zdrowia i pogody ducha – aby nam nie zabrakło nigdy uśmiechu i woli walki – pozdrawiam. Loa

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *