AUTYZM KUBUSIA…

1 Comment

Autor Reptile ; Źródło Internet

Źródełko życia

Dawno temu, nie wiadomo gdzie, był zaczarowany las, a w nim zaczarowane „źródełko” – zwane „źródełkiem życia”. Mieszkańcy lasu kochali się wzajemnie i nawet drapieżne zwierzęta żyły w pokoju z innymi oraz mieli jedno wspólne dobro, które ich łączyło.  To właśnie te źródełko.  Wśród mieszkańców tego lasku, żył sobie biały tygrys. Nie miał przyjaciół, był samotnikiem zamkniętym w sobie i ciężko mu było komuś zaufać. Jednak to, co robił, nie było złe. To właśnie on najbardziej troszczył się o źródełko. Zwierzęta z lasu widziały w nim dobrego i wspaniałego Przyjaciela, który zawsze niósł pomoc niezależnie od sytuacji. Dlatego darzyły go szacunkiem, czasami nawet zwracały się do niego „mistrzu”. Mimo, iż sobie tego nie życzył, biały tygrys stał się szybko, bardzo sławny. Jednak niektórym to się właśnie nie spodobało. Nie spodobało się, że to on jest sławny, że to on jest „mistrzem”, że to on jest przedstawicielem tego całego lasku. Z wszystkich zwierząt najbardziej nienawidził go lew, ponieważ to on miał być królem. Pewnego dnia, lew nie wytrzymał i zaczął obgadywać białego tygrysa za jego plecami. Mówił, co ślina przyniosła mu na język – a wszystko, co mówił, było kłamstwem. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności, nawet zwierzęta, które przebywały z tygrysem i darzyły go szacunkiem, uwierzyły w kłamstwa lwa. Lew swoim postępowaniem chciał zmusić tygrysa do opuszczenia cudownego lasu.  Tygrys podejrzewał, że coś jest nie do końca w porządku, ale jednak nie unosił się gniewem, nie znienawidził mieszkańców lasu, dla niego wszystko się działo tak, jakby dana sytuacja „nie zaistniała”. On się tylko troszczył o źródełko, ale zaczynał się martwić o stosunki między sąsiadami w lesie…Pewnego dnia pomyślał tygrys, że wybierze się w podróż, aby odnaleźć „kwiat szczęścia”, który miał przywrócić pokój w zaczarowanym lesie. Powiedział znajomym, że wyrusza i niebawem wróci. Lew był bardzo dumny z siebie, że udało mu się przepędzić „wroga z lasu”. Oczywiście w to też uwierzyli mieszkańcy. Wszyscy zajmowali się ustalaniem „zasad”, dzięki którym będzie można było żyć w spokoju przez wiele lat. Tak byli zajęci tymi sprawami, że źródełko zaczęło być zaniedbywane. Rośliny powoli zaczęły usychać, w lesie zapanował chaos.  Wszystko nie układało się tak jak powinno. Mieszkańcy lasku zaczynali zadawać pytania „królowi” – Czy ma jakiś pomysł, aby ich kraina nie wyginęła? Lew rozejrzał się dookoła. Jako, że nie miał wystarczającego doświadczenia, powiedział: „Wszystko tutaj powoli umiera i nie warto „budować” czegokolwiek.” I po tych słowach poszedł szukać nowego miejsca dla siebie. Niektóre zwierzęta poszły za nim…Niektóre jednak zostały w lesie i zastanawiały się, co począć. Kiedy wszyscy stracili nadzieję na lepsze jutro, zjawił się biały tygrys z dziwaczną rośliną. Zauważył, że sytuacja w lesie nie jest za ciekawa. Wszystko usycha, a zwierzęta bez nadziei dopytywały się go, co mają czynić… Biały Tygrys, zasadził roślinkę blisko znanego mu dobrze źródełka, powiedział do niego: „wróciłem.” i zabrał się do pracy. Po kilku dniach, las ponownie zaczął tętnić życiem…

Piękny przekaz w zwyczajnej bajce…Pod postaciami zwierząt można dopatrzyć się prawdziwy obraz ludzi…Chcesz kogoś upokorzyć.. ”zagraj” nieuczciwie, puść plotkę..i niczym domino możesz zburzyć życie osobie prawej, uczciwej…dobrej…W tygrysku dopatruję się mojego Kubusia…Jest KOCHANYM , SZCZERYM chłopczykiem.. Jest samotnikiem nie ze swojego wyboru…AUTYZM, który plącze Jego myśli steruje dzieckiem , idzie swoim szlakiem. Słonko pewnie chciałoby mieć  Przyjaciół …dzieci, które akceptowałyby tą inność. Gdyby dały jemu szansę, pokazałby jak bardzo potrafi być troskliwy, wesoły, koleżeński.. To krótkie chwile,…ale są. Zbyt wcześnie pewnie , aby zabiegać o te gromadki dzieci, które zaakceptowałyby Iskierkę…

Supermarket…w holu ustawiona miniatura karuzeli. Trzy siedzące miejsca osadzone na wirującym słoniu. W kolejce czeka kilkoro dzieci. Stoję i ja z Kubusiem. Czeka spokojnie, cieszy się, klaszcze w rączki , podskakuje, nie okazuje tych pięknych emocji głośno. Przed nami stoi dziewczynka…może trzyletnia z Mamą. Dziewczynka odwraca się nagle i patrząc na Kubusia krzyknęła –„ zamknij się” , a słowa podkreśliła mocnym tupnięciem nóżką o podłogę..Kubuś nie reaguje, cieszy się nadal. Stoję asekurując Kubusia, Mama dziewczynki nie reaguje…Jesteśmy już trzeci w kolejce. Motylek pełen radości dotknął dziewczynki rączki , ciesząc się spytał – „dziewcinka, telaz Ty??”, a potem Kubuś tak ??? Dziewczynka odwróciła się i krzykiem oznajmiła „ będę długo jeździła, a Ty nie”….Kubuś powiedział „ dziękuję”…Nie zrozumiał słów dziewczynki…zwyczajnie…Zwolniły się miejsca, dziewczynka wsiadła, Kubuś też..Karuzela zakręcała swoje kółko, Kubuś kiwał rączką do mnie. Dziewczynka podskakiwała na siedzeniu…też się cieszyła .Wrzuciłam kolejny żeton, następna runda…jadą we dwoje…Widząc , że ustawia się kolejka kolejnych dzieci proszę Kubusia, żeby zszedł….pójdziemy w inne miejsce…Kubuś wyjątkowo grzecznie zszedł, dał mi rączkę, odeszliśmy . Po kilku minutach mijała nas Mama z dziewczynką z karuzeli…Dziecko dostrzegło Kubusia; Widzisz…jechałam dłużej, jechałam dłużej…a Ty nie…po czym rzuciła w Kubusia papierkiem od cukierka, lizaka..nie wiem…Kubuś podniósł ten papierek, pociągnął mnie za rękę w kierunku dziewczynki , dając jej papierek wyszeptał „ possie, to nie jest Kubusia”…Dziewczynka  odebrała papierek, spadł ponownie…Mama szarpnęła dziecko …Idziemy, zostaw to…pozostawiając papierek na podłodze. Kubuś podniósł ponownie to „coś”…chciał oddać. Poprosiłam.. Kubusiu, daj babci…Oddał mi, po czym dyskretnie wyrzuciłam do kosza….Byłam taka dumna z zachowania mojej KRUSZYNKI…Nie płakał, poddawał się sytuacji tak bardzo pokornie. Kubuś nie jest niegrzecznym chłopcem…JEST CUDOWNYM MALUSZKIEM, kiedy jest w naszym świecie z ułożonymi poprawnie komórkami mózgowymi…Kiedy się rozproszą….jest inaczej…ale to niczyja wina…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=japA4KN2Pbg[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4IKUr_wzz8c[/youtube]

One Response to “AUTYZM KUBUSIA…”

Dodaj komentarz