TERAPIA BEHAWIORALNA W AUTYŹMIE..

Autor: BabciaGosia

A WSZYSTKO PO TO, ABY TAKICH UŚMIECHÓW –SZCZERYCH, PRAWDZIWYCH BYŁO Z DNIA NA DZIEŃ CORAZ WIĘCEJ…RADOŚĆ DZIECKA I MATKI AUTYSTY…NIC PONAD TAKI WIDOK..

O AUTYŹMIE, terapii behawioralnej NAUKOWO. Źródło : Internet

Authos” z jęz. łac. oznacza „sam”.

Autyzmu nie można wyleczyć. Można jednak, a wręcz należy nauczyć osobę dotkniętą autyzmem radzić sobie z różnego typu deficytami oraz ograniczeniami, jakie omawianemu stanowi towarzyszą. Należy zdać sobie sprawę, że autyzmem mogą być dotknięte osoby wysoko funkcjonujące intelektualnie(..) Koncepcje biologiczne przyczynę zaburzeń autystycznych widzą w uszkodzeniu płata skroniowego mózgu, ściślej – jądra migdałowatego w móżdżku (ciała migdałowatego), tak zwanego „mózgu społecznego”.Naukowcy stwierdzili, że z niewiadomych przyczyn w tej części mózgu zaczynają przyrastać komórki, w konsekwencji czego mózg zaczyna się zbyt gwałtownie rozwijać. Powoduje to zaburzenia w funkcjonowaniu neuroprzekaźników. Uszkodzenie płata skroniowego powoduje u dzieci autystycznych brak rozumienia zachowań społecznych i emocji, brak zdolności empatii, odczytywania, jak również przejawiania mimiki i gestów(..).Przyczyn autyzmu upatruje jeszcze w zaburzeniach integracji sensorycznej, czyli w zaburzeniach w odbiorze bodźców. Dziecko z autyzmem albo odbiera bodźce zbyt słabo ,albo jest na nie nadwrażliwe. Powoduje to uczucie „porażenia” bodźcami, co dla dziecka stanowi niekiedy uczucie nie do zniesienia. Stąd postrzega ono świat albo jako „biały szum”, w przypadku, kiedy występuje zbyt duże nagromadzenie bodźców, albo też jego wiedza o świecie jest okrojona ze względu na brak zdolności odbioru wszystkich potrzebnych sygnałów płynących z otoczenia (..).Dziecko autystyczne nie odpowiada uśmiechem na uśmiech. Nie potrafi przewidywać zachowań zarówno własnych, jak również innych ludzi. Nie kieruje samodzielnie swoim zachowaniem. U dzieci autystycznych występuje również brak kontaktu wzrokowego – dziecko nie zwraca się w stronę osoby mówiącej, niekiedy płacze na widok osoby obcej. Nie dostrzega i nie rozróżnia bogactwa gestów oraz mimiki. Niezwykle trudne dla dziecka z autyzmem jest skupianie się na dwóch rzeczach jednocześnie. Wielką trudność sprawia mu patrzenie komuś w oczy, a jednocześnie rozumienie tego, co ten ktoś mówi. Dlatego też dzieci te nie patrzą z reguły na osobę mówiącą. Dziecko z autyzmem nie zainicjuje zabawy z rówieśnikiem, a jeśli już zostanie do niej wciągnięte, najczęściej wykazuje nieprawidłowy wzorzec zabawy. Oznacza to, że jego zabawa jest schematyczna i bezimienna. Jest to spowodowane brakiem umiejętności myślenia abstrakcyjnego(..) Przy charakteryzowaniu osoby cierpiącej na autyzm nie sposób nie wspomnieć o występującym w tym wypadku niezwykle wysokim poziomie lęku. Czynnościami, które mają służyć dziecku rozładowaniu napięcia i pokonaniu lęku są stereotypie ruchowe. Lęk wiąże się bezpośrednio z faktem, że dziecko autystyczne nie toleruje zmian w swoim otoczeniu. Niejednokrotnie towarzyszą temu zachowania obsesyjno – kompulsywne wynikające z pewnego wewnętrznego przymusu. Zachowania tego typu to, przede wszystkim: kołysanie się, wprawianie przedmiotów w ruch wirowy. Przywiązują ogromną wagę do ustalonego porządku i punktualności, wręcz rytualności wykonywanych czynności(..)

Terapia behawioralna

Behawioralne teorie opierają się na dwóch zasadniczych prawach:

1. warunkowanie klasyczne – Pawłow,

2. warunkowanie sprawcze, instrumentalne – Skinner.

Warunkowanie, to podstawowy rodzaj uczenia się obejmujący związki bodźców ze środowiskiem, z reakcją na bodziec.

W związku z powyższymi rozważaniami, a ściślej mówiąc, w związku terminem warunkowania wyższego rzędu powstał termin odwrażliwiania, który stosowany jest również w odniesieniu do dzieci z autyzmem. Chodzi tutaj o sytuację, gdy dziecko bardzo się czegoś boi, stopniowo przybliżamy bodziec lękotwórczy łącząc go jednocześnie z bodźcem dla dziecka przyjemnym. Dla dziecka autystycznego lękotwórczą może okazać się ciemna łazienka, obcy człowiek, nieład w otoczeniu itp. Przy tych rozważaniach jednakże musimy wziąć pod uwagę fakt, że u dziecka z autyzmem bardzo często upośledzona jest tzw. habituacja, czyli fizjologiczne zmniejszanie się reakcji organizmu na wielokrotnie powtarzający się bodziec. Budzący lęk bodziec, mimo iż wielokrotnie się powtarza i nie powoduje żadnych szkód, nie jest „oswajany” i za każdym razem stanowi źródło tak samo silnych doznań lękowych u dziecka. Jeden z autorów ujął to zjawisko w taki przykład: „Zdawało się, że Anię diabeł opętał: kołysała się na krześle, zawodząc i wrzeszcząc jak zwykle, bez jednej łzy. Zdawało się, że są to jęki potępieńca. Następne tygodnie też były wypełnione krzykami Ani, coraz dłuższymi i częstszymi, aż okazało się, że panicznie boi się ona wielkiego krzewu, który stał za oknem i kołysał się na wietrze”.

Musimy, przede wszystkim, zdać sobie sprawę z faktu, że terapia behawioralna przeznaczona dla osób z autyzmem jest terapią opartą w głównej mierze na wzmocnieniach. Mamy w tym względzie dużą dowolność w różnicowaniu wzmocnień. Zaczynamy od bodźców przyjemnych pierwotnie, to znaczy od bodźców jedzeniowych, od których przechodzimy do bodźców, które początkowo wcale z przyjemnością dziecku z autyzmem się nie kojarzyły, np. przytulenie czy też głaskanie. Albowiem podstawą tego rodzaju terapii jest uspołecznienie dziecka, nauczenie go czerpania przyjemności z kontaktów społecznych, z bodźców społecznych, dlatego tak ważne jest nauczenie dzieci z autyzmem jak najszerszej gamy zachowań społecznych(..) U dziecka z autyzmem taka sytuacja może wyglądać następująco: prosimy dziecko, aby wypowiedziało głoskę „a” i w momencie, w którym ono wypowiada głoskę już podajemy mu nagrodę – wzmocnienie, np. jogurt, lizaka, zabawkę itd). Prezentując bodźce bazujemy na śladzie pamięciowym (odnośnie poprzedniego przykładu – w chwili gdy dziecko skończy wypowiadać głoskę „a” zaczynamy podawać jogurt) (..) W odniesieniu do dzieci dotkniętych autyzmem stosujemy zarówno warunkowanie klasyczne, jak również warunkowanie sprawcze, jednakże wychodzimy od warunkowania klasycznego. Na początku dobrze jest, aby oba bodźce nie były do siebie zbyt podobne. Lepiej jest nie przechodzić z bodźców „jedzeniowych” na „jedzeniowe”. Lepszym układem jest przejście do innego rodzaju bodźca, np. wzmocnienie może stanowić zabawka, aby stopniowo przechodzić do nagród społecznych. Należy jednak uprzednio zaobserwować, co dziecko lubi, jaki rodzaj dotyku sprawia mu przyjemność, a przynajmniej przed jakim najmniej się wzbrania, np. łaskotanie. Należy, w miarę możliwości, jak najszybciej przechodzić do wzmocnień społecznych i zacząć odraczać je coraz bardziej w czasie aby dziecko było bardziej zmotywowane, co jednocześnie nie pozostaje bez wpływu na jego rozwój. W przypadku warunkowania sprawczego instrumentalnego mamy już do czynienia z konsekwencjami zachowań. Skinner twierdzi, że na to co dzieje się z naszym zachowaniem znaczny wpływ ma właśnie środowisko społeczne i to ono decyduje, w głównej mierze, czy dane zachowanie się powtórzy, czy też nie. Warunkowanie klasyczne dotyczy odruchów, natomiast warunkowanie sprawcze zawiera już element świadomego działania. Warto w tym miejscu wspomnieć o tzw. prawie efektu, które mówi o tym, że pewne reakcje organizmów żywych są niejako wpojone, co oznacza, że jeżeli widzimy cel swojego działania, nasza motywacja do przejawiania poprawnych społecznie zachowań wzrasta, ponawiamy próby, aby zdobyć to, o co nam chodzi, a dziecko autystyczne w szczególności musi widzieć, że jego wysiłek zostanie nagrodzony, natomiast terapeuta powinien stanowić dla dziecka źródło wzmocnień. Jednak do wzmocnień negatywnych możemy przejść dopiero wtedy, gdy sami stanowimy dla dziecka nagrodę i jesteśmy dla niego czytelni. Musimy zbudować u dziecka autorytet, który powinien opierać się w szczególności na nagradzaniu, ponieważ w momencie, gdy będziemy dla dziecka osobą znaczącą i wyrazimy swoje niezadowolenie z jakiegoś zachowania, będzie to dla dziecka istotne, stworzy mu to pewien dyskomfort i będzie dążyło do jego zniwelowania, ale jedynie wówczas, gdy uprzednio staniemy się dla niego autorytetem, gdy będzie lubiło z nami przebywać, gdy kontakt z nami będzie dla niego przyjemnością. Warto wspomnieć, że listę wzmocnień budujemy indywidualnie dla każdego dziecka, z uwzględnieniem jego indywidualnych cech osobowościowych. Stopniowo uczymy dziecko generalizowania oraz różnicowania i uogólniania bodźców. Pamiętajmy, że jeżeli wzmocnienie jest powtarzane zbyt często, zaczyna stanowić karę. Jeżeli jest nadużywane, wówczas nie jest już warunkowe. Występuje tzw. przesyt nagrody. Prawidłowy system musi być oparty zarówno na wzmocnieniach pozytywnych, jak również negatywnych aby powodować wzrost motywacji. Tylko wówczas jesteśmy dla dziecka dostatecznie czytelni. Wyraźnie określamy swoje oczekiwania i wymagania, nagradzamy. Umiejętnie operując karą i nagrodą budujemy autorytet, a nasze reakcje są wyraziste. Zwracamy uwagę, aby nagrody dostarczane dziecku jak najszybciej miały charakter społeczny, aby dziecko nie robiło czegoś tylko dla nagrody, ale by nauczyło się czerpania przyjemności z samego wykonywania danej czynności, by wykonywane czynności były dla dziecka samo nagradzające. Dziecko nie może traktować życia jako obowiązku, a pracy jako dążenia do samych nagród. Nie hamujmy spontaniczności dziecka. Doceniajmy jego trud, chęć i niejednokrotnie inwencję twórczą. Nie karzmy zbyt często. Dziecko potrafi również uodpornić się na karę. Jakże czujemy się niedocenieni, gdy, w naszym mniemaniu, prawidłowo wykonujemy zadanie, a jesteśmy źle oceniani. Pojawia się wówczas tzw. wyuczona obojętność, bezradność, co w prostej linii może doprowadzić do nastrojów depresyjnych i tym samym do zahamowania działalności, a przecież chodzi nam o to, by dziecko stawało się coraz bardziej samodzielne, kreatywne i twórcze. Ułatwmy mu to…

Trudny tekst…pewnie tak …dla osób, które nie miały kontaktu z osobą AUTYSTYCZNĄ pojęcia mogą być mało czytelne…Dla osób, które trwają u boku AUTYSTY -  to przekaz bardzo zrozumiały….Wszak stosują te metody 24 godziny …całą dobę…po to, by dziecku było zwyczajnie lżej…..Przeogromnie trudny etap wychowawczy…jednak tak trzeba…to droga do samodzielności …trudna, wyboista …i jeszcze nikt nie wskazał, gdzie jest META…

YouTube Preview Image

TERAPIA, TERAPIA…TAK CO DNIA…W ASYŚCIE CUDOWNYCH CIOĆ TERAPEUTEK…DALEJ WSPÓLNIE Z MAMĄ…

Zostaw komentarz!

*