AUTYZM KUBUSIA…

100_2933Kubutek, moja Iskierka wraca coraz szybciej do sił. Widać już poprawę w oddychaniu przez nos. Od kilku lat śpiąc, łapał oddech tylko ustami. Obecnie  lżej.  Boże, może  te infekcje dadzą dziecku spokój, będzie mógł  bez przeszkód kontynuować  terapie wobec zaburzenia podstawowego – AUTYZMU.

Tak wiele już pokonał  barier w różnych obszarach. Jego pełne zamknięcie, nieobecność – to czas przeszły . Niekiedy zamykam oczy, sama nie dowierzam, że to naprawdę się działo….że nie mogłam ukochać, przytulić mojego daru…Kubusia. Nie słyszałam słów prostych …Mama, Tata…BABCIA.

Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno- zadał pytanie, odpowiedziałam  na nie pewnie w skrócie .. Wpatrywałam się w Jego reakcje. Często prosił dalej” opowiedz mi o tym dużo”…No to opowiadałam tak długo, aż Jemu się znudziło. Sprawiało mi ogromną radość, że chce słuchać, nawiązuje kontakt .Obecnie sam  prowadzi dialog ,opowiada  sceny z bajek, które oglądał …„i wies Babcia Gosia, a ten, zrobił to, i to ” .Niekiedy muszę improwizować, bo nie znam wszystkich postaci , o których słyszę. Kubuś już nie da się „oszukać” przytakiwaniem. Teraz On oczekuje potwierdzenia, że rozumiem, o czym On do mnie mówi  . „ No bo on jest taki super mocny, a ten drugi, to nie jest taki mocny…i zegarkiem, takim carodziejskim  się zmienia „…Tak Skarbie, wiem….A nie wies…a jak wies, no to jak on się nazywa ??? Z pomocą musi pojawić się Córka.Ona zna wszystkie postacie. Kubusiu, coś Tobie powiem na uszko, to nasza tajemnica..ok? Mów…Kocham Ciebie najbardziej na świecie, jesteś moim cudowny wnuczkiem !!! „ to jest ta tajemnica – pyta Kubuś”…Tak, tylko nie mów tego nikomu .Dobze …i biegiem do Mamy….Mama, a babcia, to mnie najbardziej kocha, nawet więcej niż Ciebie….oo, babcia, to była nasa tajemnica przecież..zdradziłem ja, ale tylko Mamie…

‘ Mama na mnie trochę kzykała .Jak , krzyczała na Ciebie?? NOOOOOO, nie Słonko, pewnie nie chciałeś czegoś zrobić, i powtarzała kilka razy , aż to zrobiłeś.Babcia, a skąd wies? Pseciez ciebie przy tym nie było…Wiem…, a co ty, właściwie, to gdzie ty mieskas , u mnie, cy u ciebie…Wiem maluszku..No dobra, nie kzykała, tylko tak było, jak mówis mi …Uwielbiam te rozmowy, uwielbiam patrzeć, jak rozwija się ten zamknięty  chłopczyk, okazując co dnia kolejny płatek  pięknego umysłu . Dużo pracy jeszcze przed nim, tysiące godzin terapii. To nic!On i tak nie zna innego życia, a to, co czynić musi- to Jego przyszłość. Coraz bardziej pewniej wchodzić w nasz, zdrowy świat.

Kochani, Wielcy Rodzice, którzy na ten szlak dopiero wchodzicie…Choć zmęczenie będzie przeogromne , nigdy nie traćcie nadziei, wiary, że to , co robicie dla swoich dzieci nie ma sensu.Nie uda się za pierwszym, tysięczny razem, pokora pozwoli Wam cel osiągnąć za tysiąc pierwszym !! Wszak życie każdego z nas, zdrowych jest również pasmem trudu, który do celu obranego prowadzi. Stojąc w miejscu, nie robiąc nic, sami wpadamy w pułapki .

„Jest bogactw wiele, bardzo wiele. Począwszy od guzika znalezionego na ulicy, a skończywszy na Bogu(..)
Trudno to wszystko zliczyć, trudno zmierzyć, trudno zważyć.

Niektóre z tych wartości pochodzą z czwartego wymiaru ,który jak wiadomo
wymyka się często spod dokładnych obliczeń.

Jakże więc możesz pojąć Czas ,płynny i zmienny człowieku,
Ty, który byłeś i będziesz, ale nigdy nie jesteś?

Stojąc w połowie drogi, nie patrz z uporem przed siebie, albowiem to, co będzie,
na pewno nie będzie potwierdzeniem tego, co było.

A gdy staniesz na końca drogi, nie oglądaj się poza siebie, albowiem tym, co było,
nie przedłużysz tego, co będzie.

Tych zawiłości nie można rozsupłać (..)
Odwróć się z pogardą od miecza, zostaw w spokoju nierozsupłane węzły,
Nawet gdyby miały one świadczyć o Twoim znużeniu.

Nie bój się bezsilności. Ona jest mądrością ludzi przewidujących.

A smutku także się nie bój. Przeminie jak wiatr, jak nitka babiego lata,
Jak cień Heraklita na płynącej rzece.

A wtedy pozostanie ci zgoda na wszystko,
Skarb, który zmieścisz w wyciągniętej dłoni żebraka”.

Historia jednego życia
R. Brandsaetter

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Gi8U5LmqNLk[/youtube]

Motylku mój KOCHANY , dziękuję Bogu za Ciebie …za wszystko, co wniosłeś w nasze życie.  My uczymy Ciebie, Ty uczysz nas..nie wiesz o tym Skarbie, ale tak jest . Dziękuję, że walka o Twój umysł rodzi sukcesy…to jest ten CUD, na który czekaliśmy długo. Wiem , dzięki Tobie Synku, że nigdy nie można stać w miejscu…trzeba iść przez życie takim, jakie jest..KOCHAM CIEBIE TAK BARDZO !!!

5 komentarzy


  1. Pani Babciu, myślałam ostatnio o tym, w jaki sposób Pani pisze o swoim wnuku, jak traktują go rodzice – i myślę, że chłopiec wygrał los na loterii.
    Moja znajoma, kobieta czterdziestoletnia, cierpi na autyzm. Ma zdrowe rodzeństwo. Ojciec przez wiele lat był cenionym matematykiem, profesorem i dyrektorem jednego z najlepszych liceów. Autystyczna córka nie spełniała oczekiwań rodziców, zbyt odstawała od zdrowego rodzeństwa. Była pogardzana przez nich, forsownie kształcona, a na koniec wysłana do pracy w szkole średniej, żeby zaspokoić ambicje rodziców, którzy wypierali ze świadomości fakt jej choroby. Mój Boże, jak ona się męczyła! Młodzież od razu wyczuwała jej słabość i bezradność, rzucano w nią kredą, mokrymi szmatami, wyzwiskami, zabójczym śmiechem i drwiną. Po każdej lekcji zamykała się w łazience i płakała. Dopiero rodzice się nad nią ulitowali i napisali do dyrektora pismo z prośbą o odsunięcie jej od nauczania ze względu na obopólne dobro – nauka przecież musiała się odbywać, a jej było szkoda. Została przeniesiona do biblioteki, ale i to na niewiele się zdało, bo w czasie przerw, gdy uczniowie wpadali po książki, chowała się za regałami. Co znamienne, spotkałam ją przypadkiem, będąc na wczasach. Miała wakacje, była z dala od rodziny i od szkoły – miejsca swojej kaźni – i nagle stała się zupełnie innym człowiekiem. Wypoczęta psychicznie, spokojna, uśmiechnięta, sama mnie zaczepiła i zaczęła rozmawiać. Nie ten sam człowiek.
    Jaką straszną krzywdę mogą wyrządzić własnemu dziecku rodzice!

    Odpowiedz

  2. Och Babciu Kochana, ileż Miłości w Tobie!!!!!!!Wierzę, że właśnie ona uzdrawia Kubusia:)
    Wiele wspaniałych, mądrych słów przeczytałam tutaj przed chwilką.
    Jesteś NIESAMOWITA!!!!!
    Kubusiowi życzę, by było Mu coraz łatwiej, by spotykał na swojej drodze tylko życzliwych, ciepłych ludzi, a Tobie Kochana Babciu Gosiu oceanu radości, dużo zdrówka i samych wspaniałości!!!!
    Całuję Was bardzo, bardzo mocno i przytulam jeszcze mocniej!!!!

    Odpowiedz

  3. Heh – logicznosć myślenia autysty jest wręcz przygniatająca, nieprawdaż? „Przecież Cię tam nie było…” jakbym swoją Zośkę słyszał

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *