ŻYCIE SAMO SCENARIUSZ PISZE..

Kiedy źle się czuję chowam skrzętnie ból, niemoc…przetrwam, wstaję  mocniejsza.  Kilka ostatnich dni musiałam skupić się na sobie…i tylko na sobie. Nic gorszego od swojej własnej choroby . Niemoc, a wokół tyle spraw.Okropne. Zawsze uważam, że nie ma spraw bez wyjścia. Jednymi drzwiami wyproszą, są jeszcze inne do wejścia.

Bariera, która jest najtrudniejszą przeszkodą w życiu to utrzymanie , walka o zdrowie, kiedy  niechcący zaatakuje intruz zwany chorobą.  Przeszłam naprawdę koszmarne doby i wychodzę delikatnie na prostą . Drobnymi kroczkami na swój normalny tor. Już nie umiałam skrzętnie schować swojego samopoczucia…Musiałam zwyczajnie się poddać. Odrzuciłam cały zewnętrzny świat i czekałam pokornie, co dalej…Mój Motylek, Iskierka moja Kubutek sam kaszląc jeszcze- pytał mnie , czy „ozdrowieję”…Jasne, że tak Maluszku mój . Tak bardzo się staram…Tyle planów, spotkanie piękne ominęło mnie. Ja już dawno nie pytam dlaczego ??

O chorobie miłości

     Młoda narzeczona rozchorowała się na ospę, zanim weszła do chaty swego przyszłego męża. Ten zaś powiedział:

     – Bolą mnie oczy.

     A później:

     – Oślepłem.

     Zaprowadzono mu żonę do chaty. Kiedy umarła po dwudziestu latach małżeństwa, jej mąż otworzył oczy.

     Gdy go zapytano o przyczynę tego „cudownego wyzdrowienia”, odrzekł:

     – Nie byłem ślepy, ale udawałem, żeby się moja żona nie zamartwiała na myśl, że oglądam ją oszpeconą chorobą. Bajka afrykańska

 W chwilach, kiedy „lekko” niedomagam tak bardzo chciałabym, aby wszyscy moi bliscy niczym ten cudowny mąż zamykali oczy, przeczekali…Z czasem wstaję , bo muszę..Boże, jeszcze mam tyle w tym życiu do zrobienia…Ty mi tylko daj siły, ja zrobię resztę…Przepraszam też, że nie odpisuję na e-maile. Nadrobię, obiecuję!!!

8 komentarzy


  1. Gosiu,pozdrowienia serdeczne i ciepłe. Zdrowiej kochana:). I pozwól otoczyć się opieką i troską swoich bliskich. Ściskam Cię mocno!

    Odpowiedz

  2. Pani Gosiu…przytulam Panią bardzo mocno!!!!Jest nam Pani bardzo potrzebna…proszę pamiętać o tym…Pani ciepłe słowa, wyciągnięta dłoń, Pani miłość do naszych dzieci…to jest Pani Gosiu bezcenne!!!

    Odpowiedz

  3. Tak, to prawda co zostało wyżej napisane, Gosiu zdrowiej nam, i nie poddawaj się, jesteś dla naszych dzieciaczków Kochaną Babcią, jesteś nam potrzebna. Ślemy buziaki z śląska.

    Odpowiedz

  4. Gosiu,kto jak kto ale Ty nie możesz się poddać.
    Tyle za Tobą ale jeszcze góry do pokonania przed Tobą. Wycisz się i zdrowiej……. i nic na siłę. Zbieraj siły dla siebie, Kubatka i innych.
    Przytulam Ciebie bardzo…….mocno!!!!

    Odpowiedz

  5. Ale jestem zła… Dość! Los nie może Ci tak dokuczać ani doświadczać. Za dobro, które okazujesz nam, rodzinom autystyków, powinno Cię spotykać samo dobro…
    Oj, ktoś na górze bardzo mi się naraził. Powtórzę za Kubusiem… Wiem, że OZDROWIEJESZ BABCIU – GOSIU!

    Odpowiedz

  6. Serce mi się ściska kiedy czytam ten blog, smutny i wołający o pomoc. Nie poddawaj się… Pozdrawiam cieplutko:-)

    Odpowiedz

  7. Moje ANIOŁY! Bardzo, bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, otuchy , troski..”Już wróciłam do żywych”..i mknę dalej. Bywa, że Bozia pogrozi mi troszkę , zatrzyma to tempo, w którym chciałabym iść. ” Muszę Jej słuchać” i prosić tak mocno, żeby pozwoliła mi jeszcze troszkę pobyć..tu i teraz.
    KOCHAM WAS WSZYSTKICH tak mocno…pisałam już?? To nic..będę pisała jeszcze wiele razy. Co ja bym bez Was zrobiła..Dziękuję!!!
    Babcia Gosia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *