Miesiąc: Grudzień 2012

DZIĘKUJĘ !JESTEM WZRUSZONA..

1 Comment

  Całym sercem dziękuję Wam za przepiękne recenzje mojej książki. Spływały na mojego e-maile cudowne słowa, które tak bardzo mnie podniosły na duchu.Wasza reakcja, chęć pomocy w jej promocji obudziła nadzieję, że za czas jakiś zbyt będzie możliwy .Powróciła wiara, że słowa zawarte na kartach książki mogą zainteresować, wzruszyć….

Boże, co ja bym bez Was moje Anioły zrobiła..Dziękuję…to zbyt skromne słowo!! Jesteście KOCHANI !!!

Wszystkie słowa recenzji są dla mnie wyjątkowe…jedyne, szczere.

Wasze słowa są ponad wszystko…” Babcia” uśmiechnęła się od czasu jakiegoś  i wzruszyła tak bardzo..Przytoczę tylko dwa z licznych e-maili, komentarzy …Ewunia, Kasiu – WSZYSTKIM  ogromnie dziękuję !!!.

„Książka pani Małgorzaty Klemczak ( dla mnie i dla mojego dziecka oraz dla mojej niepełnosprawnej siostrzenicy Zuzi po prostu babci Gosi ) odegrała ogromną rolę w moim życiu.
Pozwoliła na postawienie wstępnej, domowej diagnozy mojemu synowi, a obszerne jej fragmenty czytane na głos gdzie się dało i kiedy się dało, uświadomiły mojemu nieprzekonanemu mężowi, że Piotruś ma jednak autyzm i musimy szukać pomocy u specjalistów.
To opowieść nie tylko o autyzmie, ale też o wielkiej sile miłości babci do zamkniętego w swoim świecie wnuka. To także wołanie w imieniu „innych dzieci” o zrozumienie i tolerancję.
Poruszająca jest zwłaszcza narracja książki. Głos zabiera w niej nie tylko babcia Gosia, ale także jej milczący wtedy jeszcze wnuk. Napisane w jego imieniu przez panią Małgosię listy adresowane: do Boga, mamy, ludzi nie pozostawiają żadnego czytelnika obojętnym.
Pani Małgorzata Klemczak zebrała swoje blogowe zapiski, pozyskała niezbędne fundusze, znalazła wydawcę, by pomóc Kubusiowi. To książka – cegiełka. Każda złotówka z jej sprzedaży przeznaczona jest na rehabilitację wnuka, by nasz świat stał się jego światem. Pomimo to, zdarza się, że ANIOŁ GOSIA wysyła swoją książkę jakiejś zatroskanej, biedniejszej mamie za darmo.
Chciałabym, by książka babci Gosi była lekturą obowiązkową dla pedagogów, psychologów, duchownych, lekarzy, pracowników socjalnych i by powstała jej druga, bardziej optymistyczna część…
A tak prywatnie, zazdrościmy wraz z moim synem Kubusiowi takiej babci… Babci, która stanęła na wysokości zadania gdy było trzeba i nie pozwoliła autyzmowi odebrać sobie wnuka.

Ps. A może tak audiobook? Wielu woli słuchać, niż czytać.”  

ciup powtórzę moja treść, mam nadzieje że będzie mi to wybaczone :)

Całym sercem polecam książkę Małgorzaty Klemczak – „Autyzm, chaotyczny taniec umysłu. Pamiętnik babci Kubusia”!
Ta książka przeznaczona jest dla osób wrażliwych i tych mniej. Jestem przekonana, że pobudzi Twój umysł do innego, lepszego myślenia o życiu i ludziach, doceniając to co masz i co widzisz. Jeśli widzisz tylko siebie i nic wokół, zaczniesz zauważać rzeczy, które były ci do tej pory obojętne… Jeśli jesteś nietolerancyjny wobec „inności”, to słowo i myślenie zniknie na zawsze z Twojego życiorysu. To także książka dla osób które 1 raz w życiu spotkały się ze słowem AUTYZM. Przyznam że w trakcie czytania wylałam morze łez, jest tak prawdziwa i tak wzruszająca!

Kochana autorko i babciu wszystkich dzieci.. dziękuje jeszcze raz za przesyłkę z dedykacją. Choć sama kochana masz wnuczka potrzebującego, to nie potrafisz przejść obojętnie koło innych chorych dzieci. Jestem zaszczycona tym, że spotykam na swojej drodze tak WIELKIE serca i wspaniałe osoby!!

<3 kochamy Cie Babciu Gosiu – najserdeczniejsza… istotko pod słońcem !

No i jak tutaj łzy nie uronić????  Ogromnie dziękuję !!!.

EUROPEJSKI TYDZIEŃ AUTYZMU 1-7.12.

No Comments

Dni 1-do 7 grudnia , to Europejski  Tydzień Autyzmu .

Autyzm…proste, łagodne słowo.  Tysiące osób pewnie w życiu nie słyszało , nie ma pojęcia, że to słowo oznacza zaburzenie umysłu . Wizualnie wszystko ok. Śliczna buźka, błyszczące , duże oczy i uśmiech, który  jest szczery, prawdziwy ..

Zaburzenie  przebiega w sposób nieprzewidywalny . Autyzm  myli zmysły .

Cukier może mieć nagle gorzki smak, spokojna kołysanka zabrzmi niczym Dzwon Zygmunta. Twarz Matki zmieni się w obcą, rozmazaną plamę, bez kształtu, wyrazu, boli skóra, kiedy zakładasz aksamitną bluzeczkę, bolą włosy, kiedy wycierasz je delikatnym ręcznikiem.  Kilka obcych twarzy odbierzesz niczym armię wroga. Każdy przypadek jest indywidualny, jedyny w swoim rodzaju.

Może pobudzić  kropla deszczu , albo zapach zaparzonej kawy. My tego nie zauważymy . Oni to widzą, czują wbrew sobie. Życie na huśtawce, za niewidzialną szybą, na krawędzi dwóch światów…

Trudno to pojąć, wiem.  Trudno jest dzieciaczkom, którym autyzm zabrał dzieciństwo w prawdziwym, zdrowym świecie.  Samotność, izolacja dziecka, cisza łamana nagłym krzykiem jest przeogromnie trudnym procesem akceptacji stanu przez Rodziców, bliskich .  Strach, bunt, i miliony pytań  towarzyszą przez pierwszy okres  trwania  u boku  dziecka. Czy opuści swoją tajemniczą krainę? Kiedy, jak pomóc  przechodzić przez te kładki życia? Jak wyciszyć lęk, którego nie widać?

Odtwarzam sobie pierwsze miesiące , kiedy Kubuś zniknął myślami. Odszedł od nas jego umysł , On pozostał…śliczny, cudowny chłopczyk. W maleńkiej rączce ściśnięta zabaweczka..mały ludzik, którego po swojemu kochał, wagonik, autko. Wszystko malutkie , tylko Jego…

Kiedy układał w rządki swoje zabawki nie wiedziałam, że włączenie się do tej zabawy, układanie wraz z nim będzie pobudzało, nie sprawiało radości.  Zmieniałam Jego  obrazy, które sobie zapamiętał, wyzwalałam lęk. Wpatrywałam się w ten mój dar od Boga stojąc z boku. Nie mogłam przytulić, pocałować w czółko.. Obawa , że się wystraszy, ucieknie , schowa . Musiałam nauczyć się okrutnego dla mnie dystansu do własnego wnuka. Piszę pewnie kolejny raz, ,,cieszyłam się Jego ciepłem, zapachem maluszka tylko, kiedy spał. Brałam delikatnie Jego rączkę, głaskałam po główce , szeptałam miliony ciepłych słów….On nie czuł, nie słyszał. Jestem Aniołku Twoją babcią, wiesz…

Tak bardzo Ciebie kocham ! Pamiętasz nasze wspólne spacery?? Opowiadałam Tobie o wszystkim, kiedy pytałeś …co to ?  W tym okrutnym okresie  nie pytałeś  o nic . Skarbie najdroższy…wiem, że doczekam dnia, kiedy zaczniesz wracać, poznasz mnie. Pamiętam, kiedy kulałeś piłkę po podłodze. Siedziałam z boku, piłka potoczyła się do mnie…Odbiłam ją do Ciebie….spojrzałeś i  ponownie mi ją dałeś!!Zwyczajne kulanie piłki trwało może 10 minut !!! Nie płakałeś, nie uciekłeś…To była nasza pierwsza wspólna zabawa po kilku miesiącach . Byłam wtedy najszczęśliwszą babcią na świecie! Pamiętam, kiedy z noskiem przyklejonym do płotu pokazywałeś paluszkiem wypowiadając tylko :: OOOO! Pytałam, co byś chciał Maleńki ?Nie odpowiadałeś. Rzuciłeś tam swojego ulubionego patyka, nie mogłeś jego odzyskać. Za dziesiątym pewnie razem, kiedy pokazywałam kolejno , co chciałbyś- wskazując na patyka zauważyłam śliczny uśmiech. Dałam Tobie, byłeś taki szczęśliwy !! Tak długo trwał Twój dyskretny powrót do naszego świata. Zaczynałeś  komunikację od początku, stopniowo…coraz więcej, i więcej rozumiałeś, my rozumieliśmy Ciebie. Każdy najmniejszy sukces, coś nowego, co okazałeś wyzwalało tony optymizmu. Czas odgrywał znaczącą rolę. Choć świat się na chwilkę zatrzymał, życie odwróciło się do góry nogami…cały czas ogromna wiara, nadzieja na lepsze jutro  wyzwalała optymizm.  Ty Skarbie nie odtworzysz sobie pewnie  minionych lat. I bardzo dobrze!!

Tysiące godzin trudnej pracy pozwoliły ukształtować Twój cudowny umysł . Kolejnych tysiąc godzin, lat przed nami…Czy zatrzemy całkowicie Twoją ‘ Inność”…tego Aniele nie mogę obiecać. Zdobyłeś odcinek wysokiej góry, szczytu jeszcze nie widać . To nic !!! Każdy z nas do czegoś zmierza, ma cel. Naszym celem jest dalsza wędrówka   szlakiem, po kolejne fragmenty rozrzuconego umysłu , aby składać go w całość , stopniowo. Tak walczy  tysiące Rodziców…Jedni mają odcinek trudnej drogi za sobą i widzą już iskry w tunelu. Inni dopiero weszli w krainę tajemnicy , nawet wiedzy nie mają stosownej, co spakować do plecaka na tą tułaczkę. Przejdą i Oni, tak bardzo w to wierzę…przejdą , bo bardzo mocno Kochają dzieci. Miłość  jest  ogromnym silnikiem, który  doda sił, nauczy pokory, cierpliwość.