Miesiąc: Styczeń 2012

AUTYZM -OBJAWY, WALKA ,CO DNIA…

2 komentarze

Cytaty z publikacji ; źródło : Internet ;  :http://autyzm-info.com.pl/

 Czym jest autyzm?

 Do spektrum autystycznego (szerokie pojęcie obejmujące różne schorzenia z grupy autystycznych) należy m.in. autyzm dziecięcy i zespół Aspergera. Autyzm dziecięcy to zespół zaburzeń spowodowanych problemami natury neurologicznej, a co za tym idzie zakłóceń funkcjonowania mózgu. Objawia się zazwyczaj podczas trzech pierwszych lat życia, atakuje cztery razy częściej chłopców niż dziewczynki, upośledzając pracę miejsc odpowiedzialnych za rozumowanie, relacje społeczne oraz porozumiewanie się z otoczeniem. Chorzy żyją we własnym świecie, nie umieją kontaktować się z innymi członkami społeczeństwa oraz tworzyć więzi. Zespół Aspergera jest uznawany czasem za łagodniejszą formę autyzmu dziecięcego, ponieważ pomimo podobnych problemów z przystosowaniem społecznym chorzy z ZA nie mają zaburzeń rozwoju mowy oraz funkcji poznawczych. Przyczyny powstawania choroby nie są do końca poznane, za najbardziej prawdopodobny przyjmuje się czynnik genetyczny. Ryzyko zachorowalności dziecka mogą podnosić m.in. wiek ojca powyżej 40 lat, urazy okołoporodowe, toksoplazmoza, dziecięce porażenie mózgowe, poważne infekcje w okresie niemowlęcym, zatrucia rtęcią i metalami ciężkimi. 

 Objawy autyzmu

 Objawy są bardzo zróżnicowane i mogące dawać mylne wrażenie o obecności innych chorób. Ponieważ nie ma żadnego testu, który wykrywałby autyzm, diagnoza polega na wykluczeniu innych prawdopodobnych schorzeń. Zachowania, które mogą wskazywać na spektrum autystyczne rozwijać się mogą w kilku sferach. Pierwsza z nich to mowa – opóźnienie jej rozwoju jest często najwcześniejszym objawem. Dziecko woli używać gestów, słów bez znaczenia, nie potrafi się skoncentrować. Kolejnym objawem jest preferowanie samotności, unikanie kontaktu wzrokowego, nie uśmiechanie się, zabawa w pojedynkę. Dzieci autystyczne obsesyjnie przywiązują się do niektórych przedmiotów, rutynowych działań, reagują niechęcią na wszelkie zmiany. Nie interesuje ich nawiązywanie przyjaźni, relacje z innymi dziećmi, wolą żyć w swoim zamkniętym świecie. Cechą która może wystąpić jest nadwrażliwość na dotyk, lub też brak wrażliwości na różne bodźce. Należy pamiętać, że nie ma reguły, jednego wzorca zachować chorych na autyzm. Niektórzy dodatkowo narażeni są na padaczkę, upośledzenie umysłowe czy schorzenia o podłożu genetycznym.

 Leczenie autyzmu

 Można łagodzić objawy autyzmu, sama choroba nie jest jednak uleczalna. Pomoc chorym przynosi odpowiednia terapia psychologiczna, dieta wykluczająca gluten i kazeinę (białko z mleka ssaków) oraz leczeni farmakologiczne (leki antydepresyjne, przeciwpsychotyczne). Ogromne znaczenie ma wsparcie rodziny i otoczenia, zdarza się, że podczas terapii z udziałem bliskich dziecko „otwiera się” i w dużej mierze skutki autyzmu ustępują lub stają się mniej odczuwalne. Ważne jest uwrażliwianie społeczeństwa na problemy osób z autyzmem, które próbując przystosować się do życia w grupie spotykają się czasem ze strachem i niezrozumieniem ze strony innych ludzi. W dorosłym wieku wielu osobom udaje się rozpocząć samodzielne życie, część jednak pozostawać musi pod stałą opieką i nadzorem”.

 Leczenie autyzmu …autyzm jest nieuleczalny . Nie znaczy to jednak, że ktokolwiek z Rodziców, bliskich, którzy usłyszeli te ciężkie słowo po diagnostyce najdroższych osób mają „odpuścić” sobie walkę o dziecko. NIGDY W ŻYCIU !!!!!!!! Choć zaburzenie będzie przypisane do osoby już na zawsze, trzeba robić wszystko, by pomóc maluszkowi przechodzić delikatnie do zdrowego świata. Terapie , zrozumienie potrzeb ,wczuwanie się w emocje dziecka pozwalają przedzierać się do jego psychiki i kształtować ten malutki, z czasem dojrzały umysł. „Zdarza się, że podczas terapii z udziałem bliskich dziecko „otwiera się” i w dużej mierze skutki autyzmu ustępują lub stają się mniej odczuwalne.” Kubuś i wiele moich cudownych auticzków dzięki ciężkiej pracy znalazło szczelinę do „wolności” umysłu, OTWORZYŁY SIĘ!!!!!! Jeszcze rok temu dotarcie do Kubusia było bardzo, bardzo trudnym wyzwaniem. Skupienie w terapii , to podstawa. Kubuś był bardzo pobudzony, koncentracja nad wykonywanym zadaniem chwiejna. Gdyby w którejś sekundzie tych trudnych rund ktokolwiek  z nas ,dorosłych zwątpił , odpuścił sobie nie widząc sensu w tym niekiedy setki razy powtarzanym zadaniu – nie wyrokuję, ale przypuszczam, że Motylek nie zrobiłby tyle kroków na przód. Tony cierpliwości, pokory …drobnymi kroczkami do celu doprowadzą. Odnoszę się oczywiście do postaci autyzmu, który ma Kubuś.  Jest wiele cięższych przypadków , dodatkowe obciążenia innymi schorzeniami…I praca może nie przynieść widocznych efektów nawet po 5 latach walki…Szuka się zawsze …Rodzic, który bardzo kocha nie pozostawi dziecka samemu sobie.

Boże- tak bardzo Tobie dziękuję, że Kubusia diagnoza zapadła w odpowiednim czasie.Dziękuję, że został otoczony profesjonalną opieką psychologa, terapeutów, dzięki którym Kubuś jest już tak często z nami całym sobą…za to, że się „otworzył”. Okazuje swoje piękno dziecinki ,co dnia. Jak cudownie jest spoglądać na Jego szczery, prawdziwy uśmiech…na rączki, które wyciąga na powitanie. Dźwięk słów wypowiedzianych z sensem przez tą malutką buźkę – „dziękuję, proszę bardzo, pobawimy się” …to dar okupiony tak wielkim trudem. Dar, na który czekałam pokornie trzy długie lata. Cieszymy się pewnie inaczej z pozyskanych umiejętności dziecinki…Niekiedy mając kontakt ze zdrowymi rówieśnikami Kubusia – cztero, pięciolatkami patrzę na ich rozwój…Konwersacja niczym z dorosłym, piosenki rytmicznie śpiewane, wierszyki recytowane z dykcją. W tygodniu przyszli do mnie interesanci – Rodzice z pięcioletnią dziewczynką…Tak płynnie odpowiadała na wszystkie pytania. W sekretariacie mamy „przybory” dla dzieciaczków , które rysują , bawią się czekając na Rodziców, z którymi muszę porozmawiać. Dziewczynka narysowała  śliczny domek , postać Mamy, Taty, chmurki, drzewka…W takich chwilach zawsze jestem myślą przy Kubusiu i wierzę, że i on ten poziom za czas jakiś pozyska. Uwielbiam rozmawiać z maluchami…Ich spontaniczność, szczerość ujmuje …Mój Kubutek też już potrafi…Troszkę inaczej…troszkę trudniej, ale potrafi.

Wierzę mój Skarbie, że i Ty jeszcze  tym roku narysujesz babci tak śliczny obrazek ..może babcię z Tobą Okruszku, jak sobie dumnie spacerujemy…Dobrze…możesz narysować w rączce swój patyk, albo latarkę….To Twoje „atrybuty”, wiem…Do końca roku jeszcze dużo, dużo dni …Damy radę Aniołku…jasne że tak..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=T05lf6lizM4[/youtube]

Słonko, serce mi pęka widząc trud Twojej terapii…Wiem, jak bardzo męczą Ciebie niektóre czynności, jak bardzo się pobudzasz. To dla Twojego dobra Syneczku maleńki …Kiedyś to wszystko zrozumiesz.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ttskaO4mgcs&noredirect=1[/youtube][/youtube]

A walczysz ze swoim umysłem po to, by ukazać nam to piękno, które w nim jest. Tak śliczne opowiadałeś o Mikołaju …Gdybyś nie był poddawany tym trudnym wyzwaniom, nie umiałbyś jeszcze powiedzieć  tak ładnie .Kocham Ciebie Maluszku za wszystko…za to, że jesteś moim cudownym wnuczkiem …

AUTYZM KUBUSIA..

2 komentarze

Cześć, to ja – Kubuś,

Rozpoczął się mój kolejny rok, kiedy mnie Boziu  podarowałaś  Rodzicom. Mam już 5 lat . Jaki on będzie, to ja jeszcze nie wiem. Ale wiem, że już tak dużo potrafię. Autyzm nie trzyma mnie ciągle w swojej krainie za tym szkłem, czy w tej bańce takiej.  Pozwala mi być myślami w  zdrowym świecie coraz dłużej. Ja tam nie pamiętam, że to dzięki tysiącom godzin pracy nad tym moim kształtowaniem taki jestem zdrowszy już. Czas popłynął i nie rozumiałem, że kilka tabliczek w moim domku z żetonami wisi tylko po to, abym się wzmacniał swoją pracę nad rozumem moim. No, bo żeton – to nagroda za poprawne zachowanie, wykonanie jakiegoś polecenia. Nieraz długo te „rzepowe” tabliczki były puste. Nie słuchałem dobrze, nie rozumiałem zbyt dużo jeszcze nie tak dawno przecież. Teraz jest zupełnie inaczej, tak pięknie jest jakoś. Pewnie – jeszcze drzwi do krainy autyzmu nie zostały zatrzaśnięte mocno, na zawsze. One nigdy nie zostaną zamknięte dla mnie. Terapie pozwoliły mi jednak nabrać sił i przechodzę między dwoma światami bardziej bezpiecznie. Wiesz, ostatnio wszyscy się cieszą, no, bo podejmuję sam inicjatywę w zabawie.  Moja Pani nauczyła mnie np. takiej zabawy w dawanie i branie. Takiej kultury, czy coś. Tak na niby idziemy do kawiarni.  Pani mnie częstuje herbatką. Ja mówię „dziękuję bardzo”…coraz częściej dziękuję, proszę grzecznie. Potem ja tak na niby nalewam Pani herbatkę i jeszcze proponujeęcytrynkę, cukier…Sobie rozmawiamy cichutko, żeby inni goście w tej kawiarni zbyt dużo nie słyszeli. Nie, nie szeptem rozmawiamy, ale tak „kulturalnie”…

Też bawię się w sklep. Tatuś mi kupił takie warzywa i owoce z plastyku. Warzę je na niby.Wchodzi Mamusia, no i ja mówię- dzień dobry, co chcesz dziewczynko??? Poproszę jabłuszko, pomidora i coś tam jeszcze. Ważę, mam swoje pieniążki plastykowe i kasuję za ten mój towar. Nieraz mi się trochę pomyli. Nie rozróżniam jeszcze wszystkich kolorów.Poproszę czerwone jabłuszko, ja daję żółte…i za którymś razem mi się uda.Tak nieraz śmiesznie jest trochę. Mamusia pyta, czy te owoce, warzywa są świeże?? Nie, dziewczynko, nie są świeże- mówię. Prawdę mówię, …bo one są sztuczne te moje warzywa i owoce. I nie rozumiem, co to znaczy świeży? …Babcia Gosia jeszcze mi kupi taką kasę i będę prawdziwym sprzedawcą. Wiem…tak, to zawsze dziewczynki się bawią bardziej, ale to forma mojej terapii. Żebym poznawał, rozróżniał, podejmował rozmowę, wypowiadał słowa. Jeszcze taki komplet garnuszków, talerzyków do zabawy na niby dostanę.W przedszkolu Pani mnie pochwaliła, że grzeczny jestem, słucham i wchodzę w grupę. To podobne ogromny sukces jest mój…Cieszę się. W tym roku znowu ciągle będę pracował, miał terapie takie różne. Trzeba podobno podtrzymywać bardzo, bardzo mocno wszystko, co moja główka zapamiętała. Trzeba uczyć mnie kolejnych kroków w życiu zdrowym….Niech sobie ten mój autyzm tak długo, długo śpi. Słyszysz autyzm ??…W tym kokonie sobie siedź i nie pobudzaj mnie wcale. Jestem już silniejszy, i kiedyś tak ciebie „pacnę”, że już mnie nie zaatakujesz ty łobuzie jeden. Moje myśli splątałeś, i po co ?? Wiesz, ile to jest trudu, żeby to teraz rozplątać??. Autyzm, ty wszystko mi zepsułeś w tej główce mojej. Teraz prze ciebie, no to muszę naprawiać tak dużo. I Mamusia, Tatuś, bliscy …wszystko przez ciebie jest. Jakbym ciebie tylko rozpoznał, powiedział mojej babci Gosi…oj, ona by ciebie wyrzuciła daleko, daleko. I by ciebie uwięziła, tak jak ty więzisz mózgi dzieci i dorosłych. I już byś nikogo nie zaskoczył, nigdy. A tak jeszcze się chowasz gdzieś,.Nikt ciebie nie widzi i taki ważny jesteś. Boziu…trzymaj mnie za rączkę moją i prowadź. Będę ją trzymał mocno tak i się nie zgubię …Kochasz mnie ??? Bardzo?? Ja Ciebie też. Kubuś.

Mój Motylku najdroższy …jesteś już taki duży, tak wiele potrafisz. Kiedy zaglądam na pierwsze wpisy tych stron – były bardzo smutne. Wiara Synku i Nadzieja na Twoje lepsze jutro szła i idzie ciągle obok. One przywołują coraz częściej piękne dni, w których jesteś z nami, nie uciekasz myślami tak daleko.Wracasz też ze swojego autystycznego świata coraz szybciej. Twoje wyłączenia, ataki agresji są sporadyczne.  Do METY jeszcze bardzo daleko…Na naszym szlaku jest coraz więcej  drogowskazów, które dają wskazówki którędy iść…Twoja tak bardzo widoczna INNOŚĆ Aniołku zaciera się. To sukcesy okupione ogromną pracą . Twoją pracą maluszku …My Ciebie wspieramy, ale główka sama walczy. Musimy bardzo dbać o wszystko, co już poznałeś, zapamiętałeś. Gdybyśmy przestali pracować..Skarbie…zniknąłbyś ponownie . Nie, już nigdy Kubutku , nigdy w życiu nie oddamy Ciebie autyzmowi.Babcia ciągle dziękuje Bozi za kolejny Twój dzień. Dziękuje i prosi o dalsze łaski. Na tych naszych paciorkach różańca są iskierki potężnej pokory i wiary, które wznoszą się błagalnie do Nieba…do domu Bozi – wiesz..Kiedy dotrą, Bozia wsłuchuje się w ich przekaz…i wspiera. Jeszcze pewnie dużo prób, trudnych wyzwań przed nami . Musimy iść na przód. Też tak bardzo proszę o siły dla siebie, kiedy moje zdrówko chce sobie gdzieś pójść.  Odchodzi i wraca . Nie mogę być chora Skarbie, i ja nie mogę zasmucać Twojej Mamusi, Tatusia, cioci, wujka, dziadka, Przyjaciół . Nieraz ukrywam zmęczenie, nieraz słabnę. Wiara Kubusiu pozwala mi wstać. Daj rączkę Iskierko….Idziemy …Ten rok 2012 będzie już tylko lepszy. Koszmar minionych lat nie powróci – to jest pewne . Zapamiętajmy tylko piękne chwile. Te gorsze…nie myślmy o nich. Tu i teraz Motylku ….Kocham Ciebie. Przecież wiesz… Babcia

Ambrose Bierce  „Cierpliwość: łagodna forma rozpaczy uchodząca za cnotę”.

Antoine de Saint-Exupéry „Nigdy nie trać cierpliwości – to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi”.

Albert Einstein  „Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy, więc, jeśli spróbujemy zrozumieć, choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać ,nie potrafi żyć”.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KC_OyBHwjZ8[/youtube]