Miesiąc: Maj 2013

DZIĘKUJEMY !!!!!

1 Comment

100_2476 (2)Dobiegł końca okres rozliczeniowy. Wszystkim, którzy swój jeden procent  przekazali na  pomoc Kubusia – SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.

Nie poznam Waszych danych osobowych , to „tajemnica” Urzędów Skarbowych . Dzięki  szlachetnej dobroczynności , nie tylko Kubuś w jakimś stopniu ma środki na leczenie .

W imieniu Rodziców Kubusia , swoim i dla Niego prosiłam o ten jeden procent  trzeci raz.Początkowo  byłam pewna, że dam radę wspierać sama. Nie, to nie jest możliwe , zapewniam.W pierwszym roku na subkonto Kubusia  wpłynęło około 600 złotych.  Każdy grosik podarowany pachnie dobrem. Do tych 600 złotych trzeba było dołożyć  ze swojego budżetu  przeszło 20.000 złotych…Nikt nie pyta skąd , jak je pozyskasz…kredyt trzeba spłacać  jeszcze długo .

W zeszłym roku zebrana  kwota była znacznie wyższa…prawie 6000 złotych . To zabezpieczenie na trzy miesiące intensywnej terapii . Pozostaje jeszcze 9 miesięcy. Terapii, leczenia przerwać  nie można.  Raty kolejnych kredytów …i  STOP! – brakuje zdolności  na produkty bankowe .Nie trudno pojąć , co dalej  , kiedy  czerwone światło  ujrzysz..

Wasze wsparcie , to dar bezcenny. Rodzice, bliscy dzieciaczków , których potrzeby są przeogromne nie  podźwigną ciężaru kosztów na ich leczenie .  Bez swojej winy  zbyt często wpadają w przepaść ubóstwa . Opieka zdrowotna, refundacje  ze strony państwa …trzeba się z tym problemem zmierzyć, by pojąć  osobiste dramaty Rodzin.  Dramaty, które  rodzą się na fundamencie MIŁOŚCI , trudzie, walce  o zdrowie, życie tych najdroższych osób. I…nie ważne, czy choruje dziecko, czy osoba dorosła . Determinacja bliskich, aby wspierać  z całych sił jest niepojęta. DOBROCZYNNOŚĆ , przepiękne słowo …ten gest dobra skierowany wobec słabszego  ma swój głęboki wymiar…Wszak dobro powraca zawsze !!  

DZIĘKUJEMY ! Kubuś z Rodzicami…Babcia Gosia.

ChomikImage.aspx

 PS. List w sprawie subkont już jest przygotowany. Przepraszam ogromnie, że jeszcze nie publikuję.

Osobiste przyczyny  skłaniają mnie do zwłoki. W  dniu, kiedy swoją sprawę załatwię do końca – wysyłam gorącą prośbę do „adresata” publikując wszem i wobec  , iż utrzymanie subkont jest tak bardzo ważne .

Życie..jakoś tak..

1 Comment

Majówka z dziećmi, moim Motylkiem …chwile bezcenne.  Kubuś pierwszy raz, po upływie trzech miesięcy mógł spędzić  czas na świeżym powietrzu !” Przymusowy” pobyt  przemiennie w domu, w szpitalu osłabił maluszka. Wierzyłam tak bardzo, że infekcje nie będą atakowały …ten trudny  okres już za nim, chociaż na czas jakiś. Tak niestety  nie jest. Chociaż 1 maja była ładna pogoda, cieplutko , Kubuś pobiegał beztrosko , bawił się.  Wczoraj  wróciłam do siebie. Dzisiaj Córka przedzwoniła, że ponowny atak kaszlu, zapalenie krtani, inhalacja, leki ,czuwanie przez całą noc. Ot…los małego człowieczka, Iskierki  Kochanej.Wiem, że  zmienne stany najbardziej dotykają Córkę . Ja, inni możemy tylko wspierać  słowem otuchy , pomocą  wprost. Ona jest cały czas z Kubusiem…w dzień, w nocy . Nie ma takiej opcji, żeby zabrać Kubusia do siebie , pozwolić Jej odpocząć  , przyjąć tylko na siebie  trwanie  z Nim w chwilach , kiedy  stan się pogorszył.Więź emocjonalna jest potężna. Nie podźwignęłaby psychicznie rozstania z chorym synkiem , nie odpoczęłaby , a zmęczyła bardziej…JAK MATKA , która tak bardzo kocha…

Pod  Jej Sercem  bije jeszcze malutkie Serduszko mojej wnuczki. Klaudynka ma zawitać wśród nas 20 czerwca…Boże, może to będzie  przełom dla naszej Rodziny…Nowe życie  dzieciątka , stabilizacja stanu zdrowia Kubusia . Wierzę,  bardzo wierzę, że tak się stanie!!!

Miło było  posiedzieć w ogrodzie , rozpalić grilla tego pierwszego maja. Wszyscy  razem…, po tylu przejściach , które  poprzedzające miesiące dotykały każdego z nas.

Kubuś  bawiący się z nami, ze swoim Piorunkiem …siostra, która  w styczniu  walczyła o siebie w szpitalu , szwagier, który swoją okropnie ciężką rundę toczył  jeszcze do zeszłego miesiąca , Córka na kilka chwil zrelaksowana , śmiejąca się…zięć, mąż, ja…

Pytania, rozmowy z Kubusiem, to najpiękniejsza nagroda, jaką  dziecko dać może. Dziecko autystyczne, które  obecny stan okupiło ogromnym trudem, pracą …., które zniknęło całkowicie ze swoim umysłem cztery lata temu. Zaskoczył  boleśnie „tym zniknięciem swoim „..

 Dzisiaj, z upływem czasu ,między innymi zapisy na tym blogu, na kartach książki , którą w swojej determinacji napisałam – o NIM i dla NIEGO „ Autyzm chaotyczny taniec umysłu „ utwierdzają , że to naprawdę się działo, to nie był  zły sen, a trudna jawa.  Jak przebiegałaby tegoroczna majówka, gdybyśmy pozostawili Kubusia samemu sobie bez walki , wiary , że MUSI się udać…Kto miał styczność z autyzmem wie, że diagnoza jest zawsze taka sama …AUTYZM!! Nikt jednak nie usłyszy od pierwszego, kolejnego diagnosty na początku drogi , że daje rokowania na poprawę, w jakim stopniu, w jakich obszarach umysłu stany będą się zmieniały…na lepsze, czy gorsze??  Przecież  umysł, to najbardziej skomplikowana konstrukcja  człowieka. Umysł decyduje o wszystkim…nie tylko poprzez pryzmat- wybitny, mądry, mniej doskonały  człowiek. Twój umysł pozwala na odbiór wszystkich bodźców  pochodzących z otoczenia…zapach, węch, smak, wzrok , każda mimika całego ciała- ruch rąk, nóg, mięśni . Twój uśmiech i łzy, emocje…to wszystko jest „zaprogramowane” w głowie.

Autyzm rodzi totalny chaos w komórkach mózgowych. Wszystkie zostały rozrzucone …i świat zewnętrzny, w którym trwał może dwa, trzy latka też się zburzył . Nie widzi, nie słyszy, nie czuje -obco, z lękiem, nijak…CO DALEJ ?…pytasz się przerażony Rodzicu, bliski. Choćby nie wiem jak  ciemno było na kolejne dni, lata. MUSISZ WALCZYĆ  O DZIECKO Z CAŁYCH SIŁ . Nie możesz przez sekundę zwątpić, ni zatrzymać się . Poddanie- to dramat Twojego dziecka , Twój ! Nie utrzymując tempa w tej trudnej drodze poszukiwania rozwiązań , zatrzymanie, może odpoczynek i ogromne ryzyko, że  odpłyną siły, które masz w sobie . Nikt nie  podejmuje walki z założeniem, że przegra . Podejmujesz wiele rękawic, które na ring życie rzuca nie po to, by rundy nie stoczyć.

Bawiłam się z Kubusiem, rzucał piłką daleko , żebym „sobie i ja pobiegała”. Słonko, nie tak daleko, mam „zadyszkę”…”staruszka” już ze mnie taka…” Babcia Gosia, chodź do mnie..już..słuchaj, nie psesadzaj, cooo…jesteś moją babcią, a jak wyglądają staruszki, to ja już wiem …i nie jesteś staruska , tylko biegnij po piłkę”..no to pobiegłam. Babcia Gosia…słucham ?…psyjdzies do mnie ?/ Już idę, co Kubusiu…moja najdrozsa babciu, poproszę o moje pudełeczko ze słodyczami, tam, na góze jest „ Proszę Aniołku…dziękuję, że tak ślicznie do mnie mówisz. Prosę bardzo, drobiazg…..

Babciu, ja mam moją Mamę, a Ona jest twoją córeczką  i Ty jesteś Jej Mamą…tak? Tak..Ty już nie masz Mamy, no bo Ona jest w Niebie „ ..Tak Kubusiu, moja Mamusia i Tatuś są już w Niebie „ Niebo, to jest tam, wysoko, pokazujesz mi , widzimy je „ Tak, tam wysoko jest Niebo …No, to jak my widzimy to Niebo, to Twoja Mamusia i Tatuś tez Ciebie widzieć pzeciez muszą…” Tak pewnie jest …” A Oni wiedzą, że ja Kubuś  jestem Twoim wnukiem??? JASNE SYNKU …Bo, wies , co myślałem, ze Tobie smutno, no bo nie mas Mamy i Taty, a Ty mas …i jesce nawet mas moją Mamusie, Tatusia, ciocię Kamilke, wujka Grzesia , dziadka i mnie  mas…Juz teraz mi lzej jest…bo tak sobie myślałem, ze tobie smutno było….i „po to” chora byłaś …

Jutro jadę do mojego Sanktuarium w Oborach k/ Golubia Dobrzynia. Jadę dziękować  i prosić o łaski potrzebne w każdym stanie. W tym miejscu właśnie wyciszam się na dłuższy czas. Skupienie, cykl pięknej modlitwy  prowadzonej w sposób wyjątkowy przez  Karmelitę wlewa  siły do dalszej pielgrzymki  przez życie.

Nie byłam już kilka miesięcy . Zabieram ze sobą intencje Was Wszystkich…Tych , których znam  bardzo dobrze, tych, których nie znam. .., a Wy mnie znacie . W godzinach trudnych prób jesteście tak blisko. Całym sercem poproszę o łaski dla każdego z Was. Poproszę Matkę, która Wszystkich kocha …i podziękuję, za to, że jesteście . W przeogromnie trudnym czasie  , kiedy  zapętliłam się  bez grama swojej winy, podmiot , na którego wsparcie bardzo liczyłam , resztką sił poprosiłam o swoje prawa – skopał, wypalił  mnie tak bardzo . Zmęczona, zawiedziona , już totalnie bezradna  upadłam z przekonaniem, że nie wstanę. ..WSTAŁAM  z Waszą pomocą w jakimś celu. Silniejsza fizycznie, jutro  z  ładunkiem  duchowej energii  będę mknęła dalej  domagając się nie tylko swoich praw…chroniąc każdego, komu będę w stanie pomóc …Życie, jakoś tak…

Wywiad z Panem Bogiem

„Wejdź”- powiedział Bóg – „Więc chciałeś mnie o coś zapytać.”

„Jeśli masz czas” – powiedziałem.

Bóg uśmiechnął się i powiedział: „Mój czas jest wiecznością i jest go dosyć, bym mógł zrobić wszystko ,o co chcesz mnie spytać”.

„Co najbardziej zaskakuje Cię w ludzkości”- zapytałem.

Bóg powiedział: „To, że są znudzeni dzieciństwem, pędzą w dorosłość, a na starość znów pragną być dziećmi. Tracą zdrowie w pogoni za pieniądzem , a później wydają pieniądze ,aby odzyskać zdrowie. Myślą z niepokojem o przyszłości, zapominając o teraźniejszości. Żyją tak, jakby mieli nigdy nie umrzeć, a umierają tak, jakby nigdy nie żyli”

Bóg wziął mnie za rękę i przez chwilę staliśmy w milczeniu. Wtedy spytałem: „Jako Ojciec, jakich rad udzieliłbyś swoim dzieciom?”

Bóg odpowiedział z uśmiechem: „Nie mogą zmusić nikogo do miłości , ale mogą sprawić, aby ich pokochano. Największą wartością w życiu jest nie to, co się posiada, ale to, kogo się ma przy sobie. Najbogatszą osobą nie jest ta, która ma najwięcej, ale ta, która potrzebuje najmniej. Wystarczy kilka sekund, aby zadać ukochanej osobie głębokie rany, ale czasami potrzeba wielu lat, aby te rany się zagoiły. Są osoby, które bardzo mocno nas kochają, ale często nie potrafią okazać swoich uczuć w odpowiedni sposób. Za pieniądze można kupić wszystko poza szczęściem. Dwoje ludzi patrząc na tą samą rzecz, może odbierać ją w zupełnie inny sposób. Prawdziwym przyjacielem jest osoba, która wie o nas wszystko, a mimo to nas lubi. Człowiek nie zawsze jest zapomniany przez innych, czasami to on zapomina o sobie samym. Nie jest dobrą rzeczą utożsamianie się z innymi ludźmi. Każdy będzie sądzony indywidualnie ,za swoje własne poczynania.”

Usiadłem na chwilę ciesząc się tym momentem. Podziękowałem Mu za poświęcony czas i za wszystko, co zrobił dla mnie i mojej rodziny.

Odpowiedział: „Kiedy tylko zechcesz. Jestem tu 24 godziny na dobę. Wszystko, co musisz zrobić, to zapytać mnie, a ja odpowiem. Zawsze tu będę.” …