Miesiąc: Listopad 2012

DZIĘKUJEMY!!

4 komentarze

W imieniu swoim , Rodziców Kubusia , nade wszystko KUBUSIA całym sercem dziękuję Wszystkim , za przekazanie 1% na leczenie maluszka.

Wczoraj otrzymałam informację z Fundacji  . Dobre Anioły podarowały łącznie  w tym roku 6.250 złotych .

Jak trudno się prosi wiedzą Ci, którzy to czynią .  Zmuszeni  pozyskaniem środków na wspieranie chorych dzieciaczków, dorosłych, którzy walczą o swoje kolejne dni  trzeba  postawić wstyd, dumę za siebie . Uwierzcie, że równie trudno się dziękuje. Wzruszenie przeogromne, że jest ktoś, kto pomógł właśnie Twojemu dziecku . Tak bardzo chciałoby się być zupełnie niezależnym, pracować po 16,20 godzin , zabezpieczyć dziecko, Rodzinę we wszystko. Nie da rady, niestety. Chciałabym wspierać  z całych sił wszystkich w potrzebie , jak czyniłam to wiele lat. Nie przewidziałam w najczarniejszych snach , że los i moją rękę ku górze podniesie – POMÓŻCIE  , wesprzyjcie mojego cudownego wnuka…

Boli, że las tych rączek i dłoni przybywa , że tyle nieszczęść wokół .Łzy niemocy okrutnie palą!!

Dziękuję raz jeszcze każdemu z osobna za myśl szczerą , przekazanie procentu na potrzeby Kubusia.

Dzisiaj tylko tyle Anioły…przepraszam, więcej nie dam rady napisać  . Od czasu jakiegoś  walczę o siebie,osłabienie pogrąża mnie totalnie.                        Babcia Gosia z Kubusiem, Jego Rodzicami.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Gi8U5LmqNLk[/youtube]

CHOROBA, NIEMOC, BIEDA …

4 komentarze

Zaduma nad tymi, którzy zakończyli swoją ziemską wędrówkę wczoraj była nade wszystko wzmożona.

Jest jeszcze tu i teraz, przyszłość  nasza, bliskich …

Trwając w kręgach osób , gdzie „zadomowiła” się zupełnie nieproszona choroba- krzywa mojego buntu wobec  wielu spraw sięga najwyższego punktu .

Zastanawiam się coraz częściej , czy ojczyzną moją ktoś ogólnie koordynuje w wielu obszarach .

Ministerstwa, politycy, asystenci tychże polityków, biura poselskie, senatorskie , setki tysięcy urzędników, którzy mają do wykonania jakieś zadania. Wszak to ich praca, pobory nie małe…

Okres ostatnich  lat osobiście oceniam jako jedną arenę, na której toczy się bezustanna bitwa  , żonglerka słowna  między opozycją, a koalicją . Wiele luk, przepaści  w przepisach, które skutecznie omijać mogą bardzo sprytni. I pytam, bo nie rozumiem…gdzie w tym wszystkim jest szary obywatel.

Odniosę się tylko do obszaru służby zdrowia, ochrony przez państwo podmiotów najsłabszych, jakim jest  chory człowiek, jego bliscy . Nie trzeba mieć tytułów naukowych, wszechstronnego wykształcenia , aby pojąć prawdę oczywistą…Choroba, to koszty, które trzeba inwestować  na ulgę w cierpieniu, usprawnianiu, pomoc w zwyczajnym przetrwaniu tego, który  cierpi wprost , jego Rodzinie. Runęły marzenia, życie nabiera innego wymiaru . Dorosły, który pracował zawodowo może otrzymać” rencinkę „, która wystarczy na dwie wizyty w Biedronce , zakupy podstawowe i dalej światło w lodówce…

Choroba dziecka i długa droga przed Rodzicami . Zazwyczaj Mama, która była czynna zawodowo  kładzie pracodawcy wypowiedzenie . Musi  poświęcić się całkowicie opiece nad Tym, któremu dała życie. Nie, Ona nie chciała być nagle zależna od państwa. Do tego zmusił ją los. Czyja to wina ? – NICZYJA !!

Świat właśnie w taki sposób jest skonstruowany , że obok zdrowych , silnych , bogatych żyją chorzy, słabi , biedni.

W ojczyźnie mojej  decydenci skutecznie dążą do wzrostu populacji. Jedno dziecko.- NIE, to nie jest Rodzina!!. Dwoje, troje – już tak.  Przykład- proszę bardzo. Zabrano możliwość  skorzystania z uznanej wcześniej ulgi na dziecko w wysokości 1000 złotych , kiedy w Rodzinie jest tylko jeden dzieciaczek. Paranoja !!!! Wrzask wokół tematu invitro, aborcji dzieci poczętych, u których zdiagnozowano w łonie Matki zaburzenie. KAŻDY MA PRAWO DO ŻYCIA od chwili poczęcia, aż do naturalnej śmierci .

To tylko wola Rodziców, ich sumienie i Miłość dyktuje, czy dziecinka ma złapać swój oddech w ramionach Matki, Ojca .

Wrzasku z sali Sejmu , nawet w kuluarach szeptu jakoś nie słychać, jak pomóc Rodzinom , w których pojawiło się to chore dziecko . Dramaty toczą się w czterech ścianach.  Wysokie schody do specjalistów, Urzędów. W końcu uznane zasiłki !!WOW….całe 520 złotych dla Matki , Ojca , którzy sprawują opiekę nad chorym ,  plus stówka , czyli 620 złotych .

Pełen opis zmian proponowanych odczytasz tutaj:

http://www.nie-pelnosprawni.pl/index.php/prawo/swiadczenia-i-ulgi/3069-nowe-zasady-przyznawania-swiadczenia-pielegnacyjnego-od-2013-roku?fb_action_ids=361902633903232&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_map={%22361902633903232%22%3A10151055571712946}&action_type_map={%22361902633903232%22%3A%22og.likes%22}&action_ref_map=[]

Wiadomym jest , że  pracujący ojciec nie zawsze ma szczęście, posadę, z tytułu świadczonej pracy otrzymuje 5000 złotych, powyżej . Średnia oscyluje w granicach 2.500 złotych ( jeżeli jest )…, bywają oczywiście niższe pobory.  Około 80% małżeństw przed narodzeniem dziecka zaciągało kredyty . Mieli prawo !!! Kredyt konsumpcyjny, mieszkaniowy itd.  Mieli zdolność kredytową, spłacaliby raty swobodnie. Nie przewidzieli, bo nie mogli, iż ich upragnione dziecko będzie chore …

Choroba, to koszty …i nie jest to jakimś odkryciem ponadczasowym . Leczenie w różnej formie pochłania  środki astronomiczne . Masz zwyczajną infekcję, idziesz do apteki , wykupujesz leki i w porywach 200 złotych pozostawiasz sympatycznej Pani .

Kilka miesięcy po diagnozie  , wizytach u specjalistów zazwyczaj w gabinetach prywatnych , pod nasz dach wchodzi totalna bieda. Strach przed kolejnymi dniami , żadnej perspektywy na okres przyszły . Raty z kredytu , płatności bieżące i zostaje 200, 500 złotych na trwanie całej Rodziny , nawet trzy osobowej. Jak żyć ??? Za co kupić kolejny lek, syrop, za co leczyć nasze dziecko…Tragedie zaczynają dominować  coraz silniej . Stres Rodziców i rozważanie …ważne, ważniejsze, najważniejsze .

W tym miesiącu odpuszczamy sobie czynsz . MUSIMY , bo Jaś musi mieć ten lek . Dług rośnie, to oczywiste . W przyszłym miesiącu zamiast 600 złotych musimy zapłacić już 1200 za mieszkanie!!!

Nie mamy, ponownie brakuje !!! Kolejny kredyt??? Nie , nie przyznają nam . Nie mamy już zdolności kredytowej. Odpuszczamy kolejne płatności. Może damy radę w późniejszym okresie ???

To już nie dramat, a trauma, która nie pozwala się skupić na niczym. Zaraz zapuka komornik. Boże, jeszcze troszkę przetrwamy !!Dziecko potrzebuje naszej siły! Wskrzeszamy ją dla Niego, niewinnej istotki , której trzeba pomagać żyć . Izolujemy się od środowiska. Jakiś wstyd, który każdy nosi w sobie. Czy mam powiedzieć radośnie, że brakuje na chleb?? Wchodzę do Biedronki tylko po porcje z kurczaka za 2 złote, nagotowałam zupy na trzy dni…

DECYDENCI !! Błagam w imieniu wszystkich pogrążonych …pochylcie się nad tymi problemami..

Ustalcie rozwiązania, które pomogą pogrążonym  Rodzicom . W placówkach, gdzie Rodzic już tragicznie zmęczony  odda swoje dziecko z rozdartym sercem państwo  łoży około 3000 złotych na chorego. Matka, Ojciec  dają samych siebie wraz z Miłością ogromną wobec  swojego potomka –   otrzymują na Jego byt 700 złotych. Spróbujcie przeżyć za taką kwotę , płacąc bieżące rachunki , leczyć!!!  To jest niemożliwe…AAAAAAAA, są Fundacje – fakt !!! Tylko skąd siły, aby prosić darczyńców o pomoc , o grosik podarowany ?? Tych rąk ku górze uniesionych przybywa …

Jaś już  trzeci rok ubiera tą samą kurtkę…i rączki chowa do kieszeni, bo ma tylko jedną rękawiczkę. Jedną zgubił rok temu, nie ma pieniędzy na zakup odzieży nawet z lumpeksie.

Społeczeństwo ubożeje z dnia na dzień. Bieda  panoszy się w domach, gdzie jeszcze jest zdrowie.

Gdzie my zmierzamy …pytam, bo tego już pojąć nie potrafię??? Miliardy złotych tak często wyrzucane w błoto .Rozkopane ulice, drogi straszą swoją brzydotą. Brakuje środków. Ktoś pomyślał, zaczął budowę i skończyć nie ma za co .Dwa lata, przyjeżdża walec , wyrówna  zaczęte „dzieło” – winnych brak …

Fajnie jest się pokazać w kadrach, we fleszach…kolejny Oddział szpitalny otwieramy, wstęga przecięta, sprzęt nowiutki, zapakowany. Tylko pacjentów jeszcze długo nie przyjmiemy, bo czekamy na środki z NFZ…Paranoja, a w niej my….tysiące szarych , zbłąkanych ludzi. Idziemy jakimś tunelem w letargu. Życie z dnia na dzień bez planów, perspektyw .

Cywilizacja pędzi do przodu , jesteśmy częścią Europy .W wielu obszarach na ostatnich miejscach skoncentrowanych na człowieku. Opieka socjalna – ZEROWA, wsparcie  finansowe wobec tych , których los doświadczył bólem bliskich ZEROWE. Czy naprawdę nie można wygospodarować  kwoty realnej, minimum choćby w kwocie  1 600 złotych dla Rodziców dzieci niepełnosprawnych ?

Oni świadczą pracę całe doby, odciążają państwo od konieczności budowy kolejnych placówek, w których mieszkają chore dzieci . Nie mają urlopów . Zmęczeni  tułaczką czują się podle . Miłość do dzieciaczków, bliskich – to jedyny drogowskaz, który ich prowadzi. Miłością , pokorą nie wyleczą niestety , nie nakarmią, nie kupią opatrunku, leku .

Opracujcie w końcu jakieś rozwiązanie , zanim wszyscy z niemocy oszalejemy . Zmęczone  społeczeństwo  nie czuje sensu trwania , dochodzi do tragedii zbyt często ..Czy ktoś ogólnie się nad tym stanem zastanawia, debatuje, pisze uchwały, Ustawy , aby zmienić los ludzi słabych ?

Syceni od dłuższego czasu  aferami, prawdą o Smoleńsku, kłótnią polityków kto z kim i dlaczego, mamy dosyć  tych wywodów. Żyjemy tu i teraz w biedzie, wykończeni psychicznie z brakiem poczucia bezpieczeństwa , z perspektywą na przyszłość. Pomyślcie o tych najsłabszych , bo oni już sił nie mają!!! .

Dajcie jakiś gest  nadziei !! . My ją straciliśmy …I nie zasłaniajcie się kurtyną kryzysu, bo ten stan utrzymuje się od wielu lat . Ojczyzna moja, to jeszcze nie getto Panie i Panowie , gdzie swobodnie będzie można  oddzielać  zdrowych od chorych.  Ten mur już jest i czas go zburzyć , nie wzmacniać , jak dzieje się obecnie . Poświęćcie chociaż tydzień na konstruktywne rozmowy, a rozwiązanie musi się znaleźć . Rozwiązanie, które przywróci siły Matce niosącej na rękach, co dnia swojego 16 letniego syna z porażeniem mózgowym  z trzeciego piętra na przykład. Jest słaba , bo komornik zajął pobory Ojca …nie płacili czynszu . Pomóżcie tysiącom Matek, Ojcom, bliskim, którzy mają myśli samobójcze , bo pękli totalnie po setnym, odmownym piśmie o wstrzymaniu egzekucji z lokalu…Nie płacili czynszu, nie mieli za co !! Trzeba w tym środowisku trwać , słyszeć słowa rozpaczy , żeby pojąć ten ból !! Słowa  biednych są już prawie szeptem , bo Naród słaby z bezsilności . Ja WRZESZCZĘ  RESZTKĄ SWOICH SIŁ !!!!!!!!  Tylko , kto mnie usłyszy???  Jestem szarym obywatelem  w tłumie tych słabych …Was , decydentów jest  mnóstwo! Decydujcie, koordynujcie i….myślcie , jak przerwać ten stan. Nie ma dnia, abym nie dostała kolejnego rozpaczliwego e-maila od zrozpaczonej Mamy, Ojca . Przeogromne problemy, których nikt wysłuchać nie chce. Sztywne przepisy , bzdurne i okrutne – to bariery do rozwiązania wielu spraw. Spiszę kiedyś te prawdziwe historie i roześlę Wam, decydenci do poczytania…Czy dacie radę powstrzymać wzruszenie ? Nie wiem. Nie piszę o potrzebach swoich , żeby jasne było !!! Żeby mi znowu ktoś nokautu „nie zapodał ” , dzielnicowego do domu nie posłał, bo babcia o coś dla wnuka swojego poprosiła . Zostałam skopana nie tak dawno zresztą…Przepraszam , pani nie naruszyła prawa – nie usłyszałam do dzisiaj od nikogo . Po co, wszak ja tylko babcią ułomnego wnuka jestem , na takie pierdoły czasu szkoda ! Że mogłam nie przetrwać tego boju , bo słaba jestem…kogo to obchodzi. Jest przepis i strzał w stronę babci !! Nie proszę Państwa, ja tego nie zapomniałam i nie zapomnę nigdy w życiu ,!!Bolało okrutnie tłumaczenie pod przysięgą, że nie zrobiłam niczego złego , nie prowadziłam zbiórki publicznej, nie naruszyłam art. 56 KW , nie żebrałam . Będę chodziła kolejny rok w tym samym płaszczu , bo potrzeby Kubusia są ogromne i on jest najważniejszy. Inni nie mają Rodzin, które je wspierać mogą. Zostają sami rozdarci , bez iskry światła na przyszłość…DLACZEGO ???, DLACZEGO – pytam się publicznie..ja nie znam odpowiedzi..Boże, daj siły , aby to wszystko zrozumieć  ..

PS. Jakiś wirus krąży nad moim  serwerem…techniczne usterki będą opanowane za czas jakiś. Nawet  cyber świat jest chory….brak słów.