Miesiąc: Kwiecień 2014

PRZYJAŹŃ – PO PROSTU BĄDŹ Z BOKU..

No Comments

 Tomek spacerował plażą razem ze swą matką.

     W pewnej chwili zapytał:

     – Mamo, jak można zatrzymać Przyjaciela, kiedy w końcu uda się go zdobyć?

     Matka zastanowiła się przez chwilę, potem schyliła się i wzięła dwie garście piasku. Uniosła obie ręce do góry; zacisnęła mocno jedną dłoń: piasek uciekał jej między palcami i im bardziej ściskała pięść, tym szybciej wysypywał się piasek. Druga dłoń była otwarta: został na niej cały piasek.

     Tomek patrzył zdziwiony, potem zawołał:

     – Rozumiem!

Przyjaźń, Przyjaciele …nie musimy o nich zabiegać. Przyjaciel, to ktoś, kto zazwyczaj zupełnie przypadkowo pojawił się na szlaku naszego życia. Możesz mieć dziesiątki , setki osób znajomych , z których tylko niewielu nazwiesz PRZYJACIELEM . Ta magiczna więź zawiązuje się w sytuacjach bardzo trudnych , kiedy los wystawia nas na kolejne próby . Często sami nie pokonamy przeszkód , potrzebujemy wsparcia, choćby dobrego słowa, które pozwoli iść na przód. Nie musimy dotrzeć do celu , mimo ogromnego wysiłku…, ale na tym odcinku poznaliśmy kogoś, kto szedł cały czas z boku. Asekurował , żeby kolejny upadek nie bolał zbyt mocno –to był prawdziwy PRZYJACIEL!Możesz z nim dzielić swoje radości, powierzać tajemnice, które skrywasz przed światem , wypłakać się na podanym ramieniu przez NIEGO ..Przyjaźni nie kupisz. Jeżeli zabiegasz o czyjąś Przyjaźń – nie będzie szczera, prawdziwa . Trzymając się kurczowo osoby , to tak, jak z tym piaskiem w dłoniach. Im bardziej , mocniej będziesz nalegał, tym szybciej umknie , a Ty poczujesz się zraniony …

Kubuś nie rozumie jeszcze wielu sytuacji, pojęć . Autyzm blokuje postrzeganie naszego, zdrowego świata takim, jakim jest rzeczywiście .

Czas jakiś temu Kubuś bawił się z chłopcem . Grali w piłkę ,wymieniali się zabawkami …W pewnej chwili nastała delikatna sprzeczka – ja chcę to i ja chcę to. Chłopiec przerwał zabawę – nie lubię Ciebie , idę do domu – powiedział. Nie idź – prosił Kubuś , już Tobie oddam wszystkie zabawki , tylko zostań jeszcze….Nie, idę i już …To tylko dzieci , sprzeczki bywają wszędzie…Kubuś podbiegł do mnie, miał łzy w oczach. Babciu, dlaczego On mnie zostawia tutaj, ja już wszystko Jemu oddam …Kubusiu, nie denerwuj się , my też już wracamy do domu …Kubuś podbiegł jeszcze w kierunku oddalającego się chłopca…Mówiłeś, że jesteś moim PRZYJACIELEM – wołał Kubuś. Proszę , wróć ! Babciu, a jak dam Jemu wszystkie swoje cipsy, gumisie  , to On będzie dalej moim Przyjacielem ?…Nie Skarbie , następnym razem pobawi się z Tobą On, inne dziecko…

Te sceny najbardziej bolą . Po powrocie do domu musiałam ulżyć sobie płaczem. Gardło miałam ściśnięte , żeby przy maluszku nie okazać swojego wzruszenia . Wiem, że takie sytuacje mają miejsce każdego dnia wśród zdrowych rówieśników . Kubusia postrzegam inaczej…odrzucenie przez dzieci, nie daj Boże szydzenie.. On tego nie rozumie. Wiem, że nigdy nie dopuszczę do sytuacji , żeby Kubuś nie musiał zabiegać o wspólną zabawę z kimkolwiek „kupując” sobie towarzystwo. Poczęstunek, dzielenie się z innymi – jak najbardziej . Nigdy nie kosztem zmuszania …

Zraniona nastolatka

     Porzucona niegdyś przez matkę nastolatka miała ogromne kłopoty z zaakceptowaniem rodziny, którą, notabene po wielu żmudnych poszukiwaniach, odnalazła.

     Nie potrafiła pokochać swojej matki, ponieważ zawsze ilekroć chciała to uczucie wyrazić słowem lub nawet czynem, pojawiała się nienawiść, złość i wszelkiego rodzaju uprzedzenia. Pojawiało się także uczucie buntu wobec Pana Boga, którego młoda dziewczyna obarczała odpowiedzialnością za to, co się stało…

     Aby sobie pomóc, udała się do znanego psychologa, prosząc o pomoc, a najlepiej o jakieś lekarstwo albo nawet zastrzyk.

     Psycholog jej odpowiedział:

     – Nie proś mnie o siłę, abyś się mogła zmuszać. Poproś mnie najpierw o miłość, abyś umiała kochać. I swojego Boga, i swoich rodziców, i swoich nowych braci. Bo jeśli będziesz kochała trochę więcej, będziesz cierpiała o wiele mniej.

     A jeślibyś zdecydowała się pokochać ich wszystkich jeszcze więcej, to z twojego cierpienia wytryśnie radość, a wraz z nią życie.

ks. Zdzisław Wdziekoński

blog_vb_4396686_6389463_tr_przyjaciel

2 KWIETNIA-ŚWIATOWY DZIEŃ AUTYZMU

No Comments

DfksRYkAaCw0uA6EZX2 kwietnia – Światowy Dzień AUTYZMU . Okaż swoją solidarność z tymi, którym los nakazał iść na krawędzi dwóch światów ..trudnym szlakiem.
Niebieska wstążka , może jakiś akcent światła na Twoim biurku w kolorze niebieskim….Nie dam rady „zaświecić” się na niebiesko , nie oświecę tym kolorem bloku, w którym mieszkam. Dam „gram” siebie innym, zdrowym, aby przybliżyć ułamek walki , który toczą, co dnia . Poproszono mnie do jednej ze szkół na spotkanie w dniu 2 kwietnia ze zdrowymi dziećmi . Oni będą całym sercem z rówieśnikami , którzy mają splątany umysł AUTYZMEM. Prostym przekazem „podpowiem” im – nie współczucie, a tolerancja i zrozumienie sprawią , że Ci zaburzeni myślą, czują , widzą ..Trzeba im tylko pomóc zrozumieć nasz, zdrowy świat..

Fragment z książki „ Autyzm chaotyczny taniec umysłu .Pamiętnik Babci Kubusia”
Symbol autyzmu
— wstążeczka z puzzliissue24autism5
Analizowałam dokładnie znaczenie wstążeczki z puzzli.
Autor, który opracował w tak charakterystyczny sposób
ten znak (nazwiska, niestety, nie znam) musiał rozumieć
ich świat, świat ludzi z autyzmem.
Ten obrazek to, moim zdaniem, symbol pełnego zwycięstwa
osoby z autyzmem, kiedy i on poukłada sobie swoje
emocje, obrazy w jedną całość.
Puzzle to fragmenty obrazków, które — niekiedy przeliczane
w tysiącach — precyzyjnie ułożone, w końcowym
efekcie układają się w przepiękne widoki.
Dużo pracy pochłania złożenie tych małych elementów
w jedną całość. Mózg osób dotkniętych autyzmem także nie
ułoży się w jedną całość bez pracy. To charakterystyka tego
zaburzenia — brakujące fragmenty komórek mózgowych
odpowiadających za stan zdrowia każdego człowieka.
Złożenie pierwszych kilkadziesiąt fragmentów, to przeogromny
wysiłek wspólnej pracy z dzieckiem rodziców,
opiekunów , terapeutów. Następne elementy dopasowane
do tego obrazka, to ogrom pracy i drobny sukces. I tak kolejno
— jeden obok drugiego. Tysiące malutkich fragmentów
muszą do siebie idealnie pasować.
Ułożysz już fragment pięknego obrazka. To będzie
dzieło życia — wyobrażasz sobie efekt końcowy. Dokładasz,
co dnia kilka, kilkanaście, niekiedy kilkadziesiąt
detali. Żmudna, precyzyjna i twórcza praca. Jest już widoczna
część historii umieszczonej na obrazku — będzie
doskonały. Dziecko się stara tak bardzo, ty wspierasz je
z całych sił. I nagle chaos, dziwny zryw, to regres. Układane
żmudnie fragmenty rozsypały się. Pozostało tylko kilka
elementów. Trzeba zaczynać od podstaw. Dni, tygodnie,
miesiące, lata. Przestajesz sumować liczbę dokładanych
fragmentów. Cieszysz się z każdego kolejnego. Nauczyłeś
się pokory, cierpliwości i opanowania. Mając te cechy, nigdy
nie odrzucisz puzzli na bok. Będziesz składał elementy
tak długo, aż ujrzysz wspólne dzieło. Dzieło dziecka
z twoim udziałem.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Symbol autyzmu —
wstążeczka z puzzli — jest skonstruowana z wielu części.
Boże, kiedy Kubuś zobaczy ten piękny obraz naszego
świata? Czy on kiedyś ułoży puzzle-komórki w swoim mózgu,
czy pozwolisz mu na to? Ty wiesz, my nie… Czekamy
i wierzymy, że te brakujące fragmenty w małej główce
gdzieś się znajdą.
Wskaż drogę, Boże, gdzie ich szukać. Pójdę tym drogowskazem,
choćby ścieżka była usłana samymi kolcami.
Choćbym miała się sama bardzo poranić – dam radę. Mój
ból opatrzy miłość do tego dziecka, mojego wnuka.

Miłość, pokora, nadzieja — autyzm
Dla niej wszystkie dni były jednakowe. A wszystkie
dni są takie same wtedy, kiedy ludzie przestają
dostrzegać to wszystko, czym obdarowuje ich los,
podczas gdy słońce wędruje po niebie.
Paulo Coelho Alchemik
Któregoś dnia Cierpnie spotkało się z Radością. Wiesz —
mówi Cierpienie — jak ja uwielbiam, kiedy komuś jest
źle. Ból, wyczerpanie psychiczne, fizyczne i ta walka, żeby
mnie pokonać. Jestem silne i nie poddaję się. Pojawiam się
nagle, zaskakuję tych, którzy nigdy o mnie nie myśleli, nie
wierzyli, że do nich dotrę.
Radość wysłuchała opowieści Cierpienia. Zadumała się
na chwilkę i rzekła: Tak, głównym twoim atutem jest to, że
trudno ciebie zwalczyć i pojawiasz się tak nagle. Ja — mówi
Radość — czasami, chociaż bym bardzo chciała, nie przywołam
uśmiechu na twarzach, które są smutne. Staram się
tak bardzo, ale nie daję rady. A kiedy już ktoś dotknie moich
skrzydeł — stajesz ty, Cierpienie i uśmiech zamieniasz
w łzy. Nie pokonam ciebie, wiem.
Do Radości i Cierpienia dołączyła Pokora: Rozmawiacie,
a ja od wieków stoję między wami. Moje zadanie, to
wskrzeszać emocje spokoju, żeby cierpienie ustąpiło miejsca
Radości. Trudne to wyzwanie i tak czasochłonne. I mnie
udaje się często ciebie pokonać Cierpienie, chociaż samo
o tym nie wiesz. Jak ktoś przywołuje mnie do siebie, jestem
wiernym towarzyszem. Idę obok i czuwam. Kiedy ktoś przetrwa
pokornie w swoim cierpieniu Radość powraca. Często
na zawsze.
— Aaa, tutaj jesteście — zawołał nagle Strach. — Jak
ja lubię wzbudzać dreszcze, gdy ktoś się boi. Straszę dzieci,
dorosłych i starców. Nieraz wystarczy jedno słowo, gest
i napięcie rośnie. Ta obawa o to, co będzie dalej w różnych
sytuacjach, to moja pożywka.
Pocieszenie spojrzało na Strach i wyszeptało: — Ale ty jesteś
naiwny. Przestraszysz — potwierdzam. Moja intuicja
pozwala jednak przemieszczać się szybko i reaguję w odpowiednim
momencie. Niekiedy ktoś dłużej się boi, bo mam
tak wiele w tym świecie pracy i bywa, że spóźniam się trochę.
Nadchodząc, szepnę klika słów i uwalniam zniewolonych
przez ciebie.
Podeszła Nadzieja. Spojrzała na Cierpienie i Strach. Spojrzała
i wypowiedziała piękne słowa: — Wy, złe emocje,
działacie w pojedynkę, walczycie o utrzymanie swoich
praw. Myślicie, że wszystkich pokonacie. Mylne to domysły.
Ja współpracuję z Wiarą, która czyni dobro, z Pokorą,
która jest cierpliwa, z Miłością, która wszystko rozumie. Jeśli
człowiek nas przyjmie, to tylko przez chwilkę trwa wasz
atak. Potem my, pozytywne emocje, przejmujemy ten ster.
Wyciszamy, podajemy pomocną dłoń, łagodzimy ból. Zmęczonych
niesiemy na swoich ramionach, aż do końca ich
trwania. A kiedy odchodzę, ja Nadzieja zamykam zawsze
drzwi życia. Ja odchodzę ostatnia…
Otwórz szeroko swoje oczy zatroskany człowieku. Odziej
się w Pokorę, Wiarę, Miłość, Nadzieję i idź, ile sił starczy.
Twój szlak, choć wyboisty, jest do przejścia…

Zb67MP6BNaePhmaaaX