Miesiąc: Marzec 2014

PROŚBA KASI, MAMY DZIECKA Z AUTYZMEM..

No Comments

Apel Kasi

PROŚBA O CODZIENNE GŁOSOWANIE DO 28 MARCA

https://todlamniewazne.pl/inicjatywa,861,niezwykle-rodziny-zwyczajnie-szczesliwe.html

To takie niezwykłe miejsce i to blisko naszego domu. Z terapii w Mozaice korzysta Zosia, Marysia i Bartek, a oprócz tego i inni. Przyznaję, że sama Mozaika to coś więcej niż centrum terapii i mam nadzieję, że ten wiatr, który wieje prosto w oczy po prostu przestanie wiać…
Głosując na nich, pomagacie także i mnie i mojej rodzinie – DZIĘKUJEMY!
Jak możecie  przekazujcie apel dalej. Z góry dziękujemy!
A tu coś ode mnie
PS. Dorota, przepraszam, ale zrobiłam kopiuj- wklej z Twojego bloga …w słusznej sprawie ….

PZU – „GIGANT”, który niszczy ludzi.

No Comments

Tekst zawarty w linku poniżej o mojej historii, w której błądzę jak niewidoma , wypalona totalnie dodał mi „tony” pozytywnej energii.

http://wirtualna-pomoc.blog.onet.pl/pzu-przyjdz-zaplac-uciekaj/

Często znajomi bliżsi – dalsi zadają mi pytanie…skąd Ty kobieto czerpiesz siły na niełatwe życie? .
Prosta odpowiedź…OD WAS – OD CIEBIE, CIEBIE i CIEBIE .
Mój trudny szlak walki z gigantem ubezpieczeniowy – PZU jest naprawdę ogromnie stromy .
Spór w tak oczywistej sprawie stał się jakimś nieporozumieniem w moim życiu . Ponownie WY – WIRTUALNI PRZYJACIELE stanęliście z boku, trzymacie mocno, żebym nie upadła. Treść sporządziła Grażyna Riemer . wraz z portalem Wiara Czyni Cuda .
Dziękuję WAM za otuchę, która pozwala regenerować siły na kolejne dni .Potrzebuję ich bardzo , bardzo dużo nie tylko dla siebie – to oczywiste . Kubusia regres trzeba natychmiast znieść. Kilka dni temu udało nam się dotrzeć do kolejnego neurologopedy oraz  terapeuty prowadzącego terapię behawioralną, w której Kubuś uczestniczy od początku diagnozy .Będą pracowali z maluszkiem w domu ograniczając tym samym konieczność dojazdów do gabinetów  z tak dużą częstotliwością.”Wzmożony atak ” terapii ustabilizuje Jego umysł rozchwiany nade wszystko dawkami sterydów, które aplikował . Najwyższy czas dla mnie, aby odrzucić koncentrację na walce o swoje należne prawa , nie tłumić emocji w sobie. Dzisiaj wiem, że  samodzielnie pewnych spraw nie dam rady załatwić . Twory , które stają na drodze to nie mury, a beton zwyczajny …Bez pomocy nie „skruszę” tej potężnej przeszkody …
Co ja bym bez Was Wszystkich zrobiła ??? – mam ponownie ogromny dług wdzięczności .
Jesteście KOCHANI …DZIĘKUJĘ …

Świat jest tak skonstruowany, że każdy z nas ma swoją ważną rolę do spełnienia.

Bogaty-biedny, zdrowy – chory, mądry – mniej rozumny itd.

Dokładnie tak samo przydatne są drobne przedmioty, elementy , które niewidoczne pełnią swoje zadanie . Myli się ten, który uważa, że pozyskał prawo do wszystkiego.Poprawne funkcjonowanie zależy od wielu czynników. Wystarczy, żeby jeden element przestał pełnić swoje zadanie , a konstrukcja runie. Piękne opowiadanie „ Mała śrubka” pobudza refleksję , przybliża znaczenie wartości ..

Mała śrubka

     W kadłubie pewnego olbrzymiego statku znajdowała się mała śrubka. Malutka i niezauważalna, która tak samo jak wiele innych, równie mało ważnych śrubek, łączyła ze sobą dwie olbrzymie metalowe płyty.

     Podczas długiej podróży przez Ocean Indyjski, mała śrubka stwierdziła, że ma już dosyć swojej szarej i przez nikogo nie zauważanej egzystencji (przez wiele lat nie znalazł się nikt, kto by za to wszystko, co robiła, powiedział chociażby małe «dziękuję»). Stwierdziła wówczas: «Mam tego dosyć! Odchodzę!».

     «Jeśli ty odejdziesz, odejdziemy również my!», powiedziały pozostałe śruby.

     I rzeczywiście, zaledwie tylko mała śrubka zaczęła tańczyć po swoim niewielkim mieszkanku, również pozostałym przyszła ochota odkręcania się. W tym uwolnieniu pomagała im każda przypływająca fala.

     Wówczas wszystkie gwoździe, które łączyły ze sobą kadłub statku protestowały: «W ten sposób również i my będziemy zmuszeni, aby porzucić swoje zajęcie…».

     «Na miłość boską, opamiętajcie się!», krzyczały do śrub metalowe płyty. «Jeśli nie będzie nikogo, kto spowoduje, że będziemy się razem trzymać, nie uda nam się przeżyć!».

     Bunt małej śrubki, która zaczęła odmawiać swojego obowiązku, zaraził w mgnieniu oka pozostałe części gigantycznego statku.

     Dziób statku, który wcześniej z odwagą przecinał potężne fale oceanu, zaczął nagle żałośnie skrzypieć i drżeć. Wtedy to wszystkie płyty, więzy, listwy, śrubki, a nawet malutkie gwoździe, skierowały swoją odezwę do zbuntowanej śrubki, błagając ją, aby zechciała zaniechać swojego zamiaru:

     «Cały statek roztrzaska się, zatonie i nikt z nas nie zobaczy już więcej ojczyzny».

     Dopiero wówczas mała śrubka poczuła się wreszcie zauważona, zrozumiała nagle, że jest kimś o wiele ważniejszym, niż myślała. Postanowiła oznajmić wszystkim, że zdecydowała pozostać na swoim miejscu.

Bruno Ferrero