Miesiąc: Wrzesień 2013

NOWE WYZWANIA ..DAMY RADĘ!!

5 komentarzy

Rozpoczęcie roku szkolnego, koniec wakacji- trudno uwierzyć, że czas tak szybko mknie .

Od przełomu czerwca , do chwili obecnej tempo życia  przyspieszyło  niesamowicie.  Nowy członek Rodziny, maleńka dziewczynka – moja wnusia , codzienna praca z Kubusiem …,doba się nie wydłużyła- niestety .  Chciałoby się zrobić wszystko, aby iść nadal w równym tempie…niekiedy nie wychodzi , jak u każdego .Kubuś rozpoczął naukę w pierwszej klasie szkoły masowej.  W gronie 20 dzieciaczków jako jedyny jest dzieckiem zaburzonym. Próbujemy z wysokiej poprzeczki , z której zawsze można  zejść szczebel niżej.Przychylność Dyrekcji szkoły , do której uczęszczał jeszcze w Zerówce , kierunkowanie nauczycieli , wspólny dialog , wskazówki, jak  Kubusia prowadzić  pozwolił na ten krok . Czy sprosta  nakładanym obowiązkom, jak sobie poradzi…tego nie wie nikt .

Ma zagwarantowane „przywileje” w przypadku, kiedy poczuje zmęczenie , nie będzie w stanie wysiedzieć 45 minut w ławce , będzie rozkojarzony z koniecznością symulacji  , którą sam sobie narzuca …Wszak konieczność przyswajania wiedzy nie jest  Jemu obca od 4 lat .  Życie Kubusia  po postawieniu trudnej diagnozy  stało się pasmem  nauki w wielu obszarach .  Lata ciężkiej pracy dziecka  zakończyły się wielkim sukcesem …pojął nasz, zdrowy świat .Nie pamięta swojego dzieciństwa- tych dobrych, radosnych chwil i wysiłku w rozplątaniu wielu fragmentów umysłu . Nie pamięta  ścian oblepionych obrazkami, które kierunkowały  , co, kto to jest.Nie pamięta kilku tabliczek z  przyklejanymi żetonami , które zdobywał wykonując  polecenia…nie pamięta, że kostka czekolady, mały chrupek był Jego nagrodą za poprawne wykonanie zadań.My też nie chcemy pamiętać bolesnego widoku pierwszych lat walki .

Dzisiaj nadal terapia trwa .Inne jej formy , inny proces kształtowania umysłu . Praca dodatkowa ponad zajęcia szkolne musi  mieć  miejsce . Autyzmu  nie  wykreślono z  Kubusia kartoteki…był, jest i będzie .W jakim rozmiarze , jak będzie przebiegał w kolejnych dniach, latach…to nadal tajemnica .

Wczoraj wrócił ze szkoły, Córka nie zdążyła spytać wychowawczyni , jak minął pierwszy dzień, jakie zadanie domowe. Kubuś  nie potrafił precyzyjnie przekazać, co robili, jaka praca domowa.W zeszycie miał krótki tekst piosenki…Czy Wy macie się tego nauczyć Kubusiu ? – Tak , mamy .Musisz mi przeczytać kilka razy , potem ja zapamiętam i będę umiał. …Wszystko trzeba  precyzować wobec potrzeb. Córka zapomniała na pierwszym spotkaniu poprosić Wychowawczynię, żeby pisała , jakie jest zadanie domowe . Dzisiaj zrozumiały , że maluszek „wyprzedził „ zakres obowiązków.Zwrotka piosenki była tylko do poczytania, nie nauki  ….Tym sposobem Kubuś jest jeden krok do przodu , zna słowa . Zadanie domowe z dnia dzisiejszego ; pokolorowanie obrazka , narysowanie  kolegi z klasy . Dzieci miały jeszcze  kilkanaście minut do zakończenia lekcji….Kubuś przekonany, że to praca na teraz, zaraz…wykonał ją. Pokolorował, narysował jeszcze w szkole …NO I DOSTAŁ DWIE PIĄTKI !!!!!!!- to dopiero start !!!! Wiem, że zrobił to nie z nadgorliwości, przymusu. On tak pojął  przekaz Pani…Nie rozumie też wagi, znaczenia ocen . Nauczy się , wszystko z czasem.

Wierzę, że  poradzi sobie chociaż czas jakiś. Strach przed przebywaniem w grupie już dawno został zażegnany. Jeżeli nie miałeś czytelniku wiedzy, kontaktu z AUTYZMEM, to zapewniam CIEBIE, że właśnie okazywanie emocji, przebywanie w grupie – to nadal szczyt marzeń wielu Rodziców, których dzieciaczki  czują się bezpieczne tylko w samotności, w swojej autystycznej krainie .  Opuszczenie tej szczelnej skorupy, przebicie niewidzialnej tafli, która  odgradza ich umysły od osób zdrowych jest  wielkim zwycięstwem…Kubuś na tym podium  stanął.

W lipcu przechodził kryzys…był bardzo agresywny, zbuntowany , targały  Nim złe emocje . Takie sytuacje rodzą zawsze wielki strach …,co się dzieje, jak  przywrócić  parametry, które już pozyskał, czy to faza regresu. Nie pisałam o tym nie chcąc dodatkowo siebie pogrążać . Kilkanaście  ćwiczeń z udziałem terapeutów  , stopniowo zaczął się wyciszać…już jest ok.  Prawdopodobnie przyczyną buntu była  zmiana w domu…siostrzyczka Klaudynka . Przebywałam u dzieci te trzy miesiące z kilkoma przerwami nade wszystko , aby Maluszek nie odczuł  zmiany , widoku Mamy, Taty z dzieckiem  w ramionach. Otrzymywał  nadal tony miłości od nas wszystkich , wspólna zabawa jak zawsze…Gdzieś pewnie w tej malutkiej główce zakodowała się zazdrość, którą trzeba było znieść .Idziemy dalej ścieżką, którą  przejść musimy. Ile barier, czy sił starczy? …nie znam odpowiedzi .

Już dawno zawierzyłam  Wszystkich moich bliskich tym, których nie widzę. Wierzę bezgranicznie , że idą z boku w każdej sekundzie …dobrej i tej beznadziejnej. Po upadku podniosą , opatrzą na dalszą podróż , pielgrzymkę  szlakiem zwanym ŻYCIE …jakoś tak.

DREWNIANY PŁOT

Marek nie miał łatwego charakteru. Jego ojciec dał mu pewnego dnia worek gwoździ i kazał wbijać w okalający ogród płot – każdy brak cierpliwości, każdą kłótnię miał dokumentować jeden gwóźdź w płocie.

Pierwszego dnia wbił ich 37. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe.

Wreszcie nadszedł dzień, w którym nie wbił ani jednego. Poszedł więc do ojca i powiedział mu to. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwóźdź każdego dnia, w którym nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.

Mijały dni i w końcu Marek mógł powiedzieć:

– Wyciągnąłem z płotu wszystkie gwoździe.

Wtedy ojciec zaprowadził go przed płot i rzekł:

– Spójrz ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz, kiedy kogokolwiek i w jakikolwiek sposób obrażasz, zostawiasz w nim ranę. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana pozostanie; rana zadana słowem boli tak samo, jak rana fizyczna.

Mów więc ludziom miłe rzeczy, uśmiechaj się zamiast martwić i denerwować, nie narzekaj, nie patrz na wroga wilkiem, a jeśli to możliwe postaraj się zrobić coś, co wywoła choć niewielki uśmiech na jego twarzy.

Wiem, to nie jest łatwe, ale nikt nie mówi, że życie jest usłane różami i nie wymaga od nas żadnego wysiłku.

SENS MOJEGO ŻYCIA- MOJE DARY, CUDOWNE WNUKI…

Zdjęcie0182KLAUDYNKA – 2, 5 miesiąca ……

DVC00293KUBUTEK- kiedy miał pół roczku..podobni??- mówią, że bardzo , ja też tak sądzę...