Miesiąc: Sierpień 2013

INNY- NIGDY NIE GORSZY !!!

5 komentarzy

INNY …, bo chory, może biedny , ułomny. Dziwny to osąd , tak często bolesny . Możesz wyróżniać się w środowisku z różnych przyczyn , na które masz wpływ, bądź nie masz żadnego.

INNY – NIGDY NIE ZNACZY GORSZY !! Każdy z nas jest  istotą, która przyszła na świat  dokładnie  w taki sam sposób- bezbronne, nagie maleństwo .  Niemowlę odziane w  kaftanik  wysadzany diamentami , albo przechodzony, po szóstym dziecku – jest  identyczne .  Obydwie istotki  potrzebują  tego samego…Miłości, poczucia bezpieczeństwa , pomocy w kształtowaniu .

375123_529954897062740_1350972881_nPatrząc na ten obrazek – zawsze się wzruszam.  Pytanie – dlaczego Jego odrzucacie, co On Wam zrobił , czym zasłużył sobie  na  trwanie w samotności  ?. Połatana odzież, brak „markowego” plecaka, mundurka , kanapki  obłożone tylko sałatą ? NO I CO Z TEGO ???? Czy winą tego chłopczyka jest, że przyszedł na świat w ubogiej Rodzinie ?  Czy  On nie ma prawa do życia w społeczeństwie ? MA PRAWO , jak rzesza pozostałych dzieci, które zwarcie maszerują do szkoły .  Brak tolerancji  , wrażliwości , wpajanie poczucia wyższości od najmłodszych lat – to grzech dorosłych , którzy zaszczepiają swoim dzieciom takie pojmowanie świata . 

Zatrzymaj się na chwilkę i skłoń do refleksji…Wyszliście ze swoim  dzieckiem na spacer. Piękny wózek , w nim ZDROWY  synek, córeczka z rączkami wzniesionymi ku górze . Radość ogromna …..i duma  rozpiera. Przechodnie zerkają na malca , nie ukrywają  zachwytu – śliczny bobas!! Nasz potomek , zapewnimy Jemu wszystko, co w życiu najlepsze . Wybiegasz myślą w przyszłość . Widzisz postać swojego dziecka w gronie przedszkolaków  , śmiech, radość, beztroskie dni…Obok, alejką w lesie Rodzice  też  z dumą pchają wózek ze swoim dzieciątkiem. Są DUMNI, bo to ich dziecko ! Ci sami przechodnie zerkają do wózka. Widzą  buźkę  z zarysem cierpienia , z rurką  tracheotomijną .Rączki schowane pod kocykiem . Nie słychać  zachwytu- śliczny bobas…byłby to nietakt  może  – Rodzice tego dziecka też mają marzenia. Kolejny zabieg, operacja ; żeby tylko przeżył NASZ SYN !!!  Tysiące godzin spędzonych przy łóżeczku , nieprzespane noce, walka o każdy oddech . Nie, nie musisz współczuć, tylko  okaż tolerancję – zwyczajnie  …

Matka skromnie ubrana  idzie tym samym szlakiem . Ciężko pcha wózek  znacznie zniszczony. Dostała w prezencie od sąsiadki. Z boku  dwójka maluszków 2,3 latka . W rączkach herbatniki , takie za 50 gr. Smakołyk , które dostały od sprzedawczyni  .  Nie współczuj, tylko zrozum , okaż tolerancję, nie szydź!

Trzy Rodziny, trzy domy, trzy różne historie . Przyszłość, szlak tych dzieciaczków jakże różny .

INNY – dla szczęśliwych  Rodziców, INNY dla chorego dziecka, INNY dla zdrowego dzieciaczka, który przyszedł na świat w biednej Rodzinie. 

Kubuś jeszcze trzy lata wstecz był  malutkim, ślicznym chłopczykiem. Jego zaburzenie – AUTYZM widoczny był  dla obcych , kiedy  ktoś chciał podjąć z nim rozmowę, w  chwili pobudzenia, wyłączenia.Na pierwszy rzut oka nikt nie ocenił Kubusia , nie pomyślałby, że ten chłopczyk jest chory .  Dzisiaj jest nadal ślicznym chłopcem . Wzrostem przerósł wielu rówieśników . Otoczenie często ocenia, że to dziecko jest w wieku 9, 10 lat . Walka o Jego umysł pozwoliła na zrozumienie  wielu obszarów naszego zdrowego świata . Targa nim jeszcze sporo dysfunkcji, które  mogą  budzić  zdziwienie  obcych osób . Mowa Kubusia nie zawsze jest wyraźna . Uwielbia opowiadać o postaciach z bajek , sytuacjach, które widział . Ma trudności  w  przekazie  dość często…Spacerując  – zdarza się, że zada pytanie  „ Pani, czy ten pies gryzie ?”//- bez  dodania” proszę” Pani…Domaga się potwierdzenia, odpowiedzi zadając pytanie kilkakrotnie , kiedy ktoś biernie przejdzie dalej, bez odpowiedzi . Wzrok, reakcje osób są różne…Bywa, że  mijając  inne dziecko Kubuś  grzecznie „zaczepia”…”kolego, ja mam na imię Kuba Olszowy, moja Mama , to Monika, Tatuś , to Grzegorz , Babcia Gosia…i mam siostrzyczkę, Klaudynkę . Dzieci zazwyczaj nie w taki sposób nawiązują kontakt.Wiem…Kubuś nie  jest naznaczony w sposób widoczny  zaburzeniem, może dziwić  Jego zachowanie .Dla naszej Rodziny obecny stan maluszka, to CUD !!! W pełni zrozumie to ten, który obcuje z chorym dzieckiem.Najpiękniejsze, beztroskie lata  umknęły. Kubuś ich nie pamięta. Spędził tysiące godzin ciężkiej pracy nad układaniem rozrzuconych fragmentów swojego umysłu , aby pozyskać obecny stan.

Czy to dziecko , każde kolejne chore, zaburzone zasługuje na myśl pogardy wobec  niego , na brak zrozumienia, ignorancję, na odrzucenie ze środowiska , bo jest INNY ?? NIE !!! Te dzieci właśnie zasługują na ogromny szacunek , akceptację . One o swoje kolejne jutra walczyły z całych sił .

Czy ten chłopczyk z obrazka w łatanej odzieży  musi być odrzucony przez środowisko tylko dlatego, że jest biedny ? NIE !!! On również , co dnia toczy walkę o przetrwanie . Może wraca do domu , nie ma czasu na zabawę , bo wyręcza Matkę w opiece nad młodszym rodzeństwem ..Nie opowie o swoim odrzuceniu , bo kocha bardzo Rodziców. Nie obwini ich za stan, w którym trwa . Sam , w ukryciu małą rączką ociera łzy niemocy . Łamanie takich barier  nie jest trudne . Wystarczy  kierunkować swojego zdrowego potomka, aby nigdy nie gardził kimś, kto wygląda , zachowuje się inaczej od ogółu . To się nazywa TOLERANCJA !! Nie kosztuje złotówki , trudu, ciężkiej pracy…tylko zrozumienia , że nie wszyscy są doskonali , ale WSZYSCY SĄ  RÓWNI …ten chory, biedny i ten zdrowy . Tylko tyle, a życie byłoby znacznie lżejsze …

  Nawet cień przyjaciela starczy, by uczynić człowieka szczęśliwym”.

Zdjęcie0108MOJE SKARBY – MOJE WNUKI. Miłość do nich sprawia, że każdy cios od życia mniej boli…Upadam, wstaję- bo mam cel – ONE MNIE JESZCZE  POTRZEBUJĄ !!!!

WIRTUALNA PRZESTRZEŃ.., a w niej MY…

6 komentarzy

Zdjęcie0089Zdjęcie0093Wirtualna przestrzeń…Gdzieś po drugiej stronie monitora siedzi ktoś, z kim możesz zamienić kilka słów, z czasem zdań. Wspólny temat, dobry kontakt , rodzi się nowa znajomość…Mija czas, kontakt w przekazie  rozszerza się o poznanie swoich głosów…Bywa tak, że w pewnym momencie masz wrażenie , jakbyś znał drugą osobę poznaną spontanicznie w przestrzeni wirtualnej wiele lat temu .Portali jest wiele…Mój wzrok, koncentracja od kilka lat skupia się wokół cudownych dzieciaczków, które nie są doskonałe …Dotknięte przez los  zaburzeniem w różnych obszarach organizmu walczą o swoje kolejne jutra . Walczą w tożsamej aurze – ogromnej miłości , trosce , wsparciu Rodziców, opiekunów. Każdy dzieciaczek ma swoją historię. Wzloty, upadki ….radość, często niemoc , bariery , tunel ,gdzie światło oddala się. Wiem, że w samotności, bez wsparcia choćby słowem , zrozumieniem, gestem , często tylko wysłuchaniem -pokonanie szlaków jest niemożliwe . Razem zawsze lżej…motto , które  daje poczucie bezpieczeństwa  w  wielu sytuacjach . Doznałam tego wsparcia wielokrotnie …to mój dług, który muszę spłacać wobec innych stokroć  większy. Wielu z Was zna te dzieciaczki…Mój Kubutek i MARICZKA ..moje wnuczęta…Kubuś jest wnuczkiem biologicznym, Mariczka…to moje dzieciątko „wirtualnie” adoptowane !! Mamy ogromne szczęście , chociaż raz w roku mogę mieć  możliwość utulić Marikę, Jej wspaniałych Rodziców. Wrażenie niesamowite…Płyną sobie łezki, jest  niezwykle. Marika i Kubuś …Co łączy te dzieciaczki ?? Nikt, kto ich nie zna …nie odpowie. To dzieci dotknięte zaburzeniem zwanym AUTYZM ..Po tysiącach godzin pracy, kształtowaniu ich umysłów….potrafią okazać  swoje emocje …i TO JAK !!!!! Doskonale się rozumieją, pięknie bawią….są cudowne…moje KOCHANE AUTICZKI ..

Zdjęcie0098

Zdjęcie0099