Miesiąc: Marzec 2013

UPADAMY PO TO, BY WSTAĆ !!!

6 komentarzy

Mamo, cichutko zmierzałam do Ciebie, Taty , bliskich, Przyjaciół, którzy już mają swoje mieszkania w Domu Pana.  Trudno mi  było. Nie miałam pojęcia, czy to był  już ten czas , czy jeszcze trochę. Nie miałam pojęcia, czy odbiję się kolejny raz z dna rzeczywistości.  Całe życie uczyłaś mnie pokory wobec losu.

 Twoje słowa są w mojej duszy , pozostaną na zawsze.  Nie Mamo, nie jestem sama. Mam bliskich, Przyjaciół ..

Dałaś mi tyle Miłości , teraz ja chcę rozdawać  ją szczodrze Wszystkim. Tak trzeba. Wiele jeszcze chciałabym zrobić  w swojej pielgrzymce. Tylko siły odeszły tak szybko. Okrutny strach zniewolił mnie.  Byłam w jakiejś ciemnej celi uwięziona ze swoimi myślami . Błyski minionych lat kształtował obrazy przeszłości. Było kiedyś tak dobrze…miałam siły, by oddalać troski nie tylko nasze.  Pamiętasz  rozmowy , kiedy przykuta do łóżka opowiadałaś różne historie? Słuchałam ich , pochłaniałam każde słowo. Wiedziałam doskonale, że każde Twoje zdanie może być tym ostatnim…Modliłam się klęcząc przy Twoim łóżku cierpienia. Powtarzałaś ze mną pacierze…Ostatnie miesiące tylko te teksty  wypowiadałaś płynnie. Leki zabierały Twój umysł w otchłań . Bolało!! Tuliłam się do Ciebie, zarzucałam Twoją drobną rękę na swoje ramiona. Słuchałam , jak bije Twoje serce…Gardło było tak mocno ściśnięte. Bałam się swoich łez,…wiedziałam, że odczujesz mój smutek. Nie chciałam, żeby jeszcze trudniej było Tobie przejść na drugi brzeg. Całowałam Twoje  dłonie. Były aksamitne, piękne, aż do końca . Przykuta do łóżka trzy długie lata pokornie  znosiłaś swój ból. Nie skarżyłaś się nigdy.Kiedy bardzo bolało, prosiłaś o dodatkową dawkę leku…i leżałaś cierpliwie , czekając , aż minie.Twoje cierpienie  było dla mnie okrutnym katowaniem psychiki. To niemoc. Mogłam tylko nieść pomoc wprost , wiedząc, że ten szlak jest już tylko w jednym kierunku. To była potężna nauka pokory dla mnie, dziewczynek. Oddaliłam wszystko, co można nazwać przyjemnością…Radością było trwanie u Twojego boku , nic ponadto.  Wiem, że ta potężna miłość była wzajemna…Ty , tak chora często pytałaś, jak ja się czuję, kazałaś mi odpocząć. Mamo , ja nie czułam zmęczenia . Dobry Bóg dał mi siły , oddalił konieczność snu głębokiego. W dniu, kiedy Twoja świadomość  zasnęła, Pani doktor potwierdziła, że rozpoczął się ostatni etap Twojego trwania …załamałam się .

Cały czas rozmawiałam z Tobą, choć milczałaś. Płakałam w ukryciu, obmywałam zapuchnięte oczy i wracałam siedząc przy Tobie. Byłaś  cudownym człowiekiem.  Kilkanaście ostatnich dni ….byłaś taka maleńka, bezbronna. Schodziły obrzęki , gasłaś. Wizyta Pani doktor i słowa, tak okrutne…to jest agonia!! Jezu, jak długo potrwa ten stan?  Ciężki oddech grzmiał w całym mieszkaniu. Tego dźwięku nie wyprę ze swojej psychiki . Nasza więź przeogromna wstrzymywała Twoje przejście .Jakieś zawieszenie , którego nikt nie potrafił opisać. Serce biło, łapałaś oddech tak zmęczona.Siedziałam z boku cichutko. Już wiedziałam, że to koniec Twojej drogi. Dni, noce…nie odchodziłam od Ciebie . Nasz Anioł z opieki paliatywnej…nasza Tania tłumaczyła, że mam się z Tobą rozstawać .Mam kierować prośby, abyś spokojnie przechodziła . Jezu, jakie to było trudne. Prosić, aby Dobry Bóg już otworzył swoje drzwi, prosić Matkę o rozstanie na zawsze.Siedem długich dni i nocy …tajemnicze zawieszenie nie pozwoliło pielgrzymki zakończyć.  Moim balsamem była wieczna modlitwa, różaniec w dłoniach . Wołałam Wszystkich Patronów o pomoc, wskazówki, co robić, jak znieść ten stan niemocy. Chaos w głowie narastał, nie odróżniałam  dnia, od nocy . Bałam się już sama pielęgnować Twojego kruchego ciała, zmieniać  opatrunki, koszule, pościel.

Wtorek…ostatki. Zza okna dochodziły głosy rozbawionych osób. Powracali z przyjęć, zabaw. Chciałam krzyknąć, Boże…ciszej…Moja Mama umiera. Niczemu winne te postacie, mieli pełne prawo do swojej radości. Noc , Środa Popielcowa rozpoczęta. Symbol  tak znaczący ” Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” .  Czułam, że słabnę. Błagałam już  Boga !!! Zabierz to najdroższe Serce do Siebie, otocz swoją opieką, przerwij Boże ten stan! Oddaję Tobie najdroższą osobę , sama już nie dam rady. Nie ma ratunku, odwrotu .Otwórz Drzwi Panie !  Ty Mamo cały czas tak ciężko oddychałaś. Mój umysł już przestał  pojmować, czy to sen okrutny, czy  jawa.Zasłabłam. Odeszłam od Twojego łóżka na kilka minut, przytuliłam głowę do poduszki .Wszystko wirowało. 10 min. pewnie i usłyszałam ‘ ciszę”.Pobiegłam …nie czułam tętna. Po kilku minutach był lekarz. Potwierdził, że  nastało rozstanie, odeszłaś….Twoja twarz…zszedł widok okrutnego cierpienia. Wyglądałaś jakbyś spała, szczęśliwa .Kolejne chwile dom nasz wypełniły  dobre Anioły.Pomagały przygotować Ciebie  do ostatniej podróży .Sama nie dałabym rady !

Wiesz Mamo, myślałam, że  już nic gorszego mnie w życiu nie spotka. Dzisiaj pojmuję, że ta trudna próba była przygotowaniem na kolejne wyzwania . Walka o Ciebie do końca wlała we mnie strumień POKORY , życie  nabrało innego wymiaru. Głęboka wiara jest we mnie na dobre i złe. Wiara postawiła u mojego boku  rzeszę CUDOWNYCH LUDZI. Wstałam, bo Oni mnie podnieśli. Jestem coraz silniejsza.

Strach przed kolejnym dniem odszedł . Lawina Nadziei , że mój szlak jeszcze trwać musi. Wracam do życia coraz bezpieczniej . Mamo, to nie była jeszcze pora do naszego spotkania…Mam pewnie tutaj  sporo do zrobienia . Muszę dług dobra spłacić tym, którzy  trwają przy mnie . Zaczynam myśleć o pracy, delikatnie podchodzę do tego. WRACAM z PIEKŁA , w którym byłam  tak długo .Nic w tym życiu nie dzieje się przypadkowo. Ostatni upadek , tak bolesny ponownie pozwolił mi dostrzec  piękno ludzkich,WASZYCH SERC!.  Dziękuję….zbyt skromnie. Leki i ta  potężna  wręcz  wola dalszego życia , którą przysłoniła kurtyna niemocy  …Idę dalej- dzięki Tobie, Tobie i Tobie…

Dlaczego opisałam  trudny okres walki o godne przejście mojej Mamy na drugi brzeg?? Pewnie po to, by pojąć, że tragedie , które toczą się tu i teraz  odbieramy jako te najtrudniejsze, że z innymi już nie damy rady stoczyć walki. Damy !!!!!, a ja, moja Rodzina …to świadectwo poniekąd , ile człowiek znieść może …

„ Pokora otwiera  spojrzenie duchowe na wszystkie wartości świata. Ona, która zakłada , że nie ma zasługi, a wszystko jest darem i cudem powoduje, że człowiek wszystko zdobywa. Pokorny staje się w odpowiednim momencie duchowym bogaczem…Max Scheller

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=E4tRK9zGxV4[/youtube]

DZIĘKUJĘ….

11 komentarzy

Muszę choć kilka słów napisać. Jestem Wam to winna , jak nigdy w życiu swoim.

Każdy z nas ma swoją historię…czas miniony. Każdy , tego jestem pewna – miał na swoim szlaku bariery. Mniejsze, większe…czasem głazy, których  obejście wydawało się niemożliwe. Wbrew wszystkim przeciwnościom pokonaliśmy i te wielkie problemy. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie wnikamy. ..nasze dni , to codzienne bitwy o coś, o kogoś. Nastaje tak często zaskoczenie, kiedy już nie bitwa mała, a wyprawa na wojnę Ciebie czeka. To chwila, w której zrozumiałeś, że najcenniejszy klejnot , który masz , „wróg” zamierza  Tobie zabrać. Tym najcenniejszym klejnotem jest  ZDROWIE Twoje, bliskiego. Dam radę!! Podejmujesz wyzwanie. Logistykiem jest lekarz, który  „rysuje” plan strategiczny ..przekazuje „pociski „, które  masz pozyskać… leki, terapie. Zaleca spokój , opanowanie, rozwagę. Idziesz do magazynu zwanego apteką, zakupisz broń, z którą walkę toczysz.

Stan staje się stabilny, jeszcze nie wygrałeś, ale bronisz się skutecznie. Kilkutygodniowa walka non stop męczy, choć  źle nie jest.  Zła strategia ?? …Tak.  Miałeś jednocześnie dystansować w tym, co wykonujesz. Organizm coraz silniej przekazuje…bronisz się, ale nie odpoczywasz, to błąd, stopuj, bo będzie coraz trudniej. Nie słuchasz tego głosu , wiesz, że musisz pracować, zarobić na swoje „pociski” sam. Najbliżsi są też słabi , chcieliby tak bardzo pomóc, nie ma szans…Nie słuchałeś sygnałów organizmu, nie podporządkowałeś się w pełni …Pierwsze, kolejne ostrzeżenie zbagatelizowałeś. I dostajesz taki strzał, który  odcina od rzeczywistości…zasłabłeś. Wszystko wokół wiruje , słaniasz się na drżących nogach. Przejdzie…musi, zawsze przechodziło, to tylko kwestia czasu.

Ale…w tym czasie  oczekiwania  wyłączyłeś się z pracy, pozyskiwania środków na nabycie amunicji- leków. Bliski cicho przekazuje…jest już pomarańczowe światło w magazynie zwanym apteką.Zaopatrujesz się tylko w te , które pozwolą przetrwać  większe ataki. W dniu, kiedy dowiesz się, że Twój dostawca zamknął drzwi , zapaliło się czerwone światło …lęk niesamowity…co teraz? Nie uzyskasz odpowiedzi .Zakładasz jakąś maskę i „grasz” najtrudniejszą rolę w życiu. Jest dobrze…, dam radę . Z boku najwierniejsze Przyjaciółki…Wiara, Pokora, Cierpliwość , Nadzieja.W mojej walce WIARA była , jest  pewnie najbliższa…Nie masz swojej amunicji, dzielisz ją na kilka części. Tym pociskiem nie obronisz się. Rozpoczyna się jakiś niezrozumiały atak problemami, które rosną z coraz większą  mocą. Schować się przed życiem, które jeszcze trwa?Przeczekać, podpowiada Nadzieja. Spokojnie przeczekać…tylko jak?, gdzie ?  Pojmujesz, że  tym razem już przegrałeś…Niech już strzeli ten ostatni pocisk, raz , skutecznie. Zawieszenie w próżni męczy okrutnie. Już chcesz oderwać strzęp prześcieradła, zawiesić białą flagę. Ok, poddałam się!! To tylko moja myśl, nikomu jej nie przekażę. Odczekam na  ostatnią chwilę i ….ta wierna Przyjaciółka, WIARA !!

„Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie… Nie obiecuję, że cię rozbawię, ale mogę płakać razem z tobą. Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić… Nie obiecuję, że cię zatrzymam, ale mogę z tobą pobiec. Jeżeli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie… Obiecuję być wtedy z tobą i być cicho. Ale jeżeli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze… Przybiegnij do mnie szybko. Mogę cię wtedy potrzebować…”

To był przypadek, którego jeszcze nie  rozumiem .Przez dłuższy czas unikałam rozmów telefonicznych z Wszystkimi . Rozmowy tylko z dziećmi, Kubutkiem, Rodziną.Niekiedy wpuszczałam do swoich drzwi kilkoro Przyjaciół.Niewiele mówiłam, Oni  mówili– DAJ SOBIE POMÓC !!!!- prosili. Garstka osób wspierała mnie jak tylko potrafiła . DAJ SOBIE POMÓC !!! NIE!!, to zbyt trudne dla mnie. Szanowali moje prośby…, za co bardzo dziękuję. Widocznie wówczas, nie był jeszcze odpowiedni czas na , ten krzyż musiałam nieść  …

Zapomniałam pewnie, że i ja wielokrotnie nie słuchałam słów roztargnionych ludzi. Słabszy nie postrzega poprawnie, trzeba za nich często decyzję podejmować.Tym razem  mój los, zarazem los mojej Rodziny wzięli w swoje ręce Dorota z Marcinem. Nie wiem dlaczego chciałam z Nią w tym momencie, wymienić choć kilka słów, nie wiem dlaczego opisałam w skrócie obraz piekła, które mnie pochłonęło . Tak pewnie musiało się stać…Dobro, które otrzymałam przez tych kilka dni od Was KOCHANI, których  znałam wirtualnie, tych, których nie znałam jeszcze , a poznałam …Podaliście mi swoje dłonie , które  pozwoliły wstać, regenerować się, zobaczyć  słońce, którego już nie chciałam wiedzieć….Spłacę ten dług z nawiązką, jak tylko formę odzyskam…Już bliżej, niż dalej.

A wszystko zaczęło się od  tego komentarza pod wpisem „ Trudny wpis- przepraszam”, który miał być ostatnim na długo…Chryste, nie wiedziałam, nie śniłam nawet, że wokół tyle SERC !!

„Mam nadzieję Gosiu, że mi to kiedyś wybaczysz, ale nie mogłam inaczej. Błagam, pozwól sobie pomóc!

Czy to nie CUD??? Ja jestem pewna, że  łaska , którą otrzymałam , Wy moi PRZYJACIELE  jesteście świadectwem, że Wiara czyni Cuda. Tym Cudem jesteście Wy Wszyscy, którzy wyrywacie mnie ze szponów niemocy  słowem, modlitwą, czynem. Każdy kolejny dzień , to moje odrodzenie…Dziękuję.

To wszystko dzieje się w szczególnym czasie dla katolików. Wybór Papieża, Pasterza, który ma nas poprowadzić. Kim jest ten człowiek ??  Pochyla się nad najsłabszymi, ubóstwo nie jest Jemu obce, kocha prostotę , służył tym maluczkim, chorym  . Znak czasu?? Boże, dziękuję Tobie za ten wybór właśnie..

Modlitwa Świętego Franciszka

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,

Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść;

Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda;

Jedność tam, gdzie panuje zwątpienie;

Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz;

Światło tam, gdzie panuje mrok;

Radość tam, gdzie panuje smutek.

 Spraw abyśmy mogli,

Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;

Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;

Nie tyle szukać miłości, co kochać;

 Albowiem dając, otrzymujemy;

Wybaczając, zyskujemy przebaczenie,

A umierając, rodzimy się do wiecznego życia.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2AGNsZBKSks[/youtube]