Miesiąc: Luty 2012

AUTYZM-NATŁOK BODŹCÓW POBUDZA..

6 komentarzy

ZAPIS NA JEDNEJ Z KART KSIĄŻKI „AUTYZM CHAOTYCZNY TANIEC UMYSŁU”

Autyzm — natłok bodźców

Piękny park. W pobliżu plac zabaw. Z daleka dobiegają radosne okrzyki dzieci. Słychać melodie z wysoko ustawionych głośników. Alejkami parku przemieszczają się rozmarzeni ludzie. Zakochane pary trzymające tak mocne swoje dłonie, cieszą się chwilą.

Matki i ojcowie pchają wózki. Spacerują ze swoimi pociechami. Obok fontanny grupka maluszków, czerpiąca ogrom uciechy z widoku przemykającej w różnych kierunkach strumieni wody. I ten zapach świeżo skoszonej trawy, widok roślin, które pną się ku górze tak dumnie. Sycą się promykami słońca. Z rana rosa napoi je, aby mogły swoim pięknem barw czarować zmysły kolejnych osób. Sielanka.

Chwile dla duszy i ciała… Jedyne i niepowtarzalne. Dziesiątki ławeczek. Przysiadają na nich przechodnie — łyk napoju, chwilka odpoczynku, relaks. Z boku, w ustronnym miejscu, na ławeczce siedzi chłopczyk. Siedzi cichutko. Zerka wokół, po czym opuszcza długie rzęsy, przymyka powieki. Zbliża się „człowiek”. Przeszedł. Chłopczyk  otwiera szerzej oczka i tkwi w bezruchu. Gałązka w malutkiej rącze zatacza wirowe kręgi. Różne tempo, szybciej, wolniej, szybciej, wolniej… I ten wzrok wpatrzony w suchy patyk. Skoczne melodie płyną coraz głośniej. Im głośniej, tym gałązka w rączkach chłopca zmienia swoje ruchy. Radosne śmiechy dzieci z placu zabaw nie zachęcają chłopca. Może pójdę i ja? Pobawię się, poznam kolegów, koleżanki, chociaż przez kilka minut?

Na drzewo wskoczyła wiewiórka. Jest śliczna. Ruda kitka zwinnie pomknęła w głąb drzewa. Chłopczyk odłożył pospiesznie gałązkę, zatkał dłońmi uszka, podkurczył nóżki, drżał w ciszy, swojej ciszy. W ogromnym spięciu wydobywał znajomy tylko sobie dźwięk.

Obok, na ławeczce siedziała kobieta. Obserwowała każdy ruch malca. Siedziała równie cichutko jak chłopczyk. To jego matka, niczym Anioł Stróż. Przechodnie wzrokiem zadawali pytania. Wokół tyle radości, tyle dzieci, atrakcyjnych zabaw. Ten chłopczyk jest jakiś smutny, obcy. Matka czuła te pytania. Rozdarta wewnętrznie odprowadzała wzrokiem zdziwionych przechodniów.

Sercem odpowiadała: „Nie, nie jestem złą matką, a ten chłopczyk nie ma kary. Nie siedzi przy mnie, bo był niegrzeczny na placu zabaw. To moje dziecko. Inne, niepełnosprawne. Moje dziecko…, ono ma autyzm!”. Ujęła chłopczyka, przytuliła mocno do serca. Wracamy do domku, synku. Chłopczyk zabrał swoją gałązkę. Wtulony w ramiona matki wędrował obcym światem do bezpiecznego miejsca, gdzie wszystko ma swój ład i porządek. Bywają trudne spacery.

Dziękuję, że mnie stamtąd zabrałaś. Kocham Ciebie, mamusiu. Ty rozumiesz mój lęk, moją wrażliwość na bodźce, których nie rozumiem. Śmiech rówieśnika nie zawsze jego rozumiem. Głośna muzyka, obce miejsce. Boję się. Chowam się w swojej samotności. Twój zapach, mamo, delikatnie mnie wycisza. Jest znajomy. Pachniesz ciągle tak samo. Pokorą, dobrem, wyrozumiałością. I ten znajomy patyk. Może nie jest piękny, lubię trzymać jego w rączce. Taki już jestem, mamo. Staram się, a potem przeszywa mnie lęk. Dziękuję mamusiu. Dziękuję, że jesteś. Nie płacz, bądź dzielna. Jesteś silna, ja tylko to jedno rozumiem. Tą siłę, która jest moja. Moja i Twoja. Kolejny spacer. Dobrze, pójdziemy. Może się coś zmieni, próbujmy. Oddalę smutek, dziwny strach. Dla Ciebie mamusiu. Kocham cię. Kubuś.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=japA4KN2Pbg[/youtube]

TAK SKARBIE BYŁO JESZCZE DWA LATA TEMU. NIE MÓWIŁEŚ MALUSZKU SAMODZIELNIE. TWÓJ PRZEKAZ BYŁ ECHOLALIĄ. TERAZ, PO TYM TRUDZIE, OGROMNEJ WALCE JESTEŚ BLIŻEJ NAS. ROZUMIESZ SPORO, MÓWISZ CZYTELNIEJ..JESZCZE TROSZKĘ SKARBIE, JESZCZE TYLKO TROSZKĘ I POZNASZ ZAPACH ŻYCIA…TYLKO DATY NIE ZNAM DOKŁADNEJ. PRZEPRASZAM …BABCIA

PRZYJAŹŃ- PONAD WSZYSTKO!!!

2 komentarze

Każdy z nas przeżywa swoje dni tak różnie. Chwile, które cieszą…chciałoby się zatrzymać wskazówki zegara. Chwile smutku , problemy…wewnętrzny krzyk…niech to się już skończy, czas niech przyspieszy.  Nikt z nas pewnie nie idzie drogą prostą. Rozdroża, zakręty, tak często brak drogowskazu.  Siadasz, rozmyślasz , szukasz  światła, które  poprowadzi dalej.  Wszystko wiruje, trudno się skupić. Tyle spraw i wyważ człowieku , co ważne, mniej ważne, najważniejsze.

Jest jedno światło sprawdzone, które bije magicznym blaskiem. To Przyjaźń, dobro człowieka wobec drugiego człowieka…Ono wyprowadzi  zwątpienie, sprawi, że złapiesz oddech.. Myśli ułożą się poprawnie i mkniesz do celu . Wystarczy dobre słowo, gest spontaniczny, które mile zaskoczy . Jest lżej, lekko , ciężar przygnębienia spada. Nawał przeróżnych problemów przytłoczył mnie totalnie. Milcząc, próbowałam to wszystko zrozumieć, skoordynować  …Zwyczajnie bywały dni, że całkowicie oddalałam się od ludzi , nawet tych bliskich mojemu sercu. W ciszy układałam sobie kolejne kadry do tego serialu. Słyszałam delikatne pukanie moich Przyjaciół…co jest, w czym pomóc?? Nic, dam radę..Nie , nie dałabym rady milcząc dalej. Musiałam zrzucić ten bagaż, który przytłaczał mnie coraz bardziej. Dyskretnie dawałam znaki, co najbardziej ciąży. Dyskretnie też otrzymywałam to światło…moich Przyjaciół, ich rady, pomoc, o którą nie potrafię prosić dla siebie nigdy.Gesty, słowa, wspomnienia minionych, beztroskich lat…wpajanie, że kiedy tylko się wyciszę, nabiorę sił pokonam wszystkie przeszkody. Słowa, podpowiedzi…i wzmacniam się coraz bardziej . Boże, co ja bym bez Was zrobiła moi Przyjaciele …ci w realu i ta cudowna Rodzina wirtualnych Aniołów.Rozpoczęłam kolejny tydzień , przecieram coraz spokojniej dalsze szlaki…, a obok oni – Przyjaciele.Dziesiątki ciepłych słów odbudowały wiarę w siebie…Idę na przód. Dzisiejsze popołudnie – przeogromne wzruszenie. Moja cudowna blogowa Przyjaciółka Różyczka przysłała mi karteczkę. Rękodzieło cudeńko ozdobione serduszkami, pięknymi akcentami  dobroci.  Słowa przekazane w tym pięknym „opakowaniu” , to lawina ciepła, łuna światła, która sprawiła, że moje łzy nie były słone. To łzy wzruszenia, które niosą ulgę. Tak bardzo dziękuję , że nie pozwalacie mi upaść…trzymacie z całych sił spróchniałą deskę, na której zbyt długo dryfuję…

Dziękuję wszystkim za wszystko…Różyczko , dzisiaj będę spokojnie spała…Niczym Anioły jest obok  Ela, Agnieszka, Ania, Halinka, Basia, Piotr, Renia , Madzia, Terenia, Hania, Kasia…Krzyś i wiele, wiele innych ramion, które są  podporą.  Już dobrze…już widzę płomyk…i cel swój znam. Dziękuję. Tylko tyle mogę…

„Świat zobaczyć w Ziarenku Piasku
Niebo w Dzikiej Roślinie
Nieskończoność uchwycić w ręku
A Wieczność w godzinie.”   William Blake

Rudyard Kipling
JEŻELI ZDOŁASZ

Jeżeli zdołasz zachować spokój, chociażby wszyscy już go stracili, ciebie oskarżając;
Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o tobie zwątpili, licząc się jednak z ich zastrzeżeniami;
Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia, jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami, jeżeli nie odpłacasz za nienawiść nienawiścią, nie udając jednakże mędrca i świętego;
Jeżeli marząc – nie ulegasz marzeniom;
Jeżeli rozumując – rozumowania nie czynisz celem;
Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę, traktując jednakowo oba te złudzenia;
Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez ciebie głoszonej, kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych, albo zaakceptujesz ruinę tego co było treścią twego życia, kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami;
jeżeli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy i potrafisz zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę, jeżeli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa , nie żaląc się, że przegrałeś;
Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły, choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie, byleby wytrwać , gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;
Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości lub spacerować z królem w sposób naturalny;
Jeżeli nie mogą cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;
Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
Jeśli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej przemijającej chwili;
twoja jest ziemia i wszystko, co na niej
i – co najważniejsze – synu mój – będziesz CZŁOWIEKIEM.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=U2HgnHWzzAQ[/youtube]

MOTYLKU MÓJ, MALUSZKU NAJDROŻSZY..ZBIERAM SIŁY I IDĘ DALEJ. DLA CIEBIE, BLISKICH PRZYJACIÓŁ. KIEDYŚ TOBIE O TYM OPOWIEM, A TY WSZYSTKO ZROZUMIESZ. MAM JESZCZE TYLE W TYM ŻYCIU DO ZROBIENIA. KOCHAM CIEBIE SKARBIE…PRZECIEŻ WIESZ