Miesiąc: Styczeń 2012

KUBUŚ JEST BARDZO CHORY…

8 komentarzy

Cóż może pomóc  bardziej zbolałej duszy, sercu  rozdartemu jak słowo wsparcia…
Kubuś od kilku dni jest bardzo chory. Infekcje zajęły cały układ oddechowy. Dzisiejsza noc była okropna. Maluszek walczył z  kaszlem- tak zwanym „szczekającym”.  Okrutny widok, okrutny dźwięk i ten strach w Jego oczkach. Potem zmęczenie, które i tak nie pozwala zasnąć. Wszelkimi sposobami ratujemy Kubusia przed ostateczną wersją położenia w szpitalu. Lekarz dochodzi do Motylka, sprawdza Jego stan w domu. Włączył steryd i silny antybiotyk. W dzień jakoś funkcjonuje, noce są koszmarem. Może ta wczorajsza była przełomowa. Atak kaszlu , duszność – to ogromne zagrożenie, żeby nie nastąpiła nawet  sekunda niedotlenienia mózgu. Sam w sobie odruch kaszlu jest ogromnym wysiłkiem dla dziecka. W główce wszystko pulsuje, mięśnie się spinają ….Wszystko, tylko nie szpital. ..
To trauma dla dziecka, dla nas wszystkich . Boi się nowych twarzy, dźwięku, płaczu innych dzieci, które leżą chore w tych swoich łóżeczkach. Płacze, a z tych ślicznych oczek płyną ogromne łzy. Prosi , że chce do domku , wstaje, stoi przy drzwiach w pokoju szpitalnym, puka malutką rączką w szybę.   Rodzice innych dzieci pragną ciszy. Nie rozumieją , że Kubuś ma autyzm, jest pobudzony . Ja ich rozumiem…
Już kolejną noc Mama spędzi na czuwaniu przy Kubusiu…To światełko, Kubuś na łóżku i siedząca z boku moja córka. Serce mi pęka z niemocy. Wokół rozłożone ręczniki, grzejniki skręcone, wilgotność stosowna do zaleceń lekarza. Boże, błagam z całego serca…przerwij ten  stan. Przywróć stabilizację , zdrowie Kubusiowi, siły Jego Rodzicom…
Jutro moja córka, Mama Kubusia ma swoje Urodziny. Dałam Jej życie…Ona dała życie Kubusiowi.
Jego stabilizacja, brak konieczności  wyjazdu do szpitala będzie dla Niej najcudowniejszym prezentem.  Wiem…przetrwa jeszcze tę jedną noc bez snu.Pojadę do nich,zajmę się Słonkiem, Ona odpocznie. Nie będzie gości…to nic. Kubuś musi mieć sterylne warunki, żeby z tego stanu wyjść .Nie zdmuchnie świeczek z tortu…to nic. Żeby tylko noc spokojna była, Kubuś przetrwał w domku..
Tak bardzo, bardzo proszę moich Przyjaciół choć o myśl szczerą, modlitwę w ich intencji. Przerasta mnie to wszystko w chwili, kiedy nic zrobić nie jestem w stanie. Odlicza się sekundy, minuty z nadzieją, że musi być lepiej, a nie jest. Dziękuję. Babcia Gosia .

CZEKAM NA TEN UŚMIECH SZCZERY…WRACAJ KUBUSIU !!! WALCZ MÓJ ANIOŁKU Z CAŁYCH SIŁ!!!DASZ RADĘ. Z RÓŻAŃCEM W DŁONIACH BĘDĘ PROSIŁA…A BOZIA MNIE WYSŁUCHA…WIERZĘ..

AUTYZM- KUBUSIA MONOLOG Z BOGIEM.

3 komentarze

Cześć, to ja- Kubuś;
Na troszkę zniknąłem z tej opowieści . Musiałem ustąpić miejsca Arturkowi przecież. On jest taki biedny i trudno jemu bardzo. I Jego Mamusi. Ja mam swój domek, a oni nie mają . Muszą mieszkać tak daleko , daleko . To smutne jest . Arturek, jakbym był duży taki jak mój Tatuś,, albo dziadek, to bym zawsze był też z Tobą. Dałbym Tobie wszystkie moje zabawki . Razem byśmy się bawili .
Wiesz, moja babcia mówiła, że już masz sporo Przyjaciół i Anioły do Ciebie pukają. Cieszę się mocno.
Ja znowu chory jestem. Miałem tylko katar i temperaturę. Całe noce już trzy nie śpi moja Mamusia , bo mnie pilnuje. Dzisiaj w nocy, to taki atak kaszlu mnie złapał mocny.Bym pewnie znowu w szpitalu mógł być. Boję się szpitala . Tam wszystko jest takie inne i obce . Pan doktor zapisał mi nowe leki , bo zapalenie krtani dostałem. A tak się cieszyłem na śnieżek . Nie mogę nigdzie wyjść, tylko w łóżeczku jestem. Mam szalik założony i mój nawilżacz od Cioci Dominiki ciągle pracuje. Jeszcze muszę mieć inhalację co chwilkę. Nie lubię tego, ale co mam zrobić.  Skurcze mnie takie „łapią” i bolą mnie nóżki , rączki i plecy nawet. Mamusia mnie masuje . W nocy też…Dwa razy takie drgawki dostałem i buźka mi się zacisnęła. Będę miał jakieś badania znowu, czy jeszcze coś mi się nie „wkradło” i zdrówko ucieka moje gdzieś. Bo przy tym autyzmie wszystko się plącze jakoś.  Kiedyś powiedzieli, że te moje takie sztywnienie nie jest epilepsją, jakoś tak.  Teraz nie wiedzą lekarze i muszą ponownie sprawdzić.
Boziu…nie, to niemożliwe przecież. Kochasz mnie , no to ja Ciebie proszę nie dodawaj mi więcej chorób, niż mam. Już wszystko przez prawie dwa miesiące tak dobrze było , a teraz co ??? Proszę, chroń mnie – Słyszysz??  Wtedy wszyscy są smutni w domku moim . I babcia, dziadek, ciocie , wujkowie – Wszyscy. Ja wiem, to znowu przejdzie i zdrowszy będę…
Teraz Arturek potrzebuje Twojej opieki jeszcze bardziej .  Czuwasz przy nim i Mamusi Jego ?Dziękuję. Przytul ich mocno i tak dużo sił im daj . Może jedną tonę nawet , albo więcej..
Bym chciał, żeby On ten aparacik dostał do uszka. No , bo co  by to było, jakby nie usłyszał , jak Mamusia mówi, że Jego bardzo mocno kocha ?? Albo piosenki by nie słyszał ? Nam auticzkom to i tak dźwięki się mieszają. I to, co widzimy też się rozmazuje. Wtedy pobudzeni jesteśmy i taki strach wokół  krąży. Nie umiem tego opisać, nie mówię jeszcze przecież i nie rozumiem wszystkiego. Staram się.  Czy pozwolisz mi dzisiaj tak spokojnie spać i Mamusi mojej ? Żal mi jej tak mocno. Nie umiem tego powiedzieć  sam. Ty Jej jakoś powiedz – dobrze…Dwa dni była u mnie ciocia Kamilka , żeby nam raźniej było. Musiała wrócić do domku i do pracy iść.  Dorośli muszą pracować na chlebek i wszystko.
Dobrze, że moja Mamusia do tej pracy nie chodzi. Jest ze mną cały czas. To mój Anioł Stróż jest  .
Boziu moja KOCHANA …Tak bardzo, bardzo mocno Ciebie proszę …trzymaj rączki wszystkich chorych dzieci.  Daj siły ich Rodzicom, żeby mogli im pomagać. Niech ludzie dobrzy będę dla Wszystkich .
O to Ciebie proszę . Dziękuję. Kubuś.

„Usłyszałem delikatne stukanie do drzwi. Podbiegłem
i się nie bałem. Myślałem, że zdrowie do mnie
wróciło. Ja tylko tak myślałem”… M.K.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=oUUuj_4kBwc[/youtube]

MOTYLKU MÓJ..JUŻ NIE WIEM JAK TOBIE POMÓC…MUSIMY POCZEKAĆ MALUSZKU. ZDRÓWKO WRÓCI. POROZMAWIAM DZISIAJ Z BOZIĄ-DOBRZE..KOCHAM CIEBIE SKARBIE..PRZECIEŻ WIESZ..
„Przyszłość jest własnością Boga. On jeden może ją
odsłonić w wyjątkowych okolicznościach. Jak udaje
się odgadnąć przyszłość? Dzięki znakom teraźniejszości.
To w teraźniejszości drzemie cała tajemnica.
Jeśli szanujesz dzień dzisiejszy, możesz go uczynić
lepszym. A kiedy ulepszysz teraźniejszość, wszystko
to, co nastąpi i po niej, również stanie się lepsze”.  Paulo Coelho Alchemik
Tymi słowami tak bardzo, bardzo dziękuję Wszystkim, którzy pomocną dłoń skierowali wobec Reni, Arturka…Ulżyliście im tak bardzo w teraźniejszości. Niech zapomną o przeszłości. A wszystko, co ma nastąpić w przyszłości niech będzie nagrodą za pokorę, ból, szlak przebyty tak wyboisty. Upadli,..ale wstaną – dzięki Tobie, Tobie, i Tobie…