Miesiąc: Październik 2011

AUTYZM-WSPIERAJ MNIE, WYJDĘ Z TEGO..

No Comments

Cześć Boziu, to ja- Kubuś,

Jutro idę pierwszy raz po długim czasie do mojego przedszkola.  Coś tak sobie nieraz słyszę, jak Mamusia z Tatusiem rozmawiają  i boją się, żebym znowu się nie rozchorował. Odrobiłem wszystkie zadania domowe. Nie lubię bardzo kolorować. Lubię wyklejać i dopasowywać. Nie rozróżniam jeszcze kolorów i trochę mi wstyd. No , bo jak Pani mówi pokolorujcie na żółto, to ja biorę na przykład niebieską kredkę. Wtedy ktoś mi zwróci uwagę , pokaże  żółty kolor i słoneczko już świeci na żółto. Jestem jeszcze trochę pobudzony . I to też jest obawa jakaś, czy coś…Nigdy w życiu nie chciałbym przed kolegami i koleżankami dostać tego mojego ataku . Dzieci nie zrozumiałyby na pewno, że to nie moja wina jest, tylko moja główka jest INNA …Wiesz Boziu…będę się bardzo tak starał opanować .Czy dam radę…nie wiem. Babcia mi powiedziała, że niedługo jest Święto tych, którzy już w Twoim Domku mieszkają. Trzeba iść na groby bliskich , zapalić światełka, zmienić kwiatki i wianuszek położyć. W zeszłym roku na cmentarzu u dziadziusia , mojej prababci jednej i drugiej byłem. Grzecznie stałem przy grobie. Troszkę się wystraszyłem, jak ksiądz  przez taką tubę głośno śpiewał. Zatkałem uszka, wtuliłem się do babci , Mamusi  i jakoś dałem radę bez krzyku. A dwa lata temu nie wytrzymałem. Jak zobaczyłem tyle ludzi , zacząłem uciekać  i głośno krzyczałem.  Wszystko przerażało mnie…tłum, głośny śpiew. I jeszcze, to chciałem sobie jeździć po pomniku moim autkiem. Nie wolno przecież tak . Nie rozumiem tego ….mówią, że nie wolno , no to nie.

A po  tym Święcie będzie kolejne. Wesołe będzie Święto. Przyjdzie Mikołaj, a potem Gwiazdorek. Babcia kiedyś mnie posadziła na kolanko, usiadłem grzecznie i słuchałem. Pokazała mi Niebo . Powiedziała, że tam, za chmurkami Św. Mikołaj obserwuje dzieci i szykuje dla nich niespodzianki. Za każdy dzień, kiedy dziecko jest grzeczne  stawia obok jego imienia plusik. I jak tych punktów dużo będzie, no to przyniesie prezenciki, jak mało, to też przyniesie, tylko troszkę mniej. Bo każde dziecko musi dostać prezencik jakiś przecież. Wiesz…niedaleko mojego domku jest taki inny domek, gdzie mieszkają tylko Mamusie ze swoimi dziećmi, bo ich Tatusiowie sobie poszli gdzieś.  Te Mamusie są biedne takie i bardzo kochają swoje dzieci. Siostrzyczki zakonne ten dom ich prowadza i dbają, żeby nie były głodne, miały ubranka i tak dużo Miłości jeszcze. Tatuś zawiózł dla tych dzieci moje pluszowe zabaweczki, takie maskotki.Jeszcze wózeczek, co mnie w nim wozili jak byłem malutki…i rzeczy, co są mi za małe. Przecież ja już tak urosłem…jej…ja mam już prawie 125 cm .Taki jestem wysoki jak mój Tatuś i Mamusia prawie.Tylko trochę mi zostawili tych moich najukochańszych. Bo podobno nie powinienem zbyt często bawić się pluszakami . Tam są jakieś roztocza i tą moją krtań mogą też infekować.  Mi wystarczą do zabawy małe autka, Tomki i moje różne takie malutkie „klamotki”, zabaweczki z jajek , co dostałem w prezencie od  Aniołków moich.  Tylko właściwie tymi malutkimi zabawkami się bawię. Układam je, przekładam i tak fajnie jest.  A te inne dzieci, co nie mają Tatusiów bardzo się ucieszyły podobno . Mają się do kogo przytulić mocno, jak zasypiają…Boziu,,,wiesz, o co Ciebie proszę ??? Ciągle o to samo…o zdrowie dla mnie i moich bliskich. Babcia też była znowu kilka dni chora, ale jest już zdrowa. Pozwól mi chociaż trochę pobyć wśród dzieci. Ja dopiero się tego uczę. Tylko kilka dni byłem, bo ciągle mam infekcje i siedzę w domku. Ja tylko proszę, wiesz…Kochasz mnie ??? Ja Ciebie też. Kubuś.

Jak pomóc osobom autystycznym na co dzień?
Źródło: Geneva Centre. Kanada – tłum. Ewa Szmytkowska; KTA o/Gdańsk, publikacja śp. Pani Grażyny Bodora

1.   Pomóż osobie z autyzmem zrozumieć, co mówisz. Mów poglądowo i pokazuj, co masz na myśli.

  • Najpierw upewnij się, że osoba, do której mówisz jest zwrócona w twoim kierunku,
  • Używaj języka odpowiedniego do sytuacji i wieku jednostki
  • Korzystaj z języka gestów i demonstracji, aby pomóc w wykonaniu wymaganych czynności
  • Osoby z autyzmem mogą w różny sposób próbować przekazać Ci informację. Np.:
  • Mogą szarpnąć Cię w kierunku, skąd coś chcą
  • Mogą stanąć obok czegoś, co chciałyby otrzymać
  • Mogą utkwić wzrok w przedmiocie swoich pragnień
  • Kiedy chcą czegoś lub mają ochotę coś robić mogą powtórzyć twoje pytanie:   np.: Pytanie – „Czy chcesz ciastko?”, Odpowiedź- „Czy chcesz ciastko?”

2.   Pamiętaj, że prawdopodobnie w taki sposób osoby z autyzmem usiłują porozumieć się, najlepiej   jak potrafią.

      Przekazuj osobie z autyzmem informacje o tym, co ma zrobić.  Ciągle wiele czasu jest tracone na mówienie o tym, czego nie należy robić i to jest dla osoby  autystycznej bardzo zniechęcające. Jasne wskazanie, co mogłaby zrobić, może być dla niej  bardziej pomocne.

3.   Mów jej kiedy zrobi coś dobrze.

      Kiedy dziecko z autyzmem grzecznie bawi się, pomaga nakryć do stołu, spokojnie czeka lub  porządkuje swoje rzeczy, to niech dowie się, kiedy skończy, że zachowywała się dobrze. Możesz np. powiedzieć z uśmiechem: „Podobało mi się, że grzecznie poczekałaś.”

4.   Dowiedz się, co jest dla osoby z autyzmem nagrodą.Każdy człowiek ma swoje własne upodobania. Jeden lubi muzykę, inny TV czy kolorowe szkiełka. Ktoś jeszcze wirujące przedmioty, łaskotanie, lody, zabawę w piasku lub błyszczące drobiazgi. Która z tych rzeczy lub czynności może być nagrodą dla twojego autystycznego podopiecznego? Powinieneś właściwie dobierać nagrody, gdy chcesz mu okazać, że zrobił coś dobrze.

5.   Uprzedzaj osobę z autyzmem, kiedy ma nastąpić jakaś zmiana.
      Na przykład, jeśli bawicie się wspólnie i zabawa dobiega końca, powiedz: „jeszcze jeden raz” lub  „za dwie minuty skończymy”. Takie stwierdzenie może pomóc skierować aktywność osoby  z autyzmem na coś innego.

6.   Pamiętaj, że reakcje osoby z autyzmem mogą być nieodpowiednie do niebezpiecznej sytuacji.
      Ucz, jak zwracać uwagę na niebezpieczeństwa, jak przewidywać je i jak go unikać.

7.   Spróbuj zrozumieć zachowanie osoby z autyzmem.

      Może trudności w porozumiewaniu się za pomocą mowy, obrazków czy znaków migowych, stąd też może używać swojego zachowania, aby przekazać informację:

–       może rzucać grą lub zabawką, jeżeli ta jest zbyt łatwa lub trudna dla niej

–       może odepchnąć coś, czego nie chce, gdy nie umie powiedzieć w tej chwili – „nie”

–       może okazać agresję, jeżeli potrzebuje przerwy

–       może być opryskliwa, jeśli jest zmęczona lub głodna, a ty nalegasz, by coś zrobiła

–       może być przestraszona lub zdenerwowana, jeśli znajduje się w zatłoczonym, hałaśliwym

        miejscu (takim jak np. ruchliwa ulica)

8.    Nie zapominaj o ludzkich wartościach osoby z autyzmem.

Osoby z autyzmem odczuwają tak jak inni: doznają szczęścia i niepokoju, mogą się złościć, być podniecone lub martwić się, ale jest im o wiele trudniej niż nam wyrazić swoje odczucia.

Widzisz Boziu…mam troszkę podrapaną buźkę ..Ten AUTYSTYCZNY Kubuś mi tak kazał sobie uderzyć w nią autkiem, no i to zrobiłem. Jest mi smutno teraz . Przejdzie..No , bo musi przecież kiedyś ..

AUTYZM NICZYM LORNETKA..

5 komentarzy

http://www.gavagai.pl/society/index.php  – zapożyczony tekst ze strony

Colin Wilson
Pasożyty umysłu

 […]jeśli ktoś choć raz nauczy się korzystać z własnego umysłu, reszta jest już rzeczą łatwą. To kwestia przełamania nawyku, który ludzie utrwalili przez miliony lat; nawyku koncentrowania całej swojej uwagi na świecie zewnętrznym, traktowania „wyobraźni” jako rodzaju mechanizmu ucieczkowego zamiast uznania, że jest to krótka wyprawa do rozległych obszarów umysłu. Trzeba przyzwyczaić się do myślenia o tym, jaki jest rzeczywisty mechanizm funkcjonowania umysłu. „Umysł rozumiem tu nie w potocznym znaczeniu tego słowa, ale szerzej – łącznie z uczuciami i percepcją. Stwierdziłem, że najtrudniejszą chyba rzeczą na początku jest uświadomienie sobie, że uczucia są po prostu inną formą percepcji. Mamy tendencję do upychania uczuć w różne szufladki. Patrzę na człowieka i „widzę” go, jest to coś obiektywnego. Natomiast dziecko patrzy na niego i mówi: – Och, cóż to za wstrętny człowiek! Dziecko wyraża swoje uczucia wobec niego i wówczas mówimy, że jest to coś „subiektywnego”. Nie zdajemy  sobie sprawy z tego, jak głupia jest ta klasyfikacja i jak bardzo zniekształca nasze myślenie. W pewnym sensie uczucia dziecka są również spostrzeganiem. Tak, jak w bardziej istotnym sensie nasze „widzenie” jest „uczuciem”.
   Pomyślcie przez chwilę o tym, co się dzieje, gdy regulujecie lornetkę. Przesuwacie małe pokrętło – i wszystko jest zamazane. Nagle jeden dodatkowy ruch – i wszystko staje się jasne i wyraziste. Pomyślcie teraz, co się dzieje, kiedy ktoś wam mówi: „Stary Iksiński zmarł zeszłej nocy”. Zazwyczaj umysł mamy tak przepełniony innymi sprawami, ze nie czujemy w ogóle nic – albo inaczej – uczucia są tak mętne i niejasne, jak źle nastawiona lornetka. Być może w tydzień później, siedząc spokojnie w swoim pokoju i coś czytając, przypominamy sobie o starym Iksińskim, który właśnie zmarł. Przez moment poczujemy silny smutek; nastąpiło skrystalizowanie uczucia. Czy trzeba czegoś jeszcze, by przekonać się, że uczucie i spostrzeganie są zasadniczo tym samym?

To piękny, prosty przekaz o możliwościach zdrowego umysłu…a umysł AUTYSTY ??? Tak bardzo się różni od mojego – Twojego…On nie przetwarza informacji pochodzących z otoczenia w sposób rzeczywisty . Może kilka godzin widzieć otoczenie , jak przez tą lornetkę, której ostrości nie jest w stanie ustawić. Wszystko za mgłą…Potem widzi obraz rzeczywisty. I jak ma sobie wytłumaczyć, który z nich jest jego światem…ten za mgłą, czy ten rzeczywisty ?? Kubuś wchodząc w swoją krainę zazwyczaj chwilkę przed tym bardzo mocno mruży oczkami, trze je….Już od dawna wiemy, bo tego zwyczajnie trzeba się nauczyć : obserwacji dziecka – kiedy jego obraz się rozmywa. To trzepotanie długimi rzęsami jest niczym usilne odkręcenie mechanizmu lornetki … Identyczna sytuacja ma miejsce, kiedy pobudza Jego jakiś dźwięk. Wiele odgłosów pochodzi z otoczenia i tak trudno sprecyzować, cóż w tym danym momencie Jego drażni ??? Uczucia ??? w Autyzmie bywają okazywane. Coraz częściej z inicjatywy  Kubusia. I tylko wtedy. Nie można sobie pozwolić na mocny uścisk, delikatnego buziaczka, kiedy tego nie chce, i nie on tą potrzebę przekazał. Tak bardzo chcielibyśmy, aby chociaż mowa Kubusia była zrozumiała, płynna . Niestety, jeszcze nie jest. Zrobił OGROMNY postęp w tej materii, jednak tona pracy przed  terapeutami , nade wszystko dzieckiem.  Tak bardzo wierzę, że  kolejne dni  będą rodziły owoce tej ciężkiej pracy. Wierzę i mam NADZIEJĘ…a ona…ona odchodzi ostatnia…

MOTYLKU, nic się nie bój…obok jest zawsze Twój Anioł Stróż Mamusia i Tatuś Twój Anioł ..Choć szlak bardzo wyboisty – pokonamy go.Idziemy tylko do przodu..A w drodze…jest też czas na odpoczynek…przecież wiesz Słoneczko moje .Kocham Was tak mocno...

„Ach, gdyby tak od razu, każdy zrozumieć mógł, że lepsza droga bez drogowskazów, niż drogowskazy bez dróg”. Stanisław Jerzy Lec

„Istnieje cel, ale nie ma drogi: to co nazywamy drogą, jest wahaniem”. Franz Kafka