Miesiąc: Wrzesień 2013

” ŻYCIOWA ZWROTNICA”- książka niezwykła!

4 komentarze

Czytałam, nadal czytam wiele książek .Możliwości kontaktu z Internetem faktycznie u wielu z nas może oddalić chęć poczytania tekstu zapisanego na kartach książek . Net- , to źródło ogólnej wiedzy w każdym temacie . Nic jednak nie odda emocji, kiedy otwierasz karty książki, przerzucasz je . Ciekawość…co dalej, los bohatera , opis sytuacji wciąga . Wzrok , myśl …i nie da rady oderwać się od  czytania dalej tekstu . Ten zapach druku ma swoją magię .Od kilku lat fascynują mnie książki pisane w oparciu o prawdziwe historie . Przyczyna ?- znacie ją. Kilka dni temu pozyskałam książkę przepiękną „ Życiowa Zwrotnica” . Autorem jest Ania Brzóska . Nieznane nazwisko w świecie literackim…wiem.  Książka – to debiut jednej z Mam , którą czas jakiś temu poznałam wirtualnie .

zyciowa_zwrotnica_plakatDebiut powstał w oparciu o dramatyczne doświadczenia życiowe , w których  trwała autorka wraz ze swoją Rodziną cztery długie lata . Opis heroicznej walki o życie swojego dziecka – córeczki Marysi. Dziewczynka przyszła na świat jako trzecie dziecko. W domu dwóch wspaniałych synów.

Marzenie o powiększeniu Rodziny z ogromną wiarą, że to właśnie będzie dziewczynka ziściło się 6 lipca 2008 r. Najpiękniejsze chwile w życiu , kiedy wydajesz na świat owoc Miłości . Każde nowe życie jest DAREM – jedynym, niepowtarzalnym, pięknym. Maleńki człowieczek , cząstka nas samych . Snujesz plany, wyobrażasz sobie kolejne jutra , przyszłość radosną .. Chciałoby się już od narodzin widzieć tylko uśmiech ma twarzyczce , słyszeć gaworzenie .Czekanie na dyktowane zegarem biologicznym etapy rozwoju . Hormony szczęścia buzują we wnętrzu Rodziców.

Ania- MATKA , Jej  mąż – Ojciec, rodzeństwo ; im nie było dane doznać tych pięknych emocji po narodzinach Marysi.

Dziewczynka  w pierwszych godzinach życia  zrodziła u Rodziców lęk . Symptomy jakiejś choroby widoczne były już na sali noworodków . Dalej przekaz lekarzy-niezrozumiały, nijaki. Psychika przyjmuje bolesne wiadomości w zwolnionym tempie .

Niby rozumiemy słowa, przekaz,,,,ale, czy one kierowane są naprawdę wobec nas? Potrzeba czasu, aby przyswoić, zrozumieć sens słów . Dziwny bunt , miliny pytań bez odpowiedzi . Akceptacja stanu lub poddanie – to próba , którą musimy przejść .Ania w swojej książce opisuje najważniejsze sytuacje , które  szły z boku niczym cień.

Tułaczka po gabinetach różnych specjalistów . Niepojęte diagnozy mogłyby doprowadzić  do obłędu zatroskanych Rodziców. Oni szukali ratunku z przeogromną nadzieją, że pasmo dramatu zostanie gdzieś przerwane. Może ktoś w końcu wskaże drogowskaz, jakieś źródło, które pokona kolejne zdiagnozowane zaburzenia u Marysi. Pielgrzymka z chorym dzieckiem …tylko Mety zwanej zdrowiem nikt nie oznaczył. To nic….Oni ciągle szukali  ratunku trzymając w objęciach swoje najdroższe dziecko .Wartości , marzenia, plany…zmieniły swój wymiar. 

Kilka z nich bezustannie rosło w potęgę :Wiara, Miłość, Pokora, Cierpliwość , Nadzieja , SIŁA  – motta na każdą kolejną sekundę wspólnego trwania .Książka wzruszająca  niewyobrażalnie . Przekaz pisany zbolałym SERCEM MATKI , Wyjątkowej Matki , która walczyła o swoje dziecko . Przekaz ,to niezwykła nauka , lekcja życia dla każdego z nas . Wskazania między wierszami , ile jesteśmy w stanie znieść jako ludzie obdarzeni  wnętrzem wypełnionym WIARĄ . Wiele odniesień do Boga , którego nie odrzucili pytając – czy JESTEŚ, gdzie jesteś ? – Prosząc bezustannie – bądź w Nas , a damy radę . Miłość od poczęcia ….do końca .

Zaburzenia Marysi były rozsiane w całym organizmie , ich nazwy zupełnie obce, o których w życiu nie słyszałam . Medycyna stała się i w tym przypadku bezradna.

23 kwietnia 2013 r. Bóg zabrał dziewczynkę do swojego Domu , jest Aniołkiem , który czuwa na CUDOWNYMI RODZICAMI z woli Ojca . Odeszła w wieku czterech lat . Nie poznała beztroskiego dzieciństwa .. nie biegała, nie tańczyła, nie śpiewała…Mimo tego dramatu miała gwarancję czegoś, czego niekiedy brakuje w domach , gdzie dorastają zdrowe dzieci . Gwarancję WIELKIEJ MIŁOŚCI dawanej , co dnia, w nocy . Pozostawiła po sobie ślad…Ania kontynuuje dzieło , którego ziarno zasiała Marysia .Wspiera innych swoim doświadczeniem radząc – jak żyć , kiedy w Sercu jest rana bólu . Ona się nie zabliźni , można ją tylko okrywać opatrunkami ; to emocje – nadal WIARA, POKORA, MIŁOŚĆ .

Polecam książkę każdemu , kto wielu spraw w życiu nie rozumie – tym wrażliwym, i mniej wrażliwym . Wiem, że każdy z czytelników znajdzie wskazówkę wobec swojego losu . Wiem, że znajdzie w niej receptę na stany, które zaskakują , które  KRZYCZĄ – zostaw już, daj sobie spokój , zmień trasę swojego szlaku , nie pokonasz przeszkody , bo jest nie do przeskoczenia.Zapisy w książce wskazują, że trzeba podejmować każde wyzwanie . Zwątpienie , to klęska wielu istnień . „ Życiowa Zwrotnica „ – to link, jak ją nabyć .

http://www.cudownedzieci.blogspot.com/

 Nigdy w takich chwilach nie zapominam o Matkach , które dane było mi poznać, które  tożsamy dramat przeszły i idą dalej. Przytulam serce Małgosi Laskowskiej, Kasi Kropiwnickiej, Moniki Gacioch , Mamy Sadruni, Krzysia-Wszystkich, które  szły szlakiem trudnym dłużej, krócej..,.które nie zwątpiły w sens tej nierównej walki . Czy one przegrały swoje życie ???

Ja sądzę , że przegrała medycyna , która wiele tajników musi jeszcze odkryć.One…poznały smak życia innego niż Ty, ja….Są WIELKIE swoją siłą, która pcha do przodu na kolejne szlaki różnych dróg .

Babcia Gosia

ŻYCIE – JAKOŚ TAK…

5 komentarzy

Życie…samo scenariusz pisze.  Wielki smutek może zostać  nagle zniesiony nieoczekiwanym  splotem wydarzeń, które  przywrócą radość  . Radość  często runie w chwili, kiedy się  nie przygotowałeś absolutnie na kolejny  strzał  od losu.

Kubutek dumnie wkroczył  do szkoły – PIERWSZOKLASISTA , to  dopiero brzmi !  Chodził z plecaczkiem „AŻ”  4 dni . W czwartek  pojawił się katar, po nim zapalenie krtani . Do końca tygodnia odizolowany od szkoły, dzieci…5 miesięcy spokoju z infekcjami  wskrzesiło  wielką nadzieję, że  ciąg chorób pochodnych już został opanowany . Niestety nie…Bogu dziękować, że  regeneruje się w domu, nie musiał trafić do szpitala . Leki odpornościowe, które aplikuje   okazały się tym razem mało skuteczne .

Dlaczego tak jest , że przebywanie w skupisku dzieci  , w szkole organizm Kubusia  nie daje rady odpierać ataku infekcji ? – specjaliści również przyczyny nie znają . W luźnej rozmowie ze znajomą lekarką gdybałyśmy …Może jest tak , że  choć radośnie idzie do szkoły podświadomie męczy Jego umysł stres . Przebywanie w większej grupie  osoby z zaburzeniem autyzmu  rodzi chaos , lęk .

Nie okaże tego zewnętrznie , psychiki nie widać…Stres, to największy śmietnik w organizmie . Napięcie  osłabia natychmiast  odporność  , łapie wszystko, co w powietrzu  krąży …i efekt jest, jaki jest . Trudno…odpocznie, nabierze sił, wróci do szkoły …Smutno tylko , że  tląca się iskierka  ogromnej radości ze stabilnego stanu zdrowia została zdmuchnięta. Tli się , bo MUSI !!!

Kwiecień, maj był ciągiem dramatycznych widoków  Jego walki o zdrowie . Ostre zapalenie krtani potęgowały ataki duszności …Jezu, nie chcę pamiętać tych scen…W maju sepsa – ten stan już wyrzuciłam ze swojej świadomości , żeby nie oszaleć przywołując widok bolesny . Bezwładny  leżał  wtulony pod sercem ciężarnej córki. Odliczanie minut, godzin – jako czas przeszły ..i ta przeogromna wiara – SYNEK ; wychodź z tego jak najszybciej…Wygrał !!

Niezliczona wręcz ilość  trudnych prób w tym życiu za mną. Testy na przetrwanie  – tak nazywam te stany . Rozwiązuje je i mknę dalej. Ucieczki przed przyszłością nie ma , przeszłość staje się elementem mojej historii .

Mam nadal sporo zaległości w odwiedzinach moich cudownych dzieciaczków w świecie wirtualnym.

Uchylam drzwi, odczytuję . Cieszy każdy sukces kolejnego maluszka , zasmuca porażka drobna , boli okrutnie  przegrana …Mam swój profil na FB. Tam też  jest grono wirtualnych PRZYJACIÓŁ , Rodziców, którzy nie prowadzą blogów . Wspaniałe postacie , które  inspirują tak często w chwili, kiedy chciałoby się zwątpić w sens dalszej podróży szlakiem życia .

Przeogromny szacunek  , przytulenie serc  Rodziców , którzy  nie okryją już dziecka kołderką…Idą na cmentarz -darując kolejnego misia , lalkę , kładąc  maskotki na mogiłach . Ile siły jest w wielu z nich tak potężnej – pewnie sami o tym nie wiedzą. Osobiste dramaty nie wyrwały ich z życia . Piękny cel wyznaczyło wielu z nich . Doświadczeni  okrutną traumą nadal pomagają innym swoją wiedzą , apelami o pomoc  dla tych , którzy nadal walczą. Nie ma chyba słowa, które określiłoby  dar takiej postawy  wobec losu . Wyobraź sobie – ktoś ukradł Twój drogi, wymarzony samochód , inne dobro materialne . Często rozpaczasz, buntujesz się , tracisz wiarę, zaufanie do wszystkich .To tylko przedmioty , które nabyłeś. Przełóż to na emocje kogoś, kto bezpowrotnie utracił najdroższą osobę. Żyła , wypełniała dom radością, z czasem rozpoczęła się walka o kolejny dzień, miesiąc . Wiedzieli , że  każda chwila wspólnie spędzona może być  ostatnią …Wiem doskonale, że życie postrzegane przez pryzmat  dramatu  przyjmuje się zupełnie inaczej . Zakodowane tony pokory  oddalają sprawy, które pewnie  byłyby trudne , gdyby  z boku  nie istniał najtrudniejszy problem…jak ratować  kochaną osobę.  W tych sytuacjach trwonienie energii na sprawy mniej ważne  byłoby bezsensowne .

Dzieci, wnuki, RODZINA, bliscy Przyjaciele – to filary naszego trwania – tu i teraz .

Nie jestem i nie potrafię być też obojętna wobec  spraw, które  mogłabym przecież przemilczeć .

Bezsensowne  ciosy  kierowane  przez „pyszałków” wobec słabszych , chorych, biednych  zawsze  „podnosiły moje ciśnienie „…tylko dlatego, że  nie pojmuję  przyczyny tych  absurdów . Kiedy czegoś nie rozumiem – pytam ; ciszej, głośniej .  To moja wada, albo zaleta…sama nie wiem.

=UTF-8QZdj=C4=99cie0077=2Ejpg=PRZETRWAJ SKARBIE – JESZCZE KILKA DNI I BĘDZIE DOBRZE !! WIERZĘ TAK BARDZO,  ŻE TO TYLKO  NAGŁY, PRZYKRY  EPIZOD . TY CAŁY CZAS SŁONKO WALCZYSZ …I WYGRYWASZ PRZECIEŻ…DLA SIEBIE, DLA NAS ANIOŁKU !