Miesiąc: Sierpień 2013

1% POZOSTAJE – HURRA!!!

2 komentarze

ODPOWIEDŹ NA LIST OTWARTY  z Ministerstwa  Pracy i Polityki Społecznej – Biura Pełnomocnika Rządu Do Spraw Osób Niepełnosprawnych .  Pismo otrzymałam w dniu dzisiejszym , dzielę się wiedzą bezzwłocznie  z Wszystkimi, którzy sprawą są zainteresowani.

MAMY PISEMNĄ GWARANCJĘ MINISTERSTWA, iż  nadal zostaje zachowana forma w pozyskiwaniu 1%  na rzecz osób niepełnosprawnych  – beneficjentów wszystkich  Organizacji Pożytku Publicznego, które  takie zbiórki prowadzą . Odpowiedź  na pytanie zawarta w Liście Otwartym w tym punkcie jest w pełni satysfakcjonująca!!! . Oddalamy strach, wątpliwości, niepewność  w obszarze dobroczynności  ludzi, którzy w taki sposób wspierają  osoby dotknięte przez los . Zbiórka 1% z odpisu od podatków zostaje nadal utrzymana. Zmiany dotyczą lustracji, pewnych nowelizacji samych OPP , które nie będą skutkowały pozbawienia  beneficjentów ( posiadaczy subkont) w  możliwości zbiórki środków na leczenie . Wiemy, że to „widmo” krążyło nad nami , choćby wobec wypowiedzi  publicznych przez władnych w naszym kraju.

Pozostała treść pisma objaśnia o wszelkich „przywilejach”, z których mogą korzystać w chwili obecnej niepełnosprawni, ich opiekunowie. Wobec tej odpowiedzi….cóż, żadnych zmian się nie dopatruję .

Szereg obwarowań, progów  dochodowych itd. , które dobrze znamy z praktyki . Te sprawy wymagają dalszych monitów , próśb, argumentów z naszym udziałem, aby zmiany nastały .

Przychylność , jasne określenie pozycji niepełnosprawnych w  utrzymaniu  , pozyskiwaniu  środków z 1% uważam osobiście za niemały SUKCES WSZYSTKICH, którzy w tym wydarzeniu brali udział.

Dziękuję całym sercem nie tylko osobom, którym sprawa  spędzała sen z oczu , pytając , co dalej ?, Dziękuję serdecznie Wszystkim , którzy  solidarnie poparli ten APEL . Wiem, że w dialogu jakiś konsensus nastać musi !! Trzaskają jedne drzwi, wchodzimy do kolejnych …,a tych jest sporo.

Wiem, że gwarancją drobnego sukcesu jest  zrobienie tego jednego kroku  do przodu , bowiem stanie w miejscu, milczenie …nikt  nie usłyszy ciszy !!!! Pójdziemy sobie dalej wobec kolejnych próśb kierowanych do właściwych podmiotów .  Maluszki, starsi, dorośli….przygotowujcie swoje prośby na kolejny 2014 rok spokojnie …PROCENT TRAFI NA WASZE SUBKONTA ….Babcia Gosia. Informację zamieściłam też na swoim profilu FB…Cieszę się!

Dialog z politykami, domaganie się swoich praw…ciężka to „wojenka”. Jedna bitwa wygrana, wiele jeszcze do zrobienia. Chryste, Babcia dawno temu waleczna była, z czasem odpuszczała…, ale KOPAĆ leżących..Nie, tak być nie może…Abym siły miała- pójdziemy dalej…jakiem Babcia Przysięgam!!!

Załączam odpowiedź z Ministerstwa ;

Ministerstwo - 1Ministerstwo - 2Ministerstwo - 3Ministerstwo -4Ministerstwo -5

WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ, POKORA …

2 komentarze

=UTF-8QZdj=C4=99cie0238=2Ejpg=Pierwsze zdjęcie Klaudynki

1069064_499854206764954_1190536453_nKubuś w pierwszym tygodniu życia..MOJE CUDOWNE DARY!!!

Staram się stawiać czoło kłopotom „Kiedy Bóg chce Ci zrobić podarunek, zwykle opakowuje go w kłopot. Im większy podarunek otrzymujesz, tym większym kłopotem Bóg go maskuje.”
~~ Norman Vincent Peale

Przekaz  znalazłam na profilu fb . Mamy Anulki – dziewczynki z Zespołem Downa.

Zdanie tak bardzo prawdziwe, jego sens dotyczy  wielu z nas. Zastanawiałeś się kiedyś, co najbardziej cieszy w Twoim życiu ? Szczęśliwym może być ten, który mknie przez życie bez bagażu większych problemów . Wszystko osiąga w miarę łatwo , ma cele, marzenia – realizuje je idąc prostym szlakiem . Widocznie taki scenariusz przygotował  dla tego człowieka ten, który  jest  „NACZELNYM SZEFEM” każdego stworzenia . Może i ten szczęśliwy człowiek jest głębokiej wiary…Jego dialog z Bogiem jest  pasmem podziękowań, nie próśb …Zawsze podkreślam, szanuję Wszystkich ludzi bez względu na ich światopogląd . Nigdy nie zazdroszczę tym, wobec których los jest przychylny,  cieszę się ich radością  . Wiem też, że nie ma ludzi beznadziejnie złych . Każdy ma w sobie pozytywne cechy – kwestia, czy jest w stanie je wyeksponować , czy tłumi w sobie dobro, bo tak chce, czy też  szczelna skorupa mimo wysiłku do wyzwolenia się z niej nie chce odpuścić. Takich szczęśliwców na świecie jest tylko ułamek…Wybrańcy ?- może tak .

Większość  z nas niestety takiego szczęścia nie ma. Zazwyczaj pokonując jakiś odcinek życia wchodzimy w ciemny labirynt , szukamy z całych sił iskierki światła, która Nas poprowadzi dalej .Im większe wyzwanie, trudniejsza sprawa , tym większy wysiłek do zdobycia mety , droga bardziej wyboista . Wiem, że trzeba w tej pielgrzymce bezustannie rozglądać się wokół, jakiś instynkt czujności  wędruje z boku . Życie zaskakuje w różny sposób , który nie jesteśmy w stanie przewidzieć  .Postrzegamy porażki, sukcesy w różny sposób. Bunt, gniew  w obliczu niemocy – to pierwszy sygnał, że nasza radość  zostaje uśpiona . Koncentrujemy się  całym sobą na sprawie, która nurtuje .Czy może być wyluzowany, spokojny ktoś, kto pozyskał wiedzę, że za kilka dni straci pracę, dochody niezbędne do utrzymania siebie, Rodziny ?? W tym czasie oczekiwania na wypowiedzenie otrzyma kilka cennych podarunków . Brat zmienił samochód , swój eksploatowany podarował Tobie . Marzyłeś o takim wiele lat . Twoja radość nie będzie  wielka, możesz nawet nie zauważyć, że już stoi na Twojej posesji . Pozytywne emocje zostały zatrzaśnięte mega problemem…tracę pracę, a ona była najważniejsza . To teraz Twój największy kłopot, który  przyćmił wszystko. Brak perspektyw na  zdobycie kolejnej pracy . Myśli wirują w dzień, w nocy wokół poszukiwań rozwiązania tego problemu . Dostałeś też nowe meble, super sprzęt AGD – ktoś zrobił ten podarunek.  Skakałbyś pewnie z radości, gdyby nie ten ogromny  problem…brak pracy. Jestem pewna , że  odzyskasz radość w dniu, kiedy ktoś zaproponuje świadczenie pracy  z posadą o kilka szczebli niższą, wynagrodzeniem okrojonym znacznie, pozycją w strukturach zupełnie podrzędną. Twoja psychika na ten znak czekała , wszystko wokół było mniej ważne . Ulga niesamowita ! – i świat nabiera ponownie soczystych kolorów.Co zrobić, kiedy  te mega problemy nawarstwiają się, nie zdążysz opanować jednego, już kolejne zapukały do Twojego życia ? Bunt, gniew  , z czasem apatia , ciemność i chaos niesamowity . Strach przed kolejnym dniem, to najgroźniejszy  przeciwnik. Sparaliżuje umysł , zaczynasz się poddawać, boisz się nawet chwili, która  minęła . Moje życie…mam już sporo lat . Kształtowałam sposób na pokonywanie problemów bardzo długo .

Były lata piękne, beztroskie …wszystko dość sprawnie osiągałam . Ciosy – przyjmowałam je i szybko wstawałam licząc tylko na siebie . Z czasem mój bagaż robił się coraz cięższy  . Wówczas – pisałam o tym wielokrotnie ,nie byłam blisko Boga . On jest- wiedziałam, bo tak zostałam wychowana . Nie dopatrywałam się sukcesów , jako rodzaju łaski , ani porażek, jako znaku…przełam się – już czas !Zawierz mi, rozmawiaj ze mną, proś i dziękuj. Kiedy upadniesz , tylko szczerze poproś – podniosę Ciebie .  Tragedie , choroby  najbliższych i niemoc….osłabiały coraz bardziej . Chcąc  już nawet „grać”, że jest wszystko ok, jestem twardzielem…nie dawałam rady . Rok 2000 był lawiną ciężkich chwil, które  przyganiały kolejne problemy .  Otoczona Przyjaciółmi, znajomymi …nie, nie byłam sama.

Wiedziałam jednak, że i Oni nie pomogą mi w rozwiązywaniu  trudnych spraw. Stałam na rozdrożu , żadnego widocznego drogowskazu , którędy iść  . Wartościowanie problemów na mniejsze, większe nie miało sensu, wszystkie były  trudne . Czułam, że za chwilkę się poddam, zamknę w sobie …tylko jak ? Są dzieci , Rodzina – wypadając z toru i Oni odczują boleśnie kolejne  porażki . Gdzieś w głębi dojrzewała myśl- przełam się , jestem z boku cały czas przy Tobie …Tylko mnie poproś , zwróć na mnie uwagę – POMOGĘ TOBIE !!! „Kiedy Bóg chce Ci zrobić podarunek, zwykle opakowuje go w kłopot”. Moja ogromna skrucha,  łzy paliły policzki – i  pierwsza  szczera modlitwa . Matko Boska, Boże …już nie proszę, a błagam – RATUNKU !! Przyrzekam ..będę tutaj klęczała pokornie , co wieczór.Nie czekam na CUD , a na gram ulgi , to mnie wzmocni , zaiskrzy nadzieja, że  dam radę , wstanę jakoś. Obietnice dotrzymałam . Każdy dzień kończyłam długą modlitwą – prostą, szczerą, swoimi słowami. Zrzucałam  emocje , które tłumiłam w sobie przed bliskimi. Nie chciałam Rodziny zasmucać, pokazać  łzy…Z czasem , sama nie wiem jak  mega problemy rozwiązywały się. Czułam wycieszenie , oddalał się lęk o kolejne jutra. To było przygotowanie psychiki do  kolejnych wyzwań – okrutnie bolesnych . Potrafiłam już opanować  strach , wyciszenie znajdowałam w dialogu z Bogiem.Analiza ostatnich lat …, gdybym właśnie w tym 2000 roku nie poznała, nie uwierzyła tak bardzo w Boga, nie miałabym odskoczni  do przytulenia w niewidzialne ramiona KOGOŚ, kto jest przy mnie .Nie wiem, jak dałabym radę sprawować opiekę przez cztery lata nad przykutą do łóżka Mamą godząc pracę z opieką, nie śpiąc przez cztery lata, a czuwając przy łóżku. Nie wiem, czy dałabym radę przetrwać cios – diagnozę, że mój cudowny wnuczek nagle zniknął ze zdrowego świata , wchłonęła Jego kraina autyzmu. Nie wiem, czy zawalczyłabym o siebie z chorobą nowotworową…Nie wiem, jak dałabym radę opanować  wiele innych trudnych doświadczeń życiowych . Dzisiaj jestem przykładem , że dałam radę!!! Ostatni , ciężki upadek w tym roku , kiedy  brak sił wrzucił mnie w biedę ….Wiara, Pokora, Cierpliwość , Miłość  dały szansę na przetrwanie . Dobry Bóg stawia na moim szlaku  cudownych ludzi – Anioły, które trzymają mnie z całych sił zagrzewając do dalszej podróży  przez szlak zwany życiem . Ponownie wychodzę na prostą , nie wybiegam myślami w przyszłość . Cieszę się chwilą – tu i teraz . Dam radę , mam jeszcze sporo do zrobienia- nie koniecznie dla siebie…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=7Ov72Dfl4KI[/youtube]