Miesiąc: Marzec 2013

BŁAGAM WSZYSTKICH O MODLITWĘ!

17 komentarzy

Jest późna noc. Mój Kubutek, Słonko cudowne  w ciężkim stanie trafił wieczorem do szpitala. Delikatne przeziębienie , z minuty na minutę wywołało duszności, zapalenie krtani.  Kilka godzin leżał na Intensywnej terapii, dostał adrenalinę, stan się stabilizuje .

BŁAGAM WSZYSTKICH O MODLITWĘ!! Z rana jadę do Iskierki.  Boże , daj nam siły!! Spraw, żeby przy Świątecznym stole usiedli wszyscy moi bliscy. Dostałam nowe życie, spokoju gramy , nie rozumiem tego, nie pytam dlaczego!!! Panie, zmiłuj się nad nami!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yHU-5WTMAio[/youtube]

Kubuś jest już na sali ogólnej. Dostaje antybiotyki , inhalacje, sterydy. Mówi , choć ma ogromną chrypkę . Jest słabiutki , ale WIELKA SZANSA , że do piątku wyjdzie !!!! STRACH PRZEOGROMNY ODSZEDŁ , PONOWNIE WIELKA NADZIEJA , WIARA, POKORA !

To był „strzał ” prosto w skroń !! Szloch córki , słowa…Mamo, Kubuś jest siny, nie łapie powietrza , reanimują !NIE, NIE i jeszcze raz NIE !! NIGDY WIĘCEJ TAKICH SCEN , WIADOMOŚCI OKRUTNYCH !!! Boże, dzięki , że stan się ustabilizował. I WAM CUDOWNI PRZYJACIELE DZIĘKUJĘ ZA KAŻDĄ MODLITWĘ, MYŚL, ZA WSZYSTKO !!!

Przyrzekam !!! Jak tylko siły odzyskam stanę ramię w ramię z każdy w potrzebie!! Babcia Gosia

RESET TRUDNYCH CHWIL !

12 komentarzy

Resetuję  miniony czas. W takim stanie, jakim byłam jeszcze  kilka tygodni wstecz  chyba nigdy nie  szłam swoim szlakiem. Totalna beznadzieja, pustka i okrutny strach , z czasem poddanie. Tak nie powinno być , bowiem wola walki  musi być do samego końca !! Wiem, że już nigdy nie będę zdrowym człowiekiem , stan będzie cały czas chwiejny…TO NIC !! Ból można znosić lekami , stabilizację stanu zdrowia również. Kolejny raz  podczas takiego „ataku” zrobię wszystko, aby  odpychać niemoc,  nie gasić nadziei .  Wiem też, że walka „solo” , w ciszy o swoje zdrowie jest niemożliwa . Już  nie zbagatelizuję słów  bliskich, Przyjaciół….DAJ SOBIE POMÓC  !!! Bóg dał mi kolejną szansę w jakimś celu. Nie sprecyzował, cóż to za zadanie.

Do mnie należy  obserwowanie , słuchanie  życia, które się toczy. Silniejsza, postaram dostrzegać wszystko, podążać wyznaczoną dróżką.  Choć szaleństwo  chorób w mojej Rodzinie  hula nadal, mam już siły, żeby choć słowem wspierać . Obecnie okrutnie trudną rundę toczy mój szwagier.

W 2000 r. zdiagnozowany złośliwy rak  na węzłach chłonnych , ogromny chłoniak  po długiej walce został uśpiony.  Ostatni, kilkutygodniowy kaszel leczony kolejnymi antybiotykami nie poprawił stanu zdrowia. Z boku siostra, która sama po ciężkiej operacji nie miała szans na odpoczynek psychiczny.Była tym „ostatnim ogniwem”, której niosłam pomoc do chwili, kiedy mnie  dopadła niemoc…W piątek szwagier trafił do szpitala…WALCZY I WYGRA !!!!!!! MUSI !!!!!

Kubutek…tak pięknie  potrafi już formułować zdania, prowadzić rozmowę . Choć mowa nie jest jeszcze płynna , doskonale rozumiemy Jego przekaz !!!

W sobotę zadał mi pytanie…Babcia Gosia, Ty jesteś Mamusią mojej Mamy ? Tak Skarbie, Twoja Mama jest moją Córką! Acha !! Ja jestem Twoim wnukiem ?  Tak Kubusiu, jesteś moim cudownym wnukiem… A Ty mnie i Mamusię  moją kochasz ? Słonko, no pewnie , bardzo kocham! A mnie, Kubusia kochasz ??  Jezu, bardzo, bardzo mocno!!! „ Nie ściemniasz??? „ ,,,,że co ??? No, nie kłamiesz? NIE , no coś Ty !!! To dlacego do nas nie przyjezdasz długo tak ?”” Byłam chora , przecież wiedziałeś Kochanie?  Byłaś, ale jsce jesteś?? Tylko troszeczkę!! Wies co, uwieze Tobie, jak ciebie tutaj zobace.., no to pa, pa …..”

 Moja cudowna Iskierka jest też przykładem, że walka , wiara głęboka , NIGDY NIE  PODDANIE !! Pewnie kolejna infekcja gdzieś się „wykluwa”, ma katar…Kilka dni przetrwał dzielnie , był w swojej zerówce i …Do Świąt jeszcze kilka dni . Wierzę, że  Motylek  nie rozchoruje się bardziej!!! Córka…nadciśnienie łagodzi lekami . Źle je toleruje, ale cóż jak trzeba, to trzeba … Z maleństwem wszystko poprawnie. Dziecinka rośnie !!! Ma już „całe „ 700 gram!!

Kubuś wtula się pod serce córki , opowiada siostrzyczce , że jest Jej bratem, będzie o nią dbał.

Plecionka życia, które już czytelnie pojmuję. Powrócił apetyt nie tylko do jedzenia, przybieram na wadze,  obcięte strzępy włosów  – odrastają  w niezwykłym tempie!! MAM   OGROMNY APETYT na kolejne kęsy  dni przyszłych . Jakie będą?? Nie wiem…Wierzę, że  chociaż kilka kilometrów pokonam płaszczyzną, oddalę przeszkody . Choć i natura tego roku zadziwia , niby wiosna, a zima nadal trwa ..Pewnie tak być musi po to, byśmy wszyscy poczuli zapach życia jeszcze intensywniej , czego Wszystkim całym sercem życzę!

”..Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie, z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, że ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy na siebie, bowiem zawsze dogania nas przeszłość- usłyszy głos własnego sumienia:
„A co uczyniłeś z cnotami, którymi pan bóg obsiał dni Twoje ? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył Ci Mistrz ? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została Ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie”
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze. Paulo Coelho

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yHU-5WTMAio[/youtube]