Miesiąc: Luty 2013

MONOLOG KUBUSIA…

1 Comment

100_2476

Cześć, to ja, Kubuś;

Nie pisałem dawno, tylko babcia pisze.  To mój blog przecież i nie wiem dlaczego tak jest. „Wybaczam babci”. Ja wszystkim wybaczam, bo nie potrafię się obrażać tak na poważnie.

Autyzm już  mocno, ciągle nie zabiera mnie z Waszego świata. Wchodzę tam, ale tylko kilka razy na dzień, albo w nocy.  Już  dużo rozumiem. Mówię zdaniami nawet. Jąkam się, ale to nic. Przejdzie , tak mi mówią.  Najgorzej, to po tych niedobrych lekarstwach jest. Sterydy , albo antybiotyk. Wtedy, to mnie  pobudza wszystko i miesza się w tej głowie mojej. Boję się, jak kaszel mi dokucza. Krztuszę się i sztywnieją rączki, nóżki . Mamusia mnie wtedy masuje długo i przechodzi. Do mojej zerówki nadal nie chodzę, no bo ta infekcja cały czas jest we mnie . Nawet na sanki nie mogę iść z Tatusiem , ani z Piorunkiem moim . Stoję tylko przy okienku i patrzę na śnieg. Smutno wtedy bardzo jest.

Cały czas pracuję nad główką moją.  Moja Pani Gosia, terapeutka daje mi zadania jakieś. Mamusia ze mną ćwiczy . Nie, nie…ciągle , tylko trochę. Mam swój czas przecież do zabawy i oglądania bajeczek. Znam już literek dużo . Umiem na przykład już swoje imię przeczytać, Mamusi, Tatusia , babci mojej…

Składam te sylaby i słowo czytam.  Liczę też już nawet do dwudziestu!! Odejmować i dodawać, to tylko na paluszkach swoich umiem, albo na zabawkach. Mam dwie, wezmę jedną, no to jedna zostaje. Proste, nie …. Wiem, że moi koledzy więcej potrafią ode mnie. Piszą pięknie i czytają.

Mówią wierszyki , śpiewają piosenki. Ja tylko kilka takich krótkich wierszyków znam i potrafię je powiedzieć. Śpiewam, to tak  po swojemu tylko.

Mam taki zegarek duży . Wiem, że jest mała wskazówka i duża. Jak ktoś ma przyjść do nas, to pytam Mamusi mojej ,za ile to będzie. Kiedy wskazówka się przesuwa, no to ten czas do przodu idzie . Wiem, o której ktoś zawita. Jak się spóźni, to mi przykro, bo ten czas już minął. Jak przyjdzie wcześniej , cieszę się…

 A ja siostrzyczkę będę miał !!!. Jeszcze  śpi  u Mamusi pod serduszkiem . Kocham ją . Będę Jej starszym bratem !! Powiedzieli mi Rodzice , że będę mógł się nią opiekować też.  Jeszcze troszkę i muszą mnie przygotować do Jej powitania. Będzie więcej zapachów w domku , jakiś kremów dla niemowlaczka, oliwek . Tym  mnie będą troszkę smarowali, żebym poznał te zapach i polubił. Potem , jeszcze, zanim przywiozą Ją do domku , to słuchać będę z płyty płaczu niemowlaczka . Muszę poznać dźwięki, zapachy nowe, żeby ten mój umysł to wszystko zrozumiał. Dam radę!! Będę się bardzo mocno starał. Klaudynka, ta siostrzyczka moja .Czekamy na nią tutaj. W domu już wózek dla niej mamy śliczny. Ciocia nam podarowała . Będą ją woził na spacerze . Sam będę pchał sobie ten wózek.

Boziu, tak bardzo Tobie dziękuję, że jesteś przy nas. Dziękuję, że pozwalasz mi  w rozplątaniu mojego umysłu , że tak dużo już potrafię. Nie pamiętam swojej przeszłości , tych dziecinnych lat . Przyzwyczaiłem się do ciężkiej pracy nad sobą.Gdybym nie pracował , nie miał terapii, może dzisiaj nie rozumiałbym nadal niczego . Jeszcze dużo pracy przede mną , ale ja nie znam innego życia .

Jedni trenują sport, a ja swój umysł . Jestem INNY, ale nie zdaję sobie z tego sprawy jeszcze. Chciałbym bardzo, żebym nigdy nie zrozumiał , że to moje zaburzenie  jest tak trudne do opanowania. Nie można mieć pewnie wszystkiego…Naznaczyłeś mnie Boże w szczególny sposób. Tak pewnie być musiało , że to mnie wybrałeś. Wiem, że jest bardzo dużo chorych dzieci .

W tym wszystkim, to pewnie  CUD, że wychodzę ze swojej muszli . Szyba, za którą stoję nie jest już tak matowa, jak kilka lat wstecz. Jeszcze jestem oddzielony tym niewidzialnym murem od pełnego zdrowia . Przecież  cztery lata temu niczego nie widziałem tak jak Ty, czy Ty. Byłem zupełnie sam w swoim świecie. Uchylone drzwi otwierają się coraz bardziej do zdrowia.

Wiesz, cieszę się, że otwierając oczka poznaję twarz Mamy, Taty…rozmawiam z nimi . Cieszę się, że ta ciężka praca nad sobą  pozwala mi żyć w zdrowym świecie . Kochają mnie, a już potrafię poczuć i oddać swoją maleńką miłość tak, jak potrafię. Uśmiechem, słowem, gestem…Mylą mi się jeszcze zmysły…smak , węch, dźwięk, obraz. Wierzę, że to wszystko przejdzie za czas jakiś.

Staram się tak bardzo. Starają się moi bliscy. Mamusia najbardziej pewnie, jest ciągle ze mną .

Boziu….idź z nami cały czas. Trzymaj nas za rączki i prowadź . Kocham Ciebie. Ty mnie też?? Wiem, wiem, – dziękuję. Kubuś.

„Idźmy nowymi drogami. Użyczajmy sobie nawzajem nadziei. Bo nadzieja istnieje.
Słońce nigdy nie jest znużone i wstaje każdego poranka na nowo.
Jeszcze rodzą się dzieci ze śmiejącymi oczyma. Jeszcze istnieje wielu ludzi, w których piersiach bije wrażliwe serce. Dać nadzieję, znaczy nieraz tyle, co przywrócić życie drugiemu, czuć się za drugiego odpowiedzialnym. Gdzie jeden kwiat znowu może zakwitnąć, pewnego dnia rozkwitną ich tysiące! „Phil Bosmans

„Pewien młody człowiek, odsiadujący wyrok w więzieniu, powiedział mi kiedyś: „w domu nigdy nie byłem mile widziany. Rodzice mnie nie chcieli”. A inny młody więzień, pełen goryczy, wyznał: „Drugi mąż mojej matki bił mnie ciągle, bo mnie nie cierpiał, ponieważ nie byłem jego dzieckiem. Dlatego uciekłem”(..)
          W tych wszystkich głosach słyszę krzyk dziecka, przychodzącego na świat, wołanie o ojca i matkę, o ramiona, w których można by się ukryć; prośbę o miłość, dobroć i ciepło domu rodzinnego.
     Dla każdego człowieka powoli staje się coraz bardziej jasne: jeżeli przeżyjemy, to nie dzięki jakiejś doskonałej równowadze sił największych mocarstw świata, nie dzięki dobrobytowi, nie dzięki nauce i technice ,ani też dzięki cudom elektroniki, ale jedynie i wyłącznie wtedy, gdy uda się nam przestrzegać owego nakazu, który jest fundamentem każdego międzyludzkiego współżycia: „Kochajcie się wzajemnie”. „Phil Bosmans

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=y10YacTVy-E[/youtube]

WRÓCILIŚMY..DZIĘKUJĘ ZA TROSKĘ..

3 komentarze

Przepraszam  Wszystkich, że dwa dni brak było dostępu do bloga…Dziesiątki e-maili, sms – pytań, co się dzieje, czy ponownie atak hakera ??Trudno było mi Wszystkim odpowiadać, pisałam wybiórczo , przepraszam .

Nie, to nie atak hakera tym razem …i idąc przez życie tylko w prawdzie, ,,,oddalając wstyd  …zwyczajnie w świecie nie miałam środków na opłatę domeny, konta hostingowego. Pętla różnych sytuacji poddusza mnie , niekiedy resztą sił łapię oddech. Miliony z nas poznało te stany, które nastają nie ze swojej winy .Tym razem u nas zrobiło się okrutnie ciężko i czas wyjść z dołka, w który wpadłam…

W kraju  moim ojczystym sunąc nawet 24 godziny na dobę uczciwie  może nastać taki cios, że z nóg zwala. Zazębiane płatności wielu podmiotów, to łańcuch…Jeden zalega, reszta czeka …no i znalazła się babcia w tej reszcie po prostu. Płatności bieżące, raty…wpada dodatkowy wydatek, którego przewidzieć nie dasz rady i płyniesz…Leki dla Kubusia, Córki,męża, moje…i wielkich oczów dostajesz pytając  za  co, skąd na to brać???  

Wiem, że muszę iść dalej choćby dla Motylka, dzieci . W chwili mojego poddania, leżymy  wszyscy..

Już nie wiem, czy rozpacz w czymś pomóc może.

Byłam ze sobą u „doktorów „ moich…oj, dobrze nie jest – stwierdził mój cudowny Pan doktor. Ok, niech mnie Pan nie straszy , „zapoda” leki , wzmocnię się i będę mknęła jak nowonarodzona. Mam jeszcze w sobie zasoby pokory , głęboka wiara trzyma mnie w tych trudnych chwilach, że kolejny zakręt pokonam już niebawem…Wyjdę na prostą i odnowię swoją radość z życia, która została uśpiona na czas jakiś. Wszak  Kubutek babci potrzebuje, moja wnuczusia dorasta pod sercem Mamy . Muszę nabrać tony sił, żeby tej nowej istotce pokazać się wypoczęta, zadowolona , szczęśliwa….w żadnym razie nie zmęczona, zrzędząca , nasycona pesymizmem.  Moje rozmowy z Kubutkiem przez telefon  dodają tyle pozytywnej energii. To dziecko nie wie jeszcze, jakim impulsem jest dla mnie, mojego trwania w najpotężniejszych życiowych problemach.

Delikatny głos w słuchwce…Cześć babcia Gosia…Cześć Aniołku  mój >>> Jesteś chora ?? Coś Ty Słonko, zdrowa jestem …Oj kłamiesz, bo Mamusia mówiła Tacie, że źle się czujesz. A jak ktoś kłamie, to nos jemu rośnie – wiesz?? Zobac w lusterku, czy Ci urósł ???  Zmieniam temat natychmiast, kłamać nie potrafię. Tylko troszkę maleńki, ale zaraz będę zdrowa…No, to dobze…kiedy pzyjedzies ?…niedługo Kubusiu…za ile dni?..Nie można maluszka oszukać, bo on czeka odliczając sobie  dni na paluszkach.Dam Tobie znać, tak…no dobze, wybacam ci..

Uśmiech rysuje się sam na twarzy,wszystkie sprawy  giną gdzieś .

 Tak to już jest…upadamy po to, żeby wstać  bogatsi o doświadczenia. Przeszkoda, o którą potknięcie nastąpiło, doprowadziła do upadku  – zapamiętamy ją i będziemy bardziej rozważnie pokonywali swój szlak , odpychali z całych sił te bariery .

Optymizm to najprostsza i najtańsza kuracja na długie, zdrowe i szczęśliwe życie. Potrzebny do tego jest zdrowy duch i prawdziwa radość. Nie żądza posiadania, która sprawia, że umiesz cieszyć się jedynie z luksusu i zachcianek, ostentacji i nadmuchanego prestiżu.

Nie spoglądaj tylko w dół,
na ciemne strony życia.
Nie bądź czarnowidzem.
Przez to będziesz jedynie blady,
przygnębiony i chronicznie chory.
Zauważ także słoneczne strony życia.
Bądź optymistą.    Phil Bosmans

 

Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak ważne jest to, że istnieją.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak wiele znaczy sam ich widok.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, ile radości sprawia ich przyjazny uśmiech.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, jakim dobrem jest ich bliskość.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, o ile bylibyśmy biedniejsi bez nich.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, że są darem niebios.
Mogliby wiedzieć, gdybyśmy im to powiedzieli.

Bruno Ferrero

No to piszę WIELKIMI LITERAMI …KAŻDY Z WAS JEST  DLA MNIE WYJĄTKOWĄ WARTOŚCIĄ.

Dziękuję Bogu za Was , za słowa otuchy, wsparcia . W samotności nie pokonałabym pewnie nawet metra  drogi, którą idę. Dzięki wielu z Was , właśnie dzięki tej mocy przekazu, że jesteś obok, myślisz -siły napływają. Dziękuję za każdego e-maila, sms ..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uPuQAdIV_NM[/youtube]

KOCHAM CIEBIE TAK BARDZO ISKIERKO MOJA !!! NIE, NIE PODDAM SIĘ SŁONKO NIGDY !!! KIEDYŚ TO WSZYSTKO ZROZUMIESZ…