Miesiąc: Styczeń 2013

CHOREMU POMOC NIE POTRZEBNA ?

2 komentarze

‘ Ale wkoło jest wesoło „..i tylko  ciśnienie podwyższa się na maksa  nam, szarym obywatelom.

Oddalam z całych sił nie przekaz już, a coraz częściej bełkot polityków w ojczyźnie mojej.

Ograniczony do minimum czas  nie pozwala na „czynne „ śledzenie”  działań rzeszy polityków.

Może mam pecha, bowiem  znajdując cenną chwilkę , włączam telewizor i widzę  ten sam obrazek. Zacietrzewienie , nienawiść dziką , która tryska z mównic sejmowych . Krzyk, wypominki niczym na Wszystkich Świętych , obrona w formie ataku. Ten nie zrobił tego, a tamten zaniedbał…

Ten miał swoje 5 minut, nie wykorzystał …Ten chce coś zrobić, ale pomysłu brakuje…Nie, to jest już szopka , durny kabaret, który w żadnej mierze mnie osobiście, moich bliskich nie bawi, a przeraża coraz bardziej . Co z nami, tymi na dole będzie w perspektywie chociaż tego roku, nikt nie wie.

Gdzie się ewakuować, żeby ten bałagan omijać wielkim łukiem ?  Doły, dołki, w które wpada coraz więcej ludzi nie ze swojej winy bynajmniej.

Do laski marszałkowskiej wpływają „bardzo ważne projekty”. Tak ważne , że trzeba je rozpatrzyć natychmiast. Dzielni na ul. Wiejskiej zasiadają w swoich wygodnych fotelach i debatują .

Odwołujemy Ministra Zdrowia  Arłukowicza  – kolejne wotum nieufności  wobec tej samej osoby.

Opozycja stawia  zarzuty, wskazuje na szereg błędów  , które Minister popełnia…Minister się broni i przytacza  błędy poprzedników .

Co Nas to obchodzi , nas szarych ludzi!!! Czy tak trudno pojąć, że chcemy funkcjonować normalnie !! Nie interesuje mnie już czas przeszły…Róbcie coś, aby tu i teraz było lżejsze ! Jasne, można sięgnąć jeszcze dalej, wmówić nam, że  mamy super w odniesieniu do ludzi, którzy  żyli w okresie okupacji, powstań . Szacunek przeogromny wobec tych staruszków już pewnie, ludzi z okresu  wojennego. Tylko spytajcie ich, czy są szczęśliwi w dobie dzisiejszej, czy szczęśliwe są ich dzieci, wnuki, prawnuki ??

Są w ojczyźnie naszej bardzo ważne tematy, które  poddawane  debatom pochłaniającym tysiące godzin, za które to pobory parlamentarzyści  czerpią ze środków publicznych..moich, Twoich.

Temat nadrzędny….przyzwolenie na posiadanie, branie narkotyków. Nie wiem, czy one same w sobie są tak silne, a może myśl o nich wpływa już  halucynogennie , że regularnie raz na dwa miesiące wokół tego tematu posłowie debaty prowadzą. TAK- NIE !!! Bardzo, bardzo ważny temat Panowie i Panie Posłowie. Czy tak trudno opowiedzieć się za tym ?  Zgoda, lub jej brak ..Projekt, przewód legislacyjny , głosowanie i po sprawie …Nie, nie dojdzie do tego zbyt szybko, bo to super przykrywka do tematów najważniejszych , które czekają w zamrażarce  na Wiejskiej.

Związki partnerski…ten temat równie często trafia  na sale obrad.

Wsłuchałam się wczoraj w przekaz Posła Biedronia kierowany do kilkunastu posłów na Sali sejmowej. Gdzie reszta…na wakacjach w ciepłych krajach , bo wypocząć muszą? Nie ustalę, bo za cienka jestem. Głos Posła w tonie bardzo łagodnym, ciepłym, przyjaznym przekonywał o konieczności zmiany prawa wobec osób, które kochają inaczej. W tym miejscu  mogę tylko pochwalić  zachowanie Posła, który nie krzyczał , nie przekonywał o swoich racjach w sposób zawistny, dziki , jak czyni to większość.

Piękne słowa Panie Pośle…każdy w tym kraju chce żyć w poczuciu bezpieczeństwa , miłości, zrozumieniu, z zachowaniem godności każdego człowieka .  Każdy chce żyć  w poszanowaniu praw gwarantowanych przez Konstytucję bez pogardy, w szacunku, przy wsparciu decydentów, którzy mają koordynować nasze życie . KAŻDY PANIE POŚLE W TYM KRAJU MA TAKIE PRAWO !! Pan o tym wie, zabiega z całych sił o wdrożenie przepisów pozwalających Pana środowisku  na prawo, które  zrodzi spokój . Czy tak się stanie ??? Nie wiem.

KAŻDY CZŁOWIEK MA TAKIE PRAWA, nie podlega fakt dyskusji…I pytam w tym miejscu, czy obywatelem tego kraju jest dziecko niepełnosprawne, dorosły, który cierpi na zaburzenie nieuleczalne ? Czy obywatelem tego kraju jest opiekun chorego, który niesie pomoc 24 godziny na dobę …Czy obywatelem jest Matka, Ojciec, którym zrodziło się dziecko mniej doskonałe ??

TAK, to obywatele tego kraju…ZAPEWNIAM !!!!! I oni  mają prawo żyć  w poczuciu bezpieczeństwa , miłości, zrozumieniu, z zachowaniem godności każdego człowieka .  Każdy chce żyć  w poszanowaniu praw gwarantowanych przez Konstytucję bez pogardy, w szacunku, przy wsparciu decydentów.

Od lat Rodziny zabiegają o zmianę prawa w tym obszarze, błagają o środki , które pozwolą żyć.

Zasiłki płatne w  obecnej wysokości , bo Matka lub Ojciec musieli porzucić pracę , w wysokości upokarzającej  człowieka  – w kwocie łączne  około 700 złotych !!!

Oddajemy te pobory na dwa, trzy miesiące decydentom naszym…i  poprośmy, żyjcie Panowie i Panie. Dorzucimy jeszcze  średnie wynagrodzenie  członka Rodziny, który pracuje !! 1600 złotych, może 2000 zł. Dajemy Wam kwotę i żyjcie, leczcie, płaćcie stałe opłaty, który każdy ma na swoim karku. Mieszkanie, media najskromniejsze kosztują …Wykupujcie leki przepisane, odbywajcie zlecone terapie , płaćcie i żyjcie godnie.   Ok, nie musicie pójść do kina, teatru, nie musicie kupować odzieży .Tylko przeżyjcie za kwotę, którą  prawem tym najsłabszym  zafundowaliście . To nic, że Jaś czwarty rok nosi czapkę z pomponem, którą babcia  zrobiła wnukowi , kurtkę z rękawami trzy/czwarte, bo wyrósł …Sweter pożyczony na wyjście od ojca  przedłuży  rękawy od kurtki. Cieplej trochę będzie…

Buty dawno przemakają…to nic , założy grubszą skarpetkę, są zbyt ciasne….wszak gejsze też chodzą w ciasnym obuwiu i takie ładne są, nie boli….

TEN TEMAT PANOWIE I PANIE nie trafia niczym bumerang na salę obrad !!!!! Ten temat jest tematem tabu od wielu, wielu lat .  Nikt nie podjął debaty  o konieczności podwyższenia świadczeń na rzecz  Rodzin, gdzie jest osoba niepełnosprawna . Słabi, zmęczeni nie będą krzyczeć, strajkować…FAKT!!

Matka nie odejdzie od łóżka swojego dziecka , nie zastosuje głodówki…ma ją samą z siebie, z biedy od lat .

Jesteśmy  krajem członkowskim w Unii. Miliony zasad  obowiązujących wdrożyliśmy na nasz ojczysty grunt, bo taki nakaz. Istnieje w Unii monitoring opieki socjalnej :MISSOC to unijny system informacji o ochronie socjalnej zapewniający szczegółowe, regularnie aktualizowane i porównywalne informacje na temat krajowych systemów opieki socjalnej.

  • 31 krajów (27 państw UE oraz Islandię, Liechtenstein, Norwegię i Szwajcarię),
  • 12 obszarów opieki socjalnej (finansowanie, opieka zdrowotna, choroby, macierzyństwo, inwalidztwo, podeszły wiek, obrażenia przy pracy i choroby zawodowe, rodzina, bezrobocie, emerytura, gwarantowane środki minimalne i opieka długoterminowa)

Pytam, bo nie mam wiedzy…na którym miejscu plasuje się Polska wobec wysokości zasiłków dla Rodzin , w którym jest dziecko, dorosły niepełnosprawny …

Jestem pewna, że jesteśmy na szczytnych, ostatnich miejscach . To już czarny scenariusz Panie i Panowie decydenci. To wstyd, skandal i totalne wynaturzenie Wasze , aby odwracać się od problemów bolesnych !!!!

Gdzie moralność, gram etyki Pani Marszałek, iż z Pani inicjatywy chociażby nie wypłynie wniosek o debatę nad regulacją sporu. Jest Pani lekarzem, zna , lub znała niemoc ludzi krzyczących o pomoc …No i co ?? No i nic !!!! Jest spokojnie, zimno, chory nie zaszaleje ze swoimi żądaniami. ZASZALEJE , OBIECUJĘ  !!!  Tylko się wzmocnię napiszę Listy Otwarte do Was Decydenci , poprę fakty dowodami . Napiszę Listy do UE…, że wylądują w niszczarce ??? Cóż, Wasz ból ….Dosyć biedy, żebrania o pomoc , które państwo dać MUSI !!!! Do Pana, Panie Biedroń napiszę prośbę o złożenie petycji w imieniu wszystkich i wierzę, że równie ciepłym, tonowanym głosem  poprosi Pan swoich kolegów o wstawiennictwo za tymi INNYMI, chorymi, którzy siły przebicia nie mają żadnej.

Tylko sił nabiorę, czas znajdę ….Już sama nie potrafię główkować , jak wspierać swoje dzieci, czym??? Zasuwam jak mrówka w tym chorym kraju , aby dochód przeznaczać na cholerne podatki, ZUS, i diabli wiedzą, co jeszcze. Nie mam już sił i środków do zaspakajania , wspierania dzieci, wnuka chorego . Z osoby w miarę zamożnej stałam się biedakiem , bo w domu choroba zawitała!!!!! Mąż diagnozuje się już prawie rok, żeby dostać jakieś marne grosze rencinki…Pracować nie da rady, jest bardzo, bardzo chory…Kogo to tak niby z Was obchodzi !!!!! Zbiera jakieś świstki od kolejnych specjalistów , do których  chodzi w terminach wyznaczonych…2, 3 miesiące czekania na wizytę…Czas płynie, człowiek słabnie, zero dochodu !!!! Leki…tak, są przepisywana bieżąco. Tylko, że trzeba je kupić za coś, co zwie się pieniądzem…I ja mam swoje leki. Kupię, lub nie…Kubuś ma swoje leki, terapie, Córka ma swoje leki…

Boże, jak  tylko dam radę za rok, dwa, trzy…opiszę historię prawdziwą, kolejną historię jak wygląda nasze życie od roku, kiedy to moje wszystkie oszczędności z lat popłynęły na leczenie…Jak biegnie dzień za dniem w mojej Rodzinie i w tysiącach domów, w których choroba zapukała do drzwi, nie mówiąc nawet dzień dobry ,,,zamieszkała i wyjść nie chce ..

Wkurzona jestem jak dawno nie byłam….Babcia Gosia

url

ZWYCZAJNY, LUDZKI ODRUCH WSPARCIA..

3 komentarze

Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. To miał być to mój ostatni kurs tego wieczoru i pomyślałem że wrócę do „bazy”, ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. „Minutkę!”, odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze…

Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.

U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem.

„Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?”, zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.

Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. „To nic”, powiedziałem, „Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę.”

„Och, jesteś takim dobrym chłopcem” , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: „Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

„To nie jest najkrótsza droga”, odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

„Och, nie mam nic przeciwko temu”, powiedziała. „Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum…”

Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. „Nie mam już nikogo z rodziny”, mówiła łagodnym głosem. „Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele…”

Wyłączyłem licznik… „Którędy chce Pani jechać?”

Przez następne dwie godziny jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.

Jechaliśmy przez okolicę, w której żyła z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła bym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle „Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę”. Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi..

Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

„Ile jestem panu winna?” Spytała, sięgając do torebki. „Nic”, powiedziałem.

„Trzeba zarabiać na życie”, zaoponowała. „Są inni pasażerowie,” odpowiedziałem.

I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją.
Objęła mnie mocno.

„Dałeś staruszce małą chwilę radości”, powiedziała. „Dziękuję”.

Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka …
Za mną zamknęły się drzwi – był to dźwięk zamykanego Życia …

Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów. Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich..”

Wiemy, jak drobne, ludzkie gesty- pomoc człowieka drugiemu człowiekowi mogą wzbudzić poczucie spełnienia. Zakup wymarzonej rzeczy cieszy, spełnienie marzeń cieszy…

Radość możemy odnaleźć też w chwili, kiedy nadejdzie nieoczekiwanie . Nie przewidywaliśmy, nie marzyliśmy, a stało się…Często zwyczajne rozważanie nad losem drugiego człowieka , słabszego, którego potraktowaliśmy jak brata, siostrę z potrzeby chwili może odmienić  nasze życie . Przez pryzmat tego słabszego dostrzegamy czytelnie, co  posiadamy , czego wcześniej nie zauważyliśmy . Idąc przez życie czasami naprawdę warto słyszeć szepty ludzi z boku…

Osobiście  setki razy wypełniałam własną pustkę , która rodziła niemoc  poprzez kontakt spontaniczny z tym drugim człowiekiem . Dobre słowo, uścisk szczery , dłoń pomocna przywołały siły do swojej podróży . Niczym z letargu budzisz się i wiesz, że jesteś komuś potrzebny …to piękne.

 PS. Przepraszam Wszystkich za zwłokę w odpisywaniu na e-maile, kontakty , które na chwilkę musiałam oddalić.  Wspieranie chorej siostry, Córki , Kubutka , to priorytety. Niedoczas mnie dopadł ogromny. Teraz nadrabiam zaległości w pracy, tempo niczym na wyścigu jakimś…Póki , co siły jeszcze są…i muszą być, innej opcji mówię NIE!!!