Miesiąc: Wrzesień 2012

AUTYZM KUBUSIA..KOLEJNE DNI.

No Comments

Cześć , to ja-Kubuś

Już chodzę do zerówki mojej . Wyzdrowiałem troszkę . W grupie jest dużo dzieci , które były ze mną w zeszłym roku. Pani też jest ta sama. Nie jest tak źle…Najgorzej, kiedy Mamusia mnie budzi. Wstać mi się nie chce. Prosi, mnie , prosi – no i wstanę. Bawię się grzecznie. Tylko, jak bardzo głośno jest, no to na chwilkę odchodzę , zatykam uszka i przechodzi. Wracam do dzieci .  Liczyć nawet potrafię do 15.Odejmować i dodawać nie umiem . Kolory mi się mieszają i czytać nie potrafię. Uczę się cały czas w moim domku z Mamusią, z moimi terapeutkami …

Teraz mam takie trudniejsze zadania . Staram się bardzo. Potrafię już  opowiedzieć, co widzę na obrazku kolorowym na przykład. Tam jest ławka, obok stoi Pan z pieskiem…Takie różne gry i zabawy edukacyjne mi Mamusia drukuje z komputerka . Na tym pracujemy . Babcia mi takie prawdziwe kupi , mówiła…

Jak wracam ze szkoły , to sobie liście zbieram i moje ukochane patyki. Troszkę do domku przynoszę i potem bawię się nimi. Lato się skończyło i te listki z drzew spadają. Chyba smutno jest tym drzewkom…bo to ich dzieci, te listki były …Tak myślę. Mamusia mówi, że one znowu urosną. No to jej wierzę. Przed snem zawsze inhalacje mam. Przyzwyczaiłem się już do tej maseczki. Umyję się po kolacji, ząbki jeszcze wyszoruję i maseczka…Potem bajka na dobranoc , zasypiam..Znowu tak mnie coś blokuje i do sklepu boję się dużego wchodzić. Nie wiem dlaczego. Przejdzie mi .

Wiesz…ja już wiem, jak ktoś nie rozumie, o czym mówię do niego. Ten, do którego mówię musi powtórzyć, i tak potwierdzić, że wie, co mówiłem, o co mi chodzi…Nieraz, jak rozmawiam , to się bardzo jąkam. Potrafię już się wyciszyć, skupić i wolno mówię…Wtedy łatwiej mnie zrozumieć .

Będę miał urodzinki za dwa dni . A więc jestem duży. Koledzy do mnie przyjdą i torcik będę miał swój…Nieraz , to jak ktoś miał urodzinki, był tort i świeczki, no to ja myślałem, że to moje święto. Jasne, pozwalali mi dmuchać świeczki…Babcia mówi, żebym już sobie pomyślał o jakimś  marzeniu. Dmuchnę świeczki i ono za czas jakiś się spełni….Nie rozumiem tego jeszcze . Chyba nie umiem mieć marzeń…Jak je mam, no to mówię o nich na głos . To bardziej moje prośby, niż marzenia są chyba.

Moja Pani od religii powiedziała, że tak ładnie paciorek mówię…Babcia mnie nauczyła…Fajnie, jak ktoś mnie pochwali…I z Mamusią zawsze mówię wieczorem. Boziu…, a Ty mnie wtedy słyszysz…prawda..

Kiedyś byłem smutny. Brałem z półeczki jakąś grę i wszystko mi spadło. Jak ja sobie dam radę ułożyć , tak jak było? Wiedziałem, że Mamusia przecież mi pomoże. Sam chciałem. Usiadłem  na krzesełku , główkę podparłem rączką i tak siedziałem chwilkę. Przyszła Mamusia  i się  zapytała, co się stało. Nic nie odpowiedziałem. Cichutko byłem. Mamusia znowu mnie spytała , co się stało, kto te książeczki, gry rozrzucił…Ja- odpowiedziałem i dalej siedziałem. Musimy je poukładać. No chcę przecież, tylko nie wiem jak? Co tak myślisz Skarbie ?/ Ja się Bozi mojej pytam, czy mi pomoże . Sam chciałem ułożyć.  I co, odpowiedziała Tobie?…Tak, powiedziała, że sam nie dam rady i Ty mi pomożesz. Widzisz, dobrze mi  powiedziała..

Proszę Ciebie tak ładnie…pomagaj mi zawsze, jak sam nie dam rady…I mojego zdrówka pilnuj , i główki mojej . Dziękuję. Kubuś.

„Ci, których nadzieja jest krucha, godzą się na pociechę lub przemoc; ci, których nadzieja jest silna, widzą i świętują wszelkie przejawy nowego, gotowi w każdym momencie pomóc w narodzinach tego, co już jest gotowe, by się narodzić”.Erich Fromm

TAK KUBUŚ FUNKCJONOWAŁ JESZCZE PÓŁTORA ROKU TEMU...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=9BvyRwggwfI[/youtube]

WIARA, TRUD, CIĘŻKA PRACA DZIECKA DAJE CUDOWNE EFEKTY ! KOCHANI RODZICE MOICH AUTICZKÓW – TAK KUBUTEK FUNKCJONUJE DZISIAJ..NIE TRAĆCIE NADZIEI, WALCZCIE Z CAŁYCH SIŁ…WSZYSTKO JEST DO PRZEJŚCIA , KIEDY WIERZYSZ I TAK MOCNO KOCHASZ ..

/CSUwijMWvuk[/youtube][youtube]http://youtu.be/ozDqLdHus50[/youtube]

Motylku mój…Całe swoje życie idę z nadzieją w sercu. Od trzech lat Ty jesteś świadectwem przejawu nowego…Każdy drobny sukces , kroczek do przodu…to nasze wielkie święto. Kiedyś Skarbie, to wszystko zrozumiesz…Ja nie tracę nadziei, wskrzeszam ją coraz silniej..

AUTYZM KUBUSIA…

2 komentarze

Najszlachetniejsze rozwiązanie

„Pewien człowiek dzięki gorliwej pracy i uczciwym transakcjom zbudował dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. W miarę upływu lat zaczął się martwić o jego przyszłość, ponieważ nie miał dzieci ani bliskich krewnych, z wyjątkiem trzech siostrzeńców. Kiedyś przywołał do siebie tych młodzieńców i oświadczył im:
– Mam pewien problem, a temu, kto wymyśli najlepszy sposób jego rozwiązania, dam w spadku wszystko, co posiadam.
      Dał każdemu taką samą sumę pieniędzy i poprosił, by kupili coś, co wypełni jego wielkie biuro.
– Nie wydawajcie więcej, niż wam dałem – powiedział – i wróćcie przed zachodem słońca.
     Przez cały dzień siostrzeńcy, każdy oddzielnie, starali się wypełnić polecenie wuja. Wreszcie, gdy cienie mocno się już wydłużyły, posłusznie wrócili, aby zdać sprawozdanie ze swoich działań. Wuj czekał na nich z niecierpliwością, ciekawy ich zakupów.
     Pierwszy siostrzeniec przytaszczył kilka worków styropianowych „orzeszków”, które po wysypaniu niemal wypełniły gabinet. Kiedy opróżniono pokój, drugi siostrzeniec wniósł pęki napełnionych helem balonów, które uniosły się po całym gabinecie, wypełniając go lepiej niż styropian. Trzeci natomiast stał z boku w milczeniu. Wuj zapytał:
– A ty co masz do pokazania?
– Wuju – odrzekł młodzieniec – połowę pieniędzy wydałem na pomoc dla rodziny, której dom spalił się wczorajszej nocy. Potem spotkałem grupę zaniedbanych dzieci i większość z tego, co mi zostało, dałem na klub młodzieżowy w biednej dzielnicy. Za niewielką resztę kupiłem tę świecę i zapałki.
     Następnie zapalił świecę, a jej światło wypełniło cały pokój! Dobrotliwy stary wuj pojął, że oto stoi przed nim najszlachetniejszy z całej rodziny. Pobłogosławił siostrzeńca za to, że zrobił najlepszy użytek z podarowanych pieniędzy, i przyjął go do swego przedsiębiorstwa”.  Bruno Ferrero

Motylku mój…kupiłabym też to pudełeczko zapałek i zapaliła światełko , które pozwoliłoby dotrzeć do tych jeszcze rozrzuconych fragmentów umysłu. Gdybym mogła, zabrałabym wszystkie choroby nade wszystko od dzieciaczków . Poniosłabym ten krzyż  , żeby  Wasze dni były tylko radością .To jest niemożliwe- wiem.  Wielu spraw nie rozumiem…i nie pojmę pewnie. Nauczyłam się akceptować stany, które zaskakują…Czasami KTOŚ zaświeci babci małą lampkę, odnajduję drogę, którą mam przejść . Często tego promyczka nie widzę. Tak już jest Słonko. Kiedyś to wszystko zrozumiesz..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=TRl2Xb-0Gs4[/youtube]

Dziękuję, Kubusiu, za Ciebie…

Kiedy jest mi smutno — jesteś ze mną.

Kiedy słabnę — podajesz mi rączkę.

Kiedy choroba puka do mojego wnętrza — odganiasz ją.

Kiedy jestem bardzo zmęczona — dodajesz mi sił.

Kiedy wydaje mi się, że upadnę — podtrzymujesz mnie.

Kiedy chmury krążą nade mną — rozganiasz je uśmiechem.

Kiedy miałabym w coś zwątpić — nie pozwalasz.

Kiedy traciłabym nadzieję — przywracasz ją.

Kiedy łzy wzruszenia zraszają mi twarz — osuszasz je tak

delikatnie.

To więź Aniołku, która jest  magiczna.

Myśl o Tobie nie opuszcza mnie na minutę.

Jestem ciągle z Tobą.

Noszę Ciebie Synku w moim zmęczonym sercu.

Twoja Inność — kocham ją, bo jest TWOJA.

Twoja ciężka praca nad sobą— podziwiam ją.

Twój ból — staram się przejąć na siebie.

Twoja szczerość, niewinność — jest dla mnie darem.

Twoje spojrzenie, błysk w oczkach — jest moim światłem.

Twoje błądzenie w dwóch światach — boli mnie.

Kocham Ciebie, mój cudowny chłopczyku. Jesteś częścią

mnie samej. Autyzm z czasem zostanie ujarzmiony.

Brakujące fragmenty mózgu odnajdą się. Twoje myśli się ułożą i pojmiesz,

zrozumiesz i odczytasz piękno tego świata. Wierzymy w to, Aniele.

Babcia