Miesiąc: Październik 2011

RAZEM ZNACZNIE LŻEJ…

2 komentarze

Kochani,

Mam do Was wielką prośbę. Napisała do mnie jedna z Mam nie tak dawno zdiagnozowanego  „AUTICZKA”…Mieszka w Częstochowie . W imieniu swoim i oczywiście Rodziców dziecka proszę o podpowiedź, czy ktoś z Was ma wiedzę  o dobrym terapeucie  z zakresu terapii behawioralnej i sensorycznej z terenu Częstochowy.  Rodzice stawiają pierwsze kroki i trzeba  im pomóc…

Jeżeli ktoś z Państwa ma wiedzę – tak bardzo proszę napiszcie na mojego e-maila babcia-gosia11@wp.pl , a ja Was skontaktuję z  Mamą podając Jej e-maila.  Razem znacznie lżej. Chociaż wirtualnie możemy się wspierać.
KRĄG RADOŚCI  Bruno Ferrero

Któregoś ranka, a było to nie tak dawno temu,
pewien rolnik stanął przed klasztorną bramą i energicznie zastukał.
Kiedy brat furtian otworzył ciężkie dębowe drzwi,
chłop z uśmiechem pokazał mu kiść dorodnych winogron.
– Bracie furtianie, czy wiesz komu chcę podarować tę kiść winogron,
najpiękniejszą z całej mojej winnicy? – zapytał.
– Na pewno opatowi lub któremuś z ojców zakonnych.
– Nie. Tobie!
– Mnie? Furtian aż się zarumienił z radości. – Naprawdę chcesz mi ją dać?
– Tak, ponieważ zawsze byłeś dla mnie dobry,
uprzejmy i pomagałeś mi, kiedy cię o to prosiłem.
Chciałbym, żeby ta kiść winogron sprawiła ci trochę radości.
Niekłamane szczęście, bijące z oblicza furtiana, sprawiło przyjemność także rolnikowi.
Brat furtian ostrożnie wziął winogrona i podziwiał je przez cały ranek.
Rzeczywiście, była to cudowna, wspaniała kiść.
W pewnej chwili przyszedł mu do głowy pomysł:
– A może by tak zanieść te winogrona opatowi, aby i jemu dać trochę radości?
Wziął kiść i zaniósł ją opatowi.
Opat był uszczęśliwiony.
Ale przypomniał sobie, że w klasztorze jest stary, chory zakonnik i pomyślał:
– Zaniosę mu te winogrona, może poczuje się trochę lepiej.
Tak kiść winogron znowu odbyła małą wędrówkę.
Jednak nie pozostała długo w celi chorego brata,
który posłał ją bratu kucharzowi pocącemu się cały dzień przy garnkach.
Ten zaś podarował winogrona bratu zakrystianowi (aby i jemu sprawić trochę radości),
który z kolei zaniósł je najmłodszemu bratu w klasztorze,
a ten ofiarował je komuś innemu,
a ten inny jeszcze komuś innemu.
Wreszcie wędrując od zakonnika do zakonnika,
kiść winogron powróciła do furtiana (aby dać mu trochę radości)
Tak zamknął się ten krąg.
Krąg radości.
Nie czekaj, aż rozpocznie kto inny.
To do ciebie dzisiaj należy zainicjowanie kręgu radości.
Często wystarczy mała, malutka iskierka, by wysadzić w powietrze ogromny ciężar.
Wystarczy iskierka dobroci, a świat zacznie się zmieniać.
Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie:
to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie.
To jedyne przedsięwzięcie, w którym tym więcej się zarabia,
im więcej się wydaje; podaruj ją, rzuć daleko od siebie,
rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.

AUTYZM, OBJAWY-OBSERWUJ DZIECKO.

1 Comment

Jedna planeta, jeden kraj, jedno miasto, jedna ulica. Miliony ludzi , którzy żyją swoim własnym życiem.  Ich radości i smutki , to część losu każdej jednostki. Wzloty, upadki, radość i łzy…

AUTYZM…słowo tak łagodne w swoim brzmieniu. Cóż chowa się pod tym pojęciem ???

Naukowo, to nadal ogromna tajemnica, której przyczyny powstania nikt precyzyjnie nie określił.Wiele teorii, domysłów, domniemań- brak dowodów, spójnych relacji.  AUTYZM – to zaburzenia pracy mózgu . Organ odpowiedzialny za kształtowanie każdego z nas w zakresie rozwoju intelektualnego, ruchowego, zmysłów jest uszkodzony.  Określenie przyczyny – to bardzo ważna  informacja w odniesieniu do tych, którzy mogą w jakikolwiek sposób zapobiec  swoim  potomkom  unikając  ryzyka ich zachorowania. To przyszłość. Cóż czynić z chwilą, kiedy ten  ukochany potomek  jest już wśród nas???  Autyzm jest bardzo podstępny w całym swoim przebiegu. Ujawnia się nieoczekiwanie , zwyczajnie zaskakuje . Zazwyczaj ujawnia się w 18 miesiącu życia. Masz zdrowe – tak  sądzisz, mądre dziecko. Rozwija się poprawnie jak jego rówieśnicy. Pogodne, roześmiane maluszki  biegają po domach ciekawe świata. Opowiadasz im o wszystkim, co tylko wzbudza zainteresowanie. Pytanie „ co to” rozwijasz w odpowiedź  szeroką , cieszysz się zaciekawieniem.

Maluszki w pierwszym etapie swojego rozwoju nie różnią się niczym,od zdrowych, cudownych pociech.  Bywają oczywiście przypadki, że dziecko stopniowo przygotowuje Rodziców do Kalwarii, którą będą pokonywali już od okresu niemowlęcego. Lektura setek publikacji potwierdza jednak, że ten proces najszerzej ujawnia się po pięknym okresie niemowlęctwa, pierwszych dwóch latach życia.

Snujesz tyle planów na przyszłość. Szczęście rozpiera Serca. Mój najdroższy synek, córeczka…Takie mądre, zdrowe …  Mija półtora roku, dwa, trzy latka —-i   STOP. Zielone światło dla Twoich marzeń zmienia swój kolor. Blednie, potem mętny pomarańcz i CZERWONE  światło już na długo będzie towarzyszem w  kształtowaniu potomka.  Wielki ukłon dla Rodziców, którzy zaniepokojeni  nagłymi zmianami w zachowaniu dziecka, izolacji tak dziwnej, szybkiego uwsteczniania szukają pomocy u specjalistów . Rodzic jest tym pierwszym diagnostą, który może najbardziej czytelnie opisać swoje dziecko przed i po zmianie Jego zachowania. Zazwyczaj kontakt z psychologiem poparty dokładnym wywiadem może kierunkować do poddania  kolejnym diagnozom przez psychiatrę, neurologa. Często zdarza się, że opinie są bardzo sprzeczne. Psycholog wskazuje AUTYZM…neurolog mówi – NIE…, psychiatra  waha się w swojej opinii.  Od tych pierwszych kontaktów zależy bardzo dużo. Rodzice słuchają  opinii specjalistów. Trzy różne zdania mogą ich pogrążyć . Najbardziej niebezpiecznym zjawiskiem w „tropieniu” Autyzmu może być chwilowa poprawa stanu , lub inne schorzenia towarzyszące w Autyźmie.  Dziecko nie reagowało na swoje imię, izolowało się, traciło apetyt, miało napady agresji.  To skłoniło Rodziców do konsultacji. Nie usłyszeli jednoznacznego potwierdzenia  , obserwowali dalej.Przez okres kliku dni Jaś, Ania i wiele innych dzieci na chwilkę odzyskały swoją sprawność  w różnych obszarach. Jaś powiedział kilkakrotnie” Mama daj mi pić”…przytulił się, nie kręcił się w kółeczko.Ania przestała chodzić na paluszkach, nie  histeryzowała, dała buziaka obcej Pani w sklepie, reagowała na imię, polecenia kierowane do niej. Jest dobrze, jest bardzo dobrze – radość Rodziców powróciła.  Rodzic stracił swoją czujność, niepokój gdzieś się oddalił. Dodatkowe usprawiedliwienie – diagnoza lekarzy ; nic złego się nie dzieje. Kilkakrotnie pisałam, że i w naszym przypadku były różne diagnozy. Pierwszy psycholog stwierdził w sposób bardzo luźny, że Kubuś jest rozpieszczony , trzeba ułożyć  jego zachowanie metodą kar. Neurolog również poddawał w wątpliwość w pierwszych kontaktach, czy to ADHD, nadpobudliwość. Nie potwierdził przy drugiej wizycie Autyzmu. Taką opinię wystawił neurolog, który dokładnie zbadał Kubusia  wraz z rezonansem i EEG w trakcie snu…Radość Rodzica trwać może już zawsze, kiedy to był faktycznie tylko chwilowy „odwrót” dziecka spowodowany niewiadomą.  Trwoga rozpocznie się w chwili, kiedy ta uśpiona czujność  potrwa kilka miesięcy i AUTYZM zaatakuje już bardzo widocznie. Dziecko wyłączy się całkowicie…Specjaliści, którzy nie zawsze nimi są niestety  obronią swoje racje. „Wtedy, jak Pan, Pani była z dzieckiem Jaś nie wykazywał przy mnie żadnych symptomów Autyzmu, żadnych..Wywiad z Panią kierunkował, że chłopczyk jest niegrzeczny, bo taka jego uroda, taki temperament. Teraz widzę…tak Jaś jest INNY” …Cios prosto w serce Rodzica , pustka, bezradność  , poczucie winy…Dlaczego Jej, Jemu uwierzyłam ??? Jaka ze mnie Matka, jaki Ojciec… Nie— Kochani Rodzice, to nie wasza wina w najmniejszym ułamku. To zwyczajny brak wnikania w problem przez osoby, które wiedzę powinny mieć perfekcyjną – brak wnikliwości przez psychologa, psychiatrę..

Pisze do mnie dużo zrozpaczonych MAM…Nie potrafię odnieść się do danego przypadku. Nie każde objawy zmierzają  do stwierdzenia, że to  Autyzm. Jednak zawsze proszę, żeby ten niepokój zweryfikować, skonsultować stan dziecka ze specjalistą. Znam Mamę, której czterokrotnie powtarzano, że panikuje bezzasadnie, dziecko wyrośnie z tego dziwnego zachowania. Jest nadpobudliwe. Dostawał leki wyciszające i coraz bardziej się oddalał. To była niewielka miejscowość, w okolicy brak było specjalistów.  Mama pojechała z dzieckiem do innego miasta. Wywiad, przebywanie z dzieckiem kilka godzin i diagnoza czytelna AUTYZM…Gdyby pierwszy specjalista bardziej wnikliwie analizował przekaz rodzica, poznał dziecko- okres włączenia terapii skróciłby się , dziecko pracowałoby już pod okiem terapeuty. Rodzic a stres byłby znacznie mniejszy . W przypadku zwłoki w diagnozie, która zapaść musi czas działa na niekorzyść samego dziecka i daje tak złudną nadzieję Rodzinie. Tym samy akceptacja stanu jest trudniejsza.Bunt, miliony pytań – co dalej ?  Tym emocjom towarzyszy ogromne rozczarowanie. Słyszeli zupełnie coś innego. Słyszeli to, co każdy chciałby usłyszeć. Wszystko jest dobrze,…a nie jest ?? Kto się pomylił—ten pierwszy , czy kolejny specjalista ??? Zbyt ciężka to diagnoza, aby postawić ją bez poprawnej oceny na wielu obszarach , zbyt trudna, kiedy pada po roku szukania przyczyny.

Jedno z dzieci miało od urodzenia problemy gastryczne- zespół cieknącego jelita . Dieta już od pierwszych dni  trwania na tym świecie.  Kilka lat wędrówek zmęczonej Mamy do gastrologa, pediatry, pobyty w szpitalu. Dziecko w wieku dwóch lat zaczynało przejawiać zmiany w zachowaniu. Matka sygnalizowała te stany wszystkim lekarzom. Cóż, zmiany gastryczne, to ból. Ból, to pobudzenie. Pobudzenie, to ataki histerii. Wycofanie dziecka lekarze różnych specjalizacji przekładali na to schorzenie. Nikt nie skierował Mamy do psychologa, psychiatry, neurologa…Wszak nie jest normalnym procesem w  rozwoju bezustanne pobudzenie, wyrywanie włosków z głowy, samookaleczanie, okaleczanie innych. Mama sama skontaktowała się z psychologiem, choć inni lekarze takiej potrzeby nie widzieli. Trafiła na profesjonalistę, który stwierdził AUTYZM.Lekarze prowadzący maluszka przez  cztery lata nie czuli się odpowiedzialni  , za stan, w którym dziecko już trwało. Nie mieli jej wyleczyć…nie o to chodziło. Nade wszystko nie słuchali Matki, która nie mogła tego wszystkiego zrozumieć. Nikt nie wsłuchał się w Jej przekaz , prośbę o pomoc . Dlaczego ??  Kolejny raz dziękuję Bogu, że diagnoza Kubusia została postawiona na tyle wcześnie, że jest szansa na konstruowanie Jego przyszłego losu z udziałem Rodziny, terapeutów. Jest szansa, że dziecko  zdobywa kolejne dni  z trudem nasyconym ufnością na sukcesy . Nauka funkcjonowania  w społeczeństwie  , to cel nadrzędny. Jeszcze rok wstecz Kubuś był całkowicie obok nas…obojętny na wszystko bez emocji, uczuć, rozróżniania dobra od złego. Po ogromnej trzyletniej walce potrafi tak wiele…Samoobsługa , komunikacja w różny sposób pozwala dziecku zbliżać się i pobyć w naszym świecie. I my nauczyliśmy się  dużo z Jego świata…Odbieramy sygnały, kiedy nastąpi pobudzenie, choć jeszcze tych przyczyn nie chwytamy w porę. Nie wyciągamy Jego siłą z krainy, w której chce być. Czekamy, aż sam z niej wyjdzie…

Rodzicu, bądź bardzo czujny , obserwuj swoje dziecko. Ty znasz je najlepiej. Niepokój związany ze zmianą zachowania konsultuj . Kiedy usłyszysz , że wszystko jest dobrze…obserwuj dalej . Intuicja, Miłość  poprowadzą Ciebie do właściwych drzwi. AUTYZM jest podstępny i tak tajemniczy. ..Nie zobaczysz swoim okiem , że mózg dziecka ma brakujące fragmenty…i to jest w tym wszystkim najbardziej trudne. Dziękuję też Bogu, że nigdy w życiu nie drwiłam z INNOŚCI , nie drwiły moje dzieci.  Patrząc na INNE  dzieci, dorosłych  współczułam im samym, ich opiekunom zawsze. Niekiedy mogłam nieść pomoc wprost…Czułam się jakby bardziej spełniona…Dzisiaj mogę spojrzeć w lustro i potwierdzić, że nie gardziłam bliźnim, bo był brudny, słabszy INNY…Gdyby mnie natura obdarzyła brakiem wrażliwości w czasie przeszłym…wyrzuty sumienia zabiłyby moją psychikę z chwilą, kiedy mój CUDOWNY, NAJDROŻSZY WNUK  otrzymał orzeczenie o niepełnosprawności typu  02-P.  Los zaskakuje tak bardzo …Wiem, że każdy dotknięty chorobą o różnym przebiegu , z różnymi rokowaniami …chory człowiek potrzebuje MIŁOŚCI stokroć więcej . W swojej niedołężności, cierpieniu musi czuć się potrzebnym komukolwiek…MIŁOŚĆ  gwarantuje spełnienie tych potrzeb,  medycyna wspiera  farmakologicznie.  Kumulacja Miłości z fachową opieką medyczną , ,,, ot, co dać możemy drugiemu człowiekowi…

„Może zedrzesz sobie łokcie i kolana, ale warto jeśli uda się trafić w dziesiątkę”. (Mia Hamm)

„Świat, w którym żyjemy stanie się lepszy albo gorszy w zależności od tego, czy sami będziemy lepsi czy gorsi. Tu właśnie przychodzi z pomocą siła Miłości, bo zawsze, gdy kochamy, to pragniemy być lepsi niż jesteśmy.” Paulo Coelho

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=7RvgdXlwoag[/youtube]