Miesiąc: Sierpień 2011

BRAK ODPOWIEDZI NA PYTANIE-TAJEMNICA.

No Comments

Kupujesz sobie nowy, wymarzony samochód. Zbierałeś środki na niego wiele lat. Nie jeździłeś na wczasy, rezygnowałeś z przyjemności i nadeszła chwila …spełniłeś marzenie. Dumnie siadasz za kierownicą, jedziesz swoim pięknym samochodem. Dbasz o niego jak tylko potrafisz…ożywiasz jakby ten martwy przedmiot .Dostrzegasz, że on ma jakąś magiczną duszę . Zapraszasz znajomych lub sam do nich jedziesz .Demonstrujesz wszelkie walory nabytku….Klimatyzacja, skórzana tapicerka, błyszczący lakier pachnie świeżością, szereg funkcji, które posiada ponad standard. Tak bardzo się o niego starałeś. Jest Twój i tylko Twój.  Jesteś posiadaczem twojego auta już drugi rok. Planujesz wyjazd do krewnych…Oni jeszcze nie widzieli samochodu. Przed podróżą oczywiście wszystko wyczyszczone, lśniące …ten zapach świeżości utrzymuje się. Dbasz o auto tak bardzo, jak tylko potrafisz, co dnia. Rodzina w komplecie siedzi wygodnie. Wkładasz kluczyki do stacyjki …uruchamiasz silnik i…cisza. Ponawiasz próby wielokrotnie. Silnik nie drgnie. Głucha cisza panuje w samochodzie, każdy skupiony jest na usłyszeniu warkotu silnika. Spocony, z drżącymi coraz bardziej rękoma podejmujesz kolejne próby. Cisza…Na pulpicie pojawia się informacja. AWARIA SILNIKA, zapalają się kolejne diody…I CO TERAZ???? Rodzina pokornie wysiada z samochodu. Napięcie rośnie, wyjazd do krewnych już oddalony, …ale co z tym silnikiem. Przepychasz samochód na teren posesji.  Jest niedziela, gdzie mam szukać mechanika, co się stało. Zapalasz papierosa…już nie paliłeś trzy lata. Potem następnego. Głowa zaczyna boleć od rozmyślania. Odtwarzasz sobie poprzednie dni. Nie- nic wskazywało na awarię. Pojazd eksploatujesz zgodnie z przeznaczeniem, dbasz o niego. Wiem. Może tylko jakiś kabel się odłączył, może zwarcie. Uspakajasz się sam, jak potrafisz. Unosisz maskę, patrzysz na ten silnik…on błyszczy. I co z tego, ale nie podejmuje pracy. Dzwonisz do znajomego, radzisz się…Do kolejnego…Poddają do rozważenia jakieś pomysły, ale to nie jest to. Czekać do jutra…nie, nie dam rady. Muszę wiedzieć, co się stało.Tak nagle, niespodziewanie…SZOK>>> Kilka kilometrów od Twojego domu mieszka bardzo dobry mechanik. Zadzwonię do niego??? Jest niedziela, może nie przyjechać…Nic, próbujesz. Opowiadasz zdenerwowany przebieg sytuacji. Mechanik proponuje przyjazd, żeby zdiagnozować przyczynę, żeby Ciebie wyciszyć …ULGA… Niedziela, dojazd będzie bardzo drogi…to nic…Muszę wiedzieć, działać, może da radę ten super mechanik. Będzie za godzinę. Sam nie wiesz, że spaliłeś już 15 papierosów, odpalasz jeden za drugim. Problem, który dopadł Ciebie nieoczekiwanie przerasta opanowanie.  Jest…przyjechał mechanik. Wspólnie oceniacie przyczynę. Mechanik wsiada, wysiada, odpala…i cisza…Nie…, to nie jest zwarcie. Muszę zabrać samochód do warsztatu. Dzisiaj >>>pytasz skromnie??? Jak chcesz? Może dzisiaj, ale stawka jest wysoka. OK. Zapłacę za wszystko.  Linka, hol, samochód w warsztacie. Dochodzą domownicy mechanika. Też znają się na tym fachu. Nikt nie potrafi wskazać przyczyny. Dobra, wyjmujemy silnik…sprawdzamy… Kilka godzin upływa na drobiazgowym oglądaniu części. Niby wszystko jest poprawne. Nie wiem, zwyczajnie nie wiem??? Przyrządy wykazują awarię, a części są wszystkie sprawne…Zbliża się późny wieczór. Tobie to nie przeszkadza, weźmiesz urlop, możesz patrzyć, pomagać całą noc. Żeby tylko stwierdzić przyczynę. Mechanik jest zmęczony, przeprasza, podejmie pracę jutro. Dobrze, godzisz się. Wracasz do domu. Zagadka nie pozwala zmrużyć oczów…Nie śpisz.  Druga paczka papierosów wypalona. Niech już będzie ranek, niech mechanik rozpocznie pracę. Jesteś w warsztacie jeszcze przed jego otwarciem.Mechanik podejmuje pracę…nic z tego nie rozumie. Konsultuje się z innymi fachowcami..Ktoś proponuje ; w pobliżu jest posiadacz samochodu takiej samej marki, porozmawiam, przerzucimy silnik, zobaczymy, czy „załapie”…Posiadacz po długiej namowie zgadza się, tylko na chwilkę pożyczam. Stoi i pilnuje swojego sprzętu przy demontażu…Jest. Mechanik  odpala…słychać odgłos silnika z obcego samochodu w Twoim aucie. No i co teraz?? Nie wiem, sam zaskoczony mechanik wypowiada te słowa…zwyczajnie nie wiem. Pana silnik nie ma żadnych usterek, …dlaczego nie chce pracować …to jest zagadka. Wymienimy na nowy, nie ma innego wyjścia.  Zmęczony tym trwaniem w niepewności zgadzasz się. Biegniesz do Banku po kredyt, bo takiej gotówki nie masz. Silnik jest bardzo drogi. Przecież nie zostawisz, nie oddasz samochodu na złom, kiedy istnieje szansa na jego naprawę, dalszą eksploatację…Dwa długie tygodnie oczekujesz na sprowadzenie silnika. Motasz się, wszystko wokół zaczyna drażnić. Bunt i setki pytań, …dlaczego??Nie wiesz Ty, nie wiedzą inni. Wysiadł, ot tak, niespodziewanie. Niespodziewanie ustała praca elementu, który jest STEREM dla pozostałych podzespołów. Bez silnika najbardziej lśniący mechanizm nie podejmie pracy. Wymiana, ruszasz.Cieszysz się, ale ta radość jest tłumiona jakąś dziwną tęsknotą za tym pierwszym silnikiem. I ten brak wiedzy…Już nie ten sam dźwięk, inaczej jedziesz…to podświadomość, albo stan rzeczywisty….

Na przykładzie rzeczy martwej można sobie zobrazować emocje Rodziców dzieci, u których etapami pojawiały się sygnały rozregulowania organizmu…Najpierw delikatne przekazy, potem wycofanie, cisza, ZNIKA, …Co się stało…specjaliści rozpoczynają diagnostykę…i pada słowo, które nie każdy zrozumie…TO AUTYZM…ZMIANY W MÓZGU. MÓZG JEST właśnie tym silnikiem dla całego organizmu.Dysfunkcja mózgu…nieznana, tajemnicza, która objawiła się tak nagle, niespodziewanie, z zaskoczenia…Nikt jeszcze w chwili obecnej nie stwierdzi przyczyny schorzenia. ONO będzie niczym PESEL przyklejone do dziecka, z czasem dorosłego. Terapie ukształtują może ten najważniejszy ORGAN zwany mózgiem…Jednak ta OLA, JAŚ, KUBUŚ już nigdy nie będą tacy sami, jak ten zdrowy rówieśnik. Walka będzie się toczyła długo,… jej finału nikt nie zna…Tak jak Ty nie pojmiesz przyczyny „awarii” silnika w sprawnym samochodzie, tak i Rodziny osób z AUTYZMEM nie pojmą tej tajemnicy…

 Ty byłeś w komfortowych warunkach…silnik w samochodzie można wymienić . Samochód, to rzecz do nabycia, można zamienić , sprzedać. Nie chcesz tego zrobić wobec  rzeczy …bo po swojemu pokochałeś rzecz. Ten  pojazd wniósł tyle radości w  życie. Będziesz jego nadal eksploatował, chociaż jest już INNY od wersji pierwotnej..

 A człowiek ze swoją  INNOŚCIĄ ???  Mózgu przeszczepić, „naprawić” się nie da… KOCHASZ „INNEGO” RÓWNIE MOCNO, JAK PRZED DIAGNOZĄ . BO JEST TWÓJ I TYLKO TWÓJ – SYNEK, CÓRECZKA, WNUCZEK. MIŁOŚĆ  JEST NADE WSZYSTKO TYM LEKIEM, KTÓRY „INNY” POTRZEBUJE ….

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Qg2CKtCUPEY[/youtube]

TO BYŁ POCZĄTEK OBJAWIANIA TAJEMNICY ….

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uPuQAdIV_NM[/youtube]

DIAGNOZA JUŻ PADŁA..AUTYZM..TAK, TO JEST AUTYZM…

AUTYSTYCZNY ŚWIAT KUBUSIA.

1 Comment

Idzie swoją alejką spokojnie. Te same drzewa, krzewy, tan sam zapach.  Te same ławki , krawężniki  i cisza. Alejka daleko od szosy…I tempo kroków takie samo. Zatrzymanie przy ulubionej ławce, dotknięcie tego samego drzewa. Zatrzymanie przy krawężniku, ustawienie kilku zabawek. Pstryk. Obraz zatrzymany w kadrze. Kilka minut przestawiania figurek – w prawo, w lewo . Stoją prosto, w jednym rządku. Wyskok w górę, kilka obrotów w kółko , kilka klaśnięć w rączki. Zabaweczki zabrane , marsz trwa dalej. Ta sama alejka, ławka,  ten sam zapach . Ktoś Jego zaprogramował ???  Tak. Jego własny mózg. To AUTYZM. Powrót ze spaceru. Kolorowy przepych reklam, bilbordów na jednym z marketów. Cisza i spokój się zakończyły. Inny kurs przed siebie. Nie wie , o co chodzi. Staje się coraz bardziej pobudzony. Cichy szept rodzi się w dziwne dźwięki – pisk, głośniej wypowiadane sylaby.

Skarbie, idziemy zrobić zakupy? . Cisza i coraz szybszy marsz przed siebie. Skarbie – tylko chlebek, bułeczki- jedno stoisko i wychodzimy. ..Nie, dzisiaj nie ma szans na wspólne zakupy. Trzeba się wycofać i iść Jego torem…Jest uparty, niegrzeczny, wymusza??? Nie. Boi się wejść w realny świat pełen dźwięków, obcych twarzy , zapachów nieznanych.  Trzeba uszanować Jego spokój, o który prosi. Prosi po swojemu. Gestem, grymasem twarzy, dźwiękiem wydobywanym z siebie, niepokojem.Chaos może pobudzić tak bardzo, a potem ból przeszywający ciałko poprzez spięcie wszystkich mięśni. Powrót do domu…Na pobliskiej posesji Rodzice rozstrzygają winę dziecka, które rozbiło ozdobę ogrodową. Kto rzucił piłką…bardzo proszę się przyznać , liczę do dziesięciu…Dzieciaczki w różnym wieku stoją wystraszone…Solidarna odpowiedzialność, czy zmowa milczenia??? Milczą. Proszę ostatni raz. Tylko macie opowiedzieć jak i kto. Cisza. Kto połamał wiklinowy kosz i rozrzucił kwiaty???  Podchodzi bliżej ogrodzenia chłopczyk  INNY…To ja..ja „zepsiułem” wydobył wyraźnie krótkie dwa słowa.  Nie, przecież Ciebie tutaj nie było ???  To ja „psiułem”, Oni nie.  Dlaczego tak mówisz Kubusiu…to nie Ty…Nie??? Myślałem, że ja…Szczerość chłopca, wzięcie pełnej odpowiedzialności na siebie wprawiły w zakłopotanie czwórkę dzieciaczków ..W efekcie opisali sytuację. Ktoś kopnął piłeczką, ktoś po nią pobiegł, przewrócił się i kosz zmienił swoje położenie..Ten malutki, INNY chłopczyk rozluźnił atmosferę niepokoju dzieci, dorosłych, którzy nie mogli  ustalić „winnego” . Warto było tak bardzo odstąpić od przymusu wspólnych zakupów. Warto było doznać takiej chwili, kiedy ten inny dotknięty AUTYZMEM chłopczyk zupełnie nieświadomie rozluźnił napięcie. Swoją spontaniczną szczerością oznajmił, że odczuwa chwile niepokoju , które dzieją się gdzieś obok…Trzymając mocno w rączce swoją malutką zabaweczkę odszedł , żeby wyszeptać coś swojemu PRZYJACIELOWI…pieskowi, któremu tak dużo opowiada. …ANIOŁKU…jesteś CUDOWNY…INNY…, nie znaczy gorszy…KOCHAM CIEBIE MALUSZKU… Takie sceny…spontaniczne, prawdziwe…zwyczajne świadczą, że rozumiesz coraz bardziej..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=m44o7DqWVMM[/youtube]