Miesiąc: Lipiec 2011

AUTYZM-CHAOS W GŁÓWCE..DLACZEGO?

1 Comment

Śliczny letni dzień…Malutkie miasteczko w zabudowie domów jednorodzinnych. Wokół każdego przepiękne, zadbane ogródki. Soczysta zieleń pozwala odpocząć zmęczonym oczom. Gdzieś wyśpiewuje swoje trele skowronek. Koi nasz słuch. Alejki z kwiatami unoszą ich woń, zapach koszonej trawy…to balsam dla węchu.

Na swoim podwórku tak grzecznie bawi się malutki chłopczyk…W kałuży z błotem myje swoje zabawki. Wyjmuje jedną, wkłada następną…Szepcze cichutko, obchodzi wokół swoje bajorko, ponownie kąpiel zabawek. Znudziło się??? Nie… ta zabawa trwa około 1 godziny. Potem zabiera „umyte” według swojego gustu zabawki, przechodzi w inną część ogródka. Tam jest murek. W równym rządku, z ogromną precyzją układa zabawki.. Żółty obok żółtego autka dokładnie tej samej marki…Potem motorki, wagoniki. Powstał pewien ciąg, konstrukcja jakaś. Chłopczyk poprawia ustawione zabawki, bo któreś z nich w wyniku podmuch delikatnego wiatru zmieniło swoje położenie. Trzeba dopasować pozostałe. Wszystko idealnie, z zegarmistrzowską precyzją. Stanął, niczym w kadrze filmowym zapamiętał ten obrazek i odszedł…Wymachując rączkami maszerował wzdłuż alejek…Kilkanaście razy równym krokiem….KOCHANY MALUTKI CZŁOWIECZEK. Naraz przeraźliwy krzyk zbliżony tonacją do pisku, rączki przyłożone do główki przemiennie zasłaniają uszy i oczka…Stoi w miejscu niczym skamieniały…Zero łez spływających po policzkach.Sekundy..podbiega Mama. Następuje reakcja obronna…Nie chce dać sobie pomóc. Próby przytulenia chłopca, zabrania na ręce przypominają jakąś bitwę…Z łuku brwiowego, nosa Mamy spływa krew. Ten malutki chłopczyk posiadł tyle sił i bronił się uznając każdego, kto podchodzi niczym największego wroga. Spocona, zmęczona Matka …Udaje Jej się schwycić dziecko, zanieść do domu. Paniczny krzyk jest nie do przerwania…Chłopczyk łka już, lekko słabnie w swoich zamaszystych ruchach ciałem…Matka z zakrwawioną twarzą trzyma SYNKA na kolanach. Tuli, kołysze, nie wypowiada żadnego słowa. Po długich chwilach robi się coraz ciszej…Kołyszą się obydwoje…Chłopczyk zasypia…Matka kładzie dziecko delikatnie do łóżeczka, nakrywa kołderką. W łazience obmywa twarz, przebiera rzeczy zabrudzone krwią. Rozcięty łuk brwiowy obmywa wodą utlenioną, zakłada plaster. Pokornie siada w fotelu i rozwiązuje kolejny rebus…Cóż mogło Synka pobudzić??…śpiew skowronka, soczysta zieleń…zapach koszonej trawy i kwiatów…Wiem. Sprawdzę …Bezszelestnie wstała z fotela, wyszła przed dom. Podeszła do murku, gdzie chłopczyk ułożył swoje zabawki. Kilka z nich leżało w różnych miejscach…To kociak przebiegł przez szczeliny w płocie i zburzył coś, co „stworzył” chłopczyk…Potem „zapisał” w swoich myślach wszystkie szczegóły…OBRAZ się zmienił…powstał chaos…wszystko wokół pewnie zaczęło wirować. Trzeba się bronić. Jak??? Krzykiem, wołaniem o pomoc!!!!!!!!! TO AUTYZM, który zmącił główkę Kubusia. To on prowokuje takie sytuacje, których nikt nie pojmuje…nie przewiduje. Może to było jeszcze coś innego, co  grzecznego chłopczyka tak bardzo wystraszyło…ON TEGO NIE POWIE…Nie wie, nie pamięta, NIE MÓWI…Córka odczekała, kiedy Kubuś się obudzi…Spokojny, wyciszony, z delikatnym grymasem uśmiechu na buźce zjadł obiadek, powrócił na podwórko. Łuk brwiowy z czasem się zagoił…blizna pozostała…niewielka, ale jest. Cóż…MIŁOŚĆ, ZROZUMIENIE, CIERPLIWOŚĆ, SIŁA …Przecież nikt będzie się uskarżał, jak trudno być RODZICEM dziecka z AUTYZMEM…To i tak niczego nie zmieni. Trzeba iść na przód i łapać chwile szczęścia widząc śmiech, radość dziecka.  Sceny tak bolesne szybko resetować…tak lżej…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=M9DCzbBB-l8[/youtube]

TAK CIESZĄ TE SCENY, KIEDY JESTEŚCIE RADOŚNI…NIECH TRWAJĄ W NIESKOŃCZONOŚĆ…KOCHAM WAS CAŁYM SERCEM..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gyJ5srEQwY8[/youtube]

KOCHAM CIEBIE KUBUSIU..TAK BARDZO.

3 komentarze

Wiesz Motylku…babcia tak długo czekała na Twoje narodziny. Pokochałam Ciebie najmocniej, jak tylko można już w dniu, kiedy Pan doktor powiedział Twojej Mamusi, że pod Jej serduszkiem bije kolejne…Nowe życie. To było Twoje serduszko . Tak bardzo modliłam się do Bozi, żeby Mamusia mogła nosić Ciebie bezpiecznie,…żeby ona była zdrowa. Jej zdrowie wtedy było Twoim zdrowiem.

Mamusia bardzo dbała o Ciebie Iskierko…A kiedy pierwszy raz poczułam Twój ruch ..przesuwałeś się pod Sercem Mamusi ..Nie widziałam, cóż to za istotka…Już wtedy śpiewałam Tobie kołysanki. TO BĘDZIE CHŁOPCZYK!!!  KRZYKNĘLI Z WIELKĄ RADOŚCIĄ TWOI RODZICE…i pokazali mi malutkie zdjęcie, które zrobił Pan doktor…nóżki, rączki, brzuszek, główka…to były centymetry Ciebie ANIOŁKU…Płakałam z radości …Czekałam na ten SKARB, DAR, który zawita w naszym domku…Twoje narodziny…SYNKU…to był jeden najpiękniejszych dni w moim życiu…Twoje pierwsze zdjęcie rozesłałam do naszych bliskich, Przyjaciół….A potem pierwszy dotyk tej aksamitnej buźki, która tak niewinnie wykonywała tysiące grymasów…Stałam nad Twoim łóżeczkiem…i wpatrywałam się z taką radością.Cichutko wmawiałam sobie, że jesteś do mnie taki podobny, …że w łóżeczku leży malutki człowieczek…MÓJ WNUSIO…

Rosłeś Słonko tak szybciutko. Każda Twoja choroba była „dramatem”. Byłeś niemowlaczkiem – bezradnym, zdanym tylko na pomoc  dorosłych…Z każdym dniem kochałam, i kocham Ciebie jeszcze mocniej…i mocniej…

Diagnoza o schorzeniu, które objawiałeś nam tak tajemniczo, powoli…to był okropny dzień…Też płakałam…To już nie były łzy szczęścia, a niemocy, …Co dalej?? Dobry Bóg pozwolił dotrzeć do specjalistów, którzy po dziś dzień walczą wraz z nami o kolejne Twoje dni…Świat zawirował, gdzieś zgasła radość życia…jednak to wszystko ma swój sens…Musiałam się Ciebie nauczyć słuchać od początku. Wpatrywać w mimikę buźki. Uczyła mnie tego Mamusia, Tatuś. Nauczyłam się rozumienia tych gestów…nade wszystko chciałam pojąć, kiedy wyrażasz „ POMÓŻ MI „ Pewnie siódmy zmysł, instynkt …sama nie wiem, pozwalał mi rozszyfrowywać CIEBIE KRUSZYNKO…Inne babcie mogą czerpać radość ze swoich wnucząt inaczej…Ja też czerpie tą radość inaczej. Ważne, że jest,..pojawia się, choć szybko znika.  Boli Kubusiu serduszko, kiedy jestem bezradna…Tych chwil zbyt dużo jeszcze…. Twój szept do słuchawki daje mi tyle sił. Wiele razy nie rozumiem  przekazu, …ale czuję, że jesteś. Kiedy mogę być z Tobą …widzieć Ciebie, przytulić…nie oglądać okrutnych scen, które rodzą się tak niespodziewanie…wracam do domku pełna nadziei..Wsiadając do samochodu, widząc jak mi kiwasz tą malutką rączką już tęsknię za Tobą….i odliczam dni, kiedy znowu poczuję Twój zapach….Maluszka, który jest dla mnie wszystkim.. Widząc Twoje zmęczenie w tej trudnej pracy chciałabym wszystko zrobić za Ciebie, …ale nie można…musisz sam.Dzisiaj Mamusia mi powiedziała, że była u Ciebie Twoja cudowna Pani Gosia…Prowadzi Twoją terapię od dnia diagnozy.Proponowała, aby zwiększać Twoje wzmacnianie…Jak trzeba, to trzeba…Tabliczek z żetonami przybędzie…Zrobisz coś poprawnie…żeton. Uzbierasz ich 5 …nagroda…To się nazywa wzmacnianie, takie bardzo intensywne wzmacnianie.Musisz Słonko na wszystko zapracować…MUSISZ…to sposób, na Twoje kształtowanie.Boli mnie, że nie mogę tak spontanicznie dać Tobie ulubionych słodyczy, zabaweczek…i na prezenciki też musisz zapracować …Ważne, że i tak za czas jakiś je dostajesz…Chciałam stworzyć Tobie Iskierko bajeczne dzieciństwo…i choć tak bardzo bym się starała…Ty tego nie zrozumiesz. Twoja – nasza bajka jest inna. Takiej nikt nie chciał czytać. Stało się i musimy to wszystko akceptować wierząc, że ten zły sen kiedyś ktoś przerwie, …że w którejś chwili pajęczyna, kokon, to „COŚ” uwolni Twoje myśli…splątane, nijakie…Tylko Twoje.Nie…nie uskarżam się Aniołku…Chciałabym zabrać to „COŚ” zwanego tajemnicą do swojej główki, abyś TY mógł żyć wolny, swobodnie ,normalnie. Nie da rady. Nie pytajmy, dlaczego.. Żyjmy chwilką i cieszmy się razem z Twojego szczęścia darowanego przez los w gramach, …ale jest…

„ Nie wystarczy mieć, dokąd wrócić, trzeba mieć jeszcze kogoś, kto będzie na Ciebie czekał „ K. Urbański

„ Kochać kogoś- znaczy widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne”.. Francois Mauriac

Ja je widzę w TOBIE MOTYLKU – JESTEŚ MOIM CUDEM…przecież wiesz…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=m44o7DqWVMM[/youtube]