Miesiąc: Maj 2011

AUTYZM NAUKOWO..TO I OWO..

No Comments

AUTYZM – SPLĄTANE MYŚLI…NAUKOWO; ŹRÓDŁO INTERNET

(.)Autyzm jest trzecim najczęściej spotykanym upośledzeniem rozwojowym- częstszym niż zespół Down’a. Jednak większość społeczeństwa, w tym wielu pracowników służby zdrowia, świata nauki, nadal nie rozumie jak autyzm oddziałuje na osoby chore i jaki jest najlepszy sposób pracy z osobami cierpiącymi na autyzm.(..)

(.)Terapia dzieci z autyzmem

Najbardziej efektywną formą terapii dla dzieci z autyzmem jest terapia behawioralna. Najlepsze efekty przynosi terapia rozpoczęta przed ukończeniem przez dziecko trzeciego roku życia (nazwana wczesną interwencją).

Wyniki badań pokazują, że około 47% dzieci z autyzmem rozpoczynających terapię behawioralną przed ukończeniem 3 roku życia, po kilku latach intensywnie prowadzonej nauki przechodzi do szkół masowych i nie odbiega poziomem od swoich rówieśników (Lovaas, Smith, 1988). W perspektywie wieloletniej ten model edukacji pozwala więc na znaczne zaoszczędzenie środków, które w przeciwnym wypadku musiałyby być wydatkowane na szkolnictwo specjalne, a później na opiekę społeczną.

Terapia behawioralna polega na uczeniu zachowań pożądanych poprzez ich wzmacnianie oraz wprowadzaniu jasnych zasad i reguł postępowania.

Jednym z podstawowych celów terapii jest rozwijanie zachowań, które umożliwią dziecku z autyzmem integrację z rówieśnikami. Od samego początku nauki oprócz terapii indywidualnej prowadzone są zajęcia w małych grupach, gdzie dzieci uczą się wspólnego wykonywania poleceń i zabawy.
Terapia jest wszechstronna, nastawiona na rozwijanie bardzo wielu sfer, dlatego powinna być prowadzona przez co najmniej 40 godzin tygodniowo. Dzieci otrzymują około 25 godzin terapii w placówce terapeutycznej, pozostałe 15 godzin jest realizowanych w domach, gdzie nauczycielami są rodzice lub opiekunowie dziecka. Terapia w domach jest prowadzona w taki sam sposób jak w placówce terapeutycznej.
Terapia osób z autyzmem trwa tak długo, jak jest to konieczne (..)

Fundacja Barbary Piaseckiej Johnson wspiera właśnie te ośrodki w Polsce, które stosują terapię behawioralną w odniesieniu do dzieci z autyzmem.

Z inicjatywy Fundacji Barbary Piaseckiej Johnson  powstało w 2006r. w Gdańsku niepubliczne przedszkole specjalne dla dzieci z zaburzeniem autystycznym, które z założenia ma stanowić modelowe Centrum Wczesnej Interwencji. Prowadzone jest ono przez Fundację-Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka. Oprócz prowadzonej tam terapii działa również punkt diagnostyczno – konsultacyjny, gdzie dzieci z Gdańska mogą otrzymać diagnozę i zalecenia terapeutyczne. W Instytucie odbywają się szkolenia praktyczne i teoretyczne, dzięki którym specjaliści i rodzice mogą rozwijać swoją wiedzę i umiejętności niezbędne do rozpoczęcia terapii osób z autyzmem i zaburzeniami pokrewnymi. Bardzo ważnym aspektem działalności Instytutu jest prowadzenie badań naukowych i propagowanie ich na konferencjach naukowych i w publikacjach.

Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka prowadzony jest przez specjalistów, którzy posiadają ogromną wiedzę i doświadczenie w pracy z małymi dziećmi z autyzmem. Trenerzy i kierownictwo Instytutu odbyli wielomiesięczne staże w Princeton Child Development Institute (PCDI) w USA, który jest jedną z najlepszych placówek terapeutycznych na świecie.

Fundacja-Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdańsku jest pierwszą repliką PCDI w Europie .

Sposób prowadzenia terapii, rejestracji postępów dzieci oraz ewaluacji terapeutów jest identyczny jak w amerykańskiej placówce. Jednak specjaliści kierujący Instytutem Wspomagania Rozwoju Dziecka ciągle poszukują nowych, skutecznych technik uczenia i rozwijania podstawowych umiejętności u dzieci z autyzmem w Polsce(..) W pewnym sensie ludzie z autyzmem zachowują się jak małe dzieci. Szczególnie trudno jest im zrozumieć innych ludzi. Dlatego też są egocentrykami lub egoistami. Nie chcą być kierowani przez dorosłych, chyba, że czynność wykonywana jest prosta, znajoma i ważna dla nich. Mogą również używać dorosłych jako przedmiotów aby zdobyć to, czego chcą. Chociaż dzieci z autyzmem mogą demonstrować szczególne przywiązanie do swoich opiekunów, zbyt łatwo nieraz odchodzą. Zagubienie dziecka, które nie ma poczucia niebezpieczeństwa jak również nie potrafi zgłosić problemów może sprawić, iż takie wydarzenia jak np. zakupy staną się koszmarem (..).
Małe dzieci z autyzmem rzadko interesują się potrzebami innych osób. Często reagują krzykiem i kopaniem, jeśli nie mogą zrobić czegoś „po swojemu”. Trudno jest im się bawić zgodnie z rówieśnikami. Nie potrafią łatwo się dzielić, robić czegoś na zmianę czy negocjować. Przytulanie odbywa się za zwyczaj na ich warunkach. Dzieci z autyzmem czasami mogą spieszyć do dorosłych po pocieszenie gdy są rozczarowane, ale czasami mogą także odmówić bliższego kontaktu, gdy oferuje go dorosły. Niektórych dzieci autystycznych dorośli nie są w stanie pocieszyć w ogóle. Inne dzieci wydają się mieć niezwykle wysoki stopień odporności na ból i nie wydają się czuć zranione czy skrzywdzone po poważnych upadkach lub obiciach po jakich inne dzieci płakałyby i oczekiwały pocieszenia.
Większość uzdolnionych dzieci z autyzmem chce być uspołeczniona jednak dzieci te nie wiedzą jak to osiągnąć. Mogą one rozpoczynać spotkanie z innymi dziećmi niewłaściwie np. od uderzenia ich. Twarda i gwałtowna zabawa staje się zbyt twarda, gdyż dziecko autystyczne nie zdaje sobie sprawy z wpływu swojej siły fizycznej na innego człowieka. Dzieci autystyczne bywają niechcący agresywne. Niektórym może podobać się ranienie innych po prostu ze względu na uwagę i wpływ jaki osiągają, bez zrozumienia szkód jakie wyrządzają.
Dzieci z autyzmem w większości chcą być dobrze wychowane i mają tendencję do osiągania tego dzięki satysfakcji jaką osiągają przyjmując pewne jasne zasady zachowania, raczej niż modyfikując swoje zachowanie aby zadowolić innych (..)

(..)Diagnostyka autyzmu

Jest to obserwacja dziecka w różnych sytuacjach: w trakcie spontanicznej aktywności, w samotności, z rodzicami, z terapeutami, w sytuacjach społecznych, w zabawie. Niestety większość lekarzy – neurologów, pediatrów czy psychiatrów, do których trafiają chore dzieci, nie jest do tego przygotowana, nie posiadają ani wiedzy, ani doświadczenia, ani narzędzi.
Dlatego tak ważne jest, aby dziecko trafiło od razu do placówki specjalistycznej. W ten sposób zyska na czasie, a czas w przypadku autyzmu jest najcenniejszy, albowiem w porę postawione rozpoznanie i rozpoczęcie leczenia może sprawić, że stan dziecka się znacznie poprawi (..)

(..)Jest wiele odmian autyzmu, chorzy zachowują się naprawdę różnie i są na zróżnicowanym poziomie rozwoju, stąd leczenie musi być zindywidualizowane. Nie ma też lepszych i gorszych terapii, ale oto najbardziej znane. Na świecie najczęściej stosowane są: terapia TEACCH (Treatment and Education of Autistic and Related Communication Handicapped Children).

Leczenie autyzmu

Jest to metoda, która  polega na łączeniu działania rodziców, dobrze znających swoje dziecko, z pracą terapeutów. Kolejną metodą jest Stosowana Analiza Behawioralna, czyli metoda „małych kroczków”, której celem jest zachęta i nagradzanie za pożądane zachowanie, oraz RDI (Relationship Development Intervention) – Metoda Opcji, w której najpierw akceptujemy świat dziecka, a potem pokazujemy mu swój, a ono potem wybiera, jednak bez wymuszania zachowania.

Leczenie autyzmu w Polsce

W Polsce najbardziej rozpowszechnione są podejście stymulacyjno-rozwojowe i terapia behawioralna. Poza tymi głównymi nurtami w terapii istnieją metody wspomagające, jak np.: Integracja Sensoryczna, Metoda Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne, muzykoterapia, dogoterapia czy modyfikowana wersja Metody Dobrego Startu.

TYLE NAUKOWO…TEORETYCZNIE…NA PODSTAWIE OBSERWACJI..A ŻYCIE Z AUTYZMEM I OBOK NIEGO.. TO ODRĘBNY TEMAT…RÓWNIE TAJEMNICZY JAK SAMO SCHORZENIE…

DAR Z SERCA MA ZAPACH MIŁOŚCI..

4 komentarze

Radość, uśmiech, szczęście wywołane u człowieka przez drugiego człowieka swoim gestem słowem…jest bezcenne…Dla takich chwil warto żyć. Emocje ładują niczym akumulatory nasze siły i wiesz, że idąc tym krętym szlakiem ktoś zmierza przy Tobie..ktoś, kogo znasz, lub nie miałeś przyjemności poznać OSOBIŚCIE..POZNAŁEŚ WIRTUALNIE.

Kilka dni temu na blogu pisałam, iż Kubuś przechodzi jakby „przesyt nagród”, na które pracuje w każdej chwili swojego życia. Żeton za poprawne zachowanie, wypowiedziane słowo, ładny rysunek…A kiedy tych żetonów uzbiera po pięć, dziesięć…wszystko zależy od złożoności zadania Kubuś wybiera nagrodę, na którą zapracował. W jednym przypadku to lizaczek, ulubiony jogurt, soczek, chrupka…w innych to możliwość zabawy zabaweczkami skrzętnie poukładanymi w kartonikach. W jednym są zwierzątka, w drugim ulubione Tomki, w trzecim autka ….Według planu dnia-, kiedy jest wskazówka Kubuś się bawi…dostaje do rączki kartonik z zabaweczkami, które wybrał w formie nagrody.

Jednak zabaweczki od kilku miesięcy przestały się zmieniać…ta sama krówka, piesek, kogut.

Kubuś dobrze je zapamiętał i już zabawa z nimi – to zabawa, zwyczajna, dziecięca…a nie forma nagrody…

Terapeuci, córka zauważyli, że Kubuś interesuje się i chętnie pracuje na malutkie zabaweczki …takie z jajek z niespodzianką…Malutkie postacie i każda inna…chłopczyk, samolot, autko, ludziki…to Jego bardzo cieszy. Cieszy, a zarazem delikatnie przełamuje blokadę w samodzielnym podejmowaniu inicjatywy w inscenizowaniu zabawy kilkoma zabawkami jednocześnie. Zazwyczaj forma tej jego zabawy polegała na tym, że brał sobie na przykład krówkę i przemieszczał ją wzdłuż obranej linii…krawędź kanapy, biurka …Tak sobie mógł przesuwać ten drobiazg godzinę i dłużej…po czy odkładał krówkę, brał wagonik Tomka i dokładnie taki sam scenariusz..I nastał przełom tak piękny ..Kubuś właśnie z użyciem tych malutkich postaci zaczyna sam grupować figurki..SAM, całkiem SAM bez nakazów, wskazówek,które jeszcze nie tak dawno były normą. Grupował te postacie na polecenie. Kubusiu…wybierz wszystkie zwierzątka, które mieszkają w domku i ułóż je…i Kubuś układał…Obecnie sam wybiera ludziki i układa…w jednym rządku stoją kurczaczki, w drugim samoloty, autka …wszystko poprawnie- BEZ PODPOWIEDZI….Rozmawia z nimi swoim językiem, a i słowa są bardziej czytelne…Mówi na przykład „ Cześć – jestem Kuba, a jak Ty się nazywasz ???? O Ty jesteś „CHUDY” …znam Ciebie…itd…

We wpisie na blogu nadmieniłam, że poszłam zakupić kilka jajek…a tutaj „nie fajna niespodzianka”. W każdym jajku dokładnie taki sam kolorowy ludzik. Po tym wpisie napisała do mnie Cudowna KOBIETA…MAMA dwóch chłopców – KUBUSIA I JASIA…Zapytała, czy może przesłać Kubusiowi takie postacie , które stanowiły kolekcje Jej chłopców…Boże, pomyślałam….spontanicznie, bez proszenia wyciąga ktoś tak pięknie pomocną dłoń. Wzruszyłam się ja…moje dzieci…..a kiedy w kolejnym mailu Pani Dorotka napisała, że JEJ synkowie całe popołudnie szykowali paczuszkę dla Kubusia oddając całkiem bezinteresownie zabaweczki, które stanowiły element ich zabawy…łzy radości ściskały gardło….Mali chłopcy dzielą się swoją radością z obcym chłopaczkiem…Tych emocji wynikających z dobra …nie można ubrać w słowa….Dziękuję…to naprawdę zbyt powszednie….DZIEKUJĘ, PANI DOROTKO – KUBUSIU, JAŚ…DZIĘKUJĘ- JESTEŚCIE KOCHANI. Dwa dni po tym niesamowicie miłym geście z udziałem Pani DOROTKI, jej synków dostałam esemesa od mojej fantastycznej Kasi…MAMY o wielkim sercu, która sama boryka się w walce o dziecko…KOCHANĄ JULCIĘ…Blog Kasi o JULCI dodany jest do moich Przyjaciół na tym blogu. Napisała …Małgoś…moja Emilka ( Jej starsza córka) zorganizowała akcje w swojej szkole …i dzieci, które mają takie różności w swoim posiadaniu zbierają je dla Kubusia….Dla takich chwil warto zbierać ciosy zwane problemami…a potem  opatrywać te rany dobrem, które łagodzi tak bardzo „rany”, które życie zadaje niekiedy bardzo boleśnie….

Pani Dorotko….PACZUSZKA DOTARŁA….A RADOŚĆ KUBUSIA…..PRZEOGROMNA…Z KSIĄŻECZEK , ZABAWECZEK…Skakał niczym piłeczka i pytał…JEJ…to moje…JEJ…MOJE…????? Nie ukrywam, że kiedy zobaczył książkę „ TOMKA „…wyskoki radości, okrzyki RADOŚCI…były przeogromne….

Kiedy nadeszła paczuszka była obecna jego terapeutka ciocia Marta….Widząc radość Kubusia…też tak bardzo się wzruszyła,…….a zarazem potwierdziła,…że Kubuś zna emocje….pozytywne emocje …RADOŚĆ… której jeszcze rok temu nie widzieliśmy wcale…To też zauważony, czytelny krok do przodu w tym jego schorzeniu …RADOŚĆ szczera, ufna, dziecięca….NORMALNA, a nie AUTYSTYCZNA pustka…

To już piąta tak PIĘKNA , MAGICZNA chwila, kiedy ktoś obdarował KUBUSIA ….chłopczyka, którego nie widział na oczy…i przelał DOBRO ot tak…bezinteresownie..

Pierwsza niespodzianka nadeszła w zeszłym roku na Święta Bożego Narodzenia. Kubuś dostał wielką paczkę wypełnioną pomocami dydaktycznymi – kolorowanki,pisaki, kredki, nożyczki, kleje zabaweczki, ….baaaaaaardzo dużo przyborów, które wykorzystuje, co dnia w swojej terapii….To było niesamowite uczucie….DOBRE Anioły Z BOLESŁAWCA, BIELSKA BIAŁEJ ….ot tak, …pokochały Kubusia i podarowały coś, w czym biło serce,…bo każdy drobiazg przekazany oddaje „Miłość” …kredka, pisak, kartka…tak, to wszystko pachnie miłością…

Potem ktoś przesłał na adres Parafii w Maksymilianowie odzież, artykuły pierwszej potrzeby, pościel…nie znamy darczyńcy…niestety…To było kolejne doznanie tej dobroci, płynęły łzy wzruszenia..

Paczuszka od dzieci ze Szkoły z miejscowości GROMADKA…dzieciaczki przygotowały niespodziankę i również poukładały w tym kartoniku zabaweczki, pomoce dydaktyczne…dziesiątki różności tak bardzo potrzebnych Kubusiowi….

Pomoc taka wprost ….od CUDOWNEJ MAMY …ona będzie wiedziała, że te słowa DZIĘKUJĘ są dla JEJ RODZINY…..

Pomoc kilku sąsiadów, którzy dwoją się i troją, żeby Kubuś miał swój plac zabaw….Konstrukcja do zjeżdżali już gotowa…oczekiwanie, aż posiana trawka zazieleni się i Kubuś będzie miał swój  świat na  podwórku…skromny, ale własny…Już nie będzie wtykał noska w konstrukcję ogrodzenia ….nie będzie błagał wzrokiem, że chciałby iść się pobawić na sąsiednie podwórka, gdzie stoją kolorowe, śliczne zjeżdżalnie, piaskownice, baseny wypełnione piłeczkami, gdzie można zanurzać się w tym miękkim podłożu, huśtawki.

Wystarczy sama zjeżdżalnia i piaskownica zrobiona własnoręcznie..będzie JEGO I TYLKO JEGO…

Pomoce do nauki od cioci Dorotki, Mamy Zosieńki ,która skrzętnie gromadzi i dzieli się z Rodzicami gotowym materiałem tak bardzo pomocnym w rozwoju dzieci z AUTYZMEM…

To się nazywa MAGIA…ŁAŃCUCH DOBRA…i jest to coś, co daje tyle wiary, że są CUDOWNI LUDZIE, który los obcych…całkiem obcych osób w potrzebie nie jest obojętny…ANIOŁY, KTÓRE ZABEZPIECZYŁY FINANSOWO PROCES INTENSYWNEJ TERAPII KUBUSIA NA KILKA MIESIĘCY…Nie wyobrażam sobie..gdyby ta pomoc tak zupełnie z NIEBA nie spadła…Kubuś zamknąłby się w swoim świecie…byłby ciałkiem z nami…myślami w nieznanej krainie…

OSOBY z AUTYZMU wyprowadza się tylko terapią, którą NFZ nie refunduje  choćby złotówką. To na zmęczonych Rodzinach spoczywa wręcz „ OBOWIĄZEK” szukania darczyńców…Boże, jakie to trudne – PROSIĆ …, aby ktoś z własnej, nieprzymuszonej woli przekazał środki na godziny terapii…a jedna godzina…bagatela…80 zł X 30 zaleconych godzin w tygodniu terapii behawioralnej, minium 10 godzin pracy z logopedą w tygodni…2 godziny terapii sensorycznej w tygodniu…bilans kosztów ….brak słów…I wybór…albo pozostawiasz istotkę, którą tak bardzo kochasz samej sobie…albo robisz wszystko, aby pomóc zrozumieć ten świat….

Gdybym tylko mogła…miała środki…zabezpieczałabym Motylka sama we wszystko, co potrzebuje. MOTYLKA i wszystkich w wielkiej potrzebie…Jeszcze nie tak dawno mogłam…teraz i ja przechodzę drobny kryzys zupełnie bez swojej winy….i nie daję rady sprostać wielu oczekiwaniom,…Ale dam radę za czas jakiś…Tak bardzo w to wierzę…i ODDAM DOBRO , które otrzymujemy z ogromną nawiązką…

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ANIOŁOM…dziękuję , że nie jesteśmy sami,…że obok jest tyle WARTOŚCIOWYCH, OTWARTYCH SERDUSZEK…tylko tyle mogę…DZIĘKUJĘ..

babcia Gosia..

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=IjDGISNTmq8[/youtube]