Miesiąc: Maj 2010

Donnie Williams-żyła w tym świecie

No Comments

Fragment z książki “SOMEBODY SOMEWHERE” Donnie Williams- kobiety której udało się pokonać autyzm. Opisuje swoje przeżycia zapamiętane ze świata, w którym trwała. W którym trwa do chwili obecnej tysiące osób . Ich świat jest dla Nas  zdrowych czymś niepojętym. Oni Naszego też nie pojmują..

Autyzm jest czymś, czego nie mogę widzieć. Nie pozwala mi znaleźć i użyć moich własnych słów wtedy, gdy tego chcę. Albo powoduje, że używam wszystkich tych słów i głupich rzeczy, których nie chcę mówić.
Autyzm powoduje, że czuję wszystko na raz nie wiedząc co czuję. Lub odcina mnie całkowicie od odczuwania czegokolwiek.
Autyzm powoduje, że słyszę słowa innych ludzi lecz nie jestem zdolna zrozumieć, co te słowa znaczą. Lub autyzm zmusza mnie niejako do wypowiadania moich własnych słów nie wiedząc co mówię lub nawet co myślę.
Autyzm odcina mnie od myśli a nawet od ciekawości tak, że wierzę iż nie myślę i nie jestem niczym zainteresowana. Lub autyzm powoduje, że mój umysł niemal eksploduje od gwałtownej potrzeby powiedzenia co myślę lub pokazania, czym jestem zainteresowana… lecz nic nie wychodzi… ani na mojej twarzy ani w oczach ani w słowach.
Autyzm odcina mnie od mojego własnego ciała i nic nie czuję. Autyzm może też spowodować, że odczuwam wszystko tak intensywnie, że jest to aż bolesne.
Autyzm powoduje, że tracę czasem poczucie własnego “ja” i jestem tak przytłoczona obecnością innych ludzi, że nie mogę odnaleźć samej siebie. Autyzm może też spowodować, że jestem tak całkowicie świadoma siebie, że świat obok mnie staje się zupełnie obojętny i znika.
Autyzm jest jak huśtawka. Kiedy jest na górze lub na dole, nie mogę widzieć całego życia. Kiedy mija środek, mogę rzucić spojrzenie na życie, jakie bym miała, gdybym nie była autystyczna.”

Stephen KingMiasteczko Salem

-(..)Nie mają najmniejszego pojęcia o tym, co przeżywa dziecko pozostawione w ciemnym pokoju, będące w o tyle gorszej sytuacji, że nie może się odwołać do pomocy psychoanalityka lub lekarza; musi samo stawić czoło okropnej istocie, która co wieczór wślizguje się pod dywan, i najróżniejszym strachom, czającym się tuż poza polem widzenia(..) zmaga się z tymi koszmarami w samotnej walce, której kres kładzie dopiero paralityczne skostnienie wyobraźni(..)

WIDZISZ MNIE PIERWSZY RAZ.. NIE WYGLĄDAM  JAK CHORE DZIECKO….CZY TO PLUS TEGO SCHORZENIA ..NIE WIEM..KIEDY WCHODZĘ W SWÓJ ŚWIAT WYGLĄDAM INACZEJ…ZDROWY , OBOJĘTNY CZŁOWIEK TEGO NIE ROZUMIE… TO JEST BÓL MOICH BLISKICH, JESZCZE ICH. JA CIERPIĘ INACZEJ.MOŻE KIEDYŚ O TYM OPOWIEM.


Spowiedź Kubusia c.d.

No Comments

Boziu, dalej jestem chory. Mam zapalenie oskrzeli. Temperaturki już nie mam. Nie mogę iść na podwórko, na spacer. Mamusia mówi, że muszę być całkiem zdrowy. Już nie leżę w łóżeczku, tyko połykam te niesmaczne syropki i antybiotyk.

Stoję przy drzwiach i proszę mamusię, żeby mi pozwoliła wyjść. Długo tak stoję i wołam da -da. Mamusi pewnie jest przykro. Ciągle powtarza, Kubusiu – jeszcze troszkę. Wczoraj bolał mnie bardzo brzuszek. Mamusia kładła mi coś na ten brzuch, a ja wołałem – ał. Już przestał , to chyba od antybiotyku . Słyszałem, jak mamusi to mówiła Pani doktor. Ja nie mogę zażywać wszystkich antybiotyków, bo niektóre mnie nie leczą. Nieraz brałem jakiś dwa dni, nic nie pomagało i musiałem dostawać znowu inne. To przez gronkowca i ten grzyb Candide. Mam jeszcze kaszelek i się krztuszę. Mamusia mówi, że wyzdrowieję w domku i nie pójdę do szpitala. Jak ja się boje pobytu w szpitalu. Mamusia, tatuś i moi bliscy są zawsze przy mnie. Ale ja się boję obcego środowiska. Z tym nie potrafię sobie poradzić. Chociaż te ciocie w białych fartuszkach są takie miłe ja ich też się boję . Boziu, dziękuję, że nie musiałem iść do szpitala . Jutro przyjedzie moja babcia , ciocia i wujek Grzesiu. Będę na nich czekał , a z babcią będę spał. Przytulę się do niej , postaram się tak bardzo być grzeczny . Boziu i jeszcze Ciebie proszę, żeby zaświeciło słoneczko i ja je zobaczę. I żeby już deszczyk nie padał. Przez ten deszczyk tyle dzieci jest chorych, i dorosłych. Są smutni. Moja główka jest gdzieś w innym świecie, ja wszystkiego nie rozumiem . Smutek nieszczęśliwych ludzi przez deszczyk jest taki sam w moim świecie, jak i w tym Waszym prawdziwym. Tak myślę. Kocham Ciebie Boziu i wiem, że mnie wysłuchasz. Może nie zaraz, ale za jakiś czas spraw, żeby wszyscy byli szczęśliwi. Nie będę taki samotny i smutny – nie będę , prawda….