Miesiąc: Maj 2011

AUTYZM-OBJAWY..ŻYCIE AUTYSTY

No Comments

Czy można cofnąć czas ??? Nie Skarbie, każda sekunda jest już przeszłością…A jakbym się urodził jeszcze raz, to też bym był chory?? Aniołku…nie możesz urodzić się jeszcze raz..Ty już przyszedłeś na świat. Masz swoich Rodziców..bliskich..Każdy organ, który kształtował się pod serduszkiem Mamusi, kiedy zostałeś poczęty jest Twój i tylko Twój.Masz swoje serduszko, nóżki, rączki, oczki, główkę. Nie ma takiej drugiej identycznej istotki , jak Ty. A jak Mamusia, albo Tatuś …to są takie inne istotki…Nie, też nie ma identycznych osób..A czy ja urodziłem się od razu z tą chorą główką?? Pewnie tak,…ale AUTYZM Słonko ujawnia się po jakimś czasie…Nic nie wskazywało na to, że masz INNY mózg. Rosłeś tak szybciutko. Byłeś słodkim pultaskiem o wielkich, czarnych oczkach.

Z Twojej buźki nigdy nie znikał uśmiech…Cieszyłeś się z wszystkiego….z zabaweczki, melodyjki, którą słyszałeś, bajeczki, którą oglądałeś…Twoje dwa latka życia były takie beztroskie…Dawałeś nam tylko radość, a my z każdą sekundą Twojego życia kochaliśmy Ciebie jeszcze, jeszcze mocniej…


Czy ja chorowałem, jak byłem taki malutki na inne choroby ??? Tak DZIECINKO…miałeś często chore gardełko, uszki, oskrzele. Kilka razy leżałeś w szpitalu…A po co ??? Lekarze musieli podawać Tobie leki, zastrzyki. Obok zawsze była Mamusia, Tatuś, ciocia, babcia…Nigdy nie byłeś sam. A jak leżałem w tym szpitalu, no to, dlaczego nikt nie stwierdził, że ja już mam chorą główkę?? Nie wiem…Tego schorzenia nie było widać…A kiedy zobaczyliście, że jestem Innym Kubusiem?? Iskierko…to troszkę czasu trwało…Stopniowo zaczynałeś być bardzo smutny, nie mówiłeś żadnego słowa, które już potrafiłeś powiedzieć. Uwielbiałeś siedzieć samiutki, z dala od nas…Wybierałeś sobie jedną malutką rzecz…to była zabawka, albo zwykła nakrętka …patyczek…i trzymałeś tą rzecz tak kurczowo w rączce..Potem zaczynałeś się bardzo buntować. Głośno krzyczałeś, albo tupałeś nóżkami. To był płacz bez łez …Twoja radość…też była inna…podskakiwałeś, kręciłeś się w kółeczko, klaskałeś, biegałeś na paluszkach. Gniew..on też miał różne formy…Ten krzyk, napinanie całego ciałka…albo zwyczajnie chowałeś się w szafie. Siedziałeś skulony…cichutko…Nie odzywałeś się, kiedy Ciebie szukaliśmy. Niekiedy długo nie chciałeś wyjść z tej swojej kryjówki. Bywały dni, że na główkę zarzucałeś ręcznik, czapeczkę…Pewnie Ty nas nie widziałeś, i myślałeś, że i my Ciebie nie widzimy…To zachowanie budziło  niepokój…Rodzice poszli z Tobą do lekarza…potem do kolejnych…i to Oni stwierdzili, że masz tajemnicę w główce…Płakałem, jak to powiedzieli ??? Nie Motylku…Ty nie rozumiałeś diagnozy. My bardzo mocno płakaliśmy. Nie wiedzieliśmy nic na temat tego schorzenia. Szukaliśmy leku, aby Tobie pomóc….Motylku,…ale takiego leku, jeszcze do dzisiaj nikt nie wynalazł…Pani doktor dobrała Tobie terapie i to one Ciebie usprawniają… A co to znaczy ???? Kształtujemy Twój umysł, żebyś potrafił żyć w dwóch światach…żebyś wyzbył się strachu, lęku…żebyś poznawał każde przedmioty, rozróżniał postacie…mówił z sensem…A czy ja mówię bez sensu…To nie jest tak Kubusiu…Twoja mowa, komunikacja z nami odbywa się jeszcze w formie gestów…Używasz rączek, całego ciała, aby coś przekazać. Kiedy mocno się skupisz…wypowiesz kilka słów z sensem. To się nazywa zdanie proste…Proste, a jak bardzo pomocne .Pracujesz tak ciężko Aniołku, żeby Twój rozwój się nie zatrzymał…żebyś nie zapomniał informacji, które już pojąłeś…żebyś był AUTYSTĄ funkcjonującym…Wiesz…niektóre Twoje koleżanki, koledzy, którzy mają AUTYZM nie potrafią jeszcze przejść pewnych progów, które Ty zdążyłeś pokonać. Nie potrafią wypowiedzieć żadnego słowa…Oni nadal siedzą najchętniej w samotności….Wpatrzeni w jeden punkt żyją tylko w swoim świecie. Ty Skarbie jesteś troszkę NASZ…Dziękujemy Bozi tak bardzo za każdy drobny sukces w Twoim rozwoju. Dziękujemy, że umiesz samodzielnie zjeść obiadek,…kiedy masz ochotę…dziękujemy za dzień bez ataku histerii, która tak nagle pojawia się i trudno Ciebie uspokoić…dziękujemy za uśmiech i radość, która jest taka szczera…dziękujemy za buziaczki, którymi nas obdarzasz…za wtulenie się tak mocno w nasze ramiona..Tych cudownych chwil nie ma zbyt wiele,…ale są…Słonko…bywają nadal dni, kiedy zupełnie odchodzisz z naszego świata. Nie widzisz, nie słyszysz…w Twoich oczkach jest ten dziwny lęk…Lęk przed nami, przed zdrowym światem. Bywają jeszcze dni, kiedy siadasz skulony w kąciku pokoju…nie chcesz nas słyszeć, pracować w terapii. Ściskasz w tej malutkiej rączce drobny przedmiot i jesteś gdzieś daleko myślami….Musimy przeczekać te stany pokornie….czekać, aż fale w Twojej główce ułożą  komórki poprawnie. Wtedy wracasz. Nie opowiadasz nam, gdzie byłeś, co widziałeś, czy nic Ciebie nie bolało… To tak, jakbyś się obudził ze snu …..tajemniczego snu. To moje schorzenie jest taką wielką tajemnicą ???? Niestety tak…i trudno się żyje nam w bezradności….a Tobie…opowiem kiedyś o tym…Synku…jak dzidziuś przychodzi na świat…to CUD…to nowe życie… Rodzice wpatrują się w dzidziusia i czekają na pierwsze słowa lekarza, czy dziecko jest zdrowe. Potwierdzenie, że wszystko jest dobrze daje taki magiczny spokój…i odlicza się każdy kolejny dzień. Dziecinka rośnie ku radości bliskich…To piękne chwile, jedyne i niepowtarzalne. Nowy grymas na buźce…pierwsze śliczne fałdki na nóżkach, rączkach…takie pulchniutkie. Dziecinka przybiera na wadze, rośnie…Pierwszy ząbek…odruch siadania, potem stanie przy łóżeczku…Kąpiel tak radosna….i ten niepowtarzalny zapach nowego życia. Dane nam było Motylku nacieszyć się Twoją beztroską dwa latka. A potem nastał czas, kiedy trzeba było zaakceptować stan….rozpocząć walkę o Ciebie. Nasza miłość…ona wciąż jest taka sama, coraz większa. Tylko dni trzeba inaczej planować….To wszystko z myślą o Tobie..o Twojej przyszłości….Żeby zatrzeć widok Twojego dziwnego smutku…samotności, której się domagasz…Żeby zobaczyć Twoją radość w gronie innych dzieci,…których jeszcze się boisz…Żeby usłyszeć kolejne zdanie wypowiedziane poprawnie, z sensem….Żeby usprawnić nóżki, rączki,które nie funkcjonują poprawnie. Dużo pracy Skarbie…Pewnie bólu, doznań przykrych…Wiesz…nie musisz się rodzić na nowo….Ty już jesteś częścią nas…takim, jakim jesteś KOCHAMY CIEBIE NAJMOCNIEJ JAK POTRAFIMY. MIŁOŚCIĄ Kruszynko obdarza się każdego…nie za to, jaki jest…za to, że JEST…Zdrowy, chory…biedny, zamożny…ładniejszy..mniej ładny…dziecko, staruszek…Ludzi trzeba mocno kochać, wspierać w potrzebie…podać rękę, kiedy się potknie…przytulić, kiedy upadnie…mieć otwarte SERCA dla każdego z osobna….Kiedyś to wszystko zrozumiesz..

KOCHAM CIEBIE MOTYLKU…TAK BARDZO CIEBIE KOCHAM…PRZEDTEM…TERAZ…NA ZAWSZE..PRZECIEŻ WIESZ..