Miesiąc: Marzec 2011

PODZIĘKOWANIA DLA ANIOŁÓW…

1 Comment

Znosiłem jak anioł cierpliwie

Ból wszelki, o ile był… cudzy.

A teraz ogromnie się dziwię,

Że mogą mój znosić tak drudzy.

— Lucjan Rydel

Piękne motto, piękne słowa i tyle w nich prawdy.Dobro powraca zawsze…i nie ważne, czy uczyniłeś coś bardzo wielkiego, czy drobnym gestem wsparłeś kogoś w potrzebie…to zostanie oddane stokroć.

Anioły krążą i dają znak swojej obecności . Ten podmuch ich ciepła jest magią, którą trudno opisać ludzkim przekazem…

Przyjaciel…to ktoś, kto idzie zawsze z boku , czasami wyprzedza Twoje myśli, urzeczywistnia Twoje pragnienia, zna potrzeby .

Jak dobrze mieć PRZYJACIÓŁ !!!!!!!!!

Moja wirtualna PRZYJACIÓŁKA Agusia…człowiek o sercu niczym dzwon ZYGMUNTA….to Ona tak często sprawia, że życie nie tylko moje, ale i mojej Rodziny otacza tęcza…staje się kolorowe i cudnie pachnie . Wczoraj zaskoczył mnie los z Jej inicjatywy tak bardzo, że chwilowe dolegliwości, z którymi się zmagam zamazały się…Zadzwonił listonosz i przyniósł WIELKI KARTON…

A w nim przepełnione dziecinną, szczerą , spontaniczną  dobrocią upominki i laurka dla KUBUSIA.


Dzieci z Zespołu Szkół w miejscowości Gromadka z województwa dolnośląskiego przygotowały dla Kubusia taki DAR SERCA.  W kartonie są piękne pluszowe zabawki, kredki, ciastolina, pisaki, bloki, łakocie I WAGONIK TOMKA OD WERONICZKI  – wszystko, co może sprawić radość dziecku. Łzy wzruszenia…nie, tych się nie osusza. Niech płyną strumieniem , bo są radością …

OGROMNY UKŁON, PODZIĘKOWANIA DLA WAS DZIECIACZKI OD NAS, NADE WSZYSTKO OD KUBUSIA….

OGROMNY UKŁON I PODZIĘKOWANIA DLA OSÓB DOROSŁYCH – NAUCZYCIELI Z TEJ SZKOŁY, KTÓRE  ZBIÓRKĘ PRZEPROWADZIŁY….BOŻE, nawet nie macie pojęcia cóż znaczy taka forma pomocy .

BYDGOSZCZ i ŚLĄSK—-odległość ogromna. Dzieci znają pewnie  historię Kubusia z przekazu, z odczytania zapisków na blogu.

Gardło ściska dziwna siła , kiedy słońce puści przez mgłę promyk  dobra . Mały, INNY chłopczyk , który walczy o swoją przyszłość , i gdzieś na drugim końcu kraju zdrowe dzieci, które mają już tak mocno ukształtowany tor moralności…wrażliwości na tego słabszego.

Siła napędowa pcha do życia wiedząc, że te zwyczajne , ludzkie gesty zostają nadal wdrażane do główek , które wkrótce staną się dorosłymi. Tolerancja pielęgnowana w rodzinach, w szkołach to naprawdę PEREŁKI w tych dziwnych czasach . Mogę tylko powiedzieć DZIĘKUJĘ…DZIĘKUJĘ , za ten upominek jak tylko potrafię. Sprawiliście, że wiosna nadeszła znacznie wcześniej…Pokazaliście nam kolejny znak na tym tajemniczym skrzyżowaniu losu, że nie jesteśmy SAMI , że KUBUŚ jest kochany przez anonimowe osoby. Nie potrafię inaczej opisać emocji, które dotleniają mózg i serce….

KUBUŚ przygotuje laurkę , którą bezzwłocznie prześlę do WASZEJ SZKOŁY ….z podziękowaniami za upominki i TONY POZYTYWNEJ ENERGII, którą one wniosły do naszej Rodziny…

„Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same”.

— Phil Bosmans

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=IjDGISNTmq8[/youtube]

Nazywam się Kubuś Olszowy.

Mam cztery latka. Jestem chory.

Dziękuję Wam za DOBRE SERDUSZKA. KOCHAM WAS.

i piosenka…jedyna, którą Kubuś potrafi zaśpiewać ” Panie Janie”…wkrótce będzie ich więcej…..

JUTRO PACZUSZKA DOTRZE DO KUBUSIA….JEGO RADOŚĆ PRZEKAŻĘ OSOBNYM WPISEM…WIEM, ŻE UŚMIECH NIE ZNIKNIE Z JEGO BUŹKI DŁUUGO…DZIĘKI WAM KOCHANI…

KUBUSIOWA WIOSNA!!!!

3 komentarze

Cześć MOJA BOZIU,

To ja , Twój KUBUŚ…słuchaj mnie UWAŻNIE…proszę….

Dzisiaj był dla mnie szczególny dzień. Moje ciocie i wujkowie z hipoterapii raz w roku organizują BAL karnawałowy. Na ten bal trzeba się przebrać, a w tym roku prosili, żeby to było wiosennie.

Wiesz Boziu, jak ja się boję muzyki i obcych dzieci…ale dzisiaj, dzisiaj było zupełnie inaczej. Jak mi Mamusia powiedziała kiedyś tam, bo ja nie pamiętam kiedy, że idę na bal – nic z tego nie rozumiałem. No to Mamusia powiedziała, że na balu trzeba tańczyć. Jak ja jestem sam i słyszę jakąś muzykę , co mi się podoba, to sobie tak wyskakuję, tańczę w swoim rytmie. No i Mamusia cały czas mi tłumaczyła, że to SUPER ZABAWA. I jeszcze uczyła mnie tańczyć moja Mamusia – wiesz…

Trzeba było wybrać strój wiosenny…i zostałem BIEDRONKĄ…Biedronka , to dziewczynka, a ja byłem Pan BIEDRONEK. .Nie mogłem się doczekać, kiedy wreszcie pojedziemy. Potem to się okazało, że tylko troje dzieci było przebranych…w tym ja PAN BIEDRONEK .JEEEEEEEJ , jak było fajnie. Bawiłem się z dziećmi, brałem udział w konkursach, tańczyłem i nie zatykałem uszek od głośnej muzyki, nie bolała mnie główka…Wszystko było jak w tej bajeczce…było PIĘKNIE!!!!!!!!!!!! Nasze ciocie od terapii tak się starały nas Wszystkich zabawić, żeby nikt nie był smutny. Ja wcale nie byłem….i brałem udział chyba we wszystkich konkursach…Boziu, te wszystkie dzieci, co tam były są też chore, każde na coś innego, ale dzisiaj jakby mniej. O sobie to ja już nie wspomnę. Przecież widzisz, sama widzisz Boziu jakie CUDA ze mną się dzieją. Już drugi tydzień nie mam takich napadów agresji . Mój lęk mnie omija, a jak się zbliża to szybko jego odganiam. Przegnałem tego ludzika autystycznego i jestem tylko w ZDROWYM ŚWIECIE…Jasne, nie jest tak pięknie , jak być powinno, ale co tam….

Tyle radości, co czerpię przez te dwa tygodnie z życia prawie zdrowego dziecka, to ja nie miałem przez całe trzy lata. Nie miałem od czasu, jak mnie to coś, co się nazywa AUTYZM tak zaatakowało.

Jeszcze nie mówię…ale po swojemu, gestami , prostymi, zniekształconymi słowami wskazuję co chcę, przytulam się do Rodziców…i potrafię spojrzeć w oczy- PROSTO W OCZY PRZEZ KILKA SEKUND, NAWET MINUT. TO TAKA OOOOOOOOOOGROMNA RADOŚĆ….dla moich bliskich szczególnie.

Tylko babcia Tosia jest smutna. Bo Babcia jest chora i leży już kilka dni w łóżeczku. Jest słaba i miała gorączkę . Nie mogła iść dzisiaj ze mną na ten BAL, a tak chciała zobaczyć PANA BIEDRONKA…Ale Babcia się cieszy, jak my się cieszymy ….i wkrótce ją zobaczę…

BOZIU, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ ZA TE PIĘKNE CHWILE, KTÓRE SĄ ZE MNĄ. Utrzymaj mnie w takim stanie długo, długo….PROSZĘ!!!!!! Bo zbliża się wiosna …i chciałbym poznać tak bardzo jej zapach…zobaczyć, jak wszystko rodzi się od nowa. Te kilka dni– to MOJA WIOSNA…też, jakbym urodził się od nowa…To wiosna dla mojej MAMUSI, TATUSIA i WSZYSTKICH, którzy mnie kochają. Widzisz…nie poddaję się. I będę pracował bardzo dużo, żeby mój autystyczny ludzik już do mnie nie pukał…..nie chcę jego słyszeć, nie chcę i już….

KUBUŚ


„Czas płynie powoli, kiedy czeka się na odpowiedź
„.

Albert Einstein

„Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć”.

Kubusiu, MOTYLKU mój…dzisiaj byłeś Panem Biedronkiem…takim zwiastunem wiosny. Wierzę Aniołku, tak bardzo wierzę, że stan się stabilizuje, idziesz na przód!!!

Wierzę, że zbliża się chwila, kiedy daleko za siebie rzucisz swój tajemniczy świat.

Pokora Skarbie i trwanie w nadziei, wierze…to klejnoty, które skrywa się głęboko w sercu na zawsze. Póki są z nami…po wielkiej burzy zawsze pojawi się piękna tęcza. Teraz jesteś tą tęczą dla siebie Synku i dla nas. Może się schowa…nie ważne…ona była choć przez krótki czas…i pojawiać się będzie…tego jestem pewna…