KUBUŚ…….

20130609_214328 (2)MÓJ KUBUŚ..WYJĄTKOWY , CUDOWNY WNUK !!

Kubuś od dwóch tygodni jest ‘ ZDROWY „! Żadnej infekcji ! Stabilny stan , to dla nas wszystkich ogromna radość . Wiele leków, które był zmuszony aplikować przez ostatnich kilka miesięcy  , leków ratujących życie , w tym okrutne sterydy  „zamieszały „ trochę Jego  umysł. Stał się bardziej pobudzony , zbuntowany . Coś, kosztem czegoś – niestety tak to jest . Wierzę, że ograniczone dawki leków , wyłączenie silnych sterydów pozwoli odbudować  florę w organizmie , komórki mózgowe „ułożą” się  ponownie  w swoich miejscach .Tok indywidualnego nauczania  w domu  trwa. Ma wspaniałą nauczycielkę, która z ogromnym zaangażowaniem wpaja Kubusiowi wiedzę podstawową. Kubuś daje sobie świetnie radę , zdobywa oceny – piątki, zdarzają się szóstki  . Materiał nauczania jest dokładnie taki sam , jak dla pierwszoklasistów ….Odbiega jeszcze  w wielu obszarach od  możliwości zdrowych dzieci , nie potrafi płynnie czytać  , mieszają się literki . TO NIC NIE SZKODZI !!

Jeszcze trzy lata temu  uczył się wypowiadać proste słowa – MAMA , TATA – BABCIA – .O zdaniu wypowiedzianym z sensem tylko marzyliśmy …Tysiące godzin pracy , terapii oddaje nam , co dnia chłopca , który pojmuje nasz, zdrowy  świat . Wiem, że  gdyby nie „przestoje” w  kształtowaniu Jego umysłu spowodowane koniecznością ich odłożenia w czasie, kiedy zwalczał kolejne stany zapalne  postęp byłby jeszcze bardziej widoczny .  Maluszek ma dopiero 7 lat , diagnoza o zaburzeniu padła 5 lat temu , dokładnie w grudniu 2008 r . …Pięć lat skupienia , uwalniania  ze szponów autyzmu  zrodziło niesamowite efekty .  Nadal balansuje na krawędzi dwóch  światów  – naszego i ścieżkami autystycznego  . Wszyscy jesteśmy świadomi , że  autyzm będzie  w nim do końca życia . Tego zaburzenia nie „wyrwiemy „ z Jego główki . Praca , cały proces  terapii  zmierza do pozyskania stanu  , który specjaliści ocenią, iż jest autystą wysokofunkcjonującym .  Lata pracy jeszcze przed nim , to oczywiste . Trwając w cyberświecie poznaję coraz więcej dorosłych osób  z zaburzeniem, które  skończyły szkołę, studia , podjęły pracę . Walka o taką właśnie przyszłość dla Kubusia się toczy .

Widocznych jest jeszcze wiele  cech zaburzenia , które trzeba systematycznie eliminować .Prowadzi „monolog „ z zabawką , narzuca jeden temat , którego przerwać nie da rady , mowa nie jest  zupełnie płynna , choć bardzo  mocne jąkanie, echolalia już została opanowana ,ma fiksacje np. w bezustannym myciu rąk , rytuały w określonych czynnościach  , odrzuca wiele potraw, które kiedyś uwielbiał , myli czasami zaimki  ( ten pani np. ) . Utrzymuje się nadal spinanie  ciała , nie opuści  domu bez swojego plecaka wypełnionego ulubionymi figurkami  , podczas posiłków musi mieć przy sobie chociaż dwie, trzy figurki  i wiele innych cech , które  zapewne osobom zdrowym , nie mającym wiedzy  o przebiegu zaburzenia  mogą wydawać się „dziwne”.  Te wszystkie dysfunkcje  przez kolejny okres trzeba zacierać tak skutecznie, aby nie były widoczne .Niesamowicie piękne są relacje Kubusia z Klaudynką . Maleńka  uwielbia Kubusia . Jego głos gdzieś z oddali sprawia, że odrywa uwagę od otoczenia , szuka Jego obecności . Na sam widok śmieje się w głos, zaczepia tak słodko …Kubuś odczuwa „dumę”, że właśnie na niego tak reaguje . Przytula siostrzyczkę, rozśmiesza ją  gestykulując  rękoma …Patrząc na te piękne sceny  – łzy szczęścia w oku się wiją…Moje wnuki  KOCHANE  przesłaniają problemy dnia codziennego  . Nie znajdują obecnie  piękniejszego relaksu od  przebywania  z nimi , choć czasu mam bezustannie zbyt mało .

Zdjęcie0285Miłość góry przenosi, Wiara czyni Cuda …My …KOCHAMY TAK BARDZO , WIERZYMY Z UFNOŚCIĄ , że na tym trudnym szlaku nie idziemy sami . Jest KTOŚ , kto  bezustannie  podtrzymuje nadzieję na kolejne , lepsze jutra ….

„Miałem kiedyś sen. Szedłem po plaży przy boku Chrystusa. Nasze stopy odciskały się na
piasku pozostawiając podwójny szereg śladów: moich i Jego.
Kiedy tak śniłem przyszła mi myśl , że każdy z pozostawionych przeze mnie śladów odzwierciedlał jeden dzień mojego życia. Zatrzymałem się i zwróciłem się w stronę mych śladów ginących w oddali.
Wtedy dostrzegłem , że w niektórych miejscach nie było dwóch śladów, ale tylko jeden.

Przyjrzałem się jeszcze raz i zdziwiłem się ! Miejsca, w których znajdowała się tylko jedna para śladów, przedstawiały najbardziej smutne dni mojego życia. Dni strachu i niecierpliwości, dni egoizmu, grzechu i smutku, dni doświadczeń i wątpliwości, dni niezrozumiałych i pełnych cierpienia.

Zwróciłem się wtedy do Pana z tonem pełnym wyrzutu:
” Obiecałeś, że będziesz przy nas przez wszystkie dni naszego życia . Dlaczego więc nie dotrzymałeś swego słowa? Dlaczego pozostawiałeś mnie w najtrudniejszych momentach mojego życia, w chwilach, w których najbardziej potrzebowałem Twojej pomocy? „

Chrystus uśmiechnął się:
„Synu mój najukochańszy, nie pozostawiłem cię nawet przez najdrobniejszą chwilę. Pojedyncze ślady, które widziałeś w najtrudniejszych chwilach swojego życia były moimi śladami … W te ciężkie dni musiałem cię nieść na moich ramionach”…”
BRUNO FERRERO „KÓŁKA NA WODZIE” OPOWIADANIE ” DLACZEGO?”

Zdjęcie0278

KLAUDYNKA – MOJA CUDOWNA WNUSIA..

1 komentarz

Pozostaw odpowiedź Anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *